rosie.rosie
02.08.05, 22:04
ja - kobieta slaba i ulegla wykazalam sie dzis cecha o ktorej kiedys czytalam
pewien poradnik pt. asertywnosc
bylam dzis z miska na szczepieniu i pani chciala podac szczepionke, ktorej
chcialam za wszystkie skarby uniknac
hm, otworzyla ja juz i byla gotowa do wstrzykniecia, w miedzyczasie miska
dostala do zabawy pudeleczko po niej co pozwolilo mi zorientowac sie co ta
kobieta chce nam zaaplikowac
mowie jej, ze chcialam inna i w rozmowie telefonicznej powiedziano mi, ze na
pewno ja dostane bo innych w tej przychodni nie ma
a tu taka niespodzianka
co byscie zrobily na moim miejscu?
ja sie uparlam jak glupi osiol
chociaz pani probowala mnie przekonac o podobienstwie obu szczepionek
poza tym moze miec z tego powodu nieprzyjemnosci /moze nawet konsekwencje
finansowe/, bo szczepionka /dosc droga/ musiala wyladowac w smietniku
zaproponowalam, ze napisze jej oswiadczenie w ktorym opisalam cala sytuacje
powiedziala, ze byc moze ja bede musiala za nia zaplacic
sytuacja sie skomplikowala ale ja pozostalam nieugieta, powiedzialam NIE
a jak u was z ta cecha?
bo ja to generalnie jestem malo asertywna
mysle, ze dlatego, ze chodzilo tu o moje dziecko to wlasnie tak sie zachowalam