` wstępem dziękuję, że weszłaś w ten temat i od razu mówię, że jeśli chcesz się ponabijać, dać głupią radę lub coś w tym stylu to po prostu wyjdź. I proszę, nie kasujcie tego wątku . Z góry dziękuję. ;*
No więc, problem jest jak większość.. Chodzi o chłopaka..

On jest o rok starszy, 2 lata chodziliśmy do jednej szkoły.. teraz on odszedł do liceum no ale nie ważne.. to było tak że on był jednym z (niewielu) najprzystojniejszych chłopaków w szkole.. ale ja totalnie nie zwracałam na niego uwagi, nie wiedziałam kim jest i wgl.. nawet ja go nie widziałam, moje oczy go nie dostrzegały... to jest najśmieszniejsze. na początku drugiego semestru drugiej klasy, przyszedł na zajęcia dodatkowe na które ja chodziłam. ja sobie spokojnie pracowałam kiedy razem z jego kolegą ( nie wiem który rzucał ) rzucili we mnie karteczką.. no i wtedy sie na niego spojrzałam. omg, te jego oczy, one mnie zahipnotyzowały ... masakra normalnie. nie należę do typu ludzi którzy zakochują się od tak bo ktoś jest ładny czy coś w tym stylu...po tej lekcji o wszystkim powiedziałam mojej przyjaciółce a ona mi powiedziała kim on jest.. byłam totalnie zdziwiona bo on był sławny w tej szkole a ja nawet nie wiedziałam że on istnieje. następnego dnia, gdy siedzieliśmy całą klasą po salą to on i jego koledzy usiedli na przeciwko nas bo przyciągnęli sobie ławkę, co najlepsze to nie było pod salą tylko przy oknach więc ławka nie powinna tam stać no ale dobra, i z dziewczynami kapnęłyśmy się że oni robią nam zdjęcia z jego telefonu, dokładnie to on je robi.. po pewnym czasie ja tak jakby się w nim zakochałam, chociaż uważam że to nie możliwe bo żeby się zakochać trzeba kogoś znać.. ale ja kochałam wszystko co on robi.. jak chodzi, jak pije, jak je, jaką minę ma jak idzie, jak odrabia lekcje na kolanie, jak coś robi w telefonie. ja zaczęłam mieć obsesje.. od 10 miesięcy tłumaczę sobie że to tylko zauroczenie, że to przejdzie. nie ważne, dopóki nie odszedł z tej szkoły dużo było takich sytuacji w ktorych po prostu próbował zwracać na siebie moją uwage.. tak mi sie zdaje że moją.. bo to mi zabrali koledzy z klasy kartkę kiedy się uszyłam i on im ją zabrał jak widział że to moja i że próbuje im ją zabrać i świetnie sie z nimi bawił jak widział że skaczę po tą kartkę ( bo jestem niska ) i się wściekam i oni mnie łaskoczą.. i inne takie sytuacje.. przyznam od razu że nie jestem szczupła,a nawet więcej jestem taka grubsza... nie tak bardzo no ale jestem,. fakt, brzydka nie jestem, ale nie wierzę żebym mu sie spodobała, bo on jest idealny. po prostu idealny . w moich oczach. od początku tego roku szkolnego prawie codziennie go widuje... i on mnie totalnie onieśmiela.. straciłam dla niego głowę. proszę pomóżcie, co ja mam zrobić ?! moja koleżanka mówi że się w nim zakochałam na 100 % i on się na mnie patrzy i robi wszystko żebym sie spojrzała, ale ja nie mam odwagi.. nie potrafię się nawet na niego spojrzeć. ja uważam że to zwykłe zauroczenie, ale czy zauroczenie może trwać aż 10 miesięcy ? błagam o pomoc. co ja mam zrobić ? dodam że mam 15 lat.. jak zwrócić na siebie jego uwagę, jak pokazać dyskretnie że mi sie podoba ale tak żebym się nie ośmieszyła. bo on jest idealny a ja gruba i nie ładna.. jak piękny i bestia. wszyscy mówią ze jestem ładna i nie jestem gruba, ale ja swoje wiem.. i co wgl sądzicie na ten temat ? błagam o pomoc Kotki ! ;*