Dodaj do ulubionych

CO stoi za twoja candida?

02.12.06, 16:05
Za candida stoi zawsze cos drugiego.
Przyjzyj sie dokladnie co to moze byc w twoim przypadku.
Ja juz odkrylam!!!!!
I mam candide w szachu.
Test na sline cudownie czysciutki.
Po 4 roznych lekach homeopatycznych.
I pomyslec, ze tak wiele zachodu kosztowalo mnie leczenie samej candidy
podczas gdy terapia prowadzaca do sukcesu byla duzo bardziej prosta i tansza.
Poddalam sie terapii homeopatycznej.
najpierw byl lek konstytucyjny wyciagajacy w postaci nasilen 3 inne choroby
jakie zreszta towarzyszyly mi od lat.
Kazde schorzenie traktowalam odpowiednim lekiem homeo -oczywiscie pod
nadzorem homeopaty.
W sumie wykupilam 4 rozne leki homeo, kazde po 4 zl.
I poki co rezultaty mnie poprostu zwalaja z nog.
Wszystko w 4 tygodnie.
Magiczna czworkawink





Po ostatnich doswiadczeniach z homeopatia smiem twierdzic, ze moje glowne
dolegliwosci skupione byly wokol jakiejs predyspozycjii organizmu do pewnych
schorzen glownie bakteryjnych, ktore napedzaly kolo fortuny candidowej.
I dopiiero teraz widze, ze moja odosobniona walka z sama candida byla czyms w
rodzaju robieniu 2 krokow do przodu i jednego do tylu, co spowalnialo proces
leczenia.Bralam nawet kiedys kulki z candida albicans w skladzie, ale one
wyleczyly tylko psychike-sktecznie, nie powiem, ale nie zrobily niczego w
kierunku podatnosci na paciorkowce i problemy ukl oddechowegi i zatok.

Sama redukcja candidy lekami skierowanymi wylacznie na canddide
ujazmiala tylko niewielka ilosc czystej candidy w porownaniu z tym jak bardzo
ta candide napedzaly rownolegle jakies uwarunkowania genetyczne czy
dziedziczne pod postacia przypadlosci objawiajacej sie zupelnie niecandidowo.
Wczesniej bym na to nie wpadla.
Za to teraz widze to bardzo klarownie podczas procesow leczenia (tak LECZENIA
a nie tarmoszenia sie z choroba) jak wycofuja sie nie tylko przedcandidowe
schorzenia jak rowniez sama candida.
Zauwazylam tez jak bardzo candida byla od nich uzalezniona.
Ona miala warunki do zycia tylko podczas istnienia tych schorzen.
I pada kiedy one sie wycofuja.

Candida byla produktem schorzenia dajacego sie jedynie zdiagnozowac i leczyc
HOMEOPATYCZNIE.
Medycyna tradycyjna nie zna takiej choroby jak moja z dokladnym obrazem moich
dolegliwosci.
Moje dolegliwosci dawaly obraz 4 homeopatykow : silicea + mercurius solubilis
+ hepar sulph oraz lek kontytucyjny arsenicum album.
4 rozne leki i jedna choroba zatok w 4 postaciach: choroba ropna bakteryjna,
ropna z silnym poceniem sie, ropna z bolem zeba, ropna z wlosami na jezyku i
lunatykowaniem.



Patrzac wstecz kojarze tylko tyle:
najpierw dopadl mnie pod wplywem stresu i nietolerancjii wilgoci w powietrzu
stan niepokoju i nocnego wybudzania sie ze snu.
Ten stan odpowiada mojemu typowi konstytucyjnemu.(homeopatycznemu)
Nastepnie obserwowlam okresowe podpuchniecie wezlow chlonnych, ropne katary
pod wplywem zmiany klimatu, ropny posmak w ustach, kruszenie sie paznokci,
silne pocenie sie pod pachami i w okolicy pachwin, bardzo dlugie wychodzenie
z jakiejkolwiek choroby...Tzn katar trwal u mnie 3 tygodnie, nieleczony czy
leczony.I nie dziwne, ze candida zaczela sie mnozyc na lewo i prawo.
Rownolegle dolaczyly sie silne infekcje bakteryjne- a nieleczone odpowiednio
przeszly w stan ostrej goraczki reumatycznej paciorkowcowej.
Ponad rok chodzilam z angina ropna + zielonymi katarami i na koncu reumatyzm.
Wowczas rzucila sie infekcja paciorkowcowa na pochwe.
Wtedy jeszcze nieswiadoma konsekwencjii tych schorzen zajadalam sie chlebem,
na imprezach popijalam piwkiem i wierzylam tylko w sile antybiotykow.
Po serii antybiotykow (dchyba z 15) przeciwbakteryjnych candida rozszalala
sie do tego stopnia , ze mialam jej wszytskie objawy.

Po zdiagnozowaniu candidy zaczelam ostra walke z grzybami.
Ale po 8 miesiacach diety i lekow na sama candide zniknely jej typowe objawy.
Silne dawki citroseptu zlagodzily tez przerost paciorkowcow.
I wydawalo mi sie, ze wszytsko juz jest dobrze...kiedy zaczelo byc jeszcze
gorzej. Bo oto ujawnily sie choroby przedcandidowe: niepokoj, wstawanie w
nocy, porost jezyka wlosami i piszczenie tchawicy.
Po miesiacu dolaczylo sie codzienne lunatykowanie.
Bardzo uciazliwe, poniewaz nie odroznialam snu od jawy.
Moj umysl spal podczas lunatykowania a szeroko otwarte oczy i wprawione w
ruch nogi robily swoje.W srodku nocy zapalalam gas na kuchence myslac, ze to
mi sie sni, wychodzilam w pizamie z domu rowniez swiecie przekonana, ze ide
do pracy...Rano zwykle znajdowalam slady swoich nocnych dzialan. Na poczatku
myslalam, ze to krasnoludki...

Okresowo pojawialy sie silne bole zatok i sporo kataru.

I wtedy znow milam uczucie nawrotu candidy.
Obserwowalam jej ataki w miare jak nieleczone zatoki przeradzaly sie w
bakteryjne zapalenie zatok...
Potem po zejsciu kataru na oskrzela pojawiala sie blokada klatki piersiowej.
Kaszel stal sie chroniczny.



Ilekroc zastosowalam silna dawke lekow antycandidowych nasilaly sie jeszcze
bardziej objawy moich dziwnych przypadlosci w postaci wlosow na jezyku,
lunatykowania, piszczenia tchawicy, dochodzily jeszcze biale plamy na
paznokciach i kruchosc paznokci.

Szlo zwariowac.
Bledne kolo.



I dopiero teraz podczas homeopatycznej kuracjii widze, ze nie dosc, ze
znalazlam lek na na moje problemy zwiazane z tym, co napedza candide to
rowniez sama candida wynosi sie w diably.
Nawet nizczym antycandidowym jej nie musze traktowac.
Samoistnie ucieka.
Prawie z dnia na dzien zmienil mi sie smak w buzi oraz zawartosc sliny.
Test na sline jest totalnie dobry.
W stolcu zaobserwowalam podczas tej przemiany skupiska mozno zzelowanych
duzych jak polowa jablka sluzow. Kolor bialy. Zaraz potem nastapila zmiana
smaku w ustach ,ktora utrzymuje sie do dzis.
Test na sline jest genialnie dobry.
patrzac na dzisiejsza szklanke ze slina moge powiedziec: nie ma nic ani w
wodzie (zero metow, zero lancuchow wiszacych) ani na dnie szklanki.
Zwykle mialam jeszcze met na dnie szklanki na grubosc 3 milimetrow.
Teraz czysto.
Co widze to tylko przejzysta woda z pianka u gory.


I tym optymistycznym akcentem zakoncze ten post zachecajac wszytskich
forumowiczow do szukania przyczyn candidy, bo ona sama naprawde nie moze sie
przerosnac, potrzebuje do tego celu jakiegos sprzymierzenca.
A homeopatia swietnie wycofuje wszelkie dolegliwosci wpisane w nasz typ
konstytucyjny.












Obserwuj wątek
    • didi_max Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 16:40
      Doskonale qq smile
      Życze ci dalszych postępów , załatw choróbsko smile))

      > Moje dolegliwosci dawaly obraz 4 homeopatykow : silicea + mercurius solubilis
      > + hepar sulph oraz lek kontytucyjny arsenicum album.

      Możesz opisać kurację?:
      Dawkowanie poszczególnych kulek - jaka ilość, ile razy dziennie, potencje itp.

      Plliiiiiissssss...
      • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 17:29
        niestety nie zrobie tego, poniewaz candida w kazdym poszczegolnym przypadku
        jest tylko produktem ubocznym jakiejs (powtarzam: jakiejs) odosobnionej typowej
        dla danego przypadku choroby zyjacej w utajeniu, nie dajacej sie
        zdiagnozowac "na oko", typowej dla danego pacjenta na tle jego podatnosci.I to
        schorzenie czesto jest niewidoczne, daje czasem tak niejasne, malo zauwazalne
        symptomy, ze ciezko jest wychwycic co to moze byc i czym to leczyc.
        Dopiero lek konstytucyjny przypisany na zasadzie wywiadu homeopatycznego bedzie
        wyciagal poszczegolne utajone schorzenia dajace pole do popisu candidzie.
        Podczas kuracjii lekiem konstytucyjnym beda wychodzic nasilone objawy tych
        stlumionych czesto scjorzen dajac pelen obraz choroby i wtedy dobry homeopa
        znajdzie ci lek na poszcegolne dolegliwosci.


        W skrocie powiem tak.
        Do zdiagnozowania leku konstytucyjnego lekarz pyta o choroby rodzinne + ywoj
        wyglad i ogolne problemy.
        Co zawazylo na dobraniu mojego leku konstytucyjnego:
        - choroby moich rodzicow: astma i zawaly serca.
        - Typowy obraz pacjenta : blada, szara twarz, z wielkimi worami pod oczami od
        urodzenia, pod wplywem zimna SINIEJACE usta i konczyny, czeste budzenie sie
        nocne pomiedzyt 24:00 a 2:00 rano przerywajace sen,sklonnosc do marzniecia etc.
        Poniewaz spelnialam wszytskie te punkty podano mi lek konstytucyjny arsenicum
        album. Homeopata tez powiedzial w jakiej potencji i jak czesto.
        Wiadomo,ze jesli masz inne choroby rodzicow i doswiadczasz innych objawow twoim
        lekiem bedzie cos zupelnie innego.
        Wiec zupelnie nie sugeruj sie moim przypadkiem.
        I pamietaj, ze jesli zazyjesz jakis lek homeo nie odpowiadajacy twojemu typowi
        i schorzeniom mozesz sobie chorobe wywolac w organizmie. A malo kto zna
        antidotum na dzialanie zle zazytego leku.
        Chyba tylko homeopoaci.

        Ok, ide dalej:
        Lek konstytucyjny na poczatku spowodowal poprawe psychiczna, ale juz po
        tygodniu bylam obloznie chora.
        Chora po trzykroc bardziej niz normalnie.
        Tzn mialam ostre nasilenie (naprawde nasilenie) wczesniejszych objawow
        paciorkowcowych w zatokach, migdalach i kosciach.
        Od razu byla sugestia do wziecia leku na stany ropne bakteryjne.
        Zalecono mi kali bichromium -typowego leku na stany ropne i zielone
        katary ...ale nie pomagal...
        Niby objawy sie zgadzaly prawie co do joty a nie bylo zadnej reakcjii organizmu.
        Zaordynowano wiec "sulphur"....
        Tez zadnej pozytywnej reakcjii, nic.
        Tylko glowa mnie rozbolala.
        Niedlugo jednak doszly mi dodatkowe objawy: spuchly mi strasznie wezly chlonne
        i jezyk. To juz wyklarowalo obraz choroby przemawiajac za podaniem mercurius
        solubilis. Wzielam wiec mercurius solubilis.
        Trafiony!
        Nasilenie bylo tak silne, ze trwalo tydzien nim wyszlam z opresjii zielonych
        paciorkowcow.
        Jak widac zielono-zolte katary gestej ropy z nosa sa w obrazie wielu lekow
        homeopatycznych, nie wiadomo wiec ktory z nich podawac dopoki nie pojawia sie
        jakies dodatkowe szczegoly , ktore przemowia za konkretnym lekiem.
        Po rozegnaniu paciorkowcowych atakow znow pojawil sie ropny wyciek z nosa, ale
        tylko z lewej dziurki + bol ucha , ale ......wezly chlonne i jezyk byly juz ok.
        Dodatkowo w ustach mialam posmak ropy,czy drozdzy...cos dziwnego... jak bym
        sera zoltego sie najadla...taki ropno-serowy smak...myslalam, ze to grzyby albo
        co...cos potwornego.
        Kazano mi wziac hepar sulph.
        I to byl kolejny strzal w 10.
        Wtedy pamietam, ze nie dosc, ze smak sliny sie zmienil w oka mgnieniu (czysta
        zdrowa slina), to nos sie wycofal i wowczas w stolcu pojawilo sie mase
        zzelowanych sluzow.Wydalalam je 2 dni.Bardzo duze formy zzelowanego baielgo
        sluzu, rozmiar siegal nawet wielkosci polowy jablka .
        Od tamtej pory obserwuje slinowy test na candide czysciutki.
        Smak w ustach klarowny, czysty.
        Ale natstepnie po wycofaniu sie tych objawow moj jezyk zaczl szalec i pojawily
        sie znow inne stare dolegliwosci: jezyk pokryl sie masa wlosow, paznokcie
        dostaly bialych plam i lunatykowanie nasililo sie.Tez z nosa cos znow zaczelo
        leciec.
        Niby wszystko bylo juz cacy, ale stare objawy innej choroby sie nasilaly
        wolajac "tu jestemy, zidentyfikuj nas".
        Mialam tak przez 3 dni nim powiedzialam o tym homeopacie.
        Wiec ww objawy wskazywaly na kolejny 4-ty lek "silicea", ktory odpowiada za
        silny wzrost klaczkow wlosopodobnych na jezyku, towarzyszacemu temu
        lunatykowaniu i wyciekiem ropnym z nosa.


        Na tym staje moje opowiesc, bo narazie wlasnie jade na silicea i ciekawi mnie
        czy po tym leku cos znow sie bedzie odzywac i wolac o pomoc.



        To takie lancuszek wychodzacych chorob jedna za druga.
        Z tym, ze dopoki jednej nie podleczysz to druga nie daje za bardzo znac o
        sobie...I w mnomencie uporania sie z jedna druga sie nasila.
        Ale nie wraca juz ta pierwsza po podleczeniu, np ropno-serowy smak w ustach po
        dwich dniach leczenia wycofal sie na dobre.I teraz lecze tylko te klaczki na
        jezyku i lunatykowanie.


        I tak w skrocie moge opisac terapie.


        Nie radze nikomu brac leku na wlasna reke, bo z tego co widze po 4-tygodniowej
        terapii, niektore leki maja bardzo podbne do siebie objawy ale zwykle homeopata
        rozroznia drobne roznice i jest w stanie stwierdzic co ci pomoze.
        Branie jakiegos leku na walsna reke bez uprzedniego sprawdzenia wszytskich
        dokladnych inf tego leku moze nie dosc ze nie pomoc to jeszcze wpisac ta
        choroba w ciebie powodujac, ze bedziesz dodatkowo chora na to co zjadlas w tych
        granulkach.


        Dlatego nie warto nic samemu, jesli sie nie ma podstaw wiedzy homeopatycznej.
        Naprawde nie warto bladzic, kiedy mozna w ciagu miesiaca pod opieka homeopaty
        zrobic trakie duze postepy.
        Po co eksperymentowac,kiedy sa doswiadczeni ludzie, ktorzy bezpiecznie
        przedostana cie na druga strone glebokiej wody.



        Pozdrawiam.
        PS
        O ironio losu, nazwlam sie na tym forum "homeopatkaqq" przed rokiem , choc z
        homeopatia nie mialam prawie nic do czynienia - leczylam sie wszytskim innym
        niz homeopatia i tearaz na koncu stwierdzam, ze wybrany przeze mnie nik byl
        jakims znakiem dla mnie.....
        Na pewno drogowskazem.

        • didi_max Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 18:03
          Dzieki bardzo i za to, aczkolwiek gdybyś opisała dokladnie kuracje wraz z
          potencjami itp z zastrzezeniem własnie, iż sprawa jest indywidualna i
          kategorycznie odradza sie to kopiować, a wrecz zabrania sie tego, to uważam ,
          byłabyś czysta smile

          Tytułem wyjaśnienia mojego wścipstwa:
          Czytam sobie od jakiegoś czasu o homeo i okazuje sie, iz w jej łonie mozna
          spotkać kilka nieraz antagonistycznie nastawionych do siebie szkół.
          Jeste ciekawy "jaka to homeopatia" ci pomogła, jaki wzór kuracji.Zwyczajnie
          próbuje sie w tym zagadnieniu rozeznać, a poznanie dokladnie szczegółów twego
          przypadku wydaje się w tym pomocne smile

          > To takie lancuszek wychodzacych chorob jedna za druga.

          Czyli jak?
          Konstytucyjny bierzesz cały czas, a dodatkowe zmieniasz jeden na inny, czyli
          cały czas wcinasz dwa równolegle?
          A potencje?

          Nie żebym naciskał tongue_out

          > O ironio losu, nazwlam sie na tym forum "homeopatkaqq

          smile




          • monikx2 Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 20:19
            Ciesze sie,ze komus jest lepiej,ze ktos widzi poprawe. Jeszcze bardziej sie
            ciesze,ze to wlasnie Ty -homeopatqqo widzisz poprawe. Faktycznie Twoj nick
            sugeruje metode leczenia i o ile pamietam to dawno juz leczylas sie
            homeopatycznie, czyz nie? Czy teraz trafilas do nowego homeopaty?

            Zawsze jasno pisalam i napisze to jeszcze raz w tym watku- jezeli ktos nie
            widzi poprawy po miesiacu przy stosowaniu lekow i diety,powinien poszukac innej
            przyczyny swoich dolegliwosci. Candida czesto rozwija sie gdy ma podloze w
            innych chorobach. Wspolistnieje z nimi.

            Dodam,ze ja tez wybieram sie w tym tygodniu do homeopaty, nie przypadkowego,
            czekalam na wizyte 2 tygodnie...Ciekawa jestem co powie?
            • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 22:04
              witaj monixwink

              Ja stosowalam wczesniej homeopatyczne kulki z CANDIDA ALBICANS w skladzie, na
              wlasna reke, malymi dawkami, czyli tylko wtedy kiedy czulam sie gorzej.


              na poczatku a jakze czulam duze postepy w psychice, zaczelam wszytsko znow
              zapamietywac, mgla umyslowa odeszla w niepamiec.
              Pozniej jednak w miare jak psychicznie bylo ze mna lepeij nie czulam zadnej
              reakcjii organizmu na te kulki.
              Chyba zakonczyla sie rola tego homeopatyku na sferze psychicznej.
              Rownolegle widzialam spora poprawe w zwiazku z dieta etc

              Ale niedlugo potem zaczelam miec serie wspomnianych juz ropnych wyciekow,
              lunatykowania i piszczenia tchawicy ... Okresowo wraz z nasilaniem sie zatok
              pokjawialy sie jakby kolejne ataki candidy w postaci zamroczenia, zmeczeniaetc.
              Ale im bardziej tepilam candide tym nasilaly sie mocniej lunatykowanie i wzrost
              wloaosw na jezyku.


              Bylam bezradna.
              Cigale upatrywalam przyczyne tych zaburzen w candidzie.
              Lekarze laryngolodzy stwierdzali zapalenie tchawicy i nawet bralam 3
              antybiotyki na nia rok temu.
              Ilekroc mijalo to za miesiac wracalo...
              Bledne kolo.
              A jak bledne to wiadomo,ze kojarzy sie z candida i alergia w jednym.



              I dopiero przypadkowe odkrycie homeopaty wykazalo,ze to co mi dolega nie znane
              jest medycynie naturalnej jako zespol pewnych symptomow wystepujacych
              rownolegle.
              I homeopatia swietnie leczy te dziwne dolegliwosci.


              Takze z candida juz skonczylam.
              Ona nie wroci,bo juz wiem jak nie dac jej zyc przy pomocy odpowiednio dobranych
              kulek na moje przypadlosci.



              Pozdrawiamwink
              • sylvi25 Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 22:51
                Moje gratulacje homeopatko!!! bardzo się cieszę.
                Wiem, że mieszkasz w Stanach, więc o namiary na homeopatę nie poproszę bo
                wyszłoby trochę za drogo smile
                Monix - jeśli możesz podaj adres homeopaty do którego się wybierasz...
                jestem już załamana chorobą, więc może spóbuje tej metody.
                pozdrawiam
                Sylwia
          • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 22:47
            didi max.
            Nie wiem jaka szkola jest ta, ktora mnie lecza.
            Chyba Hahnemana, czy jak mu bylo.
            Sorki, malo wiem na temat szkol i nazwisk, ale swietnie rozumiem dzialanie
            lekow jakie mnie lecza i to mi narazie wystarcza.

            Zaczelo sie od tego, ze homeopata zalecil mi branie leku konstytucyjnego
            codziennie przez 7 dni 2x dziennie potencja 200C.
            Potem kazal zrobic przerwe i obserwowac co sie bedzie dzialo.
            Kazal donosic o kazdej zmianie.
            Od 1do 5 dnia samopoczucie dobre, wiecej luzu niz normalnie.
            Popoludniu w 5-tym dniu pojawila sie niesamowita sennosc.
            Takie slodkie wpadanie w sen.
            W szostym i siodmym dniu to samo: sennosc popoludniowa....
            Wtedy zdarzylo mi sie zasnalam w autousie...

            A w 8 dniu, czyli dokladnie kiedy mialam zaprzestac branie kulek - dopadla mnie
            choroba.Tzn obudzialm sie z choroba. Wstalam polamana, komora nosa cala
            obolala, zatoki piekly, z nosa wylazlo sporo gestej zielonej ropy z krwia...
            Kaszel nad rane smakowal jak ropa...i kolorek mial tez odpowiednio zielony.
            Poinformowalam homeopate, ze umieram.
            Wypytal co sie dzieje.
            Opisalam objawy.
            Pytal czy obok zielonych wyciekow jest cos jeszcze-wtedy nic wiecej nie
            obserwowalam. Kazal czekac jeden dzien.Wtedy donioslam o opuchnieciu calego
            wnetrza gardla, glownie migdalow.
            I glowe mi rozsadzalo...jakby reumatyzm glowy.
            Kazal wziac kali bichromicum na zlagodzenie i donoesc czy jest poprawa.
            Ale poprawy nie bylo. Bralam to 2 czy 3 dni i zero jakiejkolwiek poprawy...
            Potem byl sulphur, nie pomogl, zero poprawy a raczej ciagle sie ta choroba
            poglebiala...
            Natstepnie wywalilo mi rope na migdalach, spuchly mi wezly chlonne i jezyk +
            bolaly uszy - to rzucilo cien na mercurius solubilis (200 C).
            Kazal brac chyba 3x dziennie az nasilenie ustapi.
            W tym czasie nie kazal brac juz arsenicum tak dlugo jak nie pozbedziemy sie
            tego nasilenia.
            Trwalo ponad tydzien nim ta franca odeszla...Ciezko bylo, bo co odchodzilo to
            wracalo...Stad tak dlugo walczylam z ta cholera..

            Potem homeopata kazal wziac kolejna dawke jednorazowa leku konstytucyjnego, ale
            nie w potencji 200C, tylko 1M.
            Tak tez zrobilam.
            Juz godzine czy dwie od wziecia konstytucyjnego dostalam serii gazow, wymykaly
            sie same jak szalone, niekontrolowane gazy, o zlym zapachu.
            Jakos zaraz niedlugo po tym pojawil sie wyciek z lewej dziurki nosa poprzedzony
            bolem lewego ucha i zmienil mi sie smak w buzi.
            Czulam wyraznie w ustach smak sera plesniowo-ropnego, cos ropno-serowatego...
            Mialam wrazenie, ze grzyby mnie atakuja.
            ...No i te gazy.
            Dowalilo mi potem bol prawego ucha i po nim w odstepie kilkunastominutowym szla
            ropa z dziasla po prawej stronie szczeki.
            Ropa o okropnym zapachu.
            Wzielam znow mercuriusa, ale nie pomagal...
            kazal mi wziac wtedy hepar sulph.
            I wzielam hepar suph 200 C.
            Poprawa natychmiastowa.W ten sam dzien bylam wolna od ww objawow.
            Plus w kale wyszlo sporo sluzow olbrzymow: bialych zzelowanych wielkich
            potworow. Smak sliny zmienil sie od tamtego dnia na czysty, po stokroc lepszy
            niz normalnie...testy na sline od tej pory nie wykazuja zadnych specjalnych
            oznak candidy.
            na tym hepar jechalam 2 dni.
            I zaraz potem jak mi sie poprawilo to znow sie pogorszylo....
            Wiec nie bralam juz konstytucyjnego, bo nastepne nasilenie samo sie wprosilo i
            trzeba bylo cos zaradzic.
            Pojawilo sie bowiem zaraz po polepszeniu nasilone lunatykowanie i pelno wlosow
            na jezyku. I znow ropa z lewej dziurki. Plus do tego biale plamy na paznokciach.
            Kazal mi wziac silicee. Ona ma taki obraz choroby.
            Wiec teraz jade drugi dzien wlasnie na silicea.
            Podnosi mi ona cisnienie, mam ochote tanczyc zamiast chodzic,...chyba sie do
            szkoly tancznej z wrazenia zapisze..
            Mam taki dryg po niej, chec ruchu.
            Poki co nie lunatykuje...ale jezyk ma nadal troche tych wlosow, wiec czekam.
            Smak ropy w ustach odszedl w zapomnienie, ropa z nosa mi sie wycofala.

            Ciekawe co bedzie dalej.
            Pewnie jak minie mi ostatnie nasilenie to znow bede musiala wziac jedna kulke
            tego konetytucyjnego by wywolac kolejnego wilka z lasu.


            *** Zaznaczam, ze wszytskie moje nasilenia sa powrotem do zycia w zaostrzonej
            formie moichstarych chorob przeplatajacych sie w ostatnich 5 latach.
            Nie dochodzi nic nowego.
            Naprawde.
            chyba tylko wyrzut tych licznych wielkich zzelowanych sluzow byl dla mnie
            niespodzianka, ale byl jednoczesnie przelomem po ktorym test na sline w badaniu
            candidy zrobil sie czusty.
            Czyli, ze candida nie ma szans zaistenienia jak dlugo nie tocza nas jakies inne
            dziadoskie schorzenia przeplatajace sie wzajemnie.
            • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 22:59
              didi max,
              w skrocie to ja widze moje leczenie w ten sposob:
              przez tydzien konstytucyjny i obserwacja tego co nastepuje.
              Kiedy pojawi sie nasilenie to szukac leku na zlagodzenie nasilenia o ile bedzie
              to silne pogorszenie. Jesli objawy same sie cofaja po 1 dniu to nie leczyc
              niczym dodatkowym.
              Moje nasilenia nie cofaly sie nigdy same.
              wrecz mialam wrazenie, ze sie poglebiaja z dnia na dzien.
              Jedynie gazy same ustapily.
              O ile wycofane zostalo jedno nasilenie kazano mi brac kolejna 1 dawke leku
              konstytucyjnego i czekac.
              tedy snow bylo pogorszenie.
              Wiec kiedy obraz pogorszenia buyl na tyle wyrazisty ze dalo sie go podpiac pod
              jakis lek homeo to kazano mi brac ten lek przez 1-2 dni, jak byla potrzeba to
              przez wiecej az do zlagodzenia, wycofania.
              Zdarzalo sie, ze natychmoast po wycofaniu sie jednego nasilenia przy pomocy
              dodatkowych kulek wpadalam w nastepne i tu kazano mi automatycznie brac inne
              kulki na to nastepne nasilenie.


              Chwilami nie rozumiem sama co sie dzieje dookola mnie, bo wpadam z jednego
              stanu w drugi...ale jedno jest pewne: TEST NA CANDIDE JEST IDEALNY.
              Czyli ze jest dobrze.
              Jeszcze nigdy nie mialam tak idelanie czystej wody , w ktora plulam nad ranem.


              I to mnie tylko utwierdza w tym, ze sama dieta i ziola nie wytruja candidy,
              gdyz za nia stoi silny szach w postaci jakiejs choroby napedzajacej grzyby w
              trybie 3-krotnire szybszym niz my ja zgladzimy dieta i ziolami.
              • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 23:04
                sylwii25
                czy Ty jestes ta sylwii z Rzeszowa????

                Niestety nie znam homeopaty w rzeszowie,ale naprawde uwirz: u mnie candida byla
                uwarunkowana tymi chorobami, ktore teraz wychodza podczas nasilen.

                A ze test slinowy na candide jest super od 4 dni i ze czuje sie duzo lepiej
                fizycznie (skacze ciagle i mam bardzo luzne miesnie nog, takie w gotowowsci do
                tanca i gomnastyki), a smak w ustach mam dziewiczo zdrowy jak za czasow
                dziecinstwa...to wierze mocno w sile kulek i calego tego dzialania
                homeopatycznego.
                Pedz do homeopaty, jasnewink
              • didi_max Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 23:25
                Wielgachne dzięki Homeopatkoqq, jestem wiecej niźli usadysfakcjonowany smile

                >Poinformowalam homeopate, ze umieram.

                Przez chwilę powiało grozą uncertain

                Kiedyś pisałem komuś, iż jesteś moją ulubioną forumowiczką, potwierdzam, jesteś
                cudowna smile))

                >I to mnie tylko utwierdza w tym, ze sama dieta i ziola nie wytruja candidy,
                gdyz za nia stoi silny szach w postaci jakiejs choroby napedzajacej grzyby w
                trybie 3-krotnire szybszym niz my ja zgladzimy dieta i ziolami.

                I mi sie także tak wydaje.
                Całuski *** **

                Twój oddany czytelnik
                didi_max
                pozdrawiam smile

                • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 02.12.06, 23:46
                  drogi didi maxwink
                  dziekuje serdecznie za wyrazy sympatiiwink
                  Jest to bardzo podbudowujace,kiedy slysze tak cieple slowawink


                  Ciesze sie, ze moglam Ci jakos naswietlic proces jakiemu sie poddaje w tej
                  chwili. I cieszy mnie ogromnie,ze podzielasz moje stanowisko w kwestii candidy
                  jako wierzcholka gory lodowej innych dolegliwosci.


                  Podrawiam serdecznie i zycze powodzenia w Twojej terapii.


                  P.S. Bede sie jeszcze odzywac.
                  Musze przejsc do konca terapie konstytucyjnym zeby zobaczyc czy otwieraja sie
                  jakies dodatkowe stlumione choroby. Narazie candida padla, ale kto wie co tam
                  dodatkowo drzemie z zaulkach komorek i kosci.
                  Buziaki (bez candidywink)
                  • didi_max Re: CO stoi za twoja candida? 03.12.06, 00:18
                    > P.S. Bede sie jeszcze odzywac.

                    A ja nie omieszkam poczytać smile

                    > Ciesze sie,

                    A ja sie cieszę, że się cieszysz smile))
                    Żeby nie było za słodko , pije za twoje zdrówko winko półsłodkie, ok? wink

                    > Musze przejsc do konca terapie konstytucyjnym zeby zobaczyc czy otwieraja sie
                    > jakies dodatkowe stlumione choroby.

                    powodzenia Homeopatkoqq
                    W końcu piję za to wino, trzymam za to kciuki wink
                    Cześć smile
                    • deepfrost Pytanie do Homeopatkaqqi 03.12.06, 09:12
                      A czy przed leczeniem homeopatycznym miałaś cały czas wydzielinę zalegającą w gardle? Tak jakby cały czas coś spływało z zatok? Z wcześniejszych wpisów wynika, że chyba tak. Ale chciałem się upewnić. Ja mam tak od dawna - już chyba 8 lat. Jeżeli można wyleczyć to homeopatycznie to byłoby super.
                      • sylvi25 Re: Pytanie do Homeopatkaqqi 03.12.06, 12:10
                        Nie jestem z Rzeszowa, a z Katowic.
                        Homeopatka jeszcze raz ogromne gratulacje...
                        i dzięki ze jesteś z nami. Takie relacje dają siłę do dalszej walki mimo ze
                        czasmi nie chce sie zyć - męczę się z chorobą kilkanaście lat.
                        Jeśli ktoś może polecić dobrego homeopatę na Sląsku lub płd Pol. to bardzo
                        proszę.
                        Pozdrawiam
                        Sylwia
                        • monikx2 Re: Pytanie do Homeopatkaqqi 03.12.06, 15:16
                          Poszukaj tutaj

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=12246275
                      • homeopatkaqq Re: Pytanie do Homeopatkaqqi 03.12.06, 18:20
                        ja mialam wszytsko wystepujaco naprzemian, raz jedno raz drugie, raz jedno z
                        drugim, potem trzecie i dziesiate, tak sie to przeplatalo dzien po dniu od lat:
                        caly czas zapchane zatoki, kiedy bym nie pociagnela nosem ciagle cos bylo
                        zelowatego...przezroczyste albo okresowo kiedy juz sie infekcja rozwinela
                        wydzieliny byly zielone.
                        Ile razy bym nie odchrzaknela kaszel wychodzil z pluc.
                        Pod pachami cala mokra, wlasciwie bluzki musialam zmieniac kilka razy dziennie,
                        pocace sie zimnym potem stopy.Lunsatykowanie. Piszczenie tchawicy -gwizdzace
                        pluca. Powiekszone wezly chlonne i migdaly zaraz po przechlodzeniu. Kiedy
                        mialam do czynienia z wilgocia to po opuchnieciu wezlow wydobywala sie z nich
                        ropa.

                        Wszystko sie u mnie zaczynalo od kataru wdnistego, ktory rzucal sie na oskrzela
                        (kaszel),powodowal mocne pocenie sie , stan ropny dziasla wokol zeba madrosci,
                        lunatykowanie,piszczenie tchawicy, potem podlaczaly sie bakterie pod to.

                        Lekarze laryngolodzy nic nie widzieli oprocz zapalenia tchawicy i spuchnietych
                        wezlow i migdalow...Ale to nie nadawalo sie w ich opini do leczenia, bo uwazali
                        to za objaw alergiczny. W ich oczach bylam zdrowa. Leki na alergie jakie od
                        lekarzy dostalam nie dzialaly jednak na te dolegliwosci.Wlasciwie to one mnie
                        tylko usypialy...chodzilam po nich jak zakrecona.Wiec nie bralam tego wiecej.

                        • kawka37 Re: Pytanie do Homeopatkaqqi 04.12.06, 13:04
                          HOMEOPATKO, CIESZE SIE , ŻE TAK ci utrafiły dobrze te leki homeo. Powiem , że
                          nic nie pisalam, ale się bałam o Ciebie. pamiętasz jak opisywałam swoje
                          przejścia po źle dobranej homeo? Do dziś mam jak to nazywam z uśmiechem "
                          homeopatyczny zespół wstrząsu pourazowego". Drżałam , żeby Cie to nie spotkało.
                          Dobrze, że ostrzegasz, że trzeba uważać i dobierać bardzo indywidualnie, BO W
                          PRZECIWNYM WYPADKU MOŻNA TAK JAK U MNIE WYWOŁAĆ POgorszenie podstawowej choroby
                          i choroby nowe.
    • nowajulka Re: CO stoi za twoja candida? 05.12.06, 22:57
      za moją candidą stał gluten - ilekroć go jadłam objawy wracały.........
    • umpala Re: CO stoi za twoja candida? 08.12.06, 09:25
      Homeopatko smile pisałaś coś o charakterystycznych "objawach pacjenta" "- Typowy
      obraz pacjenta : blada, szara twarz, z wielkimi worami pod oczami od
      urodzenia, pod wplywem zimna SINIEJACE usta i konczyny, czeste budzenie sie
      nocne pomiedzyt 24:00 a 2:00 rano przerywajace sen,sklonnosc do marzniecia etc.
      Poniewaz spelnialam wszytskie te punkty podano mi lek konstytucyjny arsenicum
      album." Czy możesz mi powiedzieć jako co te objawy zostały zdiagnozowane? Czy
      istnieje cos takiego jak "objaw pacjenta" a jesli tak to co to dokładnie
      oznacza. Pozdrawiam i gratuluję big_grin
      • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 15.12.06, 14:50
        umpala, te objawy odpowiadaja obrazowi leku arsenicum album, ale trzeba tez
        wziac pod uwage choroby w rodzinie-konkretnie twoich rodzicow, u mnie byly to
        astma i zawaly serca, co przesadzilo o arsenicum album.
        Ale byc moze w przypadku innych chorob rodzicow bedzie to inny lek.
        Arsenicum album jest dosc niebezpiecznym lekiem, bo w swoim obrazie ma "agonie'
        i podawany jest ludziom skrajnie wyczerpanym na lozu smierci by ulzyc
        cierpieniom..wiec nie radze brac tego na wlasna reke. Co zrobisz jak cie
        dopadnie agonia w kwiecie wieku na skutek jakiegos przedawkowania????
        Ja bralam ten lek na poczatek jako "wywolywacz" moich starych choro, tak zeby
        homeopata mogl zobaczyc co wylazi i na tle tych wychodzacych symptomow szukal
        innych lekow na wylczenie starych chorob.
        Bralam arsenicum tylko raz dziennie przez tydzien a po tygodniu miala byc
        przerwa i czekanie na nasilenia,ktore byly pewnikiem na homeopaty.
        No wiec po tygodniu zrobilam przerwe i bum....zaczelo sie sypac nasileniami jak
        z karabinu.
        Nasilenia byly tak straszne -po 3kroc gorsze niz choroby w przeszlosci.
        Zazielenialam cala.
        Paciorkowce wylazily i mialam juz wrazenie, ze ja chora jestem na maxa.
        Gdyby nie mercurius i hepar sulph to bym sie normalnie rozchorowala po raz
        wtory.
        No w kazdym razie po potraktowaniu nasilen ww lekami test na sline )ten
        candiddowy) nie pokazywal juz candidy.
        Slina bez odnog, bez metow w szklance, z pianka.
        Cudownie.
        Tylko pojac nie moglam dlaczego nic pochwy nie leczy.
        Mialam tam owszem nasilenie paciorkowcowe, ale minelo i cisza.
        Potem nastepna seria innych nasilen nastapila: astmatyczny oddech (alergiczny
        plytki oddech) + pecherzyki na rekach wupelnione woda(jak bable) + wzmocnione
        lunatykowanie.
        Podano mi nat sulph.
        I od tamtej pory czuje sie zaje..fajnie (jak ja lubie to sowo) i w ogole
        gwizdze na candide.
        Czuje wyraznie,ze candida przeszla na diete...marnieje w oczach,lek jaki biore
        tak niesamowicie napedza ,moje sily witalne, ze nie ma miejsca na grzyby .
        Nat sulph skierowny jest na nietolerncje wilgoci,astme alegiczna na wlgoc,
        reumatyzm na tle zawilgocenia, problemy trawienne i watrobowe na tle wilgoci,
        pecherze na dloniach, zielonkawe sluzy z pochwy, ogolne rozbicie w zderzeniu z
        wilgocia i ogolne mentalne zaburzenia...I wszystko inne co pojawia sie w
        zderzeniu z wilgocia jednostki , ktora czuje silne zaburzenia w kontakcie z
        mokrym i wilgotnym klimatem.
        A tak wlasnie jest ze mna. Wszystko zaczelo sie jak 123 sypac po kolei w
        zderzeniu ze zmiana klimatu i grzybami w domach.


        Jestem dobrej mysli.
        Przechodze nasilenia w postaci strasznie silnych bolow zebow, rwie jak
        chol...ale z tego co wlasbnie sobie przypominam to tak na poczatku reagowalam
        na zmiane kliamtu..Nikt nie wiedzial co mi jest, a ja tygodniami chodzilam
        struta z bolami zebow calej szczeki...Teraz dopiero mi naskakuje, skad to
        nasilenie zebowe.
        Rece mi tez obrzucilo tym swinstwem.
        Ale jednoczesnie przestalam lunatykowac i wlosy z jezyka zniknely.Alleluja.
        Jezyczek czysciutkiwink



        Ludzie, idzcie do homeopaty, naprawde.
        • umpala Re: CO stoi za twoja candida? 15.12.06, 18:16
          dziękuję Ci za odpowiedź smile Co do homeopaty to ochoczo wybrałabym sie do
          takiego lakarza gdybym tylko wiedziała, że idę do kogoś kto zna się na
          grzybicy. Poza tym mam dziwne doświadczenia po thymuline więc nie wiem czy
          ogólnie homeopatia jest dla mnie
          • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 16.12.06, 03:28
            umpala, ja z tymuline tez mialam przeboje,.
            Wzielam to i po tygodniu z nosa mi sie lalo jak trza, zalaenie ucha i takie
            tam...
            Nie mysle zeby to byl skuteczny lek, to raczej srodek silnie obnizajacy
            odpornosc.Ja mialm 3 tygodnie katar po nim lejacy sie, kaszel mokry.
            Do du..



            Zreszta wiesz, prawda jest taka, ze madry homeopata nie daje thymuline
            kazdemu...On przyjzy sie obrazowi twoich chorob i wysmieje pomysl podania
            thymuline uznajac to za droige na skroty i nie w tym kierunku co trzeba.


            Homeopatai to leczenie indywidualne, wg danych biezacych nasilen czy
            chronicznych schorzen z uwzglednieniem wszystkich szczegolow , nawet charakteru
            osoby...a nie podawaniu thymuline kazdemu jak spiryny.
    • ewapolka Re: CO stoi za twoja candida? 15.12.06, 19:18
      Prosze- błagam napisz dokładnie jakie leki brałas i u jakiego lekarza sie
      leczysz. Ja ma podobny problem z tym ze krece sie wokol siebie i swich chorb
    • ewapolka Re: CO stoi za twoja candida? 15.12.06, 19:21
      Prosze- błagam napisz dokładnie jakie leki brałas i u jakiego lekarza sie
      leczysz(adres). Ja ma podobny problem z tym ze krece sie wokol siebie i swich
      chorb jak kot wokol wlasnego ogona. Szesciu specjalistow mnie leczy i nie ma
      rezultatow, bylam nawet na rencie przez 1 rok z tzw. ogolnego stanu zdrowia.
      Test na sline wskazuje candide a 6 specjalistow mnie wysmiewa ze wierze w gusla
      i ze nie leczy sie candidy bo kazdy ja ma i musi ja miec Nikt nie chce mnie
      zrozumiec jak bardzo cierpie ..... Prosze
      • magnumator Re: CO stoi za twoja candida? 15.12.06, 22:05
        Kup książkę Słoneckiego, zacznij stosować jego miksturę (innej tak łatwej drogi
        nie ma - www.bioslone.pl ), a reszta porad jest tylko pomocnicza, żeby ruszyć z
        miejsca, tak jak homeopatka. Lekarza szukaj tylko takiego, który postara się
        wzmocnić odporność, innych skasuj, jeśli uważasz, że kompletnie nic Ci nie
        pomogli, leczą bez badań itp. Ja tak zrobiłem, kiedy dermatolog przyznała
        krótko, to nie jest choroba dermatologiczna, bo nie pomogły jej maści robione
        na zamówienie. I miała rację, więcej pomocy uzyskałem w 5 minut w sklepie
        zielarskim.
      • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 16.12.06, 03:43
        ewapolka,

        nie wiem czy pytanie bylo skierowane do mnie...

        Ja lecze sie pod okiem homeopaty, ale on nie przyjmuje w Polscewink

        Idz do jakiegos homeopaty i rownolegle stosuj sie do diety bez cukru!!!!
        Ja nie wiem czy sa leki uniwersalene na grzyby.
        Grzyby czepiaja sie jakiegos schorzenia do jakiego mamy tendencje i zyja dzieki
        temu schodrzeniu. U mnie na grzyby nazbieralo sie mnostwo spraw, wszystko
        zaczelo sie od nietolerancjii wilgoci, rozbicie, zamglony umysl, brak radosci,
        doszla silna astma alergiczna, paciorkowce mialam wszedzie, w gardle,
        pochwie,paciorkowce w pochwe dawaly kolor zielony.
        Ale nawet po antybiotykoterapii mialam caly czas irytujace klucia i swedzenie
        czy szczypanie na dole,
        I w obrazie leku na ta nietolerancje wilgoci mam wlasnie irytacje pochwy z
        zielonkawymi przebarwieniami na sluzie.


        Na grzybice typowe sama nie wiem co bedzie dobre.
        Madry homeopata wynajdzie lek na podstawie wywiadu, chorob twoich rodzicow,
        sklonnosci, charakteru i obrazie dolegliwosci.

        Zdaj sie na homeopatow, mowie ci, w homeopatii nie ma jednej grzybicy, tam jest
        15 rodzajow roznych grzybic z uwzglednieniem kazdego ich symptomu, wygladu
        sluzu, czestotliwosci irytacjii, pogorszen i poleopszen , charakteru danej
        osoby, koloru wlosow, cery, innych sklonnosci towarzyszacych.
        Stad wydaje mi sie to bardziej sensowne niz pchac setny krem dopochwowy.



        Dodatkowo obok homeopatii proponuje ci (mnaprawde zrob to) pic duzo olejow z
        siemienia lnianego na pusty zoladek, pic cala lyzeczke citroseptu dziennie
        (oczywiscie zmieszanego z woda), jesc "COLON C" codziennie -najlepiej 2x wiecej
        niz w zaleceniu, pic herbaty ziolowe rumiankowe + melisa zeby rozgrzac
        sledzione czyms zdrowotnym ...
        • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 30.12.06, 17:12


          przemyslenia homeopatkiqq:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=30155&w=54667809
          • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 05.01.07, 09:59
            witam
            mamy 3:00 nad ranem i ja wlasnie nie spie...
            Mam nasilenie + niespokojne nogi czyli fruwajace koczyny dolne w lozku. Buzia
            cala podpuchnieta.
            Super, lepiej byc nie moglo.
            Nasilenie wyglada: wypisz wymal;uj CANDIDA.

            Ale wszytsko pod kontrola,
            ciekawa jestem tylko jak teraz bede spac, mamy trzecia nad ranem ,ja na pewno
            nie pojde spac przed 6:00, bo czuje sie jakby bylo poludnie...
            Co mi dodatko spac nie pozwala : gazy, dostalam je juz rano i tak do teraz, ale
            wlasnie mialam ich nasilenie po 1:00 w nocy i nie udalo mi sie juz zlapac
            drugiej fazy snu o 2:00.
            No i nie wyspie sie ... nici z lunatykowania, nie powedruje juz sobie, jaka
            szkoda...HIHI


            I nikt nie zgadnie jaki lek wywolal te objawy, ...
            Nie ten z candida albicans w skladzie, inny.


            lalalallalala..spac mi wcale nie chce...
            Ciekawe jak bede funkcjonowac jutrowink
            • homeopatkaqq Re: CO stoi za twoja candida? 05.01.07, 10:47
              dochodzi czwarta nad ranem u mnie....
              moze sen przyjdzie???
              • boogyman23 Re: CO stoi za twoja candida? 28.07.15, 13:43
                Czy zaglądasz tu jeszcze? Tyle lat minełouncertain Co zrobić by ten posmak w ustach przeszedł i biały język. Czy te leki co podałaś homeopatyczne są aktualne. Proszę odezwij się tu lub na maila: munioman@wp.pl . Potrzebuję pomocy w tym temacie. Z góry dziękuję
    • iza_warszawska Re: CO stoi za twoja candida? 03.08.15, 22:05
      Z pewnością stoją za nią stany zapalne. Warto zrobić testy na nietolerancję pokarmową i zmienić dietę. Wykrycie alergii przy jak największej liczbie produktów (ok. 200) pomoże dopasować dietetykowi sposób odżywiania tak, aby był włąściwy dla Ciebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka