czarna.perla
14.11.06, 23:34
Chce mi się tylko wyc, schować się gdzieś i wyć. Nie mam sił.
Moje dziecko wiele już wycierpiało, kilka razy był poważnie chory: 2
zapalenia oskrzeli, zapalenie płuc, alergia (?), przetaczana krew...
W ciągu pierwszych 9 mies. życia brał 7!!!! razy antybiotyk. Mimo 8 mies.
podawania żelaza nadal ma anemię.
Wiosną jakby wszystko się uspokoiło. Nie chorował do września, a potem miał 2
razy zapalenie gardła ale dostał tylko jakieś przeciwwirusowe tabletki i
minęło jak reką odjął. Zrobiłam mu badania kału ponieważ miał trochę takich
niewielkich objawów: podpuchnięte oczy, czasem śluz w kupie, kupy bardzo
śmierdzące z kawałkami jedzenia, brzydki zapach z buzi ale nie zawsze,
czasami pleśniawki, popiskiwał w nocy, szorstkie policzki (nabiału żadnego
nie dostawał). Dopiero teraz widzę ile tego jest choć nic z tych objawów nie
jest jakieś jednoznaczne i uciązliwe żeby nie móc z tym żyć.
Wyszła cancida krusei++ (ten wynik muszę jeszcze zweryfikować w warszawie bo
u mnie lab jest strasznie lichy). Kiedy zobaczyłam wynik to bardzo się
ucieszyłam, miałam wrażenie, że to początek sukcesu bo bedę już wiedział z
czym walczyć.
Poczytałam w internecie i pomyślałam ok, odstawiam cukier, mleko i drożdże.
Potem doczytałam jeszcze o mące pszennej. Potem o kukurydzy, marchwii
gotowanej, gotowanych buraczkach. Najpierw czytałam, że można podawać jabłko
teraz, że najlepiej zrezygnować również ze wszystkich owoców i z kapusty.
Dziś skończyłam czytać artykuł dr Janusa i okazuje się, że jeszcze nie należy
łączyć węglowodanów i białek.
Naprawdę nie wiem jak mam sobie z tym poradzić. Co dawać mu jesć. Mieszkam w
małym mieście i ciężko kupić tu np. cukinię czy kabaczek. Dziś chciałam kupić
kaszę gryczaną ale wszędzie była tylko prażona. W aptekach nawet nie słyszeli
o wielu probiotykach o których mowa na tym forum- na szczęście te moga
sprowadzic. O chlebie żytnim mogę zapomnieć, pani w sklepie powiedziała mi,
że ma chleb żytni na zakwasie, bez drożdży i bez mąki pszennej, kupowałam go
przez 2 tyg. i karmiłam nim dziecko, postanowiłam zadzwonić jednak do
piekarni, okazało się, że w chlebie jest mąka pszenna i drożdże również.
Obdzwoniłam wszystkie dalsze i bliższe piekarnie i żytniego na zakwasie
nigdzie nie kupię we wsszystkich jest 1-2% drożdży.
Przeczytałam też o nie piciu w trakcie posiłków ale u mojego dziecka nie jest
to możliwe, on nawet zupę popija, w innym wypadku będzie trzymał wszystko w
buzi. jeszcze na temat zup. Synek jeśli chodzi o dania obiadowe najbardziej
lubi zupy i tu jest problem bo jak zrobić zupę bez ryżu, kaszy, makaronu czy
ziemniaków? Mięso musi w niej byś koniecznie ze względu na anemię, najlepiej
czerwone oczywiście. Jeśli dodam kaszę czy ziemniaki to przecież będzie to
już mieszanie białek i węglowodanów.
Teraz temat mleka. Mały dwa razy dziennie dostajje kleik kukurydziany na
bebilonie pepti na zmianę z bebikiem sojowym. O ile się nie mylę to kukurydzy
dostawać nie powinien, czyli chrupek kukurydzianych też nie. To co ja mam mu
dawać? Mleko też nie takie bo powinno być Prosobee lub Nutramigen. Tylko, że
Nutramigenu nie tknie a nawet gdyby to lekarz nie przepisze mi recepty na te
mleka bo nie widzi potrzeby, zdaniem lekarza to candide leczy sie nystatyna a
nie dietą (pytałam o to kilku). Raz dziennie karmię jeszcze synka piersią
więc sama również jestem na diecie, czuję się strasznie słabo, boli mnie
żołądek, jestem cały czs głodna. Nie daję rady bez chleba, tego typu WASA nie
przełknę.
Mieszkam z rodzicami, moja mama uważa, że przesadzam i krzywdzę dziecko, cały
czas mu powtarz jaki to on biedny jest. Oni jedzą swoje, ja swoje bo przecież
mowy nie ma żeby zaczęli jeść to co my. Synek wyciąga rączki do ich jedzenia
a ja nie moge mu nic dać. Męża mam za granicą i gdyby nie ta candida to już
lada dzień też byśmy tam lecieli a tak to będziemy tu kwitnąć jeszcze
niewiadomo jak długo.
Dzieckiem zajmuję się wyłącznie ja bo do 19 jestem w domu sama. Ta dieta
kojarzy mi się z nieustannym staniem przy garach. Naprawdę nie wiem jak
znaleźc na to czas...
jeszcze o diecie.
Wczoraj dieta synka wyglądała tak:
kleik kukurydziany na bebiku sojowym, jajko na twardoz solą szczypiorkiem i
wafel ryżowy, obiad: pierś z kurczaka podsmażona na smalcu, brokuły na paże,
cebula podsmażona, pieprz ziołowy, kolacja: kapusta gotowana (połączenie
kapusty swieżej i kiszonej) z pomidorami, solą, listkiem laurowym, kleik
kukurydziany na bebilonie pepti.
dziś:
kleik tak jak poprzedniego dnia 2 razy. kanapka (myślałam, że chleb jest
żytni na zakwasie) z ramą olivio, pomidorem, oilową z oliwek, szczypiorkiem,
solą., obiad: zupa- pierś z kurczaka, marchewka, pietruszka, natka selera,
sól, listek laurowy, ziemniaki, kasz gryczana prażona, kolacja: kapusta
gotowana (połączenie kapusty swieżej i kiszonej) z pomidorami, solą, listkiem
laurowym
codziennie grejfrut, wczoraj odrobina kwaśnego jabłka
do picia: woda, mieta, rumianek, melisa
leki: pół kapsułki ProbioLac Plus. kapsułka Probacti4, czosnek
zamówiłam na jutro jeszcz olej z łososi
szukam też jakiegoś homeopaty
Co jeszcze moge zrobić? Jak sobie ztym poradzić? Jeszcz nigdy nie byłam w
takim dole, najgorsze jest to, że muszę walczyć z tym sama. Nie potrafię
sobie poradzić z sobą. Ciągle myślę tylko o candidzie, nie mogę spać...
Błagam pocieszcie mnie