Dodaj do ulubionych

czas hehehe wolny

10.03.10, 14:50
www.edziecko.pl/rodzice/1,102740,7641305,Raport__Mezczyzni_maja_wiecej_wolnego_czasu_niz_kobiety.html
Różnica w ilości czasu wolnego u kobiet i mężczyzn wynosi przykładowo: 70 minut we Włoszech, 50 minut w Belgii, 38 minut w USA, 33 minuty we Francji, 32 minuty w Wielkiej Brytanii i 22 minut w Niemczech.

Ciekawe, szkoda nie podali danych wyjściowych poza różnicą.
Bo jak dla mnie, to wymiar różnicy jest wymiarem czasu wolnego (jak rozumiem, wolnego od obowiązków: zawodowych, w tym czasu dojazdu, rodzinnych, urzędowych, "życiowych" typu przegląd auta czy naprawa pralki). W tym układzie, obserwując małżeństwa dajmy na to lekarskie, z dziećmi, wychodzi że faktycznie różnica może wynosić jak podano, 30 minut. Kobieta, lekarka, matka: 0-5 minut wolnego na dobę, mężczyzna, lekarz, ojciec: 30-35 minut wolnego na dobę.
Wliczając weekendy.
Obserwuj wątek
    • st.lucas Re: czas hehehe wolny 10.03.10, 15:32
      pct3 napisał:

      > (...) W tym układzie, obserwując
      > małżeństwa dajmy na to lekarskie, z dziećmi, wychodzi że
      faktycznie różnica może wynosić jak podano, 30 minut. Kobieta,
      lekarka, matka: 0-5 minut wolnego na dobę, mężczyzna, lekarz,
      ojciec: 30-35 minut wolnego na dobę.
      > Wliczając weekendy.

      To wlasnie jeden z najbardziej obciazajacych aspektow naszego zawodu:
      brak czasu dla siebie i swoich bliskich.
      No, ale plebs tego nie rozumie, bo nie dyzuruje, ani sie nie
      doksztalca, ani nie zdaje egzaminow, ani nie musi pokonywac tyle
      biurokratycznych przeszkod w socjalistycznej rzeczywistosci.

      To jest tak jak z nauczycielami i ich rzekomo malym rozmiarem
      godzinowym pracy.

      Nie raz sobie mysle, ze jedna z najwiekszych strat wynikajacych z
      lekarskiego przepracowania, jest wylaczenie wielkiej czesci lekarzy
      z zycia publicznego i intelektualnego narodu.
      To jest wielka strata, ktora trudno oszacowac.
      Trudno tez oszacowac rozmiary uposledzenia przekazu pokoleniowego w
      rodzinach lekarskich, wyniklego z braku czasu na dzieci.

      A plebs ma czas wychowywac dzieci ...na plebejuszy.
      • pct3 Re: czas hehehe wolny 10.03.10, 17:27
        było kiedyś takie hasło: "8 godzin snu, 8 godzin pracy, 8 godzin odpoczynku".
        To dzisiaj oczywisty absurd, praca trwa na pewno więcej.
        Ale ile zostało odpoczynku, takiego naprawdę wolnego czasu?
        W lekarskich rodzinach zbliża się to do zera, czy wręcz przyjmuje wartości ujemne (tzn. zaniedbane są obowiązki i sprawy - z braku czasu).
        Jak jest w innych zawodach?
        • nowel1 Re: czas hehehe wolny 10.03.10, 17:56
          Kurczę, czasem nie można już zdzierżyć tego Waszego cierpiętniczo-
          wyższościowego tonu. I pogardy dla, jak to pięknie lukas nazywa,
          "plebsu".
          To Wam w czymś pomaga?

          Jestem lekarką rodzinną, pracuję dużo, ale są tygodnie, kiedy mam
          całe popołudnia dla siebie i synów, plus co najmniej 2 weekendy
          miesięcznie wolne.
          Nie zarabiam kokosów, ale wystarcza na normalne bez wyrzeczeń życie,
          wakacje i spłatę hipoteki, utrzymuję przy tym 2 synów z niewielką
          pomocą exa.
          Ja żyję w matriksie, czy Wy?
          • st.lucas Re: czas hehehe wolny 10.03.10, 19:33
            Najgorsze zniewolenie nie polega na okowach zewnetrznych,
            ale na byciu niewolnikiem mentalnym.

            nowel1 napisała:

            > Kurczę, czasem nie można już zdzierżyć tego Waszego cierpiętniczo-
            > wyższościowego tonu. I pogardy dla, jak to pięknie lukas nazywa,
            > "plebsu".
            > To Wam w czymś pomaga?

            Istnienie plebsu nie jest moim wymyslem, ale obiektywna
            rzeczywistoscia, z ktora lekarz rodzinny spotyka sie dosc czesto.
            Margines (czyli ponad 20% Polakow) nie korzysta z Pani uslug?

            > Jestem lekarką rodzinną, pracuję dużo, ale są tygodnie, kiedy mam
            > całe popołudnia dla siebie i synów, plus co najmniej 2 weekendy
            > miesięcznie wolne.

            Czy taki stan jest normalny, czy nie powinno byc tak, ze mozna
            godnie zyc, zwlaszcza bedac lekarzem, majac wszystkie popoludnia-
            wieczory, i wszystkie weekendy wolne?

            > Nie zarabiam kokosów, ale wystarcza na normalne bez wyrzeczeń
            życie,
            > wakacje i spłatę hipoteki, utrzymuję przy tym 2 synów z niewielką
            > pomocą exa.
            > Ja żyję w matriksie, czy Wy?

            Pani Kolezanka zyje w matrixie, ktory polega na tym, ze za norme
            uznala Pani to, co norma nie jest. A co by bylo bez pomocy exa?
            Czy nie mial on udzialu w poczatkowej fazie splaty hipoteki?
            Czy to mieszkanie, czy dom, i jakie mieszkanie albo dom?
            Czy odpowiedni pod wzgledem socjalnym dla rodziny inteligenckiej?
            I czy umiejscowienie mieszkania/domu jest takze odpowiednie dla
            lekarskiej rodziny?

            Ile - o ile wolno spytac - zarabia Pani miesiecznie, albo, lepiej:
            na godzine?
          • pct3 Re: czas hehehe wolny 10.03.10, 19:47
            uprzejmie proszę o wskazanie wyższościowego tonu w mojej wypowiedzi.
            uprzejmie proszę o wskazanie pogardy wobec kogokolwiek.

            Nie zarabiam kokosów, ale wystarcza na normalne bez wyrzeczeń życie,
            wakacje i spłatę hipoteki, utrzymuję przy tym 2 synów z niewielką pomocą exa.


            Trochę sprzeczności tu jest, albo jeśli nie sprzeczności, to niejasności. Kokosy? Nikt tu nie mówi o kokosach, rozmawiamy o pracy lekarza a nie właściciela pól naftowych. Znam proporcje.
            Bez wyrzeczeń? Tu mam wątpliwości. Co jest wyrzeczeniem? Myślę że to ryzykowna nazwa. Dlaczego dla kogoś brak porsche nie mógłby być wyrzeczeniem? Dla mnie nie jest - ale to trochę otwieranie puszki Pandory. Każdy ma takie wyrzeczenia jakie aspiracje.

            Ja żyję w matriksie, czy Wy?

            Myślę że i Ty i ja. Nie wiem do kogo zwracasz się "Wy", informuję Cię że ja jestem w liczbie pojedynczej, co do innych- przypuszczam że też.
            Co do meritum - ja tylko poddaję w wątpliwość czy normalne jest takie życie, gdzie awaria samochodu może być dużym problemem, bo nawet jak może być naprawiona na jutro (i na jutro auto jest potrzebne), to ciężko znaleźć zakład który to zrobi np. w godz. 23:00- 1:00.
            Ton cierpiętniczy? Może, ale gdzie indziej ten problem spotkałby się jedynie z komentarzem "to może przez dzień czy dwa dni naprawy będziesz mógł jeździć samochodem żony? Albo weź rodzinny, ja wiem że dużym kombi źle się jeździ po mieście, ale...". U nas problemem jest to że występuje jeden samochód na rodzinę.
            Nie, nie zepsuł mi się samochód. To przykład. Tak naprawdę chodzi mi głównie o czas dla dzieci.
            Jeszcze raz proszę o wskazanie miejsc wyższościowych i pogardliwych w mojej wypowiedzi, bo zafascynowało mnie to, gdzie się tego dopatrzyłaś.
            Stwierdzenie że się jest uboższym w pieniądze i czas od większości ludzi (zwłaszcza nie lekarzy) - to jest wyższościowe i pogardliwe?????



            • claratrueba Re: czas hehehe wolny 11.03.10, 07:37
              Problemem nie jest "ile się ma" tylko "za co się ma". Jesli płaca nie odpowiada
              nakładom włożonym w zdobycie kwalifikacji, odpowiedzialności zw. z zawodem,
              umiejętnościom, które trzeba mieć itd. to jest to płaca niesprawiedliwa.
              Nieważne czy to dwa tysiące czy 10. Podobnie kryterium "normalnego życia"- dla
              jednego normą jest teatr, kino i książka (raczej drogie rozrywki), dla innego
              bzdurny serial w TV za free albo posiedziec na ławce przed blokiem- nie wążne
              czy go na "kulturę" stać czy nie.
              Tak samo pojęcie "wyrzeczeń"- dla mnie byłoby wyrzeczeniem niekupienie biletu na
              koncert za 400 zł, komus innemu w ogóle nie przyszłoby do głowy, żeby taki bilet
              kupić. Podobnie dla wielu ludzi wyjazd zagraniczny, komputer czy prywatne lekcje
              języka obcego to kompletne fanaberie, dla 68% książki.
              Jesli lekarz czy ktokolwiek inny musi poświęcać wolny czas by dorobić do poziomu
              życia klasy średniej, do której teoretycznie sie zalicza, to jest to
              niesprawiedliwe i szkodliwe (skutki wspomniane przez st. lucasa). Jeśli poziom
              życia klasy średniej osiąga dzięki nadgodzinom robotnik- to jest to jak
              najbardziej właściwe i pozytywne zjawisko. Tłumaczące potężny awans społeczny w
              krajach zachodnich i brak takiego u nas. Kiepski to argument wychowawczy "ucz
              się dziecko, studiuj zamiast tv oglądać a za paręnaście lat zarobisz tyle, co
              ci, którzy kreskówki woleli"
              • pct3 Re: czas hehehe wolny 11.03.10, 07:53
                Jesli lekarz czy ktokolwiek inny musi poświęcać wolny czas by
                dorobić do poziomu życia klasy średniej, do której teoretycznie sie
                zalicza, to jest to niesprawiedliwe i szkodliwe


                Zdefiniuj "wolny czas".
                Gdy na tym forum protestowałem, że zarobki winnismy przeliczać na
                wymiar etatu, zostałem zakrzyczany, że to żaden cywilizowany
                wskaźnik.
                Zatem po przekroczeniu ilu godzin (skoro nie 170) miesięcznie pracy
                lekarz poświęca swój czas wolny?
                Ja pracuję ok. 300-320 godzin w miesiącu. Pomimo dorabiania nie
                osiągam poziomu klasy średniej. Czy mogę się traktować
                jako "podwójnie niesparwiedliwie traktowanego" biorąc pod uwagę
                Twoje kryteria (dorabianie powinno mi przynajmniej dać poziom klasy
                średniej - i byłbym jednokrotnie pokrzywdzony. Dorabiam i nie
                osiągam).

                • claratrueba Re: czas hehehe wolny 11.03.10, 08:33
                  Zdefiniuj "wolny czas".

                  OK. Doba- ośmiogodzinny dzień pracy- dojazd+ dni ustawowo wolne od pracy= wolny
                  czas. Znaczy "nie równa się" a "powinno się równać".
                  W moim- pacjenta interesie jest byś miał odpowiednio dużo wypoczynku, bo bez
                  niego spadnie jakość Twojej pracy, na czym w konsekwencji ucierpi moje zdrowie
                  (do którego jestem mocno przywiązana). W moim interesie jest, byś miał czas
                  przeczytać "The Lancet" lub jego odpowiednik i by Cię na takie pismo było stać.
                  W moim interesie jest, byś miał czas przy partii tenisa czy lampce wina
                  czerwonego (zalecane przez mojego kardiologa) podyskutować ze swoim kolegą
                  lekarzem i w ten sposób wzbogacić swoje zawodowe doświadczenie. W moim interesie
                  jest bys maił czas i siłę na seks (ze stałą partnerką- zalecenie kardiologa)
                  dzięki czemu będziesz zdrowy, pogodny i życzliwie nastawiony do świata, którego
                  częścią ożywioną są Twoi pacjenci. W moim interesie jest, byś mógł pojechać na
                  urlop jaki sobie wymarzysz i wrócił z zapałem do pracy nad moim zdrowiem.
                  Jesteś pokrzywdzony, absolutnie. I pokrzywdzeni są Twoi pacjenci, bo I Twoje
                  przepracowanie i Twoja całkowicie zrozumiała frustracja wcześniej czy później
                  skutkować musi spadkiem jakości Twojej pracy.
                  • st.lucas Moje uznanie. 11.03.10, 09:49
                    Tak powinni rozumowac pacjenci.
                    Ale dlaczego tak wielu tak nie rozumuje?
            • pct3 Re: czas hehehe wolny 12.03.10, 07:21
              przewidywalność braku odpowiedzi na prośbę o wskazanie wyższości i pogardy jest pełna i upierdliwie nudna.

              W istotnym stopniu osłabia to zarzuty wobec lekarzy - nawet czynione przez tych, którzy zapytani - odpowiadają.
              Trudno, tak to już jest. Kolejny dowód na to że większość (być może przytłaczająca) oskarżeń wobec lekarzy (w tym przypadku - o ich stosunek do innych) - to jedynie puste słowa, nie do obrony.
        • bubster Re: czas hehehe wolny 11.03.10, 09:01
          W mojej poprzedniej pracy było tak samo. 16 godzin na dobę, praca o 8
          do 2 w nocy, w weekendy 10 godzin.
          Ale ja mogłam po prostu zmienić firmę.
      • claratrueba Re: czas hehehe wolny 11.03.10, 08:11
        ie raz sobie mysle, ze jedna z najwiekszych strat wynikajacych z
        lekarskiego przepracowania, jest wylaczenie wielkiej czesci lekarzy
        z zycia publicznego i intelektualnego narodu.
        To jest wielka strata, ktora trudno oszacowac.


        Zgadzam się całkowicie. Lekarz Korczak więcej zrobił dla dzieci, niż jakikolwiek
        Rzecznik Praw Dziecka (jedyne osiagnięcie tego urzędu to chyba tylko zajęcie
        drugiego miejsca w plebiscycie TIME na idiotyzm roku). Lekarz (choć
        niepraktykujący) Boy-Żeleński dla uświadomienia "piekła kobiet". Setki- dla
        krzewienia higieny, zdrowej diety. Czy uwierzysz, że w latach 70-tych do mojej
        podstawowki regularnie przychodzili lekarze na "prozdrowotne pogadanki"? Że w
        latach 80-tych w moim liceum gościli lekarze prowadzący rodzaj "wychowania
        seksualnego"? Czy oprócz Marka Edelmana naprawdę żaden lekarz nie potrafi pisac
        co znaczy "Zdążyć przed Panem Bogiem"? Czy w ramach medycznych newsów musimy być
        skazani na sensacyjna papkę dla idiotów? Przecież jak się już lekarz w tv
        pojawi, to aż miło słuchać- bo choć temat nie zawsze bliski, to przynajmniej
        język polszczyznę przypomina.
        Z wielkim smutkiem obserwuję intelektualną deewolucję lekarzy, których znam od
        dziecka. Z pożeraczy książek i wiadomości zmienili się w ludzi zamkniętych w
        swojej specjalizacji. Brak tematów do rozmowy z innymi "inteligentami" powoduje
        coraz większe odseparowanie. A to zubaża.
        Trudno tez oszacowac rozmiary uposledzenia przekazu pokoleniowego w
        > rodzinach lekarskich, wyniklego z braku czasu na dzieci.
        Tak, niestety. "Lekarskie dzieci"- koledzy mojego syna dziwią się pływać
        nauczyła matka, a nie instruktor, że w piłkę można pograć z ojcem, że książkę
        podsuną rodzice. W ogóle, że widok matki i ojca z książką "niefachową" to norma
        i rozmowy o świecie, nie tylko o nerkach czy nadciśnieniu.
        • st.lucas Claratrueba... 11.03.10, 09:53
          podobasz mi sie coraz bardziej!
          • claratrueba st. lucasie... 11.03.10, 10:25
            bardzo mi miło, że wzbudzam Twoją sympatię. Moje stanowisko wcale nie jest
            odosobnione wśród "wykształciuchów" jak to nas pięknie określił ten sam
            wykształciołek, który Was w kamasze chciał brać. Problem w tym, że rozumiejąca
            coś więcej niż kod prosty część narodu jest bardzo, bardzo mała. A spora część
            to odpowiedniki jednego robotnika, który w ramach budowy drogi na mojej ulicy
            już drugą godzinę stoi oparty o łopatę, a ja z podziwu wyjść nie mogę, że mu a)
            nie zimno, b) nie nudzi się. Cholera, nie dałabym rady tak stać choćby mi
            płacili i dwie stówy za godzinę.
            • st.lucas Re: st. lucasie... 11.03.10, 11:01
              claratrueba napisała:

              > (...)robotnika, który w ramach budowy drogi na mojej ulicy
              > już drugą godzinę stoi oparty o łopatę, a ja z podziwu wyjść nie
              mogę, że mu a)
              > nie zimno, b) nie nudzi się. Cholera, nie dałabym rady tak stać
              choćby mi
              > płacili i dwie stówy za godzinę.

              Dlatego wlasnie klasa robotnicza zarabia na godzine wiecej od
              lekarzy; my tez bysmy tak nie potrafili jak on. :D
              • igor14141 Re: st. lucasie...i claro.... 11.03.10, 14:01
                Przepraszam,że wpisuję się wPaństwa dyskusję.Czy w waszych wykształconych
                główkach nie zaświtało,że temu robotnikowi ktoś tę pracę żle organizuje?.Zapewne
                to wykształciuch,który wygrał przetarg na budowę drogi-tu się zgodzę dostaje za
                to duze pieniądze-co niestety nie pokrywa się z zarobkami tego robotnika,Tak on
                dostaje za godzinę -30 -40 zł podobnie jak lekarz. W dodatku często się zdarza
                że taki pracodawca nie odprowadza składki na ZUS-SZ,co często się ujawnia w
                wypadku choroby.
                Od elit za jakie Państwo chcą uchodzić wymaga się więcej klarownosci i godności,
                • st.lucas Dziekuje za wazki glos w dyskusji! 11.03.10, 18:13
                  igor14141 napisał:

                  > Przepraszam,że wpisuję się wPaństwa dyskusję.Czy w waszych
                  wykształconych
                  > główkach nie zaświtało,że temu robotnikowi ktoś tę pracę żle
                  organizuje?.

                  Zaswitalo, teraz juz zaswitalo.

                  > Zapewne
                  > to wykształciuch,który wygrał przetarg na budowę drogi-tu się
                  zgodzę dostaje za
                  > to duze pieniądze-co niestety nie pokrywa się z zarobkami tego
                  robotnika,Tak on
                  > dostaje za godzinę -30 -40 zł podobnie jak lekarz.

                  Ten dran wyksztalciuch nie dosc, ze zle organizuje prace, to jeszcze
                  wzial za to duze pieniadze... Wszystko staje sie jasne.
                  Nedzne zarobki robotnika, ktoremu zle zorganizowano prace (nudzac
                  sie napewno marznie - gdzie gorzalka?!) odpowiadaja zarobkom
                  lekarza... Skandal! Jak mozna tak upodlic klase robotnicza!!!

                  > W dodatku często się zdarza
                  > że taki pracodawca nie odprowadza składki na ZUS-SZ,co często się
                  ujawnia w
                  > wypadku choroby.

                  Czesto sie zdarza... i czesto sie ujawnia...
                  Ale nadal za rzadko! Gdzie kontrole, gdzie CBA???
                  Znowu trudni sie sciganiem lekarzy...
                  I przez lekarzy nie ma czasu na pracodawcow!

                  > Od elit za jakie Państwo chcą uchodzić wymaga się więcej
                  klarownosci i godności,

                  Panska wypowiedz bedzie dla nas wzorcem klarownosci i godnosci.
                  • claratrueba drogi igorze 12.03.10, 06:13
                    Nie tylko mi w głowie zaświtało, ale nawet WIEM dlaczego ten nieszczęsny
                    robotnik (pewnie dziś znów zmarznie) ma taką imponująca wydajność pracy. Otóż
                    firma, która te droge buduje, inną z naszych ulic zrobiła w tempie b.
                    przyzwoitym, co skutkowało tym, że nie otrzymała od miasta ustalonej zapłaty, bo
                    mniej "roboczogodzin". Efekt jest prosty- robotnicy sie demoralizują, mnie znowu
                    czeka remont amortyzatorów, tylko okoliczne sklepy cieszą się ze zwiększonych
                    zakupów różnych win prostych.
                    Dziwnie widzę analogie do tematyki tego forum....
                    • bubster Re: drogi igorze 12.03.10, 09:08
                      Dziwnie widzę analogie do tematyki tego forum....

                      :-D
                    • igor14141 Re: drogi igorze 14.03.10, 13:41
                      A może to jest przyczyna?
                      finanse.wp.pl/kat,104762,title,Lekarz-chroni-przed-zwolnieniem-zwiazkowca,wid,12067175,wiadomosc.html?ticaid=19cb6&_ticrsn=5ttp://finanse.wp.pl/kat,104132,title,Mediat

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka