Dodaj do ulubionych

Skąd ta nagonka na lekarzy...?

IP: 212.182.31.* 09.03.02, 18:56
Jestem studentem na Akademii Medycznej. Obecnie jestem już na wylocie. I tu
trzeba się zastanowić czy jak skończę studia ( pomijając kwestię trudności w
znalezieniu pracy) będę mógł normalnie żyć i robić swoje, tzn. leczyć. Nie
rozumiem tego skąd wzięła się ta nagonka na lekarzy. Dlaczego ludzie patrzą i
myślą tak tak jak im prasa i inne media podadzą? Skąd ten wielki pęd do
robienia ze wszystkiego co się tyczy służby zdrowia sensacji, dzięki którym
gazeta lepiej się sprzedaje, a program w tv ma większą oglądalność. Czy autorzy
takich artkułów, (na wpół domniemanych) zastanowili się przez chwilę co robią?
Dlaczego z pogłosek robi się fakty? Następstwa takiego postępowania mają
fatalne konsekwencje. Dlaczego społeczeństwo kupuje takie "fakty" jak świeże
bułeczki, a to podsyca jeszcze zapał reporterów, którzy chcą ZAISTNIEĆ w
wielkim świecie mediów? Rodzi się wśród ludzi czytających takie "fakty"
oburzenie, złość, wrogość, a w końcu agresja. Taka agresja skupia się
oczywiście na tych którzy "zawinili". Dlaczego rzuca się w karetki pogotowia
kamieniami, czemu ludzie dzwonią na 999 z pogróżkami? Czy wy ludzie nie
widzicie tego, że tu chodzi o ogromne pieniądze jakie zarobi gazeta na takim
artykule. Otwórzcie oczy.
Obserwuj wątek
    • Gość: jaks Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 212.182.31.* 10.03.02, 10:42
      inaczej kolega zaśpiewa jak skończy te swoje studia i sam zacznie brać łapówy i
      bogacić sie kosztem zdrowia pacjenta. szybko znajdziesz odpowiedzi na swoje
      pytania
    • Gość: Ana K Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 212.182.31.* 10.03.02, 15:49
      Nikt nie kazał ci iść na takie studia. Mogłeś wybrać inny zawód. Trzeba było
      się zastanowić wcześniej. Nie mówię , że wszyscy lekarze są źli. Owszem
      trafiają się i uczciwi, ale większość to szumowiny wykorzystujące swój
      nadwątlony prestiż. Po każdych studiach jest ciężko o pracę i w każdym
      zawodzie ludzie mają problemy, czemu czujesz się tak dotknięty kiedy ktoś
      wyciąga brudy na jaw?
      Zdrowia życzę
      • Gość: Studmed Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 212.182.31.* 10.03.02, 17:24
        Pocieszę cię, nie jest na szczęście tak źle jak to widzisz. Nie mówię,że w
        innych zawodach jest łatwo, aleczy nie dziwi cię , że to akurat lekarze są
        najgorszą " rasą" w Polsce. Czemu za wszystko wini się właśnie lekarza?
        Jeżeli nie zmienisz nastawienia to radzę ci nie chorować bo wtedy to umrzesz ze
        strach przed lekarzem.
    • Gość: Robert Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.02, 16:28
      Oj,poprzewracało się w główkach ,poprzewracało.Lekarze-złodzieje,mordercy i
      łapówkarze-a pan jaksa dobry i poczciwy,wzór cnót wszelakich.Pani Ana K też
      powala swoim wnikliwym osądem w kwestii uczciwości lekarzy-co prawda
      wspaniałomyślnie dopuszcza ewent. istnienie uczciwych lekarzy,ale większość to
      wiadomo.Typowa postawa roszczeniowo-agresywna.Gratuluję państwu wysokich
      zarobków(bo chyba tylko one i możliwość wręczania łapów trzyma was i wasze
      rodziny przy życiu).
      Najgorszy typ pacjenta-tępi,głupi i arogancko-zaczepni,wystrzegaj sie takich w
      swim zawodzie,studencie.Przeczytaj dokładnie ustawę o zawodzie lekarza,byś
      wiedział jak i kiedy możesz odmówić współpracy z tego typu pacjentami-tylko na
      zdrowie ci to wyjdzie,pozdrawiam.
      • mariusz1212 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 10.03.02, 17:07
        Pani Ana K chyba naprawde nie wie na jakim swiecie zyje. Gdyby sie choc troche porozgladala dookola
        swojej straszliwie oburzonej osby, to zrozumialaby, ze na obecnym etapie tzw. reformy sluzby zdrowia
        jezeli ktos wyzdrowial to jedynie dzieki POSWIECENIU tych znienawidzonych przez media lekarzy.
        Oczywiscie jak w kazdym srodowisku i tu zdarzaja sie ludzie zli a nawet bardzo zli (ale nie szumowiny,
        proponuje sprawdzic znaczenie w slowniku jezyka polskiego), ale sa oni minimalna czescia calego
        systemu. Minimalna ale za to jak pieknie wyeksponowana. Dlaczego? Bo jest to w interesie bezmyslnych
        i upokarzajaco zadnych sensacji dziennikarzy. Ale niskie potrzeby dziennikarzy to nie wszystko. Za cala
        sensacja stoi Panstwo i jego ministrowie zadaowoleni, ze jeszcze raz udalo sie odwrocic uwage ludzi od
        prawdziwych problemow.
        To,ze lekarze biora lapowki wynika przede wszystkim z faktu, ze panstwo im nie placi a zyc trzeba. To,
        ze czasem popelniaja blad, wynika z faktu, ze panstwo im nie placi, wiec pracuja w dziesieciu miejscach i
        biora dyzur za dyzurem, bo... zyc z czegos trzeba. A nasze drogie spoleczenstwo jakos nie burzy sie
        przeciwko skandalicznym zarobkom jakie ustala panstwo dla lekarzy, bo co to kogo obchodzi? Kiedy ten
        narod w koncu zacznie widziec dalej niz koniec wlasnego nosa. Oszczedzajac na lekarzach Panstwo
        okrada Was - pacjentow. A te wszystkie sensacje sa jak sztuczny tlok w tramwaju - wychodzisz i znowu
        nie masz protfela...
        • Gość: Studmed Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 212.182.31.* 10.03.02, 17:18
          Nic dodać, nic ująć.
          Pozdrawiam
        • obserwator3 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 15.03.02, 21:50
          mariusz1212 napisał(a):

          >
          > jezeli ktos wyzdrowial to jedynie dzieki POSWIECENIU tych znienawidzonych przez
          > media lekarzy.
          TO wydaje sie oczywiste-lekarz to powołanie i słuzba-kto tego nie rozumie
          powinien skończyć inne studia.

          > To,ze lekarze biora lapowki wynika przede wszystkim z faktu, ze panstwo im >nie
          placi a zyc trzeba. To, ze czasem popelniaja blad, wynika z faktu, ze panstwo im
          nie placi, wiec pracuja w dziesieciu miejscach i biora dyzur za dyzurem, bo...
          zyc z czegos trzeba. A nasze drogie spoleczenstwo jakos nie burzy sie przeciwko
          >skandalicznym zarobkom jakie ustala panstwo dla lekarzy, bo co to .kogo
          >obchodzi?

          GDY moi rodzice skończyli studia medyczne(oboje) w 1937 roku na UW, nie pytali
          ile zapłaci im państwo.Zapożyczyli się u rodziny,wszędzie gdzie się dało, by
          otworzyć własny gabinet.Ojciec początkowo jako młody adept sztuki lekarskiej
          pracował w tzw ubezpieczalni za grosze.Gdy wreszcie się jakoś udało,wybuchła
          wojna.Po wojnie ojciec przekazał do nowo utworzonej przychodni-SWÓJ SPRZĘT.
          Działał,organizował lecznictwo itp. Nie kazdy musi być społecznikiem- ale jeśli
          pracuje się w NIE SWOIM szpitalu czy gabinecie,to dlaczego wylicza się taką cenę
          usługi,jak gdyby ona wynikała z faktu ponoszenia SWOICH KOSZTÓW? Lekarze często
          zapominają, ze te wszystkie placówki to nie jest ich prywatna własność!Lapówka
          nie moze być rekompensatą domniemanej straty.Ponadto normalny człowiek od swoich
          zarobków płaci podatki!
          Moja recepta -PRYWATYZACJA
          • mariusz1212 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 16.03.02, 23:21
            obserwator3 napisał(a):


            > TO wydaje sie oczywiste-lekarz to powołanie i słuzba-kto tego nie rozumie
            > powinien skończyć inne studia.

            >Zawod lekarza ma rzeczywiscie wiele wspolnego z tak zwanym powolaniem (a co to tak naprawde jest? - moze
            zwyczajnie predyspozycje do wykonywania zawodu) i kto go w sobie nie znajduje powinien zastanowic sie nad
            zmiana profesji, bo nie bedzie jej wykonywal dobrze, a na pewno nie z przyjemnoscia, bo zawod lekarza do
            przyjemnych (w przyziemnym tego slowa znaczeniu) nie nalezy. Natomiast nie rozumiem co to znaczy SLUZBA?!!!!
            Kto tu mowi o sluzbie - jest to owszem najbardziej odpowiedzialny zawod na tym swiecie, dodatkowo obwarowany
            bardzo surowymi zasadami i obowiazkami, ale nie jest to sluzba. Tlumaczenie wszystkich bezsensownych upokorzen,
            ktore spotykaja lekarzy tym, ze sa oni zobowiazani sluzyc innym ludziom jest samo w sobie nieludzkie i mocno traci
            ideologia rewolucji pazdziernikowej. Obserwatorze, obudz sie - my nie zyjemy w bajce, to jest normalny swiat i
            kazdy potrzebuje byc doceniony. Czy naprawde uwazasz, ze ludzie o swietnym wyksztalceniu, znakomici specjalisci
            w swoim zawodzie, codziennie decydujacy o zyciu innych ludzi, powinni byc oplacani w ten sam sposob co
            sprzataczka, ktora nie marnowala czasu na nauke, nie musi poszerzac swojej wiedzy, a jedyne decyzje, ktore
            podejmuje dotycza wyboru srodkow czystosci. Kazda praca jest potrzebna, ale musimy w koncu osiagnac poziom
            cywilizacyjny, w ktorym oplaca sie byc wykwalifikowanym specjalista. W przeciwnym wypadku wszyscy wybitni
            ludzie opuszcza ten nadety sentymentami (sluzba, powolanie...) kraj i nasza mala paranoja stanie sie uliczka bez
            wyjscia. Obserwatorze, wspominales o latach wojny. Niemcy i Rosjanie podeszli do naszego narodu bardzo
            metodycznie - najpierw usuneli z niego prawie cala inteligencje. Dzisiaj szykujemy sobie to samo wlasna glupota.
            Czytales listy lekarzy, ktorzy osiagneli sukces? Pisali z innych krajow. Polska (czyli i Ty i ja) zaplacila za ich edukacje, a
            teraz - "sluza" normalnym ludziom, ktorzy dodatkowo nie musieli zaplacic za ich edukacje.
            A w Polsce dalej sluzba
            >
            • Gość: GTelega Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.ipt.aol.com 17.03.02, 23:01
              mariusz1212 napisał(a):


              > Natomiast nie rozumiem co to znaczy SLUZBA?!!!!

              Obserwator podal chlubny przyklad swoich rodzicow, ktorzy traktowali medycyne
              jako sluzbe. Mysle, ze ludzie tacy zasluguja na szacunek. Jest jednak roznica
              pomiedzy szacunkiem dla ludzi, ktorzy wybieraja droge poswiecenia, a WYMUSZANIEM
              poswiecenia na wszystkich innych.

              Medycyna jest przede wszystkim ZAWODEM, moze byc sluzba tylko z WYBORU. Praca
              lekarza powinna byc wynagradzana zgodnie z realiami rynku tak jak kazda inna
              praca. Wymuszanie sluzby na lekarzach jest etycznie rownoznaczne kradziezy.

              Ludzie ktorzy zmuszani sa do poswiecen nie pracuja efektywnie, tak jak nie
              pracowali efektywnie niewolnicy i chlopi panszczyzniani. Poswiecenie ma sens
              tylko wtedy gdy jest wolnym wyborem, w kazdych innych okolicznosciach jest tylko
              forma zniewolenia.
            • obserwator3 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 17.03.02, 23:20
              mariusz1212 napisał(a):

              > >Zawod lekarza ma rzeczywiscie wiele wspolnego z tak zwanym powolaniem (a co
              > to tak naprawde jest? - moze
              > zwyczajnie predyspozycje do wykonywania zawodu) i kto go w sobie nie znajduje p
              > owinien zastanowic sie nad
              > zmiana profesji, bo nie bedzie jej wykonywal dobrze, a na pewno nie z przyjemno
              > scia, bo zawod lekarza do
              > przyjemnych (w przyziemnym tego slowa znaczeniu) nie nalezy. Natomiast nie rozu
              > miem co to znaczy SLUZBA?!!!!
              > Kto tu mowi o sluzbie - jest to owszem najbardziej odpowiedzialny zawod na tym
              > swiecie, dodatkowo obwarowany
              > bardzo surowymi zasadami i obowiazkami, ale nie jest to sluzba. Tlumaczenie wsz
              > ystkich bezsensownych upokorzen,
              > ktore spotykaja lekarzy tym, ze sa oni zobowiazani sluzyc innym ludziom jest sa
              > mo w sobie nieludzkie i mocno traci
              > ideologia rewolucji pazdziernikowej. Obserwatorze, obudz sie - my nie zyjemy w
              > bajce, to jest normalny swiat i
              > kazdy potrzebuje byc doceniony. Czy naprawde uwazasz, ze ludzie o swietnym wyks
              > ztalceniu, znakomici specjalisci
              > w swoim zawodzie, codziennie decydujacy o zyciu innych ludzi, powinni byc oplac
              > ani w ten sam sposob co
              > sprzataczka, ktora nie marnowala czasu na nauke, nie musi poszerzac swojej wied
              > zy, a jedyne decyzje, ktore
              > podejmuje dotycza wyboru srodkow czystosci. Kazda praca jest potrzebna, ale mu
              > simy w koncu osiagnac poziom
              > cywilizacyjny, w ktorym oplaca sie byc wykwalifikowanym specjalista. W przeciwn
              > ym wypadku wszyscy wybitni
              > ludzie opuszcza ten nadety sentymentami (sluzba, powolanie...) kraj i nasza mal
              > a paranoja stanie sie uliczka bez
              > wyjscia. Obserwatorze, wspominales o latach wojny. Niemcy i Rosjanie podeszli d
              > o naszego narodu bardzo
              > metodycznie - najpierw usuneli z niego prawie cala inteligencje. Dzisiaj szykuj
              > emy sobie to samo wlasna glupota.
              > Czytales listy lekarzy, ktorzy osiagneli sukces? Pisali z innych krajow. Polska
              > (czyli i Ty i ja) zaplacila za ich edukacje, a
              > teraz - "sluza" normalnym ludziom, ktorzy dodatkowo nie musieli zaplacic za ich
              > edukacje.
              > A w Polsce dalej sluzba
              > >
              Jak zwykle bywa- problem tkwi w definicji.Nie wiem dlaczego słowo "słuzba" ma sie
              pejoratywnie kojarzyc z rewolucją pazdziernikową.To nie o to chodzi,by tłumaczyć
              upokorzenia jakie spotykają lekarzy.Zbyt duzo tego widziałem w zyciu moich
              rodziców- wykształconych dobrze za własne pieniądze-pracujących całe zycie za pół
              darmo nie rzadko w upokorzeniu.Swym społecznikowstwem ratowali resztki
              godności,podejrzewam,że nie mieli innego wyjścia(ja w przeciwieństwie do nich i
              siostry wolałem na wszelki wypadek inny zawód).Wiadomo,ze czasy Judymów na
              szczęście minęły,ale chodziło mi o to elementarne wyczucie norm i
              odpowiedzialność,czasem właśnie poświęcenie swojej prywatności,gdzie nie zawsze
              mozna wszystko przeliczyć na pieniądze.Pazerność i bezduszność w wykonaniu
              handlowca,bankowca itp wydaje sie być bardziej naturalną niż u lekarza.Nie
              oznacza to oczywiście postulowania pracy lekarza za pensję porówywalną z pensją
              sprzątaczki!
              Problem niskich zarobków wysokokwalifikowanych specjalistów jest jednak problemem
              NIE TYLKO lekarzy.Jedynym rozsądnym wyjściem powinna być prywatyzacja(patrz wątek
              na ten temat).

      • Gość: GTelega Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.ipt.aol.com 10.03.02, 18:36
        Gość portalu: Robert napisał(a):

        > Najgorszy typ pacjenta-tępi,głupi i arogancko-zaczepni,wystrzegaj sie takich w
        > swim zawodzie,studencie.Przeczytaj dokładnie ustawę o zawodzie lekarza,byś
        > wiedział jak i kiedy możesz odmówić współpracy z tego typu pacjentami-tylko na
        > zdrowie ci to wyjdzie,pozdrawiam.

        To prawda, poza sytuacjami zagrozenia zycia lub nieodwracalnego kalectwa nie ma
        obowiazku zajmowania sie pacjentami, ktorzy Ci nie ufaja, sa agresywni, lub
        nieuprzejmi. Oczywiscie powinny to byc wyjatki. Przynajmniej dla mnie jest to
        stresujace, jezeli musze kogos wyrzucic z mojej praktyki. W takich sytuacjach
        bardzo pomaga jezeli mozesz uczciwie spojrzec w lustro i powiedziec, ze nie masz
        sobie nic do zarzucenia. Jezeli wiekszosc z pacjentow wydaje Ci sie agresywna i
        nieufna to wtedy bardziej wyglada, ze to Ty masz problem.
        • Gość: Robert Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.03.02, 23:40
          Gość portalu: GTelega napisał(a):

          poza sytuacjami zagrozenia zycia lub nieodwracalnego kalectwa nie ma
          >
          > obowiazku zajmowania sie pacjentami, ktorzy Ci nie ufaja, sa agresywni, lub
          > nieuprzejmi. Oczywiscie powinny to byc wyjatki. Przynajmniej dla mnie jest to
          > stresujace, jezeli musze kogos wyrzucic z mojej praktyki. W takich sytuacjach
          > bardzo pomaga jezeli mozesz uczciwie spojrzec w lustro i powiedziec, ze nie mas
          > z
          > sobie nic do zarzucenia. Jezeli wiekszosc z pacjentow wydaje Ci sie agresywna i
          >
          > nieufna to wtedy bardziej wyglada, ze to Ty masz problem.

          Drogi kolego ,pisałem odwóch konkretnych potencjalnych pacjentach:pp.jaksie i
          Anie K.Skąd wniosek,że mam jakikolwiek problem???Pacjent,który podważa moją
          uczciwość,fachowość,ewentualnie nie realizuje zaleceń lekarskich i obarcza mnie
          winą za niepowodzenie leczenia-nie będzie moim pacjentem,to chyba jasne!I
          dodatkowo dodam,że odmawiając współpracy,mam na względzie głównie(paradoksalnie)
          dobro pacjenta-zamiast tracić czas na przepychanki ze mną-pacjent może zużyć swoją
          energie na poszukiwania innego,bardziej mu odpowiadającego specjalisty.I nie
          traktuję takiej sytuacji jako "porażki zawodowej",po prostu ogłaszam pacjentowi
          swoja bezsilność w przypadku dalszej współpracy,po czym żegnam go z ulgą i
          nadzieją,że więcej się nie zobaczymy
          • Gość: GTelega Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.ipt.aol.com 11.03.02, 01:27
            > Drogi kolego ,pisałem odwóch konkretnych potencjalnych pacjentach:pp.jaksie i
            > Anie K.Skąd wniosek,że mam jakikolwiek problem???

            Spokojnie, jak zauwazyles zaczalem zdanie od "jezeli" wiec zakladam ze nie masz
            problemow chyba, ze warunek po jezeli jest spelniony o czym nie wiem. Zwykle
            zdanie warunkowe!

            > Pacjent,który podważa moją
            > uczciwość,fachowość,ewentualnie nie realizuje zaleceń lekarskich i obarcza mnie
            > winą za niepowodzenie leczenia-nie będzie moim pacjentem,to chyba jasne!I
            > dodatkowo dodam,że odmawiając współpracy,mam na względzie głównie(paradoksalnie)
            > dobro pacjenta-zamiast tracić czas na przepychanki ze mną-pacjent może zużyć sw
            > oją energie na poszukiwania innego,bardziej mu odpowiadającego
            > specjalisty.I nie traktuję takiej sytuacji jako "porażki zawodowej",
            > po prostu ogłaszam pacjentowiswoja bezsilność w przypadku dalszej współpracy
            > ,po czym żegnam go z ulgą i nadzieją,że więcej się nie zobaczymy

            Zgadzam sie z Toba co do zasad, jedyna watpliwosc mam gdy lekarze, uzywaja tych
            zasad zbyt czesto - powiedmy co tydzien, jezeli zdarza sie to kilka razy w roku -
            nie mam pytan.
            • Gość: Robert Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.02, 08:27
              W moim przypadku 6 razy w ciągu 9lat.Pozdrawiam.
            • Gość: Robert Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.03.02, 10:45
              W moim przypadku 6 razy w ciągu 9lat.Pozdrawiam.
    • radca Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 10.03.02, 17:00
      Studmedzie.

      Taki typ -jak ty pasowalby do pracy w UB lub SB.

      radca
      • Gość: Studmed Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 212.182.31.* 10.03.02, 17:16
        Nie wiem radco skąd taki pomysł. Widzę,że ty jednak wyznajesz zasadę "
        wiedziec mało- mówić dużo". Sukcesu z takim podejściem niw wróżę.
        Pozdrawiam
        • mariusz1212 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 10.03.02, 17:19
          Studmed, nawet nie odpowiadaj na cos takiego. Szkoda walczac z takim belkotem. A poza tym trzymaj
          sie mocno i juz teraz szukaj pracy w jakims innym zawodzie, bo niedosc ze bedziesz zasuwal caly dzien
          za nic, to jeszcze bedziesz wrogiem publicznym numer jeden.
          • Gość: Studmed Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 212.182.31.* 10.03.02, 17:27
            Nie mam zamiaru rezygnowac z moich ideałów przez to,że ktoś( radca) nie ma
            pojęcia o czym mówi. Jestem na 5 roku i nie widzę się w innym zawodzie.
            Wszystko czego oczekuję od pacjenta to trochę wdzięcznośći, a nie nóż w plecy.
            Pozdrawiam.
            • mariusz1212 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 10.03.02, 17:38
              Podziwiam Twoj upor. Masz oczywiscie racje, ze nie nalezy tak latwo rezygnowac ze swoich idealow.
              Musisz jednak pamietac, ze idealy sa z reguly ciezko strawne i zawieraja bardzo malo kalorii. Tak wiec
              jezeli nie masz zalatwionego etatu na urologii, zastanow sie poki czas. Teraz jestes oburzony, za pare
              lat mozesz stac sie zniechecony. Oby nie. Cale szczescie, ze oprocz tylu niepojetych i idiotycznych
              problemow zawod lekarza przynosi cos co wciaga. Jest to niesamowita, nieporownywalna z niczym
              innym satysfakcja kiedy Ci sie uda komos naprawde pomoc. Mysle, ze tylko dlatego sa jeszcze w tym
              kraju dobrzy lekarze.
              pozdrawiam rowniez
              • Gość: Conka Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.chello.pl 10.03.02, 19:27
                Trzymaj się Studmedzie! Trudno Ci bedzie nie stracić wiary, nie kląć, nie
                krzyczeć, dobrze bedzie mieć na początku osobe wspierającą finansowo.
                Pamietaj jednak ,że będzie Ci dane ( zabrzmi troche patetyczne sorry) coś o
                czym p. Ana, p. Jaks. p. Radca moge tylko pomarzyć- umiejetność i możliwość
                URATOWANIA drugiego człowieka.
                Jestem troche starsza od Ciebie , ale mimo wszystko medycyna sprawia mi nadal
                sporo satysfakcji.
                A co do szacunku- niestety mentalność w naszym kraju jest taka-coś dużo
                kosztuje , jest dobre.
                Pozdrawiam goraco
              • Gość: Studmed Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 212.182.31.* 10.03.02, 21:54
                Naprawdę wierzę w uczciwość i pracowitość. Ciężko pracuję aby skończyć te
                studia, wiem że po nich będzie jeszcze ciężej, ale zawsze będę robił co w mojej
                mocy aby pełnić swoje obowiązki.
                Dziękuję GTelega, Conka,mariusz za słowa otuchy. To dla mnie naprawdę ważne.
                Pozdrawiam.
            • Gość: GTelega Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.ipt.aol.com 10.03.02, 18:48
              Gość portalu: Studmed napisał(a):

              > Nie mam zamiaru rezygnowac z moich ideałów przez to,że ktoś( radca) nie ma
              > pojęcia o czym mówi. Jestem na 5 roku i nie widzę się w innym zawodzie.

              Jestem z Ciebie dumny, tez zawsze tak myslalem, cena za utrzymanie tego idealu
              byla emigracja, ale powiem Ci bylo warto. Medycyna to wspanialy zawod, przynosi
              niesamowita satysfakcje kiedy mozesz pomoc innym ludziom. Daje mozliwosc ciaglego
              rozwoju, samodzielnego podejmowania decyzji. Nie wyobrazam sobie lepszego zawodu.
              Nawet pieniadze moga byc dobre, jezli jestes dobry w tym co robisz. Siegaj
              wysoko, miej oczy otwarte, nie trac idealow.

              > Wszystko czego oczekuję od pacjenta to trochę wdzięcznośći, a nie nóż w plecy.

              Pacjent powinien Ci ufac i zaplacic za wykonana usluge (bezposrednio lub przez
              ubezpieczenie) poza tym nie uczekuj niczego. Jezeli dobrze zrobiles swoja robote
              wiekszosc ludzi bedzie wdzieczna, ale sa tacy ktorzy nie sa w stanie zdobyc sie
              na "dziekuje" - i w porzadku!
        • radca Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 10.03.02, 21:14
          Gość portalu: Studmed napisał(a):

          > Nie wiem radco skąd taki pomysł. Widzę,że ty jednak wyznajesz zasadę "
          > wiedziec mało- mówić dużo". Sukcesu z takim podejściem niw wróżę.
          > Pozdrawiam

          wIEM BARDZO DUZO i moge z Toba wiele na ten temat DYSKUTOWAC.

          pozdr.
          radca
      • Gość: Conka Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.szpitaljp2.krakow.pl 12.03.02, 00:09
        Panie radco w Polsce jest wolny wybór lekarza i poza szczególnymi przypadkami (
        mam nadzieje,że pana one nie dotycza ) nie ma przymusu leczenia
        Pozdrawiam
        Conka
    • Gość: GTelega Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.ipt.aol.com 10.03.02, 18:27
      Gość portalu: Studmed napisał(a):

      > Jestem studentem na Akademii Medycznej. Obecnie jestem już na wylocie. I tu
      > trzeba się zastanowić czy jak skończę studia ( pomijając kwestię trudności w
      > znalezieniu pracy) będę mógł normalnie żyć i robić swoje, tzn. leczyć.

      Tez jestem lekarzem, zawsze myslalem tak jak Ty, ze chce uczciwie leczyc ludzi i
      normalnie zyc. Do tej pory nie musialem zmienic moich idealow i zyje dostatnio.

      > Nie rozumiem tego skąd wzięła się ta nagonka na lekarzy.
      > Dlaczego ludzie patrzą i myślą tak tak jak im prasa i inne media podadzą?

      Tu niestety wiele jest do powiedzenia na temat korupcji wielu lekarzy, na temat
      niskich standartow pracy, widzialem to jako poczatkujacy lekarz i jako pacjent.
      Byc moze trudno to zauwazyc z perspektywy studenta, ale poczatek pracy dla wielu
      studentow jest szokujacy. Tak przynajmniej bylo w moim przypadku.

      > Skąd ten wielki pęd do robienia ze wszystkiego co się tyczy służby zdrowia
      > sensacji.

      Ludzie znajduja w tych domniemanych aferach potwierdzenie swoich wlasnych
      doswiadczen ze sluzba zdrowia. Niestety nie sa one pozytywne w wielu przypadkach.
      W krajach gdzie lekarze ciesza sie powazaniem i zachowali wysoka etyke pracy tego
      typu "afery" drukowane sa w gazetach na stronie 23 tuz przed nekrologami - nikogo
      to nie interesuje - jezeli ich wlasny lekarz jest uczciwy, pomocny i fachowy.


      > Rodzi się wśród ludzi czytających takie "fakty" oburzenie, złość, wrogość, a w
      > końcu agresja.

      To prawda, typowe bledne kolo nieufnosci i agresji. Pacjenci sa oburzeni na
      nieuczciwosc lekarzy, lekarze sfrustrowani niskimi zarobkami i niechetni
      pacjentom, "afery" podkreslaja ten stan rzeczy, pacjenci staja sie agresywni,
      lekarze obojetni na problemy pacjentow... narasta patologia i nieufnosc.

      Jak wyjsc z tego blednego kola - dla mnie osobiscie odpowiedzia byla emigracja -
      nie widzialem mozliwosci, zeby moglo sie to zmienic w ciagu najblizszych
      dziesiecioleci. Oczywiscie nie kazdy chce sie na to zdecydowac.

      W skali kraju mysle, ze mozna zaczac pozytywnie myslec o znalezieniu systemu,
      ktory promuje fachowosc, uczciwosc lekarzy, daje pacjentom mozliwosc wyboru tych
      lekarzy ktorym ufaja. Trzeba bezwzglednie usuwac patologie w srodowisku
      lekarskim, uswiadamiac pacjentom rzeczywisty koszt sluzby zdrowia. Dac im
      mozliwosc wyboru pakietu swiadczen na ktore ich stac. Jezeli ktos zaczyna sie
      zastanawiac nad tym ile kosztuja rzeczy na swiatowym poziomie i sam ma za to
      zaplacic to wtedy, przecietna Polska przychodnia moze mu sie wydac calkiem
      przyzwoita.
      • Gość: Agata Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.grzegorzki.sdi.tpnet.pl 07.04.02, 09:21
        Gość portalu: GTelega napisał(a):

        > Jak wyjsc z tego blednego kola - dla mnie osobiscie odpowiedzia byla emigracja
        > - nie widzialem mozliwosci, zeby moglo sie to zmienic w ciagu najblizszych
        > dziesiecioleci. Oczywiscie nie kazdy chce sie na to zdecydowac.
        >
        > W skali kraju mysle, ze mozna zaczac pozytywnie myslec o znalezieniu systemu,
        > ktory promuje fachowosc, uczciwosc lekarzy, daje pacjentom mozliwosc wyboru tyc
        > h lekarzy ktorym ufaja. Trzeba bezwzglednie usuwac patologie w srodowisku
        > lekarskim, uswiadamiac pacjentom rzeczywisty koszt sluzby zdrowia. Dac im
        > mozliwosc wyboru pakietu swiadczen na ktore ich stac. Jezeli ktos zaczyna sie
        > zastanawiac nad tym ile kosztuja rzeczy na swiatowym poziomie i sam ma za to
        > zaplacic to wtedy, przecietna Polska przychodnia moze mu sie wydac calkiem
        > przyzwoita.

        Całkowicie się zgadzam - To system spowodował taką reakcję ludzi.
        Jeszcze dodatkowo frustrację pacjentów pogłędbia fakt, że Izby Lekarskie (które o
        problemie korupcji wiedziały), nic w kierunku zwalczenia problemu nie zrobiły. I
        nie ma znaczenia, czy Izby są skorumpowane, czy nie - miały możliwość
        zapobiegnięcia ostatnim wydarzeniom, ale z tego nie skorzystały.

    • Gość: Studmed Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 212.182.31.* 10.03.02, 21:58
      Dziękuję wszystkim przychylnym za wiarę w młode pokolenie Polskich Lekarzy,
      większość moich kolegów myśli tak samo.
      Pozdrawiam.
      • mariusz1212 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 10.03.02, 22:43
        Mlode pokolenie polskich lekarzy. W tym stwierdzeniu zawiera sie bardzo wiele, a miedzy innymi jedna z
        odpowiedzi na pytanie: dlaczego jest tak zle. Reforme systemu ochrony zdrowia opracowali i
        przeprowadzili przeciez wysoko postawieni ludzie z tego kregu. I coraz wyrazniejszym staje sie fakt, ze
        przeprowadzili ja nie dla pacjantow, nie dla przecietnych lekarzy, ale glownie dla siebie. No bo kto moze
        skorzystac na niesamowitych trudnosciach z dostaniem sie do specjalisty, nie mowiac nawet o przyjeciu
        do szpitala czy wykonaniu badan specjalistycznych? Kto? Przeciez nie lekarze pogotowia, czy dyzuranci
        izby przyjec. Dlatego tez mlodzi lekarze musza naprawde zacisnac zeby, bo w obecnych warunkach
        start jest bardziej niz trudny, dobor kadr fachowych nie opiera sie praktycznie wcale na kwalifikacjach i
        umiejetnosciach, a wszelkie proby samodoskonalenia sie obwarowane sa tysiacami przeszkod i
        dodatkowych kosztow. Tak na marginesie, kiedy juz przebrniesz przez te najciekawsze ze studiow i
        sprobujesz otworzyc specjalizacje przekonasz sie, ze poza egzaminem z medycyny ogolnej (a tak
        naprawde z literatury naukowej przeczytanej ostatnio przez autorow pytan czyli z wybranych
        zagadnien medycyny specjalistycznej np.: alergologii dzieciecej) czeka cie mnostwo kursow
        finansowanych przez budzet panstwa, ktore czasem (zaznaczam nie wszystkie) budza watpliwosc co do
        ich wartosci dla kursantow natomiast bez watpienia sa wartosciowe dla prowadzacych.
    • Gość: You Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.atr.bydgoszcz.pl 17.03.02, 12:38
      Ty rowniez otworz oczy!!! Zobaczymy co bedziesz mowil i jakie bedzie Twoje postepowanie
      jak juz zostaniesz lekarzem? Do tych z ktorymi mialam ostatnio przyjemnosc lub
      nieprzyjemnosc ostatnio sie udac mam wiele zastrzezen. Banda skorumpowanych "Ludzi"
      czekajacych tylko na to, aby odwiedzic ich prywatne gabinety. Moze w koncu zaczne
      wypisywac rachunki za wizyty i przyjmowac w godzinach, ktore deklaruja w Urzedach?
      • Gość: lek Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 17.03.02, 17:29
        tak tak, otworz oczy i zastanow sie czy chcesz byc lekarzem. jeszcze nie jest
        za pozno, jeszcze jestes mlody. patrz czytaj, sluchaj- TO CIE CZEKA. nie licz
        na jakies zmiany. w wieku 30-kilku lat bedziesz zarabial 800 zlp, plus kilkaset
        za dyzury. w sumie ok 1200- za siedzenie w szpitalu dzien i wnocy. dorobisz
        sobie w jakiejs spolce (wtedy gdy nie odsypiasz dyzurow)- wyciagniesz- do 2000.
        za tyranie na okraglo. dzien i w nocy.

        milej zabawy w zyciu

        kolega po fachu
        • Gość: ob. Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 19.03.02, 22:01
          >Ale pamiętaj, że można inaczej. Możesz ciągnąć forsę od pacjentów i i ich
          rodzin /jak zostaniesz ordynatorem to jesteś ustawiony na całe życie/ nawet jak
          stan jest beznadziejny, możesz wystawiać lewe zwolnienia lekarskie, możesz
          wyrabiać lewe renty, możesz wydawać fałszywe orzeczenia o stanie zdrowia dla
          potrzeb sądu /klienci dobrze płacą/, możesz nieźle zarobić na receptach dla
          inwalidów wojennych, jak masz swoją praktykę to możesz zaoszczędzić kierując
          swoich pacjentów na darmowe badania, itp., itd. możliwości jest więcej. Jednego
          jednak jesteś pewien, izby i sąd lekarski zawsze cię obronią. I o to chodzi.
          • Gość: led Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.coh.org 20.03.02, 01:00
            To tak wyglada jakby inne zawodu byly calkiem wolne od korupcji i krysztalowo
            uczciwe - policjant ktory bierze kase i nie daje mandatu, konduktor ktory
            bierze pieniadze i nie daje biletu, sedzia, ktory spotyka sie z przestepcami,
            urzednik ktory sprzedaje "panstwowe" a kase bierze dla siebie, sklepikarz,
            ktory sprzedaje przeteminowany towar, nauczyciel, ktory nie realizuje programu
            nauczania, facet co jak sprzedaje ci samochod to przekreca licznik, ksiadz,
            ktory molestuje, polityk ktory rozmija sie z prawda w tym co mowi i robi ... i
            wiele innych przykladow. Ale na to generalnie nikt nie zwraca uwagi.
            Przeciez lekarskie srodowisko nie wzielo sie przez sklonowanie Hipokratesa
            tylko to sa ludzie stad, z tego spoleczenstwa i jako tacy odzwierciedlaja w
            pewnym sensie ponura rzeczywistosc - z cala krzywa Gaussa. Dodatkowo lata
            spustoszenia komunistycznego - malo bylo pozytywnych wzorcow i na studiach i w
            pracy - te wszystkie stanowiska byly najczesciej obsadzane nie wedlug kryteriow
            kompetencji i uczciwosci. Czasy sie zmieniaja i coraz wiecej jest ludzi
            kompetentnych.
          • Gość: Robert Re: Do ob. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.03.02, 09:39
            Gość portalu: ob. napisał(a):

            > >Ale pamiętaj, że można inaczej. Możesz ciągnąć forsę od pacjentów i i ich
            > rodzin /jak zostaniesz ordynatorem to jesteś ustawiony na całe życie/ nawet jak
            >
            > stan jest beznadziejny, możesz wystawiać lewe zwolnienia lekarskie, możesz
            > wyrabiać lewe renty, możesz wydawać fałszywe orzeczenia o stanie zdrowia dla
            > potrzeb sądu /klienci dobrze płacą/, możesz nieźle zarobić na receptach dla
            > inwalidów wojennych, jak masz swoją praktykę to możesz zaoszczędzić kierując
            > swoich pacjentów na darmowe badania, itp., itd. możliwości jest więcej. Jednego
            >
            > jednak jesteś pewien, izby i sąd lekarski zawsze cię obronią. I o to chodzi.

            Ob.,myślę,ze StudMed gdyby chciał zostac złodziejem,łapówkarzem,fałszerzem
            (mordercą też-bo zapomniałeś chyba dopisać :-))-to nie męczył by się na studiach
            medycznych,ale kupił by sobie bejsbola,dresy i adidasy i zaczynał karierę
            zawodową od poproszenia ciebie o skromny datek za pozostawienie twojej czaszki w
            stanie nienaruszonym.Ach,jaki celny jest twój post,ach jaki demaskatorski i
            odważny-nic dodać,nic ująć-przysłowiowy ujadający na karawanę kundel.

            • maretina Re: Do ob. 20.03.02, 16:11
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              Ach,jaki celny jest twój post,ach jaki demaskatorski i
              > odważny-nic dodać,nic ująć-przysłowiowy ujadający na karawanę kundel.
              >
              przepraszam, ze tak sie wtrace ni z gruchy ni z pietruchy, ale kundle sa kochane,
              piekne i madre i na byle "karawane" nie ujadaja;)))))
              pozdrawiam
              • Gość: j23 Re: Do ob.- Witam pani Maretino:))) IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 00:20
                Droga Pani, na wstepie przepraszam, ze nie odzywalem sie juz dluzszy czas, ale
                spedzilem kilkaset milych chwil z zapijaczonymi bejsbolowcami tudziez ich
                ofiarami ( niestety, nie mnialem ani jednej okazji podac nikomu pavulonu...)
                Sorry za makabryczna zlosliwosc, ale Pani potrafi byc zlosliwa jeszcze
                bardziej, bo swoja zlosliwosc ubiera Pani w cyniczny usmiech slodkiej idiotki -
                i PO CO TO Pani? Czyzby zrobilo sie zbyt lagodnie, za malo agresywnie?
                • maretina Re: Do ob.- Witam pani Maretino:))) 25.03.02, 14:54
                  Gość portalu: j23 napisał(a):

                  >
                  > Sorry za makabryczna zlosliwosc, ale Pani potrafi byc zlosliwa jeszcze
                  > bardziej, bo swoja zlosliwosc ubiera Pani w cyniczny usmiech slodkiej idiotki -
                  > i PO CO TO Pani? Czyzby zrobilo sie zbyt lagodnie, za malo agresywnie?
                  >
                  Szanowny Panie:)
                  o stanie swojego intelektu wypowiadac sie nie bede, bo nie czuje takowej
                  potrzeby. moze Pan sobie o mnie myslec co Panu sie zewnie podoba - to przywilej
                  demokracji i skutek tolerancji, ktora szeroko popieram:). a jesli chodzi o moj
                  usmiech, to jest normalny, taki jak u statystycznego polaka.
                  nigdy nie sugerowalam, ze uzywa Pan pavulonu inaczej jak z prawidlowym
                  przeznaczeniem (jesli w ogole Pan go stosuje, wiec prosze sie z jego uzycia
                  przede mna nie tlumaczyc. to zbedne.
              • Gość: j23 Re: Do ob. IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 00:22
                Aha, zeby bylo jasne- mam 11- letnia spanielke- jest piekna, madra i kochana,
                ale kiedy przejezdza rowerzysta, to ujada jak jakas potluczona, chocby jechal
                sam Chrystus na tandemie z prorokiem Mahometem...
                • maretina Re: Do ob. 25.03.02, 14:57
                  Gość portalu: j23 napisał(a):

                  > Aha, zeby bylo jasne- mam 11- letnia spanielke- jest piekna, madra i kochana,
                  > ale kiedy przejezdza rowerzysta, to ujada jak jakas potluczona, chocby jechal
                  > sam Chrystus na tandemie z prorokiem Mahometem...

                  a ja mam dwie suczki kama ma 10 lat a monisia 9 i sa WSPANIALE, a szczekaja tylko
                  za pijanych ludzi.
            • Gość: ob. Re: Do Roberta IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 22.03.02, 19:06
              Gość portalu: Robert napisał(a):

              > Gość portalu: ob. napisał(a):
              >
              > > >Ale pamiętaj, że można inaczej. Możesz ciągnąć forsę od pacjentów i i
              > ich
              > > rodzin /jak zostaniesz ordynatorem to jesteś ustawiony na całe życie/ nawe
              > t jak
              > >
              > > stan jest beznadziejny, możesz wystawiać lewe zwolnienia lekarskie, możesz
              >
              > > wyrabiać lewe renty, możesz wydawać fałszywe orzeczenia o stanie zdrowia d
              > la
              > > potrzeb sądu /klienci dobrze płacą/, możesz nieźle zarobić na receptach dl
              > a
              > > inwalidów wojennych, jak masz swoją praktykę to możesz zaoszczędzić kieruj
              > ąc
              > > swoich pacjentów na darmowe badania, itp., itd. możliwości jest więcej. Je
              > dnego
              > >
              > > jednak jesteś pewien, izby i sąd lekarski zawsze cię obronią. I o to chodz
              > i.
              >
              > Ob.,myślę,ze StudMed gdyby chciał zostac złodziejem,łapówkarzem,fałszerzem
              > (mordercą też-bo zapomniałeś chyba dopisać :-))-to nie męczył by się na studiac
              > h
              > medycznych,ale kupił by sobie bejsbola,dresy i adidasy i zaczynał karierę
              > zawodową od poproszenia ciebie o skromny datek za pozostawienie twojej czaszki
              > w
              > stanie nienaruszonym.Ach,jaki celny jest twój post,ach jaki demaskatorski i
              > odważny-nic dodać,nic ująć-przysłowiowy ujadający na karawanę kundel.
              >

              >Nie wypowiadałem się na temat ambicji stud.-med., a mój post był tylko
              ironicznym komentarzem do biadolenia jak to ciężko być lekarzem, n.b. nie
              spotkałem biednego doktora. To, że są uczciwi lekarze to truizm, ale ja pisałem
              fałszywie pojmowanej solidarności zawodawej, która powoduje, że trudno odróżnić
              uczciwych od skorumpowanych, dobrych od konowałów. Zastanawia mnie tylko poziom
              agresji w twojej wypowiedzi, mam nadzieję, że nie jesteś lekarzem.
              • Gość: Robert Re: Do Roberta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.03.02, 20:06
                W swoim poście widzisz tylko subtelną ironię,w moim -agresję.To jakiś ciężki
                masz ten dowcip,jak na mój gust-coś się nie poznałem.Napisz jeszcze,że chciałeś
                np.dodać w ten sposób StudMed otuchy.
                • Gość: ob. Re: Do Roberta IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.02, 20:38
                  To nie mój dowcip ciężki tylko twój umysł.
                  • Gość: Robert Re: Do Roberta IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.03.02, 22:24
                    Rozumiem,rozumiem.
          • Gość: lek Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 149.156.57.* 24.03.02, 22:41
            ale p@#$%^^@^^

            aby zostac lekarzem masz do wyboru:
            1. miec zrodlo utrzymania (np spadek po cioci w ameryce)
            2. byc nieuczciwym (ale i tak pkt pierwszy jest wymagany, by nie umrzec z glodu
            zanim dotrzesz do pktu w twej karierze w ktorym niuczciwosc "poplaca")
            3. umrzec z glodu- ale wtedy nie zostaniesz lekarzem

            "zarobione" przeze mnie pieniadze (czyt zasilek socjalny, ktory otrzymuje jako
            lekarz)- nie jestem w stanie sfinansowac sobie niezbednych podrecznikow (troche
            przesadzam, ale nie zawiele mi zostaje).

            • Gość: ob. Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 25.03.02, 21:25
              Gość portalu: lek napisał(a):

              > ale p@#$%^^@^^
              >
              > aby zostac lekarzem masz do wyboru:
              > 1. miec zrodlo utrzymania (np spadek po cioci w ameryce)
              > 2. byc nieuczciwym (ale i tak pkt pierwszy jest wymagany, by nie umrzec z glodu
              >
              > zanim dotrzesz do pktu w twej karierze w ktorym niuczciwosc "poplaca")
              > 3. umrzec z glodu- ale wtedy nie zostaniesz lekarzem
              >
              > "zarobione" przeze mnie pieniadze (czyt zasilek socjalny, ktory otrzymuje jako
              > lekarz)- nie jestem w stanie sfinansowac sobie niezbednych podrecznikow (troche
              >
              > przesadzam, ale nie zawiele mi zostaje).
              >

              >Nie jest lekko to fakt, ale jakoś sobie radzi ok. 200 tys. ludzi, znaczna część
              nawet nieźle. Jestem za tym żeby lekarze zarabiali znacznie lepiej, uczciwie,
              czyli pracując na swoim i płacąc podatki, a nie w szarej, często brudnej strefie.
              • Gość: j23 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.mielec.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 21:30
                Popieram w calej rozciaglosci. Poniewaz szara strefa jakos mnie nie chce, to
                ja chce ob. na Prezydenta.
              • Gość: doktórka Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.kap.citynet.pl 26.03.02, 15:07
                Gość portalu: ob. napisał(a):

                > > >Nie jest lekko to fakt,

                o jak milo z twojej strony


                ale jakoś sobie radzi ok. 200 tys. ludzi, znaczna c
                > zęść
                > nawet nieźle.

                hmmm, niezle to rzecz wzgledna, ostatecznie lepiej niz np. glodujacy
                afrykanczycy, fakt.

                informuje cie ze WSZYSCY mlodzi lekarze (mlody lekarz= do ok. 30-35rz)

                1. albo maja jakies inne zrodlo utrzymania (rodzice, wspolmalzonek- np kolezanka
                lekarz zarabia mniej niz sprzataczka w firmie meza!!!!)
                2. pracuja gdzies poza medycyna (firmy farmaceutyczne, tlumaczenia)
                3. albo dyzuruja jak zwariowani (ale dyzurami tez nie dorobisz sobie strasznych
                pieniedzy najwyzej drugie 800 zl - zreszta mozna se policzyc- 1 dyzur tyg. ok 70-
                80 zl, dyzur weekendowy 150-180zl; a i zwariowac w miedzyczaise mozna- p. watek
                porozmawiajmy o dyzurach); nie zawsze jest to mozliwe- jest wariant "odrabiania"
                OBOWIAZKOWYCH stazy do specjalizacji- jako dyzury (oczywisci bezplatne- vide
                wyliczeni w ktoryms z watkow= w trakcie piecioletniej specjalizacji- spedzasz
                okolo 2 lat poza swoim oddzialem)- czyli za 900 zl miesiecznie pracujesz 8 godz
                dzienni + obowiazkowe dyzury!
                4. rezygnuja z medycyny- warianty: zostaja w firmie farmaceutycznej lub ida
                gdzies do pracy niezwiazanej z medycyna-

                to nie jest gdybanie- ile to lekarz "Wyciagnie"- to sa wszystko konkretne osoby.



                >Jestem za tym żeby lekarze zarabiali znacznie lepiej, uczciwie, >
                > czyli pracując na swoim i płacąc podatki, a nie w szarej, często brudnej strefi
                > e.

                o! jestem wzruszona!


                pozdrawiam
    • Gość: tyrys Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.03.02, 17:23
      zatrzymalam sie na tym forum po raz pierwszy na dluzej i przebrnelam przez 6
      najdluzszych watkow,
      troche to trwalo, ale nie zaluje ;-)
      w sytuacji jaka panuje w polskiej medycynie (nagonka mediow, nastawienie
      pacjentow, kasy chorych, system feudalny w szpitalach, lapowki itd.), milo tez
      dowiedziec sie, ze
      -sa pacjenci, ktorzy doceniaja prace lekarzy
      -sa pacjenci, ktorzy nie sa podatni na spekulacje mediow i potrafia sami
      wyciagac wnioski
      -sa pacjenci i lekarze, ktorzy rozumieja, ze uogolnianie prowadzi jedynie do
      klotni i nieporozumien
      -sa pacjenci i lekarze, ktorzy potrafia przyznac sie do pomylek i uznac racje
      innych
      -sa lekarze, ktorzy pozostali wierni swym idealom i w pacjencie widza przede
      wszystkim czlowieka potrzebujacego pomocy
      (...)


      • mariusz1212 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 24.03.02, 02:01
        Ob. napisal w jednym ze swoich oszalamiajacych listow, ze nie spotkal biednego doktora. Nie wiem
        jak bardzo trzeba byc obdartym, zeby zostac uznanym za biednego przez Ob'a, ale wiem na pewno ze
        wielu lakarzom sie "nie przelewa". I nie mowmy tu prosze o tym, ze sa w stanie przezyc do
        nastepnego miesiaca. Lekarz powinien byc oplacany (juz to pisalismy!!) jak najwyzszej klasy
        specjalista i nie ma nad tym zadnej dyskusji. Jezeli pacjenci chca byc traktowani dobrze i fachowo
        niech zaczna walczyc (sa wyborcami, radnymi itd jest demokracja) o pensje swoich doktorow, bo
        zyskaja na tym wiecej niz lekarze. Ob nie spotkales biednego doktora bo:
        po pierwsze, sa wyksztalceni i najczesciej na tyle wychowani, zeby nie chodzic w podartych rzeczach,
        a ze sluchaja magnetofonu bo na CD ich nie stac to juz nie twoja sprawa, no nie?
        po drugie, twoje pojecie bogactwa chyba zostalo uksztaltowane wiele lat temu, wyjedz gdziekolwiek
        na zachod i sprawdz pod szpitalem jakimi samochodami przyjezdzaja lekarze (i ludzie im nie
        zazdroszcza, a co wiecej szanuja swoich doktorow)
        po trzecie, ci ktorych odwiedzasz pewnie juz tyraja od co najmniej dziesieciu lat w pieciu spolkach i
        szpitalach, wiec zapewne ostatnio zdobyli sie na kupno uzywanego samochodu, bo mieszkanie na
        szescie dostali po rodzicach
        I powiem to jeszcze raz - im wiecej lekarz MUSI biegac za forsa, tym mniej efektywnie leczy pacjentow.
        Wiec zaluj pieniedzy lekarzom, to zaplacisz zdrowiem
        A zupelnie na marginesie - nie wkurza cie to ile zarabia wulgarny, zapity, spozniony i kompletnie
        niefachowy hydraulik?
        • Gość: tyrys Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 24.03.02, 10:43
          hyraulik, jaki by nie byl, zarabia tyle, ile cennik wykazuje

          za swoj kran kazdy odpowiada indywidualnie, za zdrowie odpowiada lekarz, panstwo
          no i leczenie oczywiscie sie nalezy
          mozna zmienic mentalnosc? na pewno nie w ciagu kilku miesiecy...
          • mariusz1212 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 24.03.02, 20:32
            Niestety z ta mentalnoscia jest chyba jak z dinozaurami... same sie nie zmienily.
            • Gość: tyrys Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 25.03.02, 00:06
              jedynym rozwiazaniem- kataklizm?
              a moze zmiana klimatu? ;-)
              • mariusz1212 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 26.03.02, 19:49
                Klimat juz sie zmienil i na razie nic, ale to pewnie dlatego, ze im prostszy organizm tym bardziej odporny ;-)
    • Gość: marlesz Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 192.168.4.* 30.03.02, 20:24
      Ponieważ trochę się przewinęło opinii o zarobkach lekarzy polecam cytat z forum
      motoryzacyjnego:
      "Stal sobie (samochód sportowy marki Panoz) na parkingu. Adres: 3800C Old
      Milton Parkway, Alpharetta, GA 30004.
      Poniewaz jest to duze skupisko lekarzy, wiec mysle ze ktorys z nich zdecydowal
      ze nie bedzie jak reszta jezdzic Porshe czy Ferrari tylko kupi sobie cos
      nietypowego..."
      Oczywiście rzecz nie działa się w Polsce tylko w NORMALNYM kraju. Cytat chyba
      nie wymaga komentarza.

      pozdrawiam
      • Gość: Piast Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 05.04.02, 23:10
        Gość portalu: marlesz napisał(a):

        > Ponieważ trochę się przewinęło opinii o zarobkach lekarzy polecam cytat z forum
        >
        > motoryzacyjnego:
        > "Stal sobie (samochód sportowy marki Panoz) na parkingu. Adres: 3800C Old
        > Milton Parkway, Alpharetta, GA 30004.
        > Poniewaz jest to duze skupisko lekarzy, wiec mysle ze ktorys z nich zdecydowal
        > ze nie bedzie jak reszta jezdzic Porshe czy Ferrari tylko kupi sobie cos
        > nietypowego..."
        > Oczywiście rzecz nie działa się w Polsce tylko w NORMALNYM kraju. Cytat chyba
        > nie wymaga komentarza.
        >
        > pozdrawiam

        >Jestem pod wrażeniem. To rzeczywiście nie wymaga komentarza.
    • Gość: XXXXXX Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 168.143.113.* 06.04.02, 13:18
      Test, test, test..
    • Gość: XXXXXX Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 168.143.113.* 06.04.02, 13:20
      Test, test, test..
    • Gość: Ola B. Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.corp.redshift.com 07.04.02, 11:09
      Jestem pielegniarka na wydz. kardiologii w szpitalu 180 lozkowym w Kalifornii.
      Ostatnio przyjela sie do pracy byla studentka a raczej absolwentka praktycznie AM
      w Gdansku.
      Brakowalo jej 2 m-ce do dyplomu i skorzystala z ostatniej okazji aby wyjechac do
      USA na wizie studenckiej. 2 lata pozniej, po intensywnych studiach i praktyce za
      pare m-cy bedzie dostawac dyplom i licencje pielegniarki. Mowi ze nie zaluje, ze
      mimo skonczonych studiow medycznych w Polsce zasob wiedzy, poziom wykladow tutaj
      byl dla niej zaskoczeniem i wymagal intensywnej nauki.
      Finansowo, w ciagu 2 dni zarobi wiecej niz lekarz w Polsce w ciagu m-ca.
      Satysfakcja w pracy i szacunek dla pielegniarki jest krancowo inny niz w Polsce.
      Takze organizacja pracy i systemu leczenia jest tutaj inna.Szpital jest
      praktycznie kierowany wylacznie przez pielegniarki obojga plci. Jedynie w izbie
      przyjec jest lekarz. lekarza czas i wiedza moze byc lepiej wykorzystana w
      gabinecie i w czasie wizyt w szpitalu. Zapewniam ze bycie lekarzem w USA to
      nieustanna odpowiedzialnosc, doksztalcanie sie,obawa przed prawnikami ale i tez
      duza satysfakcja finansowa i zawodowa.


      > Jestem studentem na Akademii Medycznej. Obecnie jestem już na wylocie. I tu
      > trzeba się zastanowić czy jak skończę studia ( pomijając kwestię trudności w
      > znalezieniu pracy) będę mógł normalnie żyć i robić swoje, tzn. leczyć. Nie
      > rozumiem tego skąd wzięła się ta nagonka na lekarzy. Dlaczego ludzie patrzą i
      > myślą tak tak jak im prasa i inne media podadzą? Skąd ten wielki pęd do
      > robienia ze wszystkiego co się tyczy służby zdrowia sensacji, dzięki którym
      > gazeta lepiej się sprzedaje, a program w tv ma większą oglądalność. Czy autorzy
      >
      > takich artkułów, (na wpół domniemanych) zastanowili się przez chwilę co robią?
      > Dlaczego z pogłosek robi się fakty? Następstwa takiego postępowania mają
      > fatalne konsekwencje. Dlaczego społeczeństwo kupuje takie "fakty" jak świeże
      > bułeczki, a to podsyca jeszcze zapał reporterów, którzy chcą ZAISTNIEĆ w
      > wielkim świecie mediów? Rodzi się wśród ludzi czytających takie "fakty"
      > oburzenie, złość, wrogość, a w końcu agresja. Taka agresja skupia się
      > oczywiście na tych którzy "zawinili". Dlaczego rzuca się w karetki pogotowia
      > kamieniami, czemu ludzie dzwonią na 999 z pogróżkami? Czy wy ludzie nie
      > widzicie tego, że tu chodzi o ogromne pieniądze jakie zarobi gazeta na takim
      > artykule. Otwórzcie oczy.

      • mariusz1212 Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? 18.04.02, 23:49
        Bardzo milo poznac dobra opinie o lekarzach wyrazana przez pielegniarke. W
        naszym magicznym i pokreconym kraju dba sie o to aby tak blisko wspolpracujacy
        ludzie jak lekarz i pilegniarka wrecz nienawidzili sie. W obu srodowiskach
        nieustannie podkopuje sie autorytet drugiej strony. Praktycznie uniemozliwia to
        prace, ale przeciez nie o prace i pacjentow tu chodzi. Liczy sie pelna
        kontrola, a najlatwiej kontrolowac slabych, zagubionych i skluconych.
        • Gość: tyrys Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 20.04.02, 09:43
          Mariusz! jak wchodzisz do forum Sluzba Zdrowia?
          nie moge nigdzie znalezc "drzwiczek" i chyba nie tylko ja bo tu juz prawie nikt
          nie pisze ;-(
          • Gość: ireo Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 212.244.167.* 19.07.02, 12:42
            czasem pisze :-)
            a Studmed mnie zachwyca.
            i.
    • Gość: Kajka Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.07.02, 15:40
      Oj, studencie medycyny, skąd ta nagonka na lekarzy - z życia! Generalnie jestem
      zdrowa, mąż jest zdrowy, dzieci trochę chorowały - a lekarze (z wyjątkiem
      pediatrów warszawskich, przed którymi generalnie chylę czoła) z którymi się
      spotkaliśmy, naszym zdaniem daleko odbiegali od oczekiwań. Byłam w ciąży,
      poszłam do rejonowego lekarza, usłyszałam "co z >>tym<< robimy?" na dzień
      dobry. Inny ginekolog w gabinecie przy mnie - ciężarnej - pali papierosy. Mąż
      po otarciu skóry w Grecji (kuracja antybiotykowa, konieczność codziennej zmiany
      opatrunków)trafia w piątek po poł.do lekarza prowadzącego - i słyszy "chirurga
      nie ma, ja tego nie zrobię, proszę w poniedziałek". Opatrunek zrobiłam sama.
      Mąż ma ostry atak alergiczny, kaszel, ledwo oddycha, dusi się, a w
      recepcji "Pesel, adres zamieszkania, dowód ubezpieczenia", a po kwadransie
      przychodzi obudzony lekarz. Wzywają mnie do szkoły, bo dziecko ma chyba
      zapalenie wyrostka, jadę z gwizdem opon do szpitala, a tam w izbie przyjęć
      przez 3 godziny nikt nie ma czasu obejrzeć dziecka. Okulista podczas badania mi
      wzroku przeacza, że mam założone szkła kontaktowe. Dermatolog wypisuje receptę
      i każe smarować, a nie mówi co mi jest, a gdy proszę o diagnozę, mówi "może
      przejdzie, a jak nie to proszę wpaść", dostaję jednocześnie od jednego lekarza
      dwa leki, które wchodzą w interakcje ze sobą... Opisy mogę ciągnąć, znajomi
      dorzucają swoje - i jak tu ufać generalnie lekarzom? Ufam, jak widzę, jak się
      dany lekarz zachowuje, a nie dlatego, że jest lekarzem! Upokarza mnie to, że
      większość lekarzy traktuje mnie jako "przypadek", a nie jako człowieka z
      problemem. Prasa niestety tylko odzwierciedla to, z czym każdy z nas się
      spotyka...
    • Gość: Kika Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: *.pl 01.08.02, 16:36
      Trzeba sie zastanowic czy to, co robi - wymienione w Twoim liscie -
      spoleczenstwo oraz media jest w istocie zupelnie niedorzeczne? Pytasz: skad sie
      wziela nagonka na lekarzy? jesli kiedykolwoeik starales sie leczyc w
      panstwowych placowkach - powinienes wiedziec. Sama dziaja, po raz kolejny,
      doswiadczylam braku kompetencji pani doktor - kardiolog, ktora zamiast zajac
      sie moim przypadkiem, stwierdzila lakonicznie "jest pani zbyt mloda by miec
      problemy z sercem". To dzieki takim wlasnie "specjalistom" umieraja ludzie. Ja
      juz nie musze pytac: skad nagonka i negatywny stosunek do sluzby zdrowia...
      • Gość: trzezwy Re: Skąd ta nagonka na lekarzy...? IP: 212.182.31.* 01.08.02, 23:10
        Gość portalu: Kika napisał(a):

        > Trzeba sie zastanowic czy to, co robi - wymienione w Twoim liscie -
        > spoleczenstwo oraz media jest w istocie zupelnie niedorzeczne? Pytasz: skad
        sie
        >
        > wziela nagonka na lekarzy? jesli kiedykolwoeik starales sie leczyc w
        > panstwowych placowkach - powinienes wiedziec. Sama dziaja, po raz kolejny,
        > doswiadczylam braku kompetencji pani doktor - kardiolog, ktora zamiast zajac
        > sie moim przypadkiem, stwierdzila lakonicznie "jest pani zbyt mloda by miec
        > problemy z sercem". To dzieki takim wlasnie "specjalistom" umieraja ludzie.
        Ja
        > juz nie musze pytac: skad nagonka i negatywny stosunek do sluzby zdrowia...
        Kotku caly twój problem bieze sie z tąd ze ktoś tobie i tobie podobnym
        skutecznie wcisnął kit ze z biletem tramwajowym nalezy ci sie przejazd
        luksusowa taksi
        ps.Za 125$ rocznie!!!!-tyle wynosi średnia składka w Polsce w USA nie
        dostaniesz jednego zastrzyku w tyłek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka