barabara6
22.10.11, 18:28
Dzisiejsza swiateczna, str 26-27. Dwie doświadczone dziennikarki maglują Panią Ewę. Jednakże po przeczytaniu 2 stron tekstu nadal nie wiem, dlaczego niepraktykująca pani pediatra bawiła się w medyka sadowego w Smoleńsku? ( Czyżby dlatego, aby pokazać, że nie mdleje na widok trupa? Ja tez nie mdleję - może znajdzie sie dla mnie jakis ciepły taborecik w MZ?) Nie wiem też, po co była ta cała heca z ustawą o nieodwiedzaniu lekarzy przez przedstawicieli w godzinach pracy. Repy - jak chodzili tak chodza, kolejki sa jeszcze dłuższe... ( Wystraczyłoby wprowadzić zasadę, że pisze się na receptach nazwy międzynarodowe - ale to może za proste?)
Dowiedziałem sie za to, że:
- Pani Ewa lubi kapelusze
- wieszała męża na rurce w łazience
- umie zmierzyć ciśnienie, podac zastrzyk i okryć kocem (no no...) (nie napisali, czy to był zastrzyk dożylny czy domięśniowy - a szkoda)
- źródłem informacji dla GW jest "Fakt", książka Palikota i partyjna przyjaciólka Pani Ewy
Zatytułowałem ten post - "hagiografia" żeby skusić was do jego przeczytania i do przeczytania artykułu. Artykuł - w sam raz dla dla polskiego inteligenta. Gazeta tez, jak widze, coraz bardziej się do polskiego inteligenta zbliża