never.never 22.03.10, 21:32 nie tylko w Polsce. Epidemia jakas czy co? wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,7690024,Uzbekistan__147_dzieci_zarazono_HIV_w_szpitalach_.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
casio69 Re: Nagonka na lekarzy 22.03.10, 22:38 "...Fergana pisze, że standardem było używanie niesterylnych cewników, wielokrotne korzystanie z jednorazowych igieł..." Jak można w ogóle podejrzewać personel o coś takiego! Oburzające. U nas by się to w żadnej głowie (między oliwkami czy pod czepkiem) nie pomieściło. Odpowiedz Link Zgłoś
aelithe Re: Nagonka na lekarzy 23.03.10, 09:52 u nas było standardem jeszcze w latach 80-tych stąd ta epidemia wzw B . Odpowiedz Link Zgłoś
dr01 pieniądze, pieniądze, pieniądze 23.03.10, 10:17 > "...Fergana pisze, że standardem było używanie niesterylnych cewników, wielo > krotne korzystanie z jednorazowych igieł..." > w PL w wielu pracowniach hemodynamiki jeszcze kilka lat temu standardem było wykorzystywanie resterylizowanego sprzętu który był jednorazowy. Sam spotkałem kilku pacjentów ze świeżym WZW, którzy mieli wcześniej wykonywane angioplastyki. Wówczas sprzęt był drogi a angioplastyka to jak wiadomo zabieg ratujący życie. Myślę że jeżeli pacjent miałby wybór - życie z WZW albo zgon z powodu zawału, wybrałby to pierwsze. Na szczęście sprzęt znacznie potaniał i od kilku lat tego nie spotkałem(pracowałem i nadal pracuję w kilku miejscach). Narzekanie na personel, że stosuje wielorazowo sprzęt jednorazowy mija się z celem - to nie od personelu zależy czy są cewniki wyłącznie nowe, czy resterylizowane. Zależy to od pieniędzy i finansowania świadczeń. I tylko od tego. Winnymi zakażeń szpitalnych związanych z takimi procedurami nie są lekarze ani pielęgniarki asystujące, tylko administracje szpitali i płatnik którzy za wszelką cenę oszczędzają pieniądze. Odpowiedz Link Zgłoś
casio69 rurką go, choćby niesterylną... 23.03.10, 10:56 > w PL w wielu pracowniach hemodynamiki jeszcze kilka lat temu standardem było > wykorzystywanie resterylizowanego sprzętu który był jednorazowy. Zdumiewasz mnie :) >Winnymi zakażeń szpitalnych związanych z takimi procedurami nie są lekarze > ani pielęgniarki asystujące, tylko administracje szpitali i płatnik którzy za > wszelką cenę oszczędzają pieniądze. Zadziwiasz mnie :0 Podobnie jak pewien dżentelmen z rurką, który mi zaproponował na ulicy: "wyskakuj z kasy"! Prośbę swą motywował brakiem pieniędzy. > Myślę że jeżeli pacjent miałby wybór - życie z WZW albo zgon z powodu zawału, > wybrałby to pierwsze. Ja, mając jak mi to przedstawił napotkany dżentelmen, wybór utraty portfela albo ciągłości członków, wybrałem, w zaskakujący dla dżentelmena sposób, wezwanie policji,tuż po tym jak odebrałem mu rurkę i zdzieliłem przez giczoły. Przyszło mi to o tyle łatwo, że nie byłem sam i chory (jak pacjenci na łożu hemodynamicznym przed wkłuciem) a dżentelmen nie reprezentował takiej siły rażenia i wieloletnich doświadczeń, jak opisana przez Ciebie pracownia. Odpowiedz Link Zgłoś
dr01 Re: rurką go, choćby niesterylną... 23.03.10, 11:39 wybór był taki jak w greckiej tragedii - każdy zły: - robić zabieg ratujący życie sprzętem resterylizowanym, który prawdopodobnie był wysterylizowany, chociaż niekoniecznie (do dzisiaj istnieją firmy legalnie resterylizujące sprzęt jednorazowy i wydają nawet certyfikaty - na szczęście sprzęt w hemo potaniał na tyle, że taki eksperyment się kompletnie nie opłaca - poza tym tu na szczęście trochę wzrosła roszczeniowość pacjentów, więc jakby nie opłaca się podwójnie) - nie robić pacjentowi zabiegu - pacjent umiera. W tamtych czasach w kolejkach do planowej koronarografii czas oczekiwania sięgał 2 lat (!!). Ośrodków było niewiele a wielu pacjentów umierało bez rewaskularyzacji. Tak się składa, że zabiegi w hemo to zabiegi ratujące życie a nie kosmetyka, więc tu był wybór mniejszego zła. Odpowiedz Link Zgłoś
casio69 Re: rurką go, choćby niesterylną... 23.03.10, 11:54 Rozumiem Cię, ale nie zgadzam się z Tobą. To nie jest grecka tragedia ani wybór niesterylności za cenę życia. Wiem jak to jest na zabiegówce - nie tylko kilka ale i kilkanaście i więcej lat temu. Znam osobiście liczne sposoby zdobywania potrzebnego sprzętu w czasach o wiele bardziej biednych, niż dziś. Ale najpierw musi być potrzeba. Sam oceń, jaka. Stawianie sprawy jak w greckiej tragedii po prostu uwalnia od odpowiedzialności - można robić tylko to, co jest wygodne z czystym sumieniem (???). Są ośrodki, gdzie nigdy nie oszczędzano na bezpieczeństwie pacjenta (nieliczne) oraz takie, które cały wysiłek wkładały i wkładają w kreowanie "greckiego syndromu". Nie traktuj tego osobiście, ale mówisz to, czego Cię nauczono mówić w systemie, a nie robić - w medycynie i zawodzie. Mylnie. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
dr01 Re: rurką go, choćby niesterylną... 23.03.10, 12:29 generalnie chcę powiedzieć, że za takie problemy odpowiada przede wszystkim brak (albo chęć zaoszczędzenia przez kogoś tam - nie lekarza) pieniędzy. lekarz ma leczyć i ratować życie. Oczywiście może tego nie robić wcale - wówczas nie będzie leczenia i ratowania życia. Ktoś umrze. Łatwo atakować lekarzy, ale to nie tędy droga. Za taki stan rzeczy odpowiada dyrekcja ośrodków, które takie kombinacje wykonują oraz płatnik, który wymusza zaniżanie cen świadczeń. To nie lekarze są tu źli, więc kierunek ataków jest trochę niewłaściwy. Czy myślisz że jak lekarze powiedzą - nie robimy resterylizowanym sprzętem - to coś się zmieni? Robota stanie na jakiś czas a potem wszystko wróci do normy - wiem bo widziałem jak starsi koledzy to przerabiali. Odpowiedz Link Zgłoś
pct3 Re: rurką go, choćby niesterylną... 23.03.10, 15:40 tuż po tym jak odebrałem mu rurkę i zdzieliłem przez giczoły. a jak zakończyła się sprawa o przekroczenie granic obrony koniecznej? Odpowiedz Link Zgłoś
loraphenus skończyła się tak, że ktoś potem się obudził 23.03.10, 18:23 i najpierw dokonał aktu mikcji a potem umył się, wypił kawę i usiadł na forum do pisania swych bajeczek i wyobrażeń. Odpowiedz Link Zgłoś