Dodaj do ulubionych

Ania a la Netflix

23.10.16, 17:51
Jak wiadomo, Netflix realizuje serialową adaptację "Ani z Zielonego Wzgórza". Kilka dni temu pokazano nową Anię -14-letnią Amybeth McNulty. Zapowiada się obiecująco ;-)

i.cbc.ca/1.3814997.1477059612!/fileImage/httpImage/image.jpg_gen/derivatives/16x9_620/amybeth-mcnulty-as-anne-shirley-in-anne.jpg
Obserwuj wątek
    • slotna Re: Ania a la Netflix 26.10.16, 12:41
      Uch, liczylam na to, ze w koncu zatrudnia dziecko, a nie nastolatke. Charakteryzacje ma dobra (podejrzalam inne zdjecia), but still...
      • marutax Re: Ania a la Netflix 27.10.16, 14:59
        Nie wiadomo, ile chcą nakręcić. To serial więc mogą planować kilka sezonów. Sama "Ania z Zielonego Wzgórza" obejmuje pięć lat, więc gdyby zaangażowali jedenastolatkę musieliby się ograniczyć do części pierwszego tomu. A potem czekać kilka lat albo szukać innej aktorki.
        • slotna Re: Ania a la Netflix 03.11.16, 13:48
          Sezon nie musi miec przeciez 20 odcinkow, moze miec kilka, jak w serialach brytyjskich. Spokojnie mozna zrobic kilka sezonow obejmujacych "Anie z Zielonego Wzgorza" i "Anie z Avonlea", a aktorka w miedzyczasie bedzie dorastac :)
          • marutax Re: Ania a la Netflix 03.11.16, 15:01
            Nie bardzo, nawet robiąc krótkie sezony musieliby kręcić pierwszy tom przez pięć lat, bo różnica między jedenastolatką a szesnastolatką jest spora. Gdyby chcieli zrobić pięć sezonów po 6 odcinków, oznaczałoby to konieczność rozbudowania scenariusza o masę dodatkowych wątków, by tylko rozciągnąć fabułę na 30 odcinków. Czyli dodatkowe przyjaźnie, przygody, postacie i inne tzw. fillery. Wyszłaby kompilacja "Ani.." z "Opowieściami z Avonlea"
            Poza tym fabuła "Ani..." nie jest rozłożona równomiernie w czasie. W rezultacie o Ani jedenastoletniej musieliby nakręcić 10 odcinków, a w dwa lub trzy lata później mieliby "martwy" rok, bo materiału starczyłoby na dwa odcinki...
            I jeszcze jedna kwestia - w przypadku jedenastolatki trudno przewidzieć, w jaki sposób będzie wyglądać za kilka lat. Ryzykowaliby wybranie dziewczynki, która po kilku latach w niczym nie będzie przypominała Ani szesnastoletniej ;-)

            • slotna Re: Ania a la Netflix 03.11.16, 16:50
              > Nie bardzo, nawet robiąc krótkie sezony musieliby kręcić pierwszy tom przez pię
              > ć lat, bo różnica między jedenastolatką a szesnastolatką jest spora. Gdyby chci
              > eli zrobić pięć sezonów po 6 odcinków, oznaczałoby to konieczność rozbudowania
              > scenariusza o masę dodatkowych wątków, by tylko rozciągnąć fabułę na 30 odcinkó
              > w.

              Brytyjczycy robia sezony i trzyodcinkowe (albo w ogole nierowne, w zaleznosci od tego, czy maja cos w danym roku do powiedzenia :)), ale wtedy chyba wszyscy mielibysmy niedosyt. Poza tym moglabym sie zgodzic na 3 sezony i 12-latke... ;)

              > Czyli dodatkowe przyjaźnie, przygody, postacie i inne tzw. fillery. Wyszłaby
              > kompilacja "Ani.." z "Opowieściami z Avonlea"

              Przyznam, ze musze sobie powtorzyc "Anie" zeby moc sensownie rozmawiac. Wydaje mi sie, ze daloby sie to zrobic z korzyscia dla serialu (oczywiscie niezbedni sa sensowni scenarzysci) - w ksiazce czas mija wlasnie "niewypelniony", dowiadujemy sie niejako mimochodem o roznych zdarzeniach, postepach Ani w nauce, obowiazkach domowych, wpadkach, tylko czesc tego jest wprost opisana. Sama Ania tez jak mi sie zdaje opisuje rozne zdarzenia np. Maryli, tymczasem w filmie moga zajac duzo wiecej czasu bo beda po prostu pokazane.

              > Ryzykowaliby wybranie dziewczynki, która
              > po kilku latach w niczym nie będzie przypominała Ani szesnastoletniej ;-)

              Ona mi nie przypomina Ani i tak. Te uszy! Ale moze byc znakomita aktorka. Zobaczymy.
              • marutax Re: Ania a la Netflix 04.11.16, 21:39
                No właśnie sensowni scenarzyści są zazwyczaj problemem ;-)
                A poważnie, wydaje mi się, że ryzyko jest zbyt duże. Mnie na przykład zawsze ciekawił pobyt Ani w seminarium i jej przyjaźń z Priscillą i Stellą, ale nie na tyle, by ktoś mi dopisał tę historię. Po prostu nie potrafiłabym jej ot tak zaakceptować, nie wiedząc, czy jest zgodna z intencjami autorki. Poza tym dochodzi jeszcze jeden problem, który pojawia się w różnych produkcjach: ponieważ dalszy ciąg historii jest znany, to nic, co dopiszą scenarzyści, nie może mieć "zmieniającego" wpływu na fabułę. A to bardzo denerwujące...

                Podejrzewam zresztą, że zmiany i dopiski i tak będą ;-/

                Co do kalendarium - ponad połowa książki to pierwszy rok Ani na Zielonym Wzgórzu (rocznica w rozdziale "Bezdroża wyobraźni") Potem kilka krótkich rozdziałów do 13. urodzin Ani ("Klub powieściowy"). Do 14. urodzin - Elaine i wizyta u ciotki Barry, do 15. nie dzieje się nic poza nauką. Po ukończeniu 15 lat jest roczne seminarium, a gdy Ania ma "lat szesnaście i pół" umiera Mateusz i akcja trochę zwalnia.
                Czyli opierając się na istniejącym materiale mogliby zrobić porządny sezon pierwszy, o połowę krótszy drugie, po jednym odcinku zamiast sezonu trzeciego i czwartego, a na koniec sezon piąty porównywalny z drugim.
    • odczepcie_sie Re: Ania a la Netflix 27.10.16, 12:51
      Było już tyle ekranizacji... I na dobrą sprawę nie wiem, czy którakolwiek z nich była potrzebna. Książka i tak pozostanie niedościgniona.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka