prawie_prawniczka
01.03.11, 21:10
Ścignę mojego przełożonego o poważniejszą gadkę mam nadzieję jeszcze w tym tygodniu. Męczy mnie ta robota. Od jakiegoś czasu współpracuję merytorycznie z kimś z branży, bywam w sądzie prawie codzień i mój mózg trochę się rozgrzał, więc tym bardziej załamuje mnie ta robota. Chociaż może to nie ma to sensu, być może jak moi znajomi po prostu z dnia na dzień poprosić o porozumienie stron? Mam jednak ochotę pogadać, sprawdzić się w "negocjacjach", a jak nie dostanę żadnej oferty to z wielką satysfakcją wypowiem tę umowę. Mam propozycję od znajomego, ale jakoś tak głupio mi być zatrudnioną po znajomości.
Bez względu na wszystko na pewno będę Was często odwiedzać, dzielić się moim skromnym doświadczeniem i pomysłami.