Dodaj do ulubionych

Może dziwne pytanie ale...

26.10.11, 10:03

Mam do Was wszystkich takie pytanie; Czy kiedykolwiek któremuś z uczestników Waszych wycieczek zginęła jakaś rzecz w hotelu o statusie czterech gwiazdek. Ostatnio miałam taka sytuacje , że niestety /grupa nauczycieli/ podczas śniadania wynosiła tony jedzenia, a za chwilkę dowiedziałam się że jednej z Pań zaginął kosmetyk o wartości 40 Euro, Ta Pani zasugerowała iże kosmetyk ten zabrała osoba sprzątająca. Oczywiście,,zadyma ,,w recepcji, bo Pani Nauczycielka była oburzona zachowaniem recepcjonistki, że ta nie pada na kolana i nie zaczyna jej przepraszać, póżniej za chwilkę ,,pyskówka,,z menagerem hotelu, a jak już skończyło sie pyskowanie, to ja grzecznie zapytałam Panią Dyrektor szkoły, dlaczego jej Panie Nauczycielki tak dużo pakują tego jedzenia do reklamówek? Pani Dyrektor stwierdziła- oj wielka mi rzecz , zaledwie parę kanapek. Jak się zachować w takiej sytuacji, bo, bo po takiej przeprawie kompletnie nie mam ochoty na kolejne zlecenia. Mieliście kiedyś takie dziwne przypadki???
Obserwuj wątek
    • turdoradca Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 10:27
      wynoszenie to w sumie już nie taki standard ale jednak się zdarza

      "znikanie" różnych rzeczy podobnie - cztery gwiazdki to być może dużo ale dla tych co wynoszą kanapki ze śniadań (bo np. nie ma obiadu) i cztery gwiazdki wcale nie są równoznaczne z pełnym bezpieczeństwem tego co zostawia się poza hotelowym sejfem
    • voyager_pl Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 11:06
      Niepotrzebnie wdałaś się w pyskówkę.Niepotrzebnie wypomniałaś w danej chwili wynoszenie jedzenia.Ja raczej bym starał się załagodzić sytuacje niż ją rozstrząsał.
      Nie pytam ludzi dlaczego wynoszą jedzenie,są dorośli ,a ja nie jestem na wycieczce od ich "wychowania"Chyba że na wniosek obslugi hotelu-wtedy ona mówi ja tłumaczę.
      Po takich przeprawach rzeczywiście nie ma się ochoty na dalsze zlecenia.Najlepiej pozostać dyplomatą.
      • saskia1 Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 11:36
        ... nie nie zle mnie zrozumiłas, a w dyskusje o jedzeniu sie nie wdawałam, było tak jak sugerowałes , byłam tylko tłumaczek odnoscie tego jedzenia, bo niestety im kelner zrobił awanturke, a szef sali zwrócił sie do mnie
    • bluemar Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 11:30
      Kosmetyk mogła zwinąć i osoba sprzątająca (co wcale nie takie nieprawdopodobne ponieważ teraz nie ma już w hotelach profesjonalnego etatowego personelu tylko zbieranina zatrudniona "na godziny") albo...współlokatorka co też się zdarza.Mogło być też i tak,że
      to była obrona atakiem żeby hotel nie skasował za te kanapki,tak na wszelki wypadek :) pomysłowość naszych turystów nie zna granic.
      Ale...w hotelach xxxx na ogół jest monitoring-można było wytypować okres czasu do sprawdzenia i przejrzeć ruch personelu.O tym,że monitoring hotelowy jest bardzo precyzyjny przekonałam się sama w tym roku kiedy nie pamiętałam gdzie zostawiłam kopertę z fakturą -monitoring pokazał,że została na blacie recepcji i schował ją pracownik nie informując następnej zmiany.

      ps kosmetyk nawet za 40 euro to nie jest wartościowa rzecz.Cóż swojego "majątku"
      należy pilnować-są walizki z zamkiem szyfrowym.Hotel to mimo wszystko nie jest
      prywatne mieszkanie trzeba być tego świadomym.

      A że nie masz ochoty na kolejne zlecenie to wierzę :) ja po sezonie też tak czasem mam :)

      • saskia1 Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 11:40
        wiem że są monitoringi , ale nie w pokojach, zasada jest taka- jeśli pokój jest sprzątany to drzwi tego pokoju muszą być/ przynajmniej powinny /otwarte
    • ere.13 Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 12:56
      Pomysłowość turystów nie zna granic. Miałam w tym roku studentkę doskonale przygotowaną na ewentualność zgubienia bagażu. Po powrocie do kraju, kiedy Pani wysiadła z autokaru oznajmiła, że zniknął jej bagaż. Taka a taka walizka, wszyscy widzieli, a teraz jej nie ma... No, ale jest ubezpieczenie, trzeba tylko spisać protokół jaka była zawartość. No i tu okazało się jak doskonale osoba była przygotowana do zgubienia walizki. W celu potwierdzenia wartości "zagubionych" przedmiotów, Pani miała paragony na WSZYSTKO, od walizki po biustonosz (paragon z datą marzec 2007 !).
      To chyba taki sposób na "wakacje za pół ceny".
      Czy po czymś takim może coś jeszcze zdziwić?
      Ale saskia1 nie zrażaj się!!! Przyjmij to tylko jako doświadczenie. Pomyśl, czy taka nauczycielka warta jest tego, żebyś Ty rezygnowała z pracy, którą lubisz??? Nie wolno się tak łatwo poddawać ;-)
      p.s.
      Rozważ zasadę nie obsługiwania wycieczek tej grupy zawodowej...
      pozdrawiam
      renata
      • agnes-05 Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 13:19
        O, kilka razy mi się zdarzało, ze rzeczy ginęły nie tylko w 4, ale nawet 5-gwiazdkowym hotelu.
        W byłym Victoria-Intercontinental ( obecnie Sofitel) rąbnięto walizkę Szwajcarowi z mojej grupy i to dosłownie sprzed lady recepcyjnej. Monitoring owszem jest, ale akurat tego kawałka lobby hotelowego kamera " nie obejmuje". I co? I nic. Protokół, ubezpieczenie no i wstyd, ze taka rzecz, w pięciu gwiazdkach. Przy okazji dowiedziałam się, ze jakiś czas temu w Warszawie grasował złodziej walizek w hotelach. Chodził świetnie ubrany po korytarzach i zaglądał do pokoi własnie sprzątanych ( wykorzystując to, ze pokojowe mają obowiązek trzymać otwarty pokój podczas sprzątania) i udawał lokatora danego pokoju..."sorry, ja tylko na chwilkę..i..zabierał co się dało: spakowaną walizkę, elegancki płaszcz, aparat, biżuterię. Jak widać pomysłowość złodziei i wyłudzaczy nie zna granic.

        Innym razem, w Kenii, sprzątacz obrobił sejf ( do którego niestety gość zostawił kluczyk na stole) w czasie kiedy pan z panią z mojej grupy byli na safari. Zawartość sejfu wystarczyła na ustawienie dalszego życia sprzątacza i jego rodziny na dwa pokolenia. I co na to hotel? Nic, dyrektor stwierdził, ze to juz nie jest jego pracownik, tylko złodziej. A pieniądze i biżuteria..poszły w busz!! Nie wiem, jak się sprawa zakończyła w ubezpieczeniach, ale ciężko to widzę, bo zarówno kasa jak i klejnoty nie były zabezpieczone - kluczyk do sejfu na stole...

        Co do utraty kosmetyku za 40 euro to fakt, nie może być on uznany za rzecz wartościową.
        A zabieranie kanapek z bufetu to obciach i należy to tępić.
      • figamaga Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 18:18
        ere.13 napisała:
        W celu potwierdzenia wartości "zagubionych" przedmiotów, Pani miała paragony na WSZYSTKO, od walizki po biustonosz (paragon z datą marzec 2007 !).
        Padłam! :D

        Tak jak bluemar napisała - kradzieży mogła dokonać i sprzątaczka i współlokatorka. A że doszło do zamieszania, to nadarzyła się okazja. Ja miałam podobnie, paru nauczycieli(sic!) pobiło się z managerem hotelu, policja interweniowała. Ja z tego wszystkiego zostawiłam kurtkę przy recepcji, zaraz się zorientowałam, nawet wysłałam kolegę po moją rzecz. I dziwnym trafem nikt nic nie wie, nikt nic nie ruszał,żadnej kurtki nie było. Gdzie zniknęła? Tego nie wie nikt.
        • saskia1 Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 18:36
          ...oj tak, super sie zachowują nauczyciele naszych dzieci, mnie też kiedys hotel zdemolowali bo z Węgrami sie nie mogli dogadać, i chyba od przyszłego sezonu zrobię tak: NAUCZYCIELE, dwa razy wyższe wynagrodzenie, albo niech ktoś inny sie gimnastykuje. Po takich perypetiach człowiek może stracić zapał do swojego hobby, bo to takie moje hobby, ale mam nadzieje że do wiosny mi przejdzie.
          • marcinczerwinski_pleszew Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 19:58
            no tutaj też przyłącze, że nauczyciele to specyficzna grupa.
            przykłady by można było mnożyć ... :)
        • turdoradca Re: Może dziwne pytanie ale... 26.10.11, 22:06
          figamaga napisała:

          >> ere.13 napisała:
          >> W celu potwierdzenia wartości "zagubionych" przedmiotów, Pani miała paragony na
          >> WSZYSTKO, od walizki po biustonosz (paragon z datą marzec 2007 !).
          >
          > Padłam! :D

          jak się zna ubezpieczenia to to jest podstawa: nie wyrzucać kwitków za nic co materialnego można mieć w walizce : ) - jeśli się ma ubezpieczenie i autentycznie nieszczęście jej kradzieży to dzięki tym kwitkom można zrekonstruować jakąś wartość odtworzeniową,

          gorzej kiedy ktoś ma wszystkie takie kwitki od razu w portfelu i wyciąga je 5 minut po stwierdzeniu kradzieży (bo przecież to naturalne by mieć ze sobą rachunki za skarpetki i kapleusz)
          • saskia1 Re: Może dziwne pytanie ale... 27.10.11, 09:19
            Pomysłowość naszych kochanych turystów nie zna granic- dla mnie numer z kwitami to rewelacja-nie ma co , będę teraz turystą i nie się pilot martwi !
            • kamyk4 Re: Może dziwne pytanie ale... 28.10.11, 20:11
              W tym sezonie miałam 3 "kradzieże". Raz podobno sprzątaczki wyniosły rakiję z pokoju nauczycielek, w tym samym hotelu "zginął" portfel - odnalazł się w POlsce w walizce, ale musiałam iść do recepcji zgłosić kradzież! No i szczyt szczytów facet zgłosił zaginięcie butów z pokoju. Nie wytrzymałam i zapytałam się go czy on naprawde myśli, że ktoś chciałby wziąć sobie buty starego faceta? Buty odnalazłam na półce w autokarze tuż nad miejsce które zajmował tenże facet.
              We wszystkich tych sytuacjach hotel zignorował moje zgłoszenia twierdząc, że ma sprawdzonych pracowników i nie ma takiej możliwości, żeby coś zabrali z pokojów.
              W 4* hotelach i wyższych nigdy nic moim turystom nie zginęło.
              A co do wynoszenie jedzenia: zawsze mówię w autokarze, że nie wolno. Jeśli ktoś wpadnie nic nie robię bo uważam to za szczyt buractwa.
              • saskia1 Re: Może dziwne pytanie ale... 28.10.11, 20:34
                No z tymi butami to super sprawa, hi hi hi, o jedzeniu tez mówię i co z tego, ,,jak grochem w piach,,.
                • smerv Re: Może dziwne pytanie ale... 28.10.11, 22:07
                  Na wynoszenie jedzenia znalazłem sposób. Mówię, że jak obsługa zauważy, to ma prawo skasować gościa czy paniusię za dodatkowe śniadanie wg cennika. Rzeczywiście raz mi się zdarzyło, że panią po prostu skasowali 7 euro za śniadanie na wynos. I nie zgodzili się na zwrot - co pomacane, to już nie dziewicze.
                  Jak długo podróżuję, to mi się nigdy nie zdarzyło, żeby coś przepadło z pokoju. Raz w Kairze na recepcji, gdy odwróciłem się, by przywitać się z przewodnikiem, zniknęła torba fotograficzna, ale w środku była apteczka. Zresztą, coraz częściej hotele mają mini-sejfy, więc można skorzystać. Ale buty się nie zmieszczą :(.
                  • saskia1 Re: Może dziwne pytanie ale... 29.10.11, 19:04
                    ...buty sie nie zmieszczą, ale puder jak najbardziej, zresztą, ja kosmetyki mam zawsze przy sobie, bo od czasu do czasu poprawiam makijaż , no ale jak puder kosztuje 40 euro, to wystarczy raz go nałożyć i cały dzień z głowy - szkoda że nie znam jego marki.
                    • bluemar Re: Może dziwne pytanie ale... 29.10.11, 21:03
                      saskia1 napisała:
                      >no ale jak puder k> osztuje 40 euro, to wystarczy raz go nałożyć i cały dzień z głowy - szkoda że > nie znam jego marki.>

                      :))) nie na pilotażu,trzyma jeżeli z klimatyzowanej limuzyny przechodzisz do klimatyzowanej restauracji
                      -jak parę razy przygrzeje przez szybę w autokarze i pobiegasz po parkingach -żaden nie wytrzyma.Ja odpuściłam.
                      Ale spróbuj coś z tego:
                      Lancôme Color Ideal Poudre albo Poudre Majeur Exellence
                      albo Poudre Universelle Chanel wszystkie plus minus 40 Э
                      albo tańszy L'Oréal Accord Parfait z 15 Э
                      • smerv Re: Może dziwne pytanie ale... 29.10.11, 22:36
                        Ale taki puder do butów, to wystarczy raz na tydzień. Bez przesady. Nawet bieganie po parkingu mu nie zaszkodzi.
                        No i nareszcie forum posłużyło do szlachetnego celu - wymiany doświadczenia zawodowego, a nie do oblewania się nawzajem pomyjami. Tego to żaden puder nie wytrzyma.
                        • agnes-05 Re: Może dziwne pytanie ale... 29.10.11, 23:06
                          smerv napisał:

                          > No i nareszcie forum posłużyło do szlachetnego celu - wymiany doświadczenia zaw
                          > odowego, a nie do oblewania się nawzajem pomyjami. Tego to żaden puder nie wytr
                          > zyma.

                          A żebyś wiedział:)
                          Co do pudru, to myślę, ze w naszej robocie, gdzie stale jesteśmy narażone ( panowie też, ale oni jakby bardziej "gruboskórni") na zmiany temperatur, raz zimno, raz gorąco, słońce, deszcze, do tego dochodzą niedospane noce, zmiana klimatu, itp..., sam puder nie pomoże. Można od czasu do czasu sobie nos przypudrować, żeby się nie świecił. Podstawą jest to, co pod pudrem, czyli różne kremy, bazy i make-upy. Takie co to nawilżają, albo trochę natłuszczają, a w każdym razie chronią skórę przed szkodliwym wpływem słońca, deszczu, wiatru, klimy i różnych tam.
                          Ja na kosmetykach nie oszczędzam i jest to naprawdę dobra inwestycja.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka