Dodaj do ulubionych

Na pierwszej linii

    • Gość: Nick Ale też te panie nie grzerzą rozwojem umysłowym, IP: 109.243.209.* 29.04.10, 06:23
      taka prawda.
      • iamhier Re: Ale też te panie nie grzerzą rozwojem umysłow 29.04.10, 07:16
        pacjenci zazwyczaj tez.
      • Gość: falx cerebri Re: Ale też te panie nie grzerzą rozwojem umysłow IP: 213.25.20.* 29.04.10, 07:19
        Poradnia rehabilitacyjna w Łodzi, zapisy - tylko raz w tygodniu
        , oczywiście osobiście.

        Przychodzę, czekam - rejestracja pusta. Czekam słuchając radosnych
        odgłosów ploteczek z tzw. pokoju socjalnego. Po kwadransie wchodzę
        do tego scojalnego i uprzejmie pytam kiedy ktoś będzie w
        rejestracji. Jak mnie babszyle zjechały - że chwili spokoju nie ma
        (??) a rejestratorka będzie ... jak przyjdzie. I że mam czekać.
        Dodam, że w okolicy rejestracji nie ma żadnej ławeczki ani
        krzesełka. Ja z bolącym łokciem mogę postać, ale co mają zrobić ci
        np. o kulach?
        No cóż, po następnym kwadransie dowiedziałam się od obrażonej na
        cały swiat rejestratorki, że wolne terminy są za dwa miesiące.

        Nie wiem tylko dlaczego musiałam osobiscie zjawić sie w poradni aby
        to usłyszeć.
        • iamhier Re: Ale też te panie nie grzerzą rozwojem umysłow 29.04.10, 07:21
          No i co z tego?
    • Gość: LuriTuri Na pierwszej linii IP: *.ap.siedlce.pl 29.04.10, 07:22
      Nie kurs asertywności dla rejestratorek jest potrzebny, tylko
      centralny system zapisów, żeby rejestratorka mogła powiedzieć
      pacjentowi, w której przychodni jest najkrótsza kolejka i tam go e-
      mailem zapisać. Póki co - średniowiecze.
      • Gość: gość Re: Na pierwszej linii tylko z korzyścią bedzied IP: *.146.244.254.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.04.10, 21:53
        Po co rejestratorka. Sam się rejestrujesz w centralnej bazie na
        stronie internetowej. Podajesz swój PESEL, nr ubezpieczenia czy inne
        takie, system weryfikuje czy ty to ty. Jak wizyty tydzień wcześniej
        nie odwołasz, a nie przyjdziesz, to od następnego miesiąca przez rok
        składka zdrowotna 5% wieksza, oczywiście bez odliczenia od podatku i
        wreszcie byłby porządek i od k... nie byłoby kogo wyzywać i
        rejestratorki po 2 godzinach szkolenia komputerowego równoległego w
        czasie z obsługiwaniem pacjentów nie musiały by sobie radzić z bazą
        danych (autentyczne, znam NZOZ we Wrocku który tak szkolił osoby dla
        których był to pierwszy kontakt z komputerem, wszak płaca minimalna
        nie daje szansy na posiadanie w domu własnego), i kolejki byłyby
        krótsze. Rejestratorki zamiast rejestrować zostają sekretarkami,
        odwalają całą biurokrację za lekarza, ten ma wiecej czasu dla
        pacjenta. Pacjent się wkurza, że lekarz ma czas i chce go badać
        zamiast wypisać to co zawsze, bo ten pacjent akuraty sam tego nie
        bierze, tylko na Wyspy musi leki posłać, a jak nowe lek lekarz
        przepisze to może tam komu poszkodzi.Taki lekarz ma też czas żeby
        zobaczyć, że pacjent to się wcale nie przychodzi leczyć, tylko wpisy
        w historii choroby do kolejnej komisji ZUS kolekcjonuje, to dla
        uczciwych płatników składek i podatków tylko lepiej będzie i dla
        naprawdę chorych też. No, po prostu raj!
        • protozoa Re: Na pierwszej linii tylko z korzyścią bedzied 30.04.10, 13:54
          Wszystko fajnie, tylko większość pacjentów 75+ nie umie posługiwać sie internetem.
          • Gość: gość Re: Na pierwszej linii tylko z korzyścią bedzied IP: *.182.169.133.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.05.10, 23:46
            75+ to bez udziału rodziny/opiekunów leczyć wysokie ryzyko; nie
            wiedzą co biorą, kiedy, ile i czy w ogóle, czasem nawet nie wiedzą
            po co umówili wizytę. Konieczność rejestracji przez osoby drugie
            może być z korzyścią dla procesu leczenia, a i ilość zbędnych wizyt
            znacząco zmniejszyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka