Dodaj do ulubionych

przerwałam dietę:-(

19.04.06, 14:43
No i stało się...Po prawie trzech miesiącach diety i intensywnej, dokładnie
przemyślanej kuracji przerwałam dietę. Mam chyba początek depresji (zostawił
mnie narzeczony w bardzo trudnym dla mnei momencie) i trzeci dzień jem
słodycze. Żeby się trochę rozgrzeszyć i naiwnie sądząc że to zabije kandidę,
po każdym zgrzeszeniu biorę 30 kropli citroseptu. Czy jest sens kontynuować
leczenie? Czy zaprzepaściłam 3 miesiące leczenia? Moją największą motywacją
było wyzdrowienie i zajście w ciążę po leczeniu. Teraz nie mam motywacji
nawet żeby wstać z łózkasad
Obserwuj wątek
    • szeretet Re: przerwałam dietę:-( 19.04.06, 14:45
      Widać że stan mojego umysłu nie jest najlepszy. Sorry za nieskładny post.
      • ulaa4 Re: przerwałam dietę:-( 19.04.06, 14:59
        nie umiem pocieszać... ale zawsze jest sens... dla mnie motywacją jest to ze
        nie umieram wieczoram z bólu głowy...
    • maxion1 Re: przerwałam dietę:-( 19.04.06, 15:00
      Dziewczyno. Wiem, że nie jest Ci łatwo, ale to jeszcze nie koniec świata. Nie
      możesz tak podchodzić do sprawy. Wróć do swojej kuracji i jeśli nawet chwilowo
      będziesz bardziej odczuwała skutki swoich "grzeszków", to z pewnością wszystko
      wróci do normy.
      Zrób to dla samej siebie, zwłaszcza w takim momencie. Popatrz za okno, coraz
      śmielej słońce wygląda zza chmur, wszystko rusza do życia. Wstań więc z łóżka
      i też żyj - mimo wszystko.
      Będzie dobrze - pozdrawiam smile
      ---
      www.candida.yoyo.pl
      • agazabcia1 Re: przerwałam dietę:-( 19.04.06, 15:53
        Nie załamuj się i nie jedz tych słodyczy!!!! Żaden facet nie jest wart
        przerywania leczenia. Każda jednorazowa dawka słodyczy niestety wpływa
        korzystnie na kolonizacje grzyba, więc sporo sobie zaszkodziłaś. Teraz juz nie
        becz, tylko pomysl, ze kiedy będziesz zdrowa zajdziesz w ciazę, bo napewno
        spotkasz kogos w kim na nowo się zakochasz. Wiosna!!!!!
        • gosc0071 Re: przerwałam dietę:-( 19.04.06, 17:05
          ja tez przerwalem...tyle ze dlatego ze zachorowalem(przeziebienie,grypa) i tak
          bylem oslabiony ze z nosa mi sie krew lala,doslownie,prawdopodobnie
          przesadzilem z zwalczaniem no i braklo wit K. podjadlem troche gorzkiej
          czekolady no i tak mi sie spodobalo ze rolade slodka cala wrabalem...tez sie
          zastanawiam na ile mi to zaszkodzilo ale trudno sie mowi,walcze dalej,zycze
          tobie tez powodzenia
    • nowajulka Re: przerwałam dietę:-( 19.04.06, 17:27
      Chciałabym Ci napisać tyle rzeczy. Żebyś wzięła się w garść, że dobrze, że
      przynajmniej zostawił Cię przed slubem, że nie warto przerywać leczenia, bo co
      jak co, ale teraz musisz wyglądac efektownie szukając nowego chłopiny, że
      będzie dobrze.............ale to pewnie i tak nic nie da. Jesteś teraz pewnie w
      mega dołku i cokolwiek ktokolwiek powie to nie zda się na nic. Trzymaj się
      dzielnie, umawiaj się z kolezankami(aby się wyżalić - to pomoże), zapisz na
      jakiś kurs (aby zabić czas)i pracuj do nocy, aby zabić cierpienie. Ale z diety
      nie rezygnuj. Pomysl o przyszłym dziecku. Pewnie w ciążę zajdziesz później niż
      chciałaś, ale ryzyko, że przeniesiesz candidę na Maleństwo będzie dużo
      mniejsze. Uszka do góry !
      • szeretet Re: przerwałam dietę:-( 19.04.06, 21:26
        Bardzo Wam wszystkim dziękuję za słowa wsparcia!
        Od trzech tygodni nie mogę wyleczyć przeziębienia, pada mi układ odpornościowy
        i nic mnie nie cieszy. Słońce wpędza mnie w jeszcze większy dół, tak samo jak
        zakochane pary i szczęśliwi ludzie...Ale macie rację, nie warto dla faceta
        zaprzepaszczać kilkumiesięcznej diety i wielu wyrzeczeń. Wiem, że powinnam
        wziąć się w garść, choć jest mi to bardzo ciężko zrealizować. Gdyby nie
        możliwość wygadania się najbliższym i wsparcie, także od Was, pewnie byłoby mi
        trudno. Ale wiem że słońce znowu wzejdzie, choć to kwestia czasu...
        Od jutro wracam na "dobrą ścieżkę" i postaram się wytrwać...dla siebie.
        • nowajulka Re: przerwałam dietę:-( 19.04.06, 23:08
          Gdybyś chciała się wygadać to pisz !
          • homeopatkaqq Re: przerwałam dietę:-( 20.04.06, 03:53
            szeretet,
            jestes warta TY i Twoje przyszle malenstwo walki o wasze zdrowie!
            Dokladnie tak jak wszyscy Ci doradzaja - zrob to dla siebie.
            Pamietaj, ze za pol roku, rok,bezdiesz sobie bardzo dziekowac za wytrwalosc,
            samodyscypline, sile.
            Mozliwe, ze masz teraz die-off, ciagnie cie bardziej niz kiedykolwiek do
            starych nawykow zywieniowych, do tego ta zalamka jeszcze tylko oslabia Twoja
            samokontrole.
            My tu jestesmy, zeby sie wzajemnie podnosic na duchu, bo walka z grzybem jest
            jak droga krzyzowa uslana upadkami i powstaniem z dolka, zdazaja sie tez na
            szczescie spotkania z ludzmi pocieszajacymi i wyrazajacymi swoj zal nad tym, co
            Ci sie przydazylo. Daj wiec sobie otrzec splakana twarz tym,ktorym Twoj los nie
            jest obojetnysmile
            • homeopatkaqq Re: przerwałam dietę:-( 20.04.06, 03:58
              moze nawiemy sie zgormadzeniem Weroniksmile? hihi

              ale tak na powaznie, jestesmy z Toba!!!!!!!!!!
              I bardzo przykro slyszec,ze bliski czlowiek zostawil Cie sama w tak krytycznym
              momencie....
              Badz silna. Musisz odnalezc w sobie sile.
              I zawsze mozesz liczyc na wsparcie naszyvch drogich forumowiczowsmile
            • izaczekk Re: przerwałam dietę:-( 20.04.06, 11:15
              szeretet! zawsze wolno sie zalamac, upadaj czesto, ale za kazdym razem wstawaj.
              Ty i Twoj organizm musicie sie nauczyc odpornosci- on na mikroby, Ty na zycie.
              Tak sobie mysle, ze moze gdzies tu czai sie przyczyna candidy...Trzymam za
              Ciebie kciuki!
    • ulaa4 Re: przerwałam dietę:-( 20.04.06, 11:01
      jak sie czujesz? odezwij się!
      • szeretet Dziękuję 20.04.06, 17:52
        Naprawdę jesteście wspaniali! Pamiętam że kiedyś zachwycałam sie forum
        dyskusyjnym na wholeapproach.com i tym jak bardzo wszyscy się wspierają, służa
        pomocą i radą, ale widzę że to samo dzieje się na tym forum.
        Co do mojej diety i samopoczucia...Dziś znowu staram się jeść to co powinnam
        (z wyjątkiem 2 kromek chleba żytniego na zakwasie bo nie mogłam wytrzymać).
        Ogólnie przez ostatnie wydarzenia zmniejszył mi się apetyt, choć myślałam że
        nie mogę jeść już mniej niż ostatnio. Nasiliły mie się tzw. "problemy kobiece",
        choć przez ostatnie 2 miesiące miałam z tym spokój. Mam też reakcje które
        pojawiałay sie na początku leczenia np. świąd, ból brzucha, biegunka, wzdęcia,
        itd. Psychicznie czuję się naprawdę kiepsko, liczę na jakiś cud, nie mogę spać,
        nie mam motywacji do niczego, nic mnie nie cieszy, nawet zauważyłam że w ciągu
        ostatnich dni nie noszę innych ubrań niż czarne. Mam nadzieję, że będzie
        lepiej...
        pozdrawiam
        • kawka37 Re: Dziękuję 20.04.06, 21:20
          Zobaczysz będzie lepiej i za jakiś czas inaczej spojrzysz na sprawę,
          błogosławiąc chwilę,kiedy padła zanjomość niewarta funta
          kłaków. ja miałam tak, że jednego miesiąca zaczęłam dietę, a nastąpnego
          dowiedziałam się, że facet na którym mi zależało spodziewa się dzidzi
          oczywiście nie ze mną. Ciężko było jak nie wiem co, ale pomogły rozmowy z
          ludżmi i książka " Mądre kobiety to wiedzą" Stevena Cartera i Julii Sokol.
          Trzymaj się kicia.
    • etka12 Re: przerwałam dietę:-( 20.04.06, 21:31
      No to trafiłam do włąściwego klubu wink
      Też przerwałam, w dodatku powód trochę podobny (chociaż u mnie skończyło się
      wcześniej, tyle, że atmosfera świąt jakoś spotęgowała żal). A najgorsze, że
      miałam straszne wyrzuty sumienia, które zagłuszałam dodatkowymi zakazanymi
      smakołykami. Samopoczucie fatalne, najbardziej ucierpiała moja wątroba, którą
      mam prawdopodobnie uszkodzoną od wielu lat sad
      Ale wczoraj pomyślałam, że chcę przecież żyć, być zdrowa. A w reinkarnację nie
      wierzę, więc kiedy? Mam nadzieję, że tym razem wytrwam, a w chwilach słabości
      będę sobie przypominać jak się czułam.
      I jeszcze banał - czas naprawdę leczy rany, jestem tego przykładem smile
      • szeretet Re: przerwałam dietę:-( 20.04.06, 21:47
        Nie popełniajcie tego błędu co ja!
        Czuję się fatalnie, mam ostre, skręcające bóle brzucha i sensacje żołądkowo-
        jelitowe. Widzę, że w chwilach stresu albo zwątpienia działają podświadomie
        mechanizmy które stosowaliśmy przed leczeniem. W moim przypadku było to
        jedzenie słodyczy żeby rozładować napięcie, pozbyć się stresu. Nawet jak kilka
        dni temu była totalnie załamana nie korciło mnie żeby zjeść coś słodkiego ale
        podświadomnie pomyślałam że dobrze mi to zrobi...prawie zmusiłam się żeby to
        zjeśc, a potem...nie mogłam przestaćsad
      • jullieta Re: przerwałam dietę:-( 20.04.06, 21:51
        Szeretet,
        super, że wróciłaś do diety i leczenia,głowa do góry! A do serca weź sobie:
        "Miłość pyszna jest, niecierpliwa jest. Zdradza, kłamie, niczego się nie
        spodziewa, poniża. I zawsze się kończy." Rozumiesz? Zawsze się kończy.
        I tym optymistycznym akcentem kończąc, pozdrawiam i życzę powrotu do zdrowia.
        • balamutka Re: przerwałam dietę:-( 23.04.06, 10:00
          Jusu Julieta co Ty wypisujesz ! wink

          Ja tam z doswiadczenia już wiem, że jeśli się kończy jakiś związek, to tylko dlatego, że czeka na nas ktoś lepszy, a ten to wcale nie był ten. Tak więc nie ma co się smucić, tylko trzeba się cieszyć i otworzyć na coś lepszego smile))

          A jeśli chodzi o leczenie, to zdrowie jest Twoje i trzymaj dietę sama dla siebie żebyś mogła wreszcie w pełni korzystać z życia.
        • szeretet do julliety 23.04.06, 11:34
          Polemizowałabym z Tobą...U nas miłość nie skończyła się. Ja i mój partner
          ciągle sie bardzo kochamy, jednak pojawiły się pewne sprawy które zaważyły na
          tym że mo ukochany nie może ze mną być. Wiem że brzmi to bardzo enigmatycznie,
          ale nie chciałabym się uzewnętrzniać na forum i opisywać mojego związku.
          Wczoraj spotkałam się z nim, powiedział że potrzebuje trochę czasu. Brzmi jak
          banał, albo to lepsze niż "Zostańmy przyjaciółmi"wink
          • jullieta Re: do szeretet 05.05.06, 18:40
            To nie ze mną mogłabyś polemizować, tylko z "listem św. Piotra" i zapewne nie na
            tym forum.
            Dodam jeszcze, że jestem bardzo szczęśliwa (wbrew pozorom)!
            Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka