Dodaj do ulubionych

w ktorym jestescie stadium candidy?

11.10.06, 05:53
Przypominam, ze drozdze bytujace naturalnie w naszej florze moga rozrosnac
sie do kazdej ilosci, jesli trafia na slaby uklad odpornosciowy.

**** Ciekawa jestem w jakim jestescie stadium candidy drodzy forumowicze.

Ja zeszlam z 4 stadium choroby na 1-sze stadium. Hurra!!!!
Po mniej wiecej roku czy poltopra walki z dziadem.
Tylko, ze jak widze, to z 1-go stadium najgorzej mi sie jest wydostac, bo
poprzednie glebsze stopnie zaawansowania candidy wycofywaly sie jakos plynnie
w okresie 3-5 miesiecy, a w tym pierwszym etapie zaawansowania od miesiecy
tkwie i mam wrazenie, ze ruszyc sie nie moge a candida 1-go stadium jest we
mnie chyba najsilniej zakorzeniona i sie tylko smieje.
Ciagle mam katary i zatoki + problemy z pochwa, wiec sluzowki sa jak
najbardziej zainfekowane.
Z drugiej zas strony zakladam, ze wlasnie 1-szy etap candidy trwal u mnie
najdluzej - calymi latami sie czail - wiec i leczenie bedzie dluzsze.
Na kazdy rok nieleczonej candidy przypada ponoc miesiac leczenia (a nie
czekania z zalozonymi rekami).
Tylko szkoda,ze to wszytsko tak dlugo trwa.
Na pocoieszenie dodam, ze moze za rok czy dwa bedzie ze mna i z Wami juz
tylko lepiej jesli zakasamy rekawy i zacisniemy zebywink.


Tu podaje stopnie zaawanasowania candidy zciagniete z newsweeka :
msnbc.msn.com/id/10754238/site/newsweek/:

Moje wolne tlunaczenie tego artykulu:

**** Pierwsze stadium candidy:
zainfekowana jest wydzielina sluzowa.
(dotyczy to jamy ustnej, nosa,pochwy,systemu oddechowego)
Objawia sie to: plesniawkami w ustach, grzybicami pochwy,ciezkim napieciem
przedmiesiaczkowymi, wysypkami, tradzikiem, wszelkimi alergiami pokarmowymi,
na kurz, plesn, chemikalia, chronicznymi przeziebieniami, bole gardla, kaszle
(bronchitis), chore zatoki, zapalenia gardla na tle bakteryjnym.
Obserwuje sie tez zapalenie pluc na tle candida.
Kazda proba zgladzenia ww. dolegliwosci przy pomocy antybiotyku wspiera tylko
rozwoj candidy i rozpoczyna bledne kolo.

**** drugie stadium candidy dotyczy wielu niepowiazanych ze soba objawow:

- bole glowy (migrena), niesamowite zmeczenie bez powodu, grzybice paznokci,
skory stop (athlete's foot), artretyzm, bole miesni, bole sciegien.

**** trzecie stadium candidy dotyczy psychiki i zmian w zachowaniu:

- nieumiejetnoisc koncentracjii, nienadzanie za tokiem mysli naszych
rozmowcow, ,zapominalskosc, zaniki pamieci,wypadanie slow, zdan,
Chory na tym etapie cierpi na gleboka depresje,stany lekowe,ma mysli
samobiojcze, jest nerwowy,brutalny, ma problemy ze snem (bezsennosc)+ budzi
sie bez poczucia wypoczynku,

**** czwarty etap choroby:
nastepuje zalamanie sie pracy pewnych organow:
- miesnie nie sa w sranie pracowac, np. miesnie karku nie sa zdolne utzymac
glowy,chory nie moze wstac z lozka o wlasnych silach ze wzgledu na zalamanie
pracy miesni,
- uklad trawienny pada: zaczynaja sie wymioty, niepohamowane biegunki lub
zaparcia. Zwykle wysypki moga przerodzic sie stany zapalne skory. W krwi jest
tak duzo drozdzy, na skutek czego dochodzi do nadcisnienia, palpitacjii,
arytmii serca, niemoznosci swobodnego oddychania, mowienia (pluca zawalone
sluzem) latwego nabijania siniakow.
Niska odpornosc pozwala kazdemu wirusowi i bakterii wtargnac do organizmu bez
przeszkod. Osoby w tym stadium przechodza czesto goraczki przy niskiej
temperaturze ciala objawiajace sie nadmiernym poceniem sie ciala oraz
odczuwajac zimno. W tym czasie tez skora ma bardzo naieprzyjemny zapach,
wyczuwalny dla samego chorego.

PIate stadium candidy:
Osiagniecie tego poziomu jest nieuchronna dla wszystkich z przerostem candidy
jezeli nie zaczna walki z drozdzmi juz wczesniej.

Obserwuj wątek
    • nowajulka Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 11.10.06, 10:40
      Nawet nie chcę myslaeć buhahaha.........
      Ale tak serio to chyba w 1 staduium, chociaż mam od czasu do czasu zaburzenia
      koncentracji, bóle nóg - ale to chyba od kawy (tak, tak pije ją, może jutro
      przestanę), troche jeszcze zatkany nos - ale powoli zaczynam coś czuć.
      Coś czuje, że zaburzenia koncentracji i bóle nóg wynikają z braku minerałów,
      których nie brałam mnóstwo czasu (nie licząc zeżartej pól puszki minerałów
      schnindlea). Nigdy tak do końca nie przestrzegałam rygorystycznie diety, ba,
      mało tego, w pewnych okresach posuchy pozwalałam sobie na mieisąc słodyczowego
      obżarstwa. Troche bez sensu, ale w sumie to w tej diecie nie chodzi o to, aby
      prowadzić ją tylko przez 3 mc a potem wrócić do starych przezwyczajeń, ale o
      to, by utrzymac ja przez całe życie. I do tego zmierzam, z mniejszymi lub
      większymi potknięciami. Biorąc pod uwage, że rpzed "leczneiem" grzyba nie
      jadłam obiadów a moje jedyne pożywienie stanowiła nutella i kawa z papierosami
      i tak jest nieźle. Ogólnie objawów mam znacznie mniej i jestem zadowolona z
      efektów. Chociaż wiem, że do całkowitego wyleczenia brakuje mi duzo. Ale
      znalazłam także głównego winowajce moich problemów a mianowicie gluten - po
      prostu mi szkodiz, nawet w postaci chleba żytniego na zakwasie.
      • homeopatkaqq Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 11.10.06, 13:04
        nowajulka, ja przez ostatnie 8 lat preferowalam podobny rodzaj posilkow jak Ty:
        kawa w maksymalnych dawkach - szczegolnie, ze bylam bardzo mocno zatruta
        toksynami i stad moje ciagle stany zmeczenia i ospalosi wymagaly w moim
        mniemaniu podpijania co chwile nowej porcjii czearnej mocnej kawy , na
        pokrzepienie ciemna czekolada z orzechami + cygarek i tez o dziwo moj grzyb i
        moj stres nie lubily gotowanego Takze przez 8 lat unikalam obiadow i warzyw.
        Dieta obiadowa z duza iloscia brokulkow w krazki i selerka zakrapianych
        maselkiem + jakis kurczak czy ryba jaka od 2 lat stosuje dozywily moje
        komorki,tak ze jesto niebo lepiej i z cialem i z duchem.
        Jednak,kiedy odchodze od diety to wiadomo, ze z czasem tez obserwuje powrot
        starych dolegliwosci,szczegolnie atakuje mi psychike, ale tez czesto nawracaja
        zawroty glowy - stad staram sie jej juz nie lamac , bo nie chce wrocic do
        punktu z ktorego z takim trudem wyszlam.
        Ja jakims dziwnym trafem zeszlam do 4 stadium choroby bez wszytskich jego
        objawow, ale te ktore mialam tez kwalifikuja sie do tego etapu.
        Tzn dokladnie mowiac samodzielnie doatrlam do 3 etapu, a do 4 stadium
        doprowadzily mnie antybiotyki zapisywane przez moich lekarzy na moje problemy z
        bakteriami - po zazyciu 3 antybiotykow w tym jeden najsilniejszy metronidazol
        na zabicie paciorkowca bylam wrakiem czlowieka, slanialam sie na nogach,
        sztywnialy mi konczyny, opadala glowa...
        Nogi odmawialy mi w tamtym czasie posluszenstwa, nie bylam w stanie na nich
        stac ani chodzic bo sztywnialy zupelnie,byly jak z waty, wiec jak na nich
        stanelam to mi sie same kolana uginaly i moglam spasc.... nie czulam zupelnie
        wladzy w nogach, jedna z nich zwykle wloczylam za soba przez jakies 20 minut
        nie czujac zupelnie wladzy.
        rece tez dretwialy, wiec nie szlo nimi przenosic np sprzetow czy filizanka
        goracej herbaty . Dodatkowo kiedy mowilam szczeka jakby wymykala sie spod
        kontroli, bo nie moglam swobodnie nia poruszac, chcec cos powiedziec gryzlam
        sie w jezyk, policzki, dolna zuchwa opadala sama ze zmeczenia, tak jakby
        miesnie szczekowe nie byly w stanie jej trzymac , glowa czesto opadalai bolal
        mnie caly kark i kregoslop od utrzymywania wlasne ciala w pionie, wydawalo mi
        sie ze jestem za cizka dla wlasnego szkieletu, ktory nie mial sily nosic tych
        kiloogramow tkanek.
        Bez powowodu lub z blahej przyczyny dostawalam atakow paniki, serce przez
        godzine bilo jak szalone, w glowie pustka, jakies szalone nieopanowanie,
        strach, trzesace sie rece, niesamowicie zly zapach skory wyczuwlma szczegolnie
        na rekach az po lokcie, taki slodko gorzki zapach, pozniej byl juz tylko gorzki.
        Krecenie glowy mialam tak silne, ze slanialam sie na nogach jak po kilku
        mocnych drinkach...za nic w swiecie nie moglam ustac na wlasnych nogach ,
        ciagle przechodzilam z jednej nogi na druga w ramach zabezpieczania sie od
        upadku.
        Kiedy zaczelam zazywac citrosept te same nogi, ktore nie mialay wladzy z racjii
        mrowienia i utraty czucia nagle jakby odzyskaly ja bo sztywnosc konczyn
        odeszla, ale z kolei uwalniajace sie toksyny w nadmiarze powodowaly okrotne
        bole i pieczenie zyl/ zylakow z tylu za kolanami tam gdzie mozna zoabzcyc
        zylaki czy wiazadla zyl, ze znow z innego powodu nie moaglam stac na wlasnych
        nogach oprzez kolejne 3 miesiace.




        • rakmartha27 Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 11.10.06, 18:06
          Ja to chyba ciągle w czwartym etapie tkwię. Stosuję dietę, leki
          przeciwgrzybicze, probiotyki, citrosept. I na razie to trudno powiedzieć że
          jest lepiej ( po jakimś miesiącu ). Ale nie poddaję się.
          Ja podobnie - totalny brak siły chodzenia na własnych nogach, czasami to nie
          mogą utrzymać głowy w pionie, ciągle mi zimno, chudnę na razie dalej. I
          oczywiście problemy z koncentracją, płaczliwość, smutek, ataki paniki i lęku.
          Ale u mnie problemy z psychiką to chyba nie bylo 3 stadium, ale pierwsze, a to
          pewnie dlatego, że jestem wrażliwa kobietką i najpierw siadła mi psychika.
          • deepfrost Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 11.10.06, 18:10
            A jakie leki przeciwgrzybicze stosujesz?
            Właśnie się zastanawiam, które sa lepsze?
            Syntetyczne, czy naturalne na bazie roślin?
            Te naturalne kosztują chyba o wiele więcej.
            Narazie jestem na diecie i też właśnie strasznie schudłem. sad
            • rakmartha27 Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 12.10.06, 09:35
              Do deepfrost:

              Obecnie stosuję na zmianę orungal i lamisil.Oczywiście te leki też nie są
              tanie, ale leczenie naturalne jeszcze droższe, na które nie każdego stać. Poza
              tym potrzebowałam szybkiego efektu bo nie dawałam rady pracować ( obecnie też
              czasem nie daję rady ). Ciągle jest ze mna bardzo źle, więc muszę i tak
              zapomnieć o szybkim efekcie. Choruję już chyba kilka lat więc i na wyleczenie
              trzeba poczekać conajmniej kilka miesięcy. hoć czasem to juz sie załamuję, że
              nie wyjdę z tego - kiedy nie mam siły już chodzić. To forum mi pomaga -
              przynajmniej daje choć złudzenie nadziei. Przepraszam za smutny ton, ale jak
              dojdę do pierwszego stadium to na pewno się on zmieni. Na razie po prostu
              egzystuję z dnia na dzień iczekam aż będzie lepiej.
              Pozdrawiam
    • etka12 Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 11.10.06, 19:09
      Homeopatko,
      cz zaobserwowalaś obumierajace grzyby przy wypróżnianiu? czytałam jakieś forum
      na temat candidy i są tam opisy tego co wychodzi z jelit, szczególnie ma w tym
      pomagać babka płesznik z glinką bentonie w postaci shake'u. Ja piję taką
      miksturę wzbogacobą o kwas kaprylowy od kilku miesięcy i nie zaobserwowałam
      niczego co chociaż w przybliżeniu kojarzyłoby się z candidą. Czy to możliwe, że
      nie mam jej w jelitach a tylko w zatokach i na języku??
      • etka12 Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 11.10.06, 19:11
        Przepraszam za lterówki.
        chodziło o bentonite, czy, wzbogaconą itp (na usprawiedliwienie - mam bardzo
        małą klawiaturę)
      • homeopatkaqq Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 11.10.06, 20:19
        etka,
        nie wiem czy grzyby mozna zawsze zobaczyc golym okiem...
        Chyba nie zawsze.
        Moga one byc zwiazane w sieci sluzow lyb pod postacia dziwnych kropeczek w
        stolcu albo tez w postaci lupiezu.
        Ja nie widze normalnie nic, ale widze podczas lewatywy zwyykle troche sluzu na
        koncu, jak rowniez czasem kropki a jak czuje ze mnie candida atakuje na dobre
        to podczas lewatywy moglam zobaczyc pelno przezroczystych platkow jak lupiez.
        Lekarka od czyszczenia jelit mowila, ze zarowno sluzy, lupiz czy wszelkie
        kropki sa oznaka zaburzen flory.
        moj lupiez to na pewno oznaka grzyba odrywajacego sie od scian jelit.
        Ja podczas nasilonej candidy nie widzialam w stolcu nic, na
        hydrokolonoterapiach (wzielam ich chyba z 10) tez nic nie bylo widac oprocz
        tego lupiezu, ale zero sluzow...nawet lekarka od jelit dziwila sie dlaczego nie
        widac niczego. Ale z czasem w miare leczenia coraz wiecej wychodzilo. Dodatkowo
        wymaz z kalu oraz chroniczna grzybica pochwy przesadzala o ich istnieniu.

        Takze niestety nie widac wszytskiego golym okiem.

        Dopiero po roku walki z grzybem podczas brania nystatyny zaobserwowalam biale
        kropki w kale, jedna przy drugiej, jak po zjedzeniu orzechow, wychodzily tak
        dlugo jak bralam nystatyne.
        Potem zniknely.
        Po nystatynie bylam jednak wykonczona, zlapalam dola, to nie byl chyba
        najlepszy lek dla mnie , a na pewno nie taka dluga terapia( 3 tygodnie) ..
        No w kazdym razie wylazilo ze mnie cos bialego jak kropeczki. Nie bylam do
        konca pewna czy to grzyby czy jakies dziwne resztki.
        Ale zdziwilo mnie, ze kiedy robilam pozniej czyszczenie watroby to znow
        wylazily te kropki masowo.Bylo ich bardzo duzo w kale, bo zanim wyjda kamienie
        z watroby wychodzi mnostwo sluzowatych odchodow zalegajacych gdzies w jelitach -
        mimo wczesniejszych lewatyw wylazi sporo kalu. Wiec wtedy nabralam podejrzen,
        ze kropki te to chyba grzyby porozseiwane po organach.
        Ilekroc przegne z dieta znow widze te kropki.....i tu mi sie cos wydaje, ze one
        jednak swiadcz o nagromadzeniu grzybow.


        • etka12 Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 11.10.06, 21:51
          dzięki!!
          ja nie raz widzialam biale kropki, więc wszystko by się zgadzało
          muszę chyba zaaplikować sobie kilka lewatyw, może to jeszcze coś wyjaśni
    • ula.smith Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 11.10.06, 22:27
      Ja jestem w stadium 1 czyli końcowym choroby. Mam jeszcze bóle zatok i
      paciorkowca w pochwie. Z grzybkiem już się pożegnałam. Jestem o krok od
      wyzdrowienia.
      • homeopatkaqq Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 12.10.06, 01:54
        do ula smith:
        a co mialas wczesniej skoro mowisz, ze jestes w stadium koncowym?
        Mialas jakies gorsze symptomy, ktorego stadium siegnelas?

        A stadium pierwsze to dla jednych pierwsze stadium wejsciowe w candide a dla
        drugich i piersze i ostatnie...
        • groszek50 problemy z koncentracją 12.10.06, 11:37
          witam serdecznie,
          wspominacie o problemach z koncentracją. Ten objaw doskwiera mi chyba
          najbardziej. Mozecie napisać jak sobie z tym radzicie? Nowajulka wspomina o
          zażywaniu minerałów. Jakie minarały stosowałaś? Zauważyłaś poprawę?
          Czy ktoś ma jeszcze jakieś inne sposoby?
          dzięki, pozdrawiam
          • kawka37 Re: problemy z koncentracją 12.10.06, 16:04
            Nie wiem czy to zasługa tego , że ogólnie ze mną lepiej i sporo grzybków się
            pozbyłam ( choć niestety drugie tyle jeszcze mam) ale na koncentrację biorę
            miłorząb japoński w tabletkach. A miałam oprócz mgły umysłowej i kłopotów z
            zapamiętywaniem/ zapominaniem ( łącznie z zapomnieniem swojego adresu czy
            imienia bliskiej mi osoby) jeszcze coś takiego, że jak mówiłam to czasami
            łączyłam pół jednego słowa z połową drugiego. Teraz gadam normalnie, pamiętam
            wszystkich do 4. pokolenia : ). POzdrawiam. K
          • nowajulka Re: problemy z koncentracją 12.10.06, 22:39
            Brałam minerały schindlea. Polecał je dr Janus, Artur zaś twierdzi, że żelazo,
            które zawierająrozwija grzyba jeszcze bardziej. Stosowałam także kilka opakowań
            buerlecytyny - ona chyba pomogła najbardziej, ale potem ja odstawiłam, bo cos
            mi się po niej działo (chyba za dużo jej jadłam, ale byłam bardzo
            rozkojarzona). A potem zeżarłam dwa opakowania różnych mikroelementów i witamin
            dla dzieci, bo Synka uczulały, a szkoda mi było ich wyrzucać. Także sie
            najadłam różnych rzeczy. No i jest faktycznie lepiej. Z mysleniem oczywiście.
        • ula.smith Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 24.12.06, 18:26
          Byłam w trzecim stadium. Objawy po krótce: depresja
          (coaxil,hypnogen,remeron,cipramil, kroplówki odtruwające z
          solcoreryl+nootropil), myśli samobójcze, mgła umysłowa, problemy z
          koncentracją, bóle gardła, ciągłe infekcje, chore zatoki, candida +
          enterococcus faecalis + staphylococcus w pochwie,RZS,drżenie rąk, obżeranie się
          słodyczami i wiele wiele innych. Leczę się u dr Janusa. Wprowadziłam
          rygorystyczną dietę.

          ula_smith.go2.pl
    • asp22 Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 12.10.06, 23:11
      Witam,jestem tu pierwszy raz,od 2 dni jestem z Wami-rozpoznano u mnie kandydozę
      w czasie gastoskopii:przełyk,zołądek,12nica,przewód żółciowy.Czuje się
      stosunkowo dobrze,jedynie dziwne kolki gazowe,nawracające grzybice pochwy i
      dziwne oporne na leczenie wypryski trądzikowe wmiejscach nie
      łojotokowych:szyja,skronie.Objawy,do których prawie sie przyzwyczaiłam,trochę
      brakuje mi pary po południu,ale moze to zwykłe lenistwo.Tak,ze nie wiem,gdzie
      mozna mnie zaszeregować i jaka nadzieja dla mnie?
      • homeopatkaqq Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 13.10.06, 06:08
        ja mysle, ze stadium pierwsze,bo skoro gazy i kolki oraz grzybica pochwy i
        skora to najwyrazniej poczatek inwazjii grzyba ale dosc zaawansowany, bo dotarl
        juz do pochwy.Masz candide w sluzowkach , to jest etap 1-wszy.
        Na pocieszenie powiem: jesli sie wemiesz w garsc to za rok bedzie juz tylko
        lepiejlwink
    • portret.doriana.graya Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 26.12.06, 12:53
      Mam częśc objawów z pierwszego etapu. Póki co nie mam zainfekowanej jamy
      ustnej, zapalenia gardła mam rzedko i szybko z nich wychodzę.
      Mam też objawy z trzeciego etapu, ale u mnie to są raczej objawy SM - upewniłam
      się, że mam zaatakowaną częśc mózgu odpowiedzialną za tzw zdolności poznawcze,
      więc nie utożsamiałabym tego u siebie z grzybicą.
      W każdym razie dopóki nie stwierdzą u mnie z całą pewnością grzyba leczyć się
      raczje nie zamierzam. Tylko dietę nieco musiałam zmienić, ale to też po wyjściu
      ze szpitala, po zdiagnozowaniu SM.
    • aeidenn Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 26.12.06, 20:08
      Leczę się rok. Nas początku nie wiem jakie było stadium, ale myślę, że 4. Po pół
      roku diety zrobiłam badanie - wyszedł bodajże 3 stopień. Teraz jestem ciekawa,
      ale zrobię badanie po zastosowaniu candida yeasts busters kit
      (psyllium+caproil+bentonite) i olejku z lisci oliwnych. Zaczynam kurację po
      nowym roku.
      Efekty diety były znaczne- minęły zaburzenia pokarmowe (a miałam tak,że w każdej
      chwili łapała mnie biegunka), nie jeździ mi w brzucu, nie mam kłucia w dole
      brzucha, poprawiła się cera (jest baaardzo ładna), czuje się silniejsza,
      lżejsza. Schudłam, ale to mnie cieszy. Minęły zachwiania równowagi i uginanie
      nóg, zaburzenia kierunków. Pozostała - wrażliwość partii kobiecych na pokarmy
      jak u homeopatki - reagują na to co zjem (mąka i proste cukry zaraz powodują
      nawroty). Pozostała wydzielina w gardle, zimne kończyny i sinienie palców, łatwe
      nabijanie siniaków, sińce pod oczami. Minęła duża potliwość ciała.
      Moja dieta przebiegała tak - pół roku II etapu, miesiąc pierwszego, reszta znowu
      drugiego. Drugi lepiej mi służy. Piłam miksturę oczyszczającą, brałam czosnek.
      Teraz - zrobiłam analizę pierwiastkową i uzupełniam niedobory. Jem w miarę
      zgodnie z II etapem, choć czasem sobie uprzyjemniam dzień kawą albo paroma
      plastrami suszonego banana czy jabłkiem. Nic się nie dzieje strasznego wtedy.
      Bardziej reaguję na mąkę.
      Teraz włączyłam glinkę zieloną, babkę psyllium,magnez. Czosnek tylko świeży.
      Mniej jogurtów (zgadzam się - powodują produkcję śluzu).
      Ogólnie wielka poprawa, choć są momenty załamania. Ale efekty mówią, że to
      dobry kierunek. Chłopakowi gotuję często według diety, je to co ja i mu smakuje.
      Nie smakuje mi już tradycyjna polska tłusta kuchnia, choć tęsknię za makaronami.
      Może kiedyś?
      • homeopatkaqq Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 27.12.06, 01:58
        aeiden, wiesz, ja teraz ci powiem, ze wlasnie testuje dokladnie moj lek
        kosntytucyjny, ktory to biore ze wzgledu na kolejne nasilenie majace obraz tego
        wlasnie leku....Wsrod nasilen mialam rowniez dlugotrwale palenie w malej.
        I wiesz co???
        Po moich kulkach konstytucyjnych "mala" jest spokojnawink
        Mialam sie okazje przekonac o tym wlasnie wczoraj podczas uczty swiatecznej, na
        ktorej to celowo zlamalam diete wcinajac 1 calego paczka + kawke + winko do
        obiadu.
        Nie zebym miala zamiar lamac diete na przyszlosc, ale pofolgowalam sobie by
        przetestowac sytuacje.
        Moj homeopata zalecil mi, abym ile razy pojawi sie na dole nasilenie czy jakas
        wpadka to zaraz brac kulke konstytucyjnegowink Zdaje sie, ze idzie ku dobremu;-
        )))))))
        • jolka1974 Re: w ktorym jestescie stadium candidy? 27.12.06, 09:23
          Ja z trzeciego etapu wyraźnie zmierzam ku pierwszemu - leczenie prawie pół
          roku: dieta pierwszego etapu non stop (bez odstępstw), Nystatyna, Fluconazol,
          Trioxal, Citrosept, witaminy, probiotyki. Wiem, że przede mną jeszcze długa
          droga... Ale cieszę się z postępów: z tego, że chociaż ciąge potwornie zmęczona
          jakoś sobie radzę w pracy i w domu (a mam dwójkę dzieci, w tym Maluszka z
          kandydozą, którego karmię piersią i do którego ciągle jeszcze wstaję w nocy).
          Cieszę się, że nie szukam już w panice komórki, którą mam w lewej dłonismile i że
          udało mi się nie zaliczyć wpadki w pracy w okresie III etapu, co było potwornie
          trudne, bo jestem analitykiem! Sukcesem jest również to, że nie popełniłam
          wcześniej samobójstwa z rozpaczy nad własną nieporadnościąsmile))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka