jula96
18.10.12, 14:44
Jestem w rozterce.
Jestem w pierwszej klasie liceum. Jeszcze we wrześniu wpadł mi w oko chłopak.
Moja szkoła jest duża i nie znałam tam zbyt wiele osób, nawet z widzenia.
Zauważyłam tam R. Myślałam, że jest starszy. Okazało się, że jest w moim wieku, a w dodatku chodzi do klasy z kilkoma moimi znajomymi, łącznie z moim dobrym kolegą M.
R. jest idealny, wysoki blondyn, umięśniony, nosi okulary ma seksowny zarost i bystre spojrzenie. Jest raczej spokojny, stonowany. Strasznie chciałabym go poznać i postanowiłam spróbować jak radziła koleżanka. Weszłam na jego profil na fb, zaczepiłam no i do tej pory nie odczepił mnie. Nasze klasy były razem na ognisku, ale i tam nie było okazji by go poznać. Po ognisku wysłałam mu zaproszenie na fb. Nie przyjął. Widuję go codziennie. Do tej pory nie wierzyłam w coś takiego jak 'motylki w brzuchu'. A jednak. Wydaje mi się, że nie poznał mnie na zdjęciu profilowym, bo jak się później okazało nie miał dostępu do reszty zdjęć z galerii. Wydaje mi się, że to dlatego nie przyjął mojego zaproszenia itd.
No i zaczynają się schody. On ma dziewczynę. Nie wiem co mam zrobić, bo nie chciałabym, żeby myślał, że jestem taka hm zołza, by odbić go jego dziewczynie. Życzę mu szczęścia i skoro daje mu je ta dziewczyna to niech będą razem. Ale jak na niego patrzę to nie mogę wytrzymać, skręcają mi się kiszki itd. Chciałabym go poznać bliżej. Nie wiem czy nie poprosić M, żeby mnie z nim poznał, ale trochę mi głupio. Mamy razem wf.
Ostatnio też poszłam z koleżanką na hot doga po szkole i pod budką stał on z kolegami i moimi dwoma koleżankami z klasy. Stałam obok niego. Koleżanka zna jego kolegów, ale nie zna R. Rozmawialiśmy sobie z tymi kolegami, ale ani ja ani R nie braliśmy większego udziału w tej rozmowie. Raz tylko wybuchnęłam śmiechem, a słynę właśnie z zabójczego rechotu, no i on wtedy spojrzał na mnie i się zaczął śmiać. Gdy odchodziłyśmy już od budki to koledzy R zawołali za nami 'Ej, dziewczyny zostańcie z nami' odwróciłam się do nich i właśnie wtedy patrzył na mnie R. Czasem patrzy na mnie na przerwach.
Chciałabym go po prostu poznać, nic więcej. Tylko boję się, że jak sama podejdę i zagadam to pomyśli, że jestem jakoś tak bardziej nim zainteresowana i że mam wobec niego większe plany. A nie chcę, żeby pomyślał, że chcę się wpieprzyć w jego związek. Macie może jakieś pomysły, czy cokolwiek co mogłabym zrobić, żeby zwrócić jego uwagę. Może stworzyć jakąś sytuację, albo przy okazji jakoś go o coś zaczepić. Cokolwiek. Błagam, bo naprawdę sama nie wiem co mam zrobić.
Gdyby były jakieś wątpliwości, to pytajcie. Pisałam strasznie chaotycznie.