bamaza42
03.09.06, 18:30
Wróciłam wczoraj wieczorem, po 2-tygodniowym "urlopie" w Polsce. Wielkie było
moje zdziwienie, kiedy w drodze powrotnej, jadąc przez pół Polski, przez całe
Niemcy, pierwszy (drugi)samochód na lux-żółtych blachach zobaczyłam dopiero
gdzieś między Koblenz a Trier...drugi, bo pierwszy widziałam 2 razy...w
Gdańsku... Czyżby jakiś nieujawniony jeszcze "ziomal" z Trójmiasta, jeżdżący
złotawym Clio?...Widywany w moich okolicach, tj. Oliwa...
Wybrałam tym razem inną drogę, tak na próbę...i chyba nigdy więcej, a
conajmniej do czasu, jak się skończą roboty. Postanowiłam pojechać przez
środek Polski, Chojnice - Gorzów Wlkp, z przejściem w Kostrzyniu. Droga
kiepska jakosciowo i te roboty drogowe co pare km...moze za czas jakis bedzie
ok, ale na razie dramat...Z Gdańska do granicy jechałam ok. 8 godzin! Na
szczeście miałam zaplanowany nocleg pod Berlinem. Juz drugi raz jechałam na 2-
razy i bardzo sobie chwalę, w ten sposób ta podróż jest do zniesienia.
A, no i jeszcze kontrola graniczna w Kostrzyniu...Jechałam załadowana
prawie "pod dach", klape zamykałam dopychając kolanem, z tyły na haku 2
rowery, a pan na granicy sobie zażyczył, żeby mu otworzyć bagażnik...trochę
mnie tym rozbawił, ale dał sobie wytłumaczyć, ze to by na dłużej zatrzymało
sporawą i tak kolejke...zresztą zaglądali do wszystkich samochodów...jakaś
akcja?...
Teraz czekają na nas lokalne atrakcje...no i początek roku szkolnego w
secondaire...
Nie mogę się doczekać natomiast weinfestów...tych nad Moselą i tych nad
Renem :) Mam nadzieję, że będą chętni na wspólne, weekendowe wypady na
winko!:), że o grzybkach nie wspomne...
No i liczę też na rychłe rozpoczęcie sezonu brydżowego!
A tymczasem serdecznie wszystkich forumowiczów witam z powrotem w naszej
uroczej wiosce! :))