sook
16.09.10, 17:54
Ostatnio zmagam się ze śmiercią mojej koleżanki. zginęła nagle w wypadku.
bardzo mnie to dotknęło. uświadomiłam sobie że mogę naglę odejść nie spróbując
czegoś. Zawsze sobie lubiłam wypić , zapalić . ale ostatnio przesadzam, np ide
na piwo o 22 a rano na 8 do szkoły oczywiście nie uczę się no bo kiedy.. nie
mam do tego głowy rodzice tez mnie nie zmuszają bo widzą w jakim jestem
stanie. nie mogę pogodzić się z jej śmiercią bo minęły tylko 2 tyg. Nigdy nie
byłam jakaś ułożona jak już wspomniałam ale nigdy nie chodziłam na piwo i
fajki w trakcie tygodnia gdy była szkoła jak już to w weekendy . niby nie
jestem uzależniona ale mam jakąś taką chorą świadomość że może teraz nie pójdę
na to piwo i jutro coś się stanie i już nigdy nie pójdę więc nie chce tracić
okazji.
To chore .. wiem
Jak myślicie minie mi to z czasem?
Boję się że jak to się dalej tak potoczy to w końcu zrobie po pijaku coś
głupiego i jeszcze mi się coś stanie.