od dluzszego czasu jestem w stanach i dwa dni temu bylam na koncercie Britney Spears.
Musze powiedziec ze dziewczyna przeszla sama siebie, takiego show dawno nie widzialam.
Na poczatku zeby rozgrzac publicznosc (bylo ponad 20 tys ludzi! ) wystepowala Jordin
Sparks, Katrin (nazwiska nie pamietam ale ma popularny przeboj...) i jakis boysband. Po
wystepie Jordin zaczelo sie wielkie odliczanie z napisem 'Circus will begin in... ' gdy tylko
wybila ostatnia sekunda spod sceny wyjechaly klauny itp. doslownie jak w cyrku , rozni
akrobaci i ten klimat. Wejscie Britney bylo niesamowite, wjechala z gory na takim
swiecocym kole i oczywiscie wystep zaczal sie od piosenki 'Circus' Zaspiewala wiekszasc
swoich piosenek, do kazdej inny stroj i inne show. Naprawde bylam pod wrazeniem. Caly
koncert trwal wiecej niz 4 godziny. Mialam miejsca przy samej scenie wiec Brit byla niecaly
metr ode mnie! Naprawde wrocila do formy. W srodku wystepu na widowni pokazal sie jej
synek - zaspiewala dla niego piosenke 'Everytime' siedzac na ogromnej parasolce w
powietrzu. Bardzo wzruszajace to bylo.
Jesli ktoras z was byla na jej koncercie piszcie wasze opinie

Wogle co sadzicie o powrocie Britney?