16.09.09, 15:23
gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,7044865,Co_lekarz_nabazgral__to_aptekarz_oplaci.html
Owszem, to prawda.
Owszem, nie za bardzo widać rozwiązanie.
Owszem, sam bazgrzę.

Ale co ma ilustrować zdjęcie obok artykułu? To jedna z najpiękniej i
najczytelniej napisanych recept, jakie widziałem w życiu. I doprawdy nie ma
żadnej wątpliwości, co tam jest napisane. Jeżeli takie recepty kwestionuje
apteka bądź fundusz, to dziwię się że w ogóle jakiekolwiek leki są wydawane.
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: bazgroły 16.09.09, 15:38
      > Owszem, nie za bardzo widać rozwiązanie.

      Rozwiązanie istnieje, jest banalnie proste.

      Wystarczy by lekarz miał CZAS na spokojne przyjęcie pacjenta i wydanie zaleceń,
      profesjonalna rejestracja wprowadzająca dane do systemu prowadzenie
      elektronicznego zapisu wizyty którego efektem jest drukowana recepta (do odbioru
      w recepcji).

      A teraz możemy sobie podyskutować o możliwości realizacji tego w miejscach gdzie
      pracujemy (bo "prywatne" recepty tak wydaję - mój laptop, mój program, moja
      drukarka) i reakcji na propozycje takich "fanaberii".
      A pismo (sam się z trudem jestem w stanie przeczytać) zniszczyła mi praca i jest
      to zniszczenie nieodwracalne.
      • pct3 Re: bazgroły 16.09.09, 15:48
        > Owszem, nie za bardzo widać rozwiązanie.

        Rozwiązanie istnieje, jest banalnie proste.


        Mam na myśli brak rozwiązania w istniejącym układzie.
        • slav_ Re: bazgroły 16.09.09, 16:14
          W tym kontekście to prawda.
    • extorris Re: bazgroły 16.09.09, 17:49
      sporo jest w tym hipokryzji
      aptekarze martwia sie o problemy z refundacja, a nie o to, czy wydaja choremu
      wlasciwy lek na podstawie nieczytelnej recepty

      nie interesuje ich jak widac to czy chory dostanie nicergolinum, czy
      nitroglicerinum, albo czy harmonet, czy hascosept

      aptekarze mogliby rozwiazac sprawe prosto - nie przyjmujac nieczytelnych recept
      tyle, ze pacjent pojdzie do innej apteki, gdzie recepte "odczytaja" zamiast
      wracac do lekarza, do ktorego i tak sie trudno dostac

      kiedys przyszedl do mnie ktos z apteki z recepta sprzed kilku miesiecy, na
      ktorej zapomnialem pieczatki (moj blad)
      ale dlaczego recepta zostala zrealizowana (choc byla niewazna, niezaleznie od
      refundacji), a z apteki pofatygowali sie do mnie, gdy przyszlo do rozliczania
      refundacji?

      innym razem przyszli, bo wydali 2 opakowania zamiast jednego
      na recepcie bylo czytelnie napisane 1
      nie poprawilem
    • karw123 Re: bazgroły 16.09.09, 21:43
      Jedno stąd wynika bardzo dobrze, aby coś dobrze działało trzeba w odpowiednim
      miejscu ustawić pieniądze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka