kasper254
03.05.08, 07:53
Są trzy lata po rozwodzie - małżeństwo z ponad 20-letnim stażem.
Była już żona, bardzo inteligentna, pasjonująca się literaturą
psychologiczno-psychiatryczną. Wielokrotnie mówiła, iż każdego
psychiatrę można okłamać, udając określone chorobowe zachowanie.
Wystąpiła o rozwód. Następnie wpływała na uczucia ich wspólnych
dzieci, nastawiała ich przeciw ojcu, próbowała wykorzystać rodzinę
byłego już męża, jego przyjaciół. Zależąło jej na tym, aby wyrzucić
go z wspólnie zajmowanego mieszkania i w tym celu nasłała policję,
wystąpiła do sądu, przegrała sprawę, a także popełniła wiele innych
niegodziwych czynów.
Pod wpływem ich młodszego dziecka kobieta wycofała pozew
rozwodowy. Następne jej posunięcia były już starannie zaplanowane. Z
powtórnym pozwem rozwodowym kobieta wystąpiła w przeddzień dłuższej
przerwy w pracy byłego męża. Wymusiła na nim, w ramach "ratowania"
małżeństwa,aby z jednej z posad zrezygnował, co też uczynił. 20.06.
dał wypowiedzenie, a dwa dni póżniej usłyszał o złożeniu przez nią
pozwu rozwodowego, podziale majątku i jej wyprowadzce. Nie
interesowało ją to, że rezygnując z tej posady, pozbawi dzieci
większej sumy pieniędzy. Wiedziała jednak, że sama po rozwodzie
będzie dobrze zabezpieczona materialnie.
Gdy wyprowadzała się do kupionego dla niej mieszkania, który
sama wybrała, przez kilka nastepnych tygodni, gdy przychodziła do
byłego męża, na małżeńskim łóżku pozostawiała swoje rzeczy osobiste
w kolorze czarnym, powtarzając przy tym każdorazowo: "ja tutaj
wrócę".
I drążące tego mężczyznę pytania: po pierwsze - czy jest
możliwe celowe manipulowanie emocjami i zachowaniami dorosłego
człowieka; czy można go np. popchnąć do samobójstwa? Wymieniona
kobieta wiedziała, że jej mąż, już po złożeniu pierwszego wniosku
rozwodowego, był w depresji, a potem leczył się u kilku
specjalistów, a także próbował targnąć się na swoje życie. Wiedziała
także, że jego dziadek, w podobnej sytuacji, powiesił się. Po
drugie - czy ktoś mógłby objaśnić, co znaczyły te rzeczy
pozostawiane na łóżku i towarzysząće temu słowa? Czy mogło jej
chodzić o to, że wróci po jego śmierci? Gdy to czyniła, gdy jej mąż
jeszcze wierzył, że wycofa drugi wnioskem rozwodowy, budowała już
swoje nowe życie. Fakty z tym związane, wyszły na jaw niedawno.