Dodaj do ulubionych

Harry Potter - symbol dzieciństwa?

21.02.11, 10:36
Hej, fani Harry'ego Pottera!
Jestem pewna, że nie jestem jedyną osobą mającą konto na kotku i kochającą J.K. Rowling za to co stworzyła. Dlatego chciałabym zobaczyć ilu z nas, kotkowiczów, uważa książki ( lub dodatkowo filmy ) za wielką część swojego dzieciństwa.
Ja osobiście zetknęłam się z Harrym po raz pierwszy mając niecałe 4 lata, kiedy to mama postanowiła czytać mi go przed snem na głos. Zakochałyśmy się w nim obie, a gdy tylko wyszedł pierwszy film, od razu pobiegłyśmy do kina. Tak samo było z kolejnymi częściami, a że wszystkie książki ukazywały się przez jakieś 10 lat, tak też się złożyło, że były to lata mojego dzieciństwa. Czy Wy też jesteście w takiej sytuacji? Czy też czujecie, ze Hogwart gdzieś daleko, daleko istnieje i czeka na Was? Czy też czytając książkę czujecie, że jej bohaterowie są waszymi przyjaciółmi, siedzą gdzieś obok niezmaterializowani? Aż trudno opisać te uczucia.
W każdym razie - jacy są Wasi ulubieni bohaterowie, kogo darzycie największym szacunkiem, kto Was najbardziej rozbawia, z kim się utożsamiacie bądź po prostu kogo byście najchętniej wyjęli z książki?

Pomijając główną trójcę ( Harry, dzielny i silny chłopak z blizną na czole wytrwale dążący do celu, Hermiona, bystra i inteligentna dziewczyna dojrzewająca wraz z wydarzeniami w książce oraz rudowłosy, piegowaty Ron mający ogromną, kochającą go rodzinę ) największymi uczuciami darzę chyba niepozornych braci bliźniaków, Freda i George'a , którzy rozbawiali mnie każdym swoim słowem. Kocham ich za wszystko zaczynając od rudych czuprynek, po wytrwałość w końcowej walce, w której jeden z nich oddał życie. Poza nimi, uwielbiam również Lunę z Nevillem oraz kochanego Hagrida z Kłem. Z ciemniejszym postaci bardzo lubię Dracona, który jednak staje po dobrej stronie oraz profesora Snape'a, który przez całe 6 tomów książki doprowadzał nas do obłędu swoimi uszczypliwymi komentarzami, niemiłymi sugestiami czy po prostu swoimi zachowaniem, które jednak miało coś na celu, co zupełnie nas zaskoczyło. Tak, jego dzielność i wytrwałość były czymś, co przydałoby się wielu ludziom żyjącym w naszych czasach.
Obserwuj wątek
    • katsuumi_17 Symbol dzieciństwa- na pewno nie mojego ;) 21.02.11, 11:32
      Ja się wychowałam na prawdziwych bajkach i japońskim anime. Harry w ogóle mnie nie rajcował, do dziś nie rozumiem jego fenomenu smile
      • kremowa.xd Re: Symbol dzieciństwa- na pewno nie mojego ;) 21.02.11, 15:02
        Hahaha, no widzisz, ze mną byłoby podobnie suspicious Myślę, że gdyby nie fakt, że mama zaczęła mi to czytać i raczej nie miałam na to wpływu, to raczej do 12 roku życia bym z własnej woli po tę książkę nie sięgnęła, ale teraz bardzo się cieszę, że tak się nie stało, cieszę się że obcuję z tak dobrą książką odkąd pamiętam.
        • ladygaga2010 Re: Symbol dzieciństwa- na pewno nie mojego ;) 22.02.11, 18:46
          Harry potter nie jest symbolem mojego dzieciństwa film jest fajny ale nie czytałam książki i nie mam zamiaru.Natomiast książki które czytała mi mama gdy miałam 4 lata to tylko bajki i baśnie.smile
          • kremowa.xd Re: Symbol dzieciństwa- na pewno nie mojego ;) 23.02.11, 12:16
            Nie rozumiem tylko Twojego podejścia - czemu nie masz zamiaru przeczytać tych książek? Skoro widzisz, że wiele osób zakochało się w nich po uszy to może jednak warto spróbować i wnieść coś nowego do życia? big_grin
            • balonowa_guma Re: Symbol dzieciństwa- na pewno nie mojego ;) 23.02.11, 20:12
              Ja też nie miałam ochoty( po obejrzeniu paru części Harry'ego) na przeczytanie książek. Dopiero później mnie natchnęło, ale i tak nie byłam do końca przekonana. No,ale jak zaczęłam, to już nie mogłam skończyćbig_grin
      • miki19958 Re: Symbol dzieciństwa- na pewno nie mojego ;) 22.02.11, 17:27
        Zdecydowanie nie... ja dzieciństwo pamiętam z Kubusia puchatka, Myszki miki, Gumisi, Muminków i teletubisi... Nie lubie Pottera, niech się nie obrażają tutaj jego fanki(choć nie wiem dlaczego miały by do tego powód) ale nie lubie takich filmów.
        • kremowa.xd Re: Symbol dzieciństwa- na pewno nie mojego ;) 23.02.11, 12:18
          To jest oczywiste, że bajki typu Krecik, Bolek i Lolek czy Teletubisie też miały miejsce w naszym dzieciństwie, ale mówimy konkretnie o Harrym, a zwłaszcza o książkach. Dlatego skoro nie zajęłaś się lekturą, to proszę, nie oceniaj dzieła po ekranizacji, bo większość z nich jest raczej nieudana.
    • edward17 Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 12:36
      Ja wychowywałam sie na podstawowych bajkach takich jak , " Krolewna Śniezka " czy " Śpiąca Królewna " .
      z Harrym Potterem spotkałam sie w wieku 9 lat ;D
      pamiętam kuzyn pokazała mi pierwszą część i od razu zabrałam sie do czytania ;d i tak w ciągu chyba 2 lat przeczytałam wszystkie części oprócz Insygni śmierci ;DD dopiero w wieku 13 lat przeczytałam ta część ;DD
      bardzo szanuje J.K Rowling za to , że stworzyła te ksiązki i bardzo jej dziękuje ;DD
      opowieśc o Harrym i o jego przygodach otworzyła mi oczy na inny świat ;D
      • kremowa.xd Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 15:04
        Oczywiście ja też byłą pochłaniaczem bajek typu 'Królewna Śnieżka', 'Kopciuszek', 'Krecik', 'Bolek i Lolek', ale te bajki nie wyryły w mojej głowie tak wielkiego sentymentu jaki wyrył Harry suspicious
        I bardzo się cieszę, że można czasem jeszcze spotkać bardzo młodą osobę, jak np. Ty, która już w wieku 9 lat, Z WŁASNEJ WOLI, zaczęła czytać takie książki, dziękuję Ci.
    • seneka4 Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 15:11
      Lubię Harry'ego Pottera, rzeczywiście kojarzy się z dzieciństwem ,ale z książek bardziej podziwiam Sagę o ludziach lodu Margit Sandemo. (:
    • kropka_myslnik Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 17:42
      Pierwsze cztery książki dostałam na piąte urodziny... Tata przeczytał mi trzy tomy i muszę przyznać, że te książki mnie przerażały. Owszem, podobały mi się, ale bałam się po nich zasnąć.
      A szczególną traumę miałam przy drugim tomie, kiedy to szykowałam się na zamykanie oczu - na wypadek, gdyby bazyliszkowi zachciało się wpełznąć do mojego pokoju.

      Swoimi czasy naiwnie wierzyłam, że pewnego pięknego dnia dostanę zaproszenie do Hogwartu. Nie przyszło.

      Moje ulubione postaci to:
      - Severus Snape
      - Draco Malfoy
      - Fred i George Weasley
      - Neville Longbottom
      - Syriusz Black
      - Bellatrix
      - Narcyza...

      Dobra, bo Was zanudzę...

      Żeby być inną, powiem, że, jakkolwiek Snape'a pokochałam po siódmym tomie, to przeczytaniu tegoż tomu znienawidziłam samego Harrego. Ostatnia część jest jego wielką apoteozą - jaki to on nie jest, nawet Dumbledore mu do pięt nie dorasta, etc, etc... Wspominałam, że lubię Albusa?
      Po lekturze siódemki, czytając całą serię od nowa, zaczęłam znajdować patologiczną przyjemność w odczytywaniu raz po raz złośliwości, które Snape "fundował" naszemu Wybrańcowi.

      Pierwszym filmem, który obejrzałam bez zasłaniania oczu, był "HP5"...

      Coś jeszcze?

      Jak sobie przypomnę, napiszę.
      • kremowa.xd Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 19:22
        Och taak, ja też jak oglądam filmy wprost rozkoszuję się docinkami Snape'a. Na przykład, cholernie podoba mi się pewna scena w czwartej części, kiedy uczniowie siedzą w jakiejś salce i odrabiają lekcje, a Snape tam dyżuruje. Harry, Ron i Hermiona rozmawiają o Balu Bożonarodzeniowym i Snape cały czas zwraca im uwagę. A pod koniec, jak Hermiona już skończyła i oddała Snape'owi swój zeszyt ( prawdopodobnie skończyła wcześniej, ale toczyła bardzo ciekawą dyskusję na temat tego, że ktoś już ją zaprosił, a taki Ron jej nie wierzył :d ), Snape podszedł do dalej siedzących przy stole Harry'ego i Rona, podwinął rękawy i pchnął ich głowy w kierunku stołu, hahahaha, kocham tę scenę, mimo, ze czytając to nie wydaje się taka ciekawa, trzeba poczuć ten klimat, który wytwarza Snape serce
        • martynka5008 Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 22.02.11, 17:20
          Ja zaczełam czytać Harrego dopiero w tym rokusmirk(mam 8 i pół)
          Super książki obecnie czytam 5 (,,Harry Potter i Zakon Fenksa)



        • koloorowa. Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 24.02.11, 19:27
          uwielbiam go, każdy fil oglądam z fascynacją i mi sie nie nudzi <3
    • trufla Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 17:44
      Och tak. Bardzo dobrze to pamiętam. Miałam chyba z pięć lat gdy tata przyniósł do domu pierwszą część Harr'ego i powiedział, że to podobno super książka. No i sie zaczęło. Cała moja rodzina przeżywała boom na Potter'a. Pamiętam musy-świstusy i fasolki wszystkich samków kiedy szliśmy do cyrku. To było coś.

      Moją ulubioną postacią zawsze był Lord Voldemort i Lavender Brown. Uwielbiałam tą dwójkę. No i nie raz wyobrażałam sobie jak chodzę do Hogwartu i zdaję sumy. Wow to bły czasy...
      • kremowa.xd Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 19:24
        Musy świrusy i fasolki wszystkich smaków, o taaaak! Dodatkowo jeszcze czekoladowe żaby z kartami i sok dyniowy big_grin Można już jadłospis zrobić, hahaha.
    • mary_ Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 17:48
      Może nie dzieciństwa, chociaż pierwszy film obejrzałam jak byłam mała. Uwielbiam całą serię, ale czytałam ją dosyć niedawno. Najbardziej lubię Draco i Rona. Tak po prostu, bez nich byłoby nudno.
    • paja96 Mojego późnego dzieciństwa :) 21.02.11, 18:08
      Ja (aż wstyd się przyznać!) Harry'ego czytałam dopiero w te wakacje. Po obejrzeniu 6 części pomyślałam- Co mi szkodzi? i poszłam do biblioteki. Wyporzyczyłam pierwsze 2 części i zaczęłam czytać. Boże, zakochałam się, nie było mnie, wciąż czytałam. Czytałam kolejne i kolejne, zatracając się w świecie magii, moja mama często jak z przejęciem jej opowiadałam co się dzieje przerywała mi i mówiła: "Dziecko, ale wiesz, że to jest tylko książka, prawda? Że to nie istnieje?". Ale dla mnie istniało. Kilka razy śniło mi się, że latam na miotle i czyłam się, jakby to była prawda. Godzinami ślęczałam nad książką, z latarką w ręku do późnych godzin nocnych.
      Oczywiście FILMY były pewną częścią mojego dzieciństwa. Pamiętam jak po 2 części (byłam na niej w kinie z siostrą) niesamowicie się bałam, a nocowałam wtedy u dziadków. Wpatrywałam się przerażona w drzwi, w szkole trochę bałam się dźwięku spuszczanej wody bo myślałam o Bazyliszku chodzącym rurami. Jak byłam JESZCZE młodsza, pamiętam, pojechałam do rodzicami do Krynicy Morskiej. Tam kupiłam talię zwykłych kart z rysunkami z Pottera. Na kwaterze był chłopiec, starszy ode mnie i razem z nim, czy deszcz czy słońce, biegaliśmy po podwórku bawiąc się w HP. Zawsze byłam Hermioną i zawsze miałam Puszka, jako "domowego pupilka". W przedszkolu też robiłyśmy z koleżanką rysunki i tatuaże innym w stylu Pottera i raz nawet dyrektorka poprosiła nas o jeden rysunek.
      Moją ulubioną postacią jest zdecydowanie Draco Malfoy. Głównie przez Toma Feltona, strasznie mi się podoba, ale postać jest bardzo zabawna. Zawsze śmieję się z żartów Freda i Georga, głównie jak naśmiewali się z Percy'ego. Lubię Snape, Lupina i Moody'ego. Książki J.K. Rowling traktuję dość poważnie, uważam że są fenomenalne i wiele faktów nie jest wyłącznie JEJ fikcją (np: Kamień Filozoficzny). No bo zastanówmy się: ludzie SKĄŚ musieli uwierzyć w takie rzeczy. To się nie zaczęło od książek o Harrym. A ludzie nie mają tak bogatej wyobraźni, to sięga średniowiecza, z palca sobie tego nie wyssali. Jak dla mnie- coś w tym jest... smile
      • kremowa.xd Re: Mojego późnego dzieciństwa :) 21.02.11, 19:35
        Tak się składa, że właśnie Harry Potter i Komnata Tajemnic to chyba moja ulubiona część, jeśli chodzi o film ( bo książki WSZYSTKIE są według mnie równie genialne ). Przez Bazyliszka również cierpiałam na jakąś bezsenność, ale jeszcze gorzej ze mną było po obejrzeniu Harry'ego Pottera i Zakon Feniksa, bo w kółko śniła mi się scena jak Nagini atakuje pana Weasley'a crying
        I ja też mam talię kart z Harrym big_grin Mam jeszcze cały album z naklejkami, na które wydałam tak ogromne sumy, że wolę o niech nie myśleć, hahahaha.
        I znów muszę się zgodzić - również kocham docinki bliźniaków pod adresem Percy'ego, wprost mistrzowskie. Np. zmienili mu napis na plakietce z Prefekt Naczelny na Prefekt Bezczelny, hahaha, niby takie banalne, a jak mnie cieszyło! Nawet gdy Fred z Percym toczyli pojedynek ze śmierciożercami w Bitwie o Hogwart, ostatnie słowa Freda były wyśmianiem rezygnacji z posady brata. Cóż, cały Fred, myślę, że George, który MAM NADZIEJĘ, zginął śmiercią naturalną, ostatnią rzeczą jaką zrobił, był też właśnie jakiś psikus cool
    • hatterka Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 18:10
      No to teraz trochę się rozpiszę smile Pamiętam, jak moje siostry cioteczne wręcz szalały na punkcie Harry'ego, a ja się przed tym szałem uparcie broniłam, no ale miałam wtedy jakieś 6-7 lat, nie wiedziałam jeszcze, co dobre xD I żyłam sobie tak w błogiej nieświadomości, aż w wakacje między 2 a 3 klasą zachorowałam na ospę. Pamiętam, taka ładna pogoda wtedy była, a kilka dni przed tym dostałam pierwsze w życiu rolki i nauczyłam się jeździć, a tu ŁUP! Choroba, i bite dwa tygodnie w łóżku. Byłam taka zła, że płakałam z tej złości po kilka razy dziennie, aż w końcu mama, bojąc się chyba, żebym zbuntowana nie wymknęła się na dwór, wybrała się do biblioteki. Przyniosła mi dwie pierwsze części "Harry'ego...". Zaczęłam czytać i pochłonęłam w dwa dni, męcząc jednocześnie mamę o WA, którego w końcu mi przyniosła. Kiedy przeczytałam i tą część, jak wielki był mój szok i zdziwienie, że biblioteka nie posiada czwartej części! No jak tak można! Zdesperowani rodzice zadzwonili do moich sióstr, o których wspominałam na początku, i poprosili je, żeby w swojej bibliotece wypożyczyły czwarty tom. Mój wujek specjalnie jechał z tą książką, chociaż jego miasto i moja miejscowość są oddalone o 3 godziny drogi. W międzyczasie wyzdrowiałam, może nie do końca, ale mogłam wyjść już na dwór. Gdzie tam! Jak książka wpadła w moje łapki, siedziałam w domu przez dwa dni, dopóki jej nie przeczytałam. Później przyszło rozczarowanie: jak to, nie ma już następnej części? Będzie dopiero za pół roku? To były jedne z najtragicznejszych chwil w moim życiu xD CO oddałam, ale pozostałe tomy trzymałam aż do wydania ZF. Na szczęście były wypożyczone z biblioteki szkolnej, a tam o książki dopominali się dopiero pod koniec 6 klasy tongue_out W każdym razie, od tego czasu wręcz chorowałam na "Harry'ego". Dzień bez przeczytania choćby fragmentu książki był dniem straconym. Później wychodziły kolejne tomy, ale za każdym razem musiałam czekać, aż siostry przywiozą mi ze swojej biblioteki, bo moja niestety poprzestała na WA uncertain Później, na urodziny dostałam w końcu moje wymarzone 6 części, a półtora miesiąca potem, dokładnie w dzień premiery, 7 tom. Nie mogłam wtedy uwierzyć, że to już koniec, jakaś część mnie nadal oczekuje na kolejną część i wierzy, że dostanę spóźniony list z Hogwartu smile Później był szał na filmy, znałam na pamieć połowę dialogów. Do dzisiaj dwie zmaltretowane kaset VHS z KF i KT stoją na honorowym miejscu obok kolekcji filmów z Deppem. Mam nawet figurki Harry'ego, Rona, Hermiony i Moody'ego zakupione w Tesco podczas pobytu w Irlandii wink Żałuję tylko, że kupiłam Rona, a nie Snape'a. Jaka byłam głupia! Ale chciałam mieć już całą Trójcę skompletowaną, więc Sev został smutny na sklepowej półce crying Później zaczęły się fanficki, które czytam do dzisiaj. Hermiona od początku była moją ulubioną postacią, a że nie mogłam przeżyć sparowania jej z Ronem, którego dla odmiany ledwo tolerowałam, to najpierw zaczytywałam się w ff Hermiona/Harry, ale to jednak nie było to. Potem było Hermiona/Draco, temu pairingowi byłam wierna przez ponad pół roku, ale później trafiłam przypadkiem na "Rozmowy barowe", a potem na "Bez cukru" i wszystko inne przepadło. Tylko Hermiona i Severus! Oni już z nikim innym mi nie pasują, tylko ze sobą. Mój spaczony umysł bierze ich za parę idealną i chyba nic tego nie zmieni xD Zawsze miałam słabość do Slytherinu (Ach, ta zieleń! Mój ulubiony kolor), do Severusa i do Srebrnej, Wężogłowej Laski Lucjusza Malfoy'a (bez podtekstów proszę! xD). Kocham czarne charaktery, które nie są do końca czarne, a w dodatku zawierają ogromne pokłady złośliwości i sarkazmu. Z książki wyciągnęłabym za jego tłuste włosy Profesora Severusa Snape'a, chociaż za wpatrywanie się w niego z uwielbieniem pewnie oberwałabym jakąś paskudną klątwą tongue_out Przydałby się też Lupin, jedyny z Huncwotów, którego naprawdę lubię, no i Tonks, cudownie ciamajdowata Tonks. O, i jeszcze Luna, ostatecznie Hermiona, gdyby obiecała, że nie będzie dobierać się do Snape'a xD Cała seria tych książek niesamowicie wtapia się nie tylko w pamięć, ale i w życie codzienne (przynajmniej moje). Do połowy rozprawek na polski wrzucam jakieś argumenty z "Harry'ego...", nauczycieli porównuję do tych z Hogwartu, na ulicy szukam sobowtórów Draco i Snape'a, marnuję masę tuszu na drukowanie fanficków i plakatów, o zamienianiu "O Boże!" na "Merlinie!" i uczeniu koleżanek i kolegów ze szkoły "The Mysterious Ticking Noise" nie wspomnę. smile No, miałam się rozpisać trochę, a tymczasem wyszło całe wypracowanie xD Gratuluję temu, kto przeczyta całość i pozdrawiam wszystkie Potteromaniaczki i Potteromaniaków! kiss
      • kropka_myslnik hatterka 21.02.11, 18:33
        Przeczytałam Twoje wypracowanie.
        Sama fanficki czytam głównie dla śmiechu, a jeżeli i Ty lubisz absurdalny humor, sarkazm i ironię oraz maltretowanie gwałcicieli kanonu i logiki, to polecam Ci tę stonkę:
        https://przyczajona-logika.blogspot.com/

        Myślnik
        • hatterka Myślnik 21.02.11, 18:43
          Dzięki Ci! Od dawna potrzebowałam sporej dawki absurdu, a nie mogłam znaleźć niczego, co nie byłoby wytworem różowiastych blogasków. Spadłaś mi z nieba smile Jak tylko skończę "Potop" (jeszcze tylko 70 stron, chwała Bogu!), to zabieram się za czytanie wink
          • kropka_myslnik hatterka 21.02.11, 18:53
            Z nieba nam spadło, dzięki za jadło, nie?
            A 'Potop' nie jest zły...

            M.
      • kremowa.xd Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 19:52
        Ja Twoją wypowiedz przeczytałam z wielką chęcią, bo takie cenię najbardziej - długie i dokładne wink A teraz ja dorzucę swoje trzy grosze.
        Również znam połowę dialogów z filmów, nie jesteś sama! Najwięcej razy widziałam chyba film Harry Pottera i Czara Ognia, bo moja siostra musiała się z tym filmem oswoić ( jest młodsza, strasznie bała się ostatniej sceny na cmentarzu, a że nie widziała innej opcji by pozbyć się koszmarów o Tym, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, próbowała się z nim zaprzyjaźnić, oglądając go codziennie, że tak to ujmę, haha ), więc w sumie każdą nutkę, każdy dźwięk znam na pamięć, nie wspominając o muzyce, która byłą zamieszczona w pierwszej części o Harrym. Tak bardzo, tak bardzo, bardzo, bardzo pokochałam tę muzykę, że do dziś mam łzy w oczach jak ją słyszę, naprawdę. Widzę ogromny Hogwart, boisko do Quidditcha oraz chatkę Hagrida i tak strasznie żałuję, że nie jestem tam razem z Harrym i innymi, że to nie jest moja szkoła, że to nie jest mój dom. Tak bardzo zakochałam się w tej muzyce, że mając 5 lat namówiłam moją mamę by nauczyła mnie grać jej na pianinie, biedna mama, zrobiła to, choć nie jest z zawodu muzykiem, grała na pianinie lata temu, hahaha tongue_out
        Co do rozprawek na język polski - podsunęłaś mi genialny pomysł, naprawdę! A propos jakich tematów na przykład przytoczyłaś fragmenty Harry'ego? Dzięki takiemu patentowi, będę chyba miała z polskiego 6, hahaha.
    • asiula333 Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 18:16
      ubustwiam całą serię o Harrym i kocham J.K. Rowling za tą serię
      trzy pierwsze części dostałam na komunie ale jakioś nie mogłam się do nich zabrać
      zaczełam je czytac po obejrzyniu pierwszego fimlu I POKOCHAŁAM TĄ SERIĘ!
      żadna książka mnie tak na nie ubawiła, wzruszyła , złościła i uszczęśliwiła jednocześnie

      pamiętam jak płakałam gdy umarł Dambldore
      napoczątku niecierpiałam Snape'a ale po siódmym tomie zrozumiałam go i jest jedna z moich ulubionych postaci
    • malowana505 Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 18:37
      Ja miałam tak samo,tylko że do Harrego zaraził mnie brat. Ale kocham książki,a filmy bardzo lubię.serceserceserceserce
    • arya555 Uwielbiam HP 21.02.11, 18:43
      I czuje tak samo jak ty i nawet lubię te same postacie, a na list z Hogwatru to czekam do dziśbig_grinserceserce
      • kremowa.xd Re: Uwielbiam HP 21.02.11, 20:07
        Niee, wydaje mi się, że listy do nas, czarodziei, wysłali już dawno, ale to wszystko wina Poczty Polskiej. Zobaczyli, że nie pojawiliśmy się na Pokątnej by kupić podręczniki, więc wysłali sowy, ale pogoniły je nasze polskie bociany -.- Więc tak czy siak, listów nie dostaliśmy!
        • arya555 O tak zagadzam się 22.02.11, 15:21
          To Poczta Polska zawiniła xD jak zwyklesciana
          • izika8 I <3 Harry ^^ 25.02.11, 12:20
            O tak, całkowicie się z tobą zgadzam! Moje dzieciństwo już się kończy, ale będę je kojarzyć z Harry'm! Ja osobiście uwielbiam Freda i Georga! Są świetni, a moźe raczej byli, bo jeden z nich zginął crying. Również przepadam za kilkoma innymi bohaterami: Lunę, bo zawsze pomagała Harry'emu, tak samo jak sympatyczny Neville. Lubię Ginny, Cedrica, Panią i Pana Weasley'ów oraz skrzaty i Syriusza. Mój ulubiony Czarny charakter to Draco z synem Scorpio, Profesor Snape oraz głupi koledzy Dracona! HARRY POTTER IS THE BEST BOOK (AND FILM) OF WORLD!!! <33
            • kremowa.xd Re: I <3 Harry ^^ 25.02.11, 14:50
              Szkoda tylko, że w epilogu tak mało informacji było zawartych... sad
    • arya555 Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 18:45
      O a zaczęłam czytać go samodzielnie w wieku 6 latwink
    • dominikax3 Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 18:54
      Ja tam się wychowałam na normalnych bajkach np. Król Lew, Smerfy, Krecik wink
      Nigdy nie czytałam Harrego, oglądałam tylko filmy.
      Uważam że Harry jest fajny, ale aż tak się nim nie zachwycam jak niektórzy.
      • kremowa.xd Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 22.02.11, 10:17
        No właśnie, jak sama powiedziałaś - Nigdy nie czytałam Harrego, oglądałam tylko filmy. Ja osobiście, gdybym była na Twoim miejscu i obejrzałabym jedynie filmy, bez zagłębiania się w książki, też bym Harry'ego tylko lubiła suspicious Ale cała magia znajduje się właśnie w książkach.
        • vampirzyca1995 heh......... 18.04.11, 21:04
          NIE!!
          nigdy nie czytałam i nie zamierzam przeczytać......są o wiele fajniejsze książki..

          ja wychowałam się na bajkach min.:
          - Królewna Śnieżka
          -Śpiąca Królewna
          - Jaś i Małgosia .... itd.
    • abbey_girl Niesety jestem rocznik 98 :( 21.02.11, 19:22
      Niestety, ale gdy ukazała się pierwsza książka miałam ok. roku, więc nawet jeśli mama miała by mi go czytać ( czego na pewno by nie zrobiła, bo nie lubi fantasy ) to i tak nic bym z niego nie zrozumiała. A teraz kiedy przeczytałam wszystkie książki i obejrzałam większość filmów również się w nim zakochałam big_grin
    • lucky109 :) 21.02.11, 19:34
      Och, ja również uwielbiam bliźniaków ;]
      Ale chyba Freda bardziej crying
      Głupio to brzmi, ale wolałabym żeby Rowling uśmierciła George'a crying
      Kogo jeszcze uwielbiam?
      Na pewno Bellatrix, Snape'a (mój ukochany xD i te szekszowne tłuste włoski xD) Syriusza (mój kolejny ukochany xD) Remusa (mój mniejszy, ale również kochany ukochany xD) i Dracona (mój kolejny ukochany) xD
      • kremowa.xd Re: :) 21.02.11, 20:12
        Hahaha, więc widzę, że masz samych faworytów, witaj w klubie big_grin
        I nie, nie, nie, nie, nie, nie, łapki precz od OBU bliźniaków! To są moje cudeńka, żaden nie powinien zginąć, nie rozumiem jaki cel w tym miała J. K. Rowling, kompletnie... Już śmierć Lupina i Tonks jakoś zniosłam, bo umarli razem, a tak się kochali, ale żeby rozłączać braci? Bliźniaków na dodatek?! Szczyt chamstwa po prostu suspicious
    • beemazzy Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 19:45
      harry potter jest dla mnie czymś strasznie niezwykłym. uwielbiam w nim wszystko. każdą stronę czytam tak, by dogłębnie zapamiętać jej treść. mam dopiero dwanaście lat, ale pierwszy raz po kamień filozoficzny sięgnęłam, gdy miałam siedem. może to dziwne, ale do dziś pamiętam dwa cudowne dni, w przeciągu których 'połknęłam' tą książkę. zaczynała się moja przygoda z magią. do dziś wierzę, że mój list z hogwartu gdzieś się zagubił i jeszcze będę mogła być jego uczennicą. jestem jeszcze dzieckiem, wierzę w takie rzeczy. czytając następne tomy cyklu, zżyłam się z bohaterami tak bardzo, jak to tylko możliwe. uważam j. k. rowling za osobę wprost genialną. nie mogę pojąć, jak tak wspaniałe pomysły mogły zrodzić się w głowie na pozór przeciętnej kobiety. uwielbiam ją i w duchu dziękuję jej za to, co dla mnie zrobiła. nauczyłam się wielu rzeczy, dorastałam i wciąż dorastam z harrym potterem. a co do ulubionych postaci... oprócz rona, harry'ego i hermiony, uwielbiam freda i george'a. ich teksty wręcz powalają na kolana big_grin. lubię też ginny, chyba bardziej przez wzgląd na jej związek z harrym i mocny charakter, niż na jej postać. neville zawsze był mi bliski, może dlatego, że jest taką samą ofermą jak ja XD. lunę uwielbiam za wyobraźnię. no i oczywiście przekochany profesor dumbledore i jego geniusz, a także mcgonagall i surowo-łagodne podejście big_grin. z czarnych charakterów... malfoy może być, chociaż nie do końca pozbyłam się wyrazu jego postaci z początkowych tomów. ale zdecydowanie moim ulubionym jest snape. od początku nie wieżyłam w jego 'śmierciożerstwo', więc ucieszyłam się, kiedy przeczytałam parę ostatnich rozdziałów insygniów śmierci. uff, rozpisałam się big_grin. ale uwielbiam pottera XD
      • kremowa.xd Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 20:15
        Widzisz, czujesz to samo co ja. Harry = dzieciństwo big_grin
        No i oczywiście jesteś kolejną osobą, która kocha naszych bliźniaków! Ja nie wiem, dałabym wszystko, żeby takich poznać, IDENTYCZNYCH!
    • madalena Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 21.02.11, 20:18
      hm. chociaż nie jestem jego fanką to na pewno jest to symbol dzieciństwa. pamiętam jak wszyscy czytali i oglądali Harrego. niewątpliwie jest to symbol.
    • rikkki mmm 21.02.11, 20:24
      eh ja kocham Harrego big_grin czytałam standardowo wszystkie książki i oglądałam wszystkie filmy, a najbardziej lubię jak to ujęłaś 'główną trójcę' (; i Hagrida devil jakoś zawsze lubilam tą postać, a noi Dumbledora
      • kremowa.xd Re: mmm 21.02.11, 20:42
        Tak się zastanawiam i myślę, że gdyby nie było tak wielkiego, owłosionego, robiącego masakrycznie twarde ciasteczka Hagrida o wielkim sercu, w tej książce czegoś by brakowało. W końcu to on zabrał Harry'ego z domu w Dolinie Godryka. To on wywiózł go na motocyklu z domu na Privet Drive 4, gdy opuszczał ten dom na zawsze. To on niósł pozorne zwłoki Harry'ego po walce z Voldemortem w Zakazanym Lesie. Jest to tak kochana postać, że aż mi szkoda, że nie spotkałam nigdy kogoś takiego serce
    • star_is_best Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 22.02.11, 12:01
      mój brat gdy był mały czytał bez opamiętania sagę a gdy ja miałam z 7 lat namówił mnie do przeczytania tego , na początku książka jak książka nie chciało się czytać bo to początek nudne ale potem normalnie czytałam z zapałem 2 część 3 część i z zaciekawieniem oglądałam oglądam i bd oglądać filmy wink
    • jeffy Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 22.02.11, 12:03
      Moim zdaniem, może nie symbol dzieciństwa lecz lubię tą książkę, choć nie powiem że moim zdaniem wszystko tam jest dość kolorowe. Od 1-5 części jest jakaś tajemnica, oczywiście Harry jest bohaterem, a na końcu rozmawia o tym z Dumbledore'm. Moim ulubionym bohaterem jest Severus Snape. ; )
    • anek1996 Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 22.02.11, 12:27
      Doskonale Cię rozumiem. Pamiętam jak tata pierwszy raz przeczytał mi kawałek Harry`ego, jak byłam dzieckiem. Nie spodobało mi się, ale to może dlatego, że mój ojciec kiepsko czyta na głos i po prostu mu to nie wychodzi. Jak zaczęła mi czytać mama, to się w "wielkiej trójcy" po prostu się zakochałam.
      Właściwie od dziecka pragnęłam aby mi się coś takiego przydarzyło. Pamiętam jak bardzo się cieszyłam ze swoich 11 urodzin i jaka byłam potem rozczarowana, że nie przyszedł do mnie list powiadamiający, że mogę się uczyć w Hogwarcie. Oczywiście wiedziałam, że to jest bajka, ale tak pokochałam opowieść pani Rowling, że nie umiałam sobie tego nie wyobrażać. wink
      A jeśli chodzi o moje ulubione postacie, to oczywiście Hermiona. Za to jak pomaga Harry`emu w walce z Voldemortem i za to, że nie daje ściągać Ronowi. xd
      Drugą moją ulubioną postacią jest Albus Dumbledore. Ile razy ja płakałam przy książce jak Snape go zabił. Byłam na niego taka wściekła na niego i na Rowling, ze uśmierciła tak ważną Harry`emu i innym czytelnikom postać. Jak czytałam 7 część to nie mogłam uwierzyć w żadne słowo Rity Skitter. Tym, że Dumbledore chciał rządzić światem itp. Wspominam jedno zdanie, wypowiedziane przez Hermionę do Harry`ego w 7 tomie. "Harry, on Cię kocha" (czy jakoś tak, pisałam z pamięci xd).
      Trzecią moją ulubioną postacią jest oczywiście nie kto inny a Bellatrix Lestrange. Jest jedną z barwniejszych postaci w książce. To jak chce się podlizać Czarnemu Panu, jest po prostu rozbrajające. Albo w 5 części filmu, jak zabiła Syriusza i zaczęła się drzeć. "zabiłam Syriusza Blacka". Po prosu nie mogłam. Zawsze ryczę ze śmiechu. Ale to przez nią, Harry pierwszy raz użył zaklęcia niewybaczalnego - "Crucio".
      Jednym słowem uwielbiam Harry`ego i nie wyobrażam sobie, że kiedyś zapomnę o tej "miłości". wink serce
      • xxxtoffikxxx Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 22.02.11, 12:46
        Ja też Cię doskonale rozumiem też wychowałam się na Harrym. Uwielbiam książki u filmy o nich kocham ten niepowtarzalny klimat i świat czarodziejów i tak w środku czuję że idealnie pasowałabym do tego świata.Moją ukochaną postacią jest Syriusz Black gdy skończyłam czytać piątą część strasznie płakałam gdy umarł i cały dzień nie mogłam znaleźć sobie miejsca i byłam zła na Rowling ja ona mogła to zrobić nam i Harremu. Naprawdę te książki tak działają na czytelników wszystko co przeżywa Harry ty odczuwasz to samo.Najbardziej rozśmieszają mnie bliźniacy Fred i Georg naprawdę chciałabym mieć takich starszych braci na pewno bym się z nimi nie nudziła Ron też jest przezabawny Wesleyowie mają to chyba we krwi no oprócz Percego i Pani Wesley.Rowling strasznie smutno opisuje śmierć bohaterów jak uśmierciła Zgredka to było takie wzruszające ogólnie siódma część jest strasznie smutna nawet ja kończy się szczęśliwie to i tak jest się smutnym że musieliśmy pożegnać się z takimi bohaterami jak Syriusz, Remus, Fred, Zgredek, Dumbledore, Snape, Tonks i inni.
        Po prostu kocham ten świat stworzony przez Rowling całym sercem i myślę że już nie będzie lepszych książek.
        • kremowa.xd Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 22.02.11, 16:35
          Zupełnie sie zgadzam z końcem Twojej wypowiedzi. Też mam wrażenie, że już się po prostu nie da lepiej napisać książki, to po prostu niemożliwe! serce I też bardzo przeżyłam śmierć Syriusza, ale jeszcze bardziej - Freda. Zakochałam się w bliźniakach od pierwszego ich dialogu z mamą przy rozpędzaniu koszyka na ścianę między peronami smile I Ty kobieto uważasz się za naszą matkę? Hahahaha, nie no, po prostu wyśmienici.
      • kremowa.xd Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 22.02.11, 16:31
        O taaak, Bella jest bardzo charakterystyczną bohaterką suspicious W książce jak w książce, była po prostu świetna, ale w filmach... GENIUSZ I TYLE! Helena Bonham Carter jest po prostu perfekcyjna w tym co robi i chyba każdy to wie. Ta jej kpina w uśmiechu, ciemne włosy spadające na wychudzoną twarz, błysk w oku, kiedy Czarny Pan do niej przemawia. Fantastyczna po prostu (:
    • romantyczna99 ja też 22.02.11, 12:45
      Ja akurat Harrego obejrzałam najpierw. Bałam się końcówki 1, zatykałam uszy zamykałam oczy i nuciłam sobie. Pamiętam jak byłam mała całą rodzina siadaliśmy przed telewizorem jak leciał Harry (najczęściej TVN). Zwykle w piątki. Dzięki temu do dziś siadamy w weekendy wieczorami przed tv całą rodziną. I to dzięki Harremu smile. Książke przeczytałam jak miałam 7 lub 8 lat. Jak przeczytałam błagałam tate by mi załatwił pierwsze 2 części filmu ( to były wakacje). Siedziałam całymi dniami i oglądałam. A moimi ulubionymi bohaterami są Hermiona i Harry.

      POZDRAWIAM WSZYSTKICH FANÓW HARREGO POTTERA serce!!!!!!!!!!!!
      • kremowa.xd Re: ja też 22.02.11, 16:44
        Taak, Harry z całą rodziną, to jest to piwo
    • selenka1413 Re: Harry Potter - symbol dzieciństwa? 22.02.11, 12:46
      I love ;*
    • ladyaga13 KOcham Harrego Pottera :D 22.02.11, 12:49
      JA nie pamietam dokladnie o kiedy zaczelam lubic Harrego( w sensie ksiazki i filmy).
      Pamietam ze poznalam Harrego na filmie, dopiero potem dowiedzialam sie ze sa ksiazki shock (bylam chyba w pierwszej klasie), weszlam do biblioteki i rozgladalam sie za ksiazka az tu nagle widze Harry Potter !! Odrazu ja wypozyczylam big_grin przeczytalam chyba w 2 dni. Tak mi sie podobala. Potem czytalam kolejne ksiazki i ogladalam filmy. I tak narodzila sie moja milosc do Harrego Pottera.
      serceMozecie sie ze mnie smiac ale ja naprawde kocham ta serie. Kazda ksiazke czytalam conajmniej 7 razy. Filmy tez ogladalam tyle razy ze nie zlicze, ale i tak mi sie jeszcze nie znudzilo. Nie wyobrazam sobie mojego dziecinstwa bez Harrego Pottera. Zawsze lubilam usiasc w pokoju na fotelu i czytac calymi godzinami dopoki nie przyszla mama i na mnie nie nawrzeszczala ze big_grin ze zniszcze sobie oczy jak tak bede ciagle siedziec nad ksiazka przy swietle ktore bylo beznadziejne niestety. Potem i tak zawsze kiedy inni juz spali bralam ksiaze i czytalam dalej przy swiatelku z komorki wink.
      Moja ulubiona postacia jest Hermiona, poniewarz jest bardzo podobna do mnie: perfekcjonistka, lubi sie rzadzic surprised lubie tez Dracona. Zawsze mnie rozsmieszal kiedy go sobbie wyobrazalam. No i lubie tez Severusa. Bez niego te ksiazki nie mialy by sensu big_grin tak na marginesie to on jest bardzo podobny do mojego bylego nauczyciela z matematyki wink z zachowania i charakteru.
      Gdy teraz tak siedze i mysle o Harrym to mam wrarzenie ze to wszystko sie naprawde stalo. Zawsze lubilam sobie wyobrarzac jak latam na miotle.big_grin
      Bez Harrego Pottera nie bylo by mojego dziecinstwa. Dziekuje ci J.K. Rowling ze go stworzylas !!
      • kremowa.xd Re: KOcham Harrego Pottera :D 22.02.11, 16:48
        Mozecie sie ze mnie smiac ale ja naprawde kocham ta serie. (...) Filmy ogladalam tyle razy ze nie zlicze, ale i tak mi sie jeszcze nie znudzilo. Nie wyobrazam sobie mojego dziecinstwa bez Harrego Pottera. W zupełności się z tym zgadzam, to samo co u mnie big_grin I tak się składa, że ja mam obecnie nauczyciel od matematyki, która wygląda i lekko zachowuje się jak Snape, hahaha, cudo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka