Propozycja

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.02.04, 01:05
Proponuję aby lekarze zarabiali od 5000 zl do 30000 zl pod warunkiem że:
1.będą pracowali zgodnie z kodeksem pracy czyli 176 godz. miesięcznie
2.nie będzie żadnych dyżurów
3.lekarz szpitalny nie ma prawa podjąć praktyki prywatnej
4.lekarz rodzinny (prywatny)jest dostępny 24 godz. na dobę za wyjątkiem
urlopu kiedy to przekazuje pacjentów innemu lekarzowi rodzinnemu
5.za postawienie złej diagnozy a co za tym idzie zaszkodzenie pacjentowi
karany będzie pozbawieniem prawa do wykonywania zawodu a jego wykształcenie
zredukowane zostanie do średniego ogólnego.
6 na wypadek wystąpienia takiej szkody lekarz musi się obowiązkowo
ubezpieczyć by można było poszkodowanemu wypłacić odszkodowanie bądź rentę.
    • Gość: Orald Re: Propozycja IP: *.zory.msk.pl 22.02.04, 08:26
      Rozwiązaniem jest całkowita prywatyzacja służby zdrowia.
      1. Lekarze zarabialiby tyle, ile płacili by im pacjenci: dobrzy-dużo, słabi-
      mało.
      2. Nierozwijające się miernoty wypadłyby poza obieg
      3. Skończyłoby się paskudne łapówkarstwo - cennik jest czytelny
      4. Dbający o swoje zdrowie zarabiali więcej, dzięki zwrotowi podatku
      na "bezpłatne leczenie"
      5. Lekarze zrozumieliby lepiej, że o pacjenta trzeba dbać i starać się go
      zadowolić, a nie traktować jak 5 koło u wozu.
      6. Najubożsi i bezrobotni - system ubezpieczeń itp.
      • Gość: dradam Re: Propozycja IP: *.direcpc.com 29.02.04, 19:48
        Gość portalu: Orald napisał(a):

        > Rozwiązaniem jest całkowita prywatyzacja służby zdrowia.
        > 1. Lekarze zarabialiby tyle, ile płacili by im pacjenci: dobrzy-dużo, słabi-
        > mało.

        Czyli "biednych" pacjentow nie leczylby nikt ? Bo kto by ich chcial leczyc ?
        no, moze jakis starszy latami student ?

        > 2. Nierozwijające się miernoty wypadłyby poza obieg

        Slusznie, nie oponuje.

        > 3. Skończyłoby się paskudne łapówkarstwo - cennik jest czytelny

        Jak najbardziej.

        > 4. Dbający o swoje zdrowie zarabiali więcej, dzięki zwrotowi podatku
        > na "bezpłatne leczenie"

        Nie wiem czy zdajesz sobie sprawe, ale niezaleznie od kraju, obowiazuje regula
        10/90. Czyli inaczej mowiac 10 % pacjentow pochlania 90 % nakladow. I vice
        versa. 10 % nakladow idzie na leczenie tych zdrowszych 90 %.

        Ponadto , z reguly, ludzie bogatsi, sa zdrowsi. Czyli w tym ukladzie najlepiej
        wyjda na tym ludzie bogaci. Bo nie tylko zaplaca mniej za ubezpieczenie (
        dobrowolne), ale co wiecej - beda zdrowsi. Natomiast osoby biedniejsze beda
        placic ( w sensie absolutnych liczb) za ubezpieczenie wiecej. Co wiecej - moze
        sie okazac, ze nie tylko iz ubezpieczenie im nie wystarczy i beda musialy
        doplacac z wlasnej kieszeni, ale ponadto - ubezpieczyciele ( towarzystwa
        ubezpieczeniowe) nie beda chcialy ubezpieczac osob o potencjalnie duzym ryzyku
        ( na przyklad osob starszych, otylych, palaczy).

        > 5. Lekarze zrozumieliby lepiej, że o pacjenta trzeba dbać i starać się go
        > zadowolić, a nie traktować jak 5 koło u wozu.

        Jak najbardziej.

        > 6. Najubożsi i bezrobotni - system ubezpieczeń itp.

        A kto bedzie za to placic ?

        Pozdrawiam



    • Gość: obserwator Re: Propozycja IP: *.gdynia.mm.pl 22.02.04, 10:42
      Propozycja nie do odrzucenia
    • Gość: agulha Re: Propozycja IP: *.aster.pl / *.aster.pl 22.02.04, 11:37
      Ja już nie pracuję jako lekarka. Moje zarobki mieszczą się w podanym przez
      Ciebie przedziale. Spełniam warunek 1) i 2) (nie dyżuruję; chwała Bogu!). Nikt
      ode mnie natomiast nie wymaga dostępności 24/24. W umowie o pracę nie mam
      zapisu o zakazie jakiejkolwiek pracy, aczkolwiek istotnie mam zapis o zakazie
      pracy w tym samym zawodzie poza Firmą. Czyli warunek 3) przy godziwej płacy
      jest realny. Za błędy w wypełnianiu moich obowiązków nikt nie ma prawa
      mi "redukować wykształcenia". Zgodnie z aktami prawnymi wyższego rzędu, o ile
      wiem, nie ma takiego pojęcia. Odebrać dyplom można chyba tylko wtedy, jeśli
      udowodni się nieprawne wejście w jego posiadanie (np. plagiat pracy dyplomowej -
      akurat to nie dotyczy lekarzy, bo nie piszemy pracy magisterskiej). Poza tym
      co to znaczy "za postawienie złej diagnozy". Jeżeli pacjent ma początki
      ciężkiej choroby X, nieswoiste, przypominające np, grypę,i przy pierwszej
      wizycie lekarz powie "to chyba grypa, poobserwujmy", to ty byś tego lekarza na
      galery, za to, że nie jest wróżką?
    • maszar zasadnicza sprzaczność 22.02.04, 19:16
      pomiędzy warunkiem 1 a 3 - 24 g/dobę x 30 dni >> 176 godzin;
    • Gość: GTelega Re: Propozycja IP: *.wi.rr.com 22.02.04, 19:30
      > Proponuję aby lekarze zarabiali od 5000 zl do 30000 zl

      Mysle, ze masz na celu doprowadzenie Polskiej medycyny do standartow
      cywilizowanego swiata. 5000zlp to pensja sekretarki a 30000zlp to pensja
      poczatkujacego lekarza.

      Moze prosciej lekarz zarobi tyle ile dostanie od pacjentow - jeden 30000 a
      drugi 300000.

      > 1.będą pracowali zgodnie z kodeksem pracy czyli 176 godz. miesięcznie

      Nie musisz sie martwic o kodeks pracy, kazdy bedzie pracowal tyle ile uzna za
      stosowne i zarobi proporcjonalnie do czasu pracy i umiejetnosci. Lekarz to
      wolny zawod.

      > 2.nie będzie żadnych dyżurów

      Dyzury to tez decyzja lekarza - che zarabiac niech dyzuruje, nie chce jego
      sprawa. Dlaczego masz sie o to martwic.

      > 3.lekarz szpitalny nie ma prawa podjąć praktyki prywatnej

      Tu zasadniczo sie zgadzam - lekarz nie powinien pracowac w dwuch instytucjach
      majacych sprzeczne interesy. Jezeli jednak szpital jest wlasnoscia grupy
      lekarzy to jest to w porzadku.

      > 4.lekarz rodzinny (prywatny)jest dostępny 24 godz. na dobę

      Tu tez zasasdniczo sie zgadzam - pacjent powinien miec w naglych przypadkach
      dostep do lekarza 24 godziny na dobe. Lekarz jednak moze zorganizowac sobie
      system dyzurow gdzie kilku lekarzy odbiera telefony na zmiane, lub kontaktowac
      sie z pacjentami za posrednictwem pielegniarki lub sekretarki, ktora decyduje,
      ktore problemy sa wystarczajaco nagle by przerywac odpoczynek lekarza.

      > 5.za postawienie złej diagnozy a co za tym idzie zaszkodzenie pacjentowi
      > karany będzie pozbawieniem prawa do wykonywania zawodu a jego wykształcenie
      > zredukowane zostanie do średniego ogólnego.

      To akurat jest nonsens. Pacjent ma prawo do odszkodowania za blad lekarski. Ale
      do tego potrzebne sa cztery warunki (wszystkie cztery) - 1. kontrakt pomiedzy
      lekarzem a pacjentem. 2. Odstepstwo od zasad medycyny. 3. Szkoda dla pacjenta.
      4. Bezposredni zwiazek pomiedzy odstepstwem od zasad a szkoda dla pacjenta.
      Pacjent ma prawo do odszkodowania. Nikt nie ma prawa do redukowania
      wyksztalcenia. Prawo do wykonywania zawodu moze byc odebrane tylko wtedy gdy
      ktos nie jest ZDOLNY do wykonywania zawodu, popelnienie bledu nie jest
      wystarczajacym powodem. Gdyby ludzie pozbawiani byli prawa wykonywania zawodu
      za kazdym razem gdy popelnia blad swiat bylby pelny bezrobotnych - ciekawe kto
      by na nich zarabial.

      > 6 na wypadek wystąpienia takiej szkody lekarz musi się obowiązkowo
      > ubezpieczyć by można było poszkodowanemu wypłacić odszkodowanie bądź rentę.

      To prawda, jednak aby takowe odszkodowanie uzyskac musisz spelnic cztery
      powyzsze warunki.
      • Gość: *** Re: Propozycja IP: *.proxy.aol.com 28.02.04, 21:45
        Wyksztalcenia istotnie nikt nie moze lekarzowi odebrac, ale w USA, gdzie
        praktykujesz istnieja inne sankcje za tzw. blad w sztuce lekarskiej. Zdarza
        sie, ze licencja lekarska bywa zawieszona /suspended/ na czas okreslony ale
        moze byc takze cofnieta- revoked- permanentnie co w praktyce jest rownowazne z
        odebraniem wyksztalcenia bo juz nie masz prawa do praktyki lekarskiej.
        • Gość: GTelega Re: Propozycja IP: 65.90.124.* 29.02.04, 15:51
          > Zdarza
          > sie, ze licencja lekarska bywa zawieszona /suspended/ na czas okreslony ale
          > moze byc takze cofnieta- revoked- permanentnie co w praktyce jest rownowazne
          > z odebraniem wyksztalcenia bo juz nie masz prawa do praktyki lekarskiej.

          Owszem sankcja zawieszenia lub cofniecia licencji istnieje. Jednak powodem tego
          prawie nigdy nie jest pojedynczy blad nawet jezeli jego skutki sa tragiczne.
          Musi to byc cos co wskazuje na to, ze lekarz nie jest w stanie bespiecznie
          wykonywac zawodu. Powiedzmy ma serie powaznych komplikacji znaczaco powyzej
          sredniej dla danej specjalnosci. Wykonywal zabieg do ktorego nie mial
          kwalifikacji (gastroenterorol wykonujacy zabieg na mozgu), popelnil
          przestepstwo krymianlne, czyny znaczaco odbiegajace od zasad etyki lekarskiej.

          Odebranie prawa wykonywania zawodu dotyczy tylko praktyki klinicznej, nie jest
          to zakaz pracy w dadaniach naukowych, nauczaniu, administracji, firmach
          ubespieczeniowych itp. Wiec jest to jednak rozne od odebrania wyksztalcenia.
    • negra29 Re: Propozycja 01.03.04, 22:57
      hehehehe
      • pia.ed Re: Propozycja 03.03.04, 02:13
        W kraju gdzie mieszkam dyzury sa obowiazkowe, ale po dyzurze jest wolne 24
        godziny. Tego nie wolno zamienic na pieniadze. Albo pracowac, a wziac wolne
        innego dnia.
        Co do otwierania prywatnych gabinetow sa bardzo restryktywne przepisy.
        Najczesciej lekarze majacy prywatne gabinety maja to jako swoje jedyne
        zatrudnienie.
    • vecka Re: Propozycja 03.05.04, 16:35
      Apropo tej błędniej diagnozy...i odbioru dyplomu...Kazdy jest omylny, ale
      czasami byłobyto wskazane i nie wtedy dopiero kiedy pacjent umrze przez lekarza
      czy ma przez niego duży uszczerbek na zdrowiu, ale jeżeli działa na szkodę
      pacjnetów czesto i za często i za często się myli.., bo jeżeli się myli
      notorycznie, nawet niech to bedzie lekarz rodzinny, to znaczy, że coś jest nie
      tak..
      Mysle, ze powinno się lekarzom odbierać rawo do zawodu cześciej
      dyscyplinarnie..Np, na onkolinku pisze jeden pan , jak ordynator nie chcial
      przyjąć jego matki na chemię, bo miała przerzuty już i "i tak i tak umrze, wię
      zanizy mi tylko statystyki..."-tak to właśnie odpowiedział pan
      ordynator...Zrobił swoja droga wielki błąd,bo matka tego pana ozdrowiała
      cudownie w ciągu trzech miesięcy...i miałby kolejny przypadek wspaniałego
      wyleczenia.., a tak lipa...Za takie rzeczy powinno się najbardziej karać
      uważam.., bo czasem pomylić się moze każdy.., oczywiście w ranicach normy...
      • Gość: GTelega Re: Propozycja IP: 65.90.124.* 03.05.04, 18:27
        > pacjnetów czesto i za często i za często się myli.., bo jeżeli się myli
        > notorycznie, nawet niech to bedzie lekarz rodzinny, to znaczy, że coś jest
        nie
        > tak..
        > Mysle, ze powinno się lekarzom odbierać rawo do zawodu cześciej
        > dyscyplinarnie.

        Owszem powinien byc pewien nadzor merytoryczny - w wiekszosci cywilizowanych
        krajow wymaga sie odnowy egzaminow specjalizacyjnych co 7-10 lat i wymagane
        jest odbycie pewnej ilosci godzin szkolenie po to by utrzymac praktyke.
        Szpitale maja obowiazek oceny jakosci uslug (quality assurance) - z reguly
        polega to na ocenie ilosci powiklan i smiertelnosci w wybranych schorzeniach i
        porownanie tego ze srednia krajowa. Wszystko to jednak wymaga pieniedzy - bo
        egzaminy, szkolenia i analiza jakosci kosztuje (w USA te 3 rzeczy to ok
        $400/rok na osobe - wiecej niz caly Polski budget na sluzbe zdrowia).

        > Np, na onkolinku pisze jeden pan , jak ordynator nie chcial
        > przyjąć jego matki na chemię, bo miała przerzuty już i "i tak i tak umrze,
        > wię
        > zanizy mi tylko statystyki..."-tak to właśnie odpowiedział pan
        > ordynator..

        Tu akurat nie masz racji lekarz wcale nie musi podejmowac leczenia. Ma prawo
        odmowic leczenia jezeli sytuacja nie jest nagla. Powody dla ktorych lekarz
        odmawia lezczenia (brak wiedzy/czasu/ochoty) nie maja znaczenia. Pacjent zawsze
        moze znalezc kogos, kto wie lepiej. Lepsze to niz zmuszanie do leczenie do
        leczenia kogos kto jakichkolwiek powodow nie ma na to ochoty.
Pełna wersja