Gość: marika
IP: *.bialan.pl
14.02.02, 17:46
Nie wiem jak niektórzy lekarze mogą tak postępować. To jest przecież okropne.
Przykładem tego incydentu jest historia Andrzeja Gałązki, do którego
przyjechało pogotowie, aby podać tylko jakiś zastrzyk. Przyjechało aż 4
lekarzy, którzy poprosili żonę chorego do kuchni. Tam dali jej jakieś tabletki
uspokajające, a jej mężowi zastrzyk, który go uśmiercił. Jego żona Joanna nie
mogła pojąć jak jej mąż przed paroma chwilami jeszcze rozmawiający z nią leżał
na podłodze nieżywy. "Lekarze zadzwonili od razu do Zakładu Pogrzebowego"...
CZY TA HISTORIA NIE JEST PODEJRZANA? SAMI POWIEDZCIE I wyraźcie SWOJE opinie na
temat tego.