Do dradam'a

22.06.04, 19:31
Witam,

Prosiłbym o zapoznanie się z moją sprawą (linki poniżej) i o jakiś komentarz,
przemyślenia.

Będę wdzięczny za pomoc.

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16556&w=13401784&a=13444856

forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=13452656
Pozdrawiam
Andrzej

    • Gość: dradam odpowiedz IP: *.direcpc.com 23.06.04, 03:05
      zamieszczone wypowiedzi starannie przeczytalem. Sprawa wyglada na bardzo
      powazna.
      Niestety aby wyrazac opinie musi sie znac fakty.

      Niestety nie jest mi dane poznac ich dlatego tez wolalbym sie powstrzymac od
      komentarzy.

      Polskie przepisy prawne zreszta nie pozwalaja na udzial w postepowaniu przed
      polskimi sadami bieglych, lekarzy, z "zagranicznymi licencjami". Co zreszta
      dawno juz postulowalem, w tym rowniez i na tym forum ( mniej wiecej dwa lata
      temu, o ile sobie przypominam).

      Pozdrawiam

      dradam
      • Gość: Doki Re: odpowiedz IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 23.06.04, 08:47
        > Polskie przepisy prawne zreszta nie pozwalaja na udzial w postepowaniu przed
        > polskimi sadami bieglych, lekarzy, z "zagranicznymi licencjami".

        Chodzi o to, ze Twoja czy moja opinia nie ma wartosci dowodowej w polskim
        sadzie, czy tez ze prawo zabrania nam wyglaszania opinii na takie tematy?

        Ale mysle, ze Andrzejowi nie chodzilo o sporzadzenie opinii bieglego.
      • andrzej_pietruczanis Re: odpowiedz 23.06.04, 09:24
        Zgodnie z tym co zresztą zauważył Doki, chciałbym uzyskać Pana prywatną
        opinię, przypuszczenia i ew. rady.

        >> Polskie przepisy prawne zreszta nie pozwalaja na udzial w postepowaniu przed
        polskimi sadami bieglych, lekarzy, z "zagranicznymi licencjami". <<

        Tutaj nie ma Pan racji - prawo dopuszcza powoływanie biegłych lekarzy
        z "zagranicznymi licencjami" niezależnie od tego czy są obywatelami polskimi
        czy też cudzoziemcami - wczoraj był to temat moich rozmów ze znajomymi
        związanymi z branżą prawniczą (Sędzia, Prokurator i adwokat).

        Rzadko się to jednak stosuje ze względu na koszty postępowania.
        Na wniosek pokrzywdzonego prokurator może powołać biegłego z zagranicy
        na odmowę prokuratora można złożyć zażalenie.

        Łatwiej uzyskać decyzję prokuratora jeśli pokrzywdzony zwróci się o powołanie
        biegłego na koszt pokrzywdzonego.

        Można powoływać takiego biegłego zarówno w postępowaniu przygotowawczym jak i w
        trakcie przewodu sądowego.

        Zwrotu kosztów można dochodzić od sprawcy przestępstwa w postępowaniu cywilnym.
        Jeśli się złoży wniosek w trakcie rozprawy głównej(karnej) to tenże Sąd musi
        również przeprowadzić postępowanie cywilne - w ramach tej samej sprawy.

        A na zakończenie przykład usłyszany z ust znajomego prokuratora:

        Załóżmy że pacjent zmarł w trakcie leczenia na bardzo rzadką chorobę i w Polsce
        nie ma nikogo kto mógłby byc biegłym w tej sprawie, nie ma więc innej
        możliwości jak powołac biegłego z zagranicy - powoływano już kiedyś lekarza
        który jako jeden z nielicznych na świecie spotkał się z podobnym przypadkiem
        choroby.
        W takich przypadkach wymiar sprawiedliwości musi powołac takiego biegłego.

        Pozdrawiam
        Andrzej
        • Gość: dradam Re: odpowiedz IP: *.direcpc.com 24.06.04, 04:12
          andrzej_pietruczanis napisał:

          > Zgodnie z tym co zresztą zauważył Doki, chciałbym uzyskać Pana prywatną
          > opinię, przypuszczenia i ew. rady.

          Rozumiem.

          >
          > >> Polskie przepisy prawne zreszta nie pozwalaja na udzial w postepowaniu
          > przed polskimi sadami bieglych, lekarzy, z "zagranicznymi licencjami". <<

          Moja wiedza byla odmienna. Moze sie mylilem.

          >
          > Tutaj nie ma Pan racji - prawo dopuszcza powoływanie biegłych lekarzy
          > z "zagranicznymi licencjami" niezależnie od tego czy są obywatelami polskimi
          > czy też cudzoziemcami - wczoraj był to temat moich rozmów ze znajomymi
          > związanymi z branżą prawniczą (Sędzia, Prokurator i adwokat).

          Rozumiem.

          >
          > Rzadko się to jednak stosuje ze względu na koszty postępowania.
          > Na wniosek pokrzywdzonego prokurator może powołać biegłego z zagranicy
          > na odmowę prokuratora można złożyć zażalenie.

          Nie za bardzo wiec tego wlasnie rozumiem. Jezeli mozna to dlaczego tego
          pacjenci (poszkodowani) nie zadaja ?

          >
          > Łatwiej uzyskać decyzję prokuratora jeśli pokrzywdzony zwróci się o powołanie
          > biegłego na koszt pokrzywdzonego.

          To znaczy , ze jest to taka sprawiedliwosc "za pieniadze " ?

          >
          > Można powoływać takiego biegłego zarówno w postępowaniu przygotowawczym
          > jak i w trakcie przewodu sądowego.
          >
          > Zwrotu kosztów można dochodzić od sprawcy przestępstwa w postępowaniu
          cywilnym.
          > Jeśli się złoży wniosek w trakcie rozprawy głównej(karnej) to tenże Sąd musi
          > również przeprowadzić postępowanie cywilne - w ramach tej samej sprawy.

          Tylko jak te pieniadze sciagnac ? To znaczy jakby ten biegly z zagranicy
          otrzymal te pieniadze ?

          Mala dygresja :

          Dosc czesto pisze opinie do sadow jako " biegly" . Jest to takie moje "hobby",
          ze moge powiedziec. Albo dodatkowe zrodlo dochodow.

          Stawka , ustalona u nas, wynosi od $120 do $250 za godzine pracy (lub gotowosci
          do pracy).

          Jak jest sprawa skomplikowana to i biegly bierze lacznie 50 lub 100 tys.
          dolarow.

          Rozumiem wiec, ze jest to wlasnie jeden z czynnikow ,ograniczajacych w Polsce
          taka praktyke. Bo w tym zakresie reguly sa jednoznaczne. Jak chce to moge
          zazadac polowe wynagrodzenia z gory, zanim w ogole sie zabiore do pracy.

          Po tej informacji inna. Swego czasu dostalem komplet akt szpitalno-
          prokuratorskich z Polski , do zapoznania sie. Bylo tego chyba z 4 lub 5 kg
          papierow. Zrobilem to dla "sportu" , bo ktos mnie tam prosil zebym poczytal i
          porownal z tym co sie u nas robi.

          Musze przyznac, ze robilo mi sie niedobrze przy czytaniu . I chcialo mi sie
          rzygac ( pardon !). W bialy dzien lekarze zrobili z czlowieka kaleke , a potem
          ta sprawe prokurator polski "przyklepal". To co napisal prokurator, umarzajac
          sprawe, to bylo po prostu idiotyczne.

          Od tego momentu nie mam zludzen, ze w Polsce w tym zakresie jest po prostu
          dennie. A nawet jeszcze glebiej. Trybunal w Strassburgu pewno bedzie Polske
          uczyl jak powinien wygladac funkcjonowanie wymieru sprawiedliwosci przez wiele,
          wiele lat. Aktualnie polowa spraw przed tym trybunalem - to sprawy z Polski. W
          90 % wygrywa zreszta skarzacy.

          W swietle wiec powyzszego, co napisalem, nie mam zludzen, ze cokolwiek ja
          napisze ( i nie tylko tutaj) i tak pojdzie w bloto, w sumie. Wiec pozwalam
          sobie zaoszczedzic mego wysilku intelektualnego.

          A gdyby ktos bardzo chcial to zmontowanie teamu z zagranicy (USA/Kanada/Wielka
          Brytania) w skladzie dwoch ginekologow i anestezjolog i poproszenie ich o
          opinie nie przedstawia technologicznie trudnosci. Problem jednak bedzie kto za
          to zaplaci. Bo ponizej $50.ooo ( platne z gory) od bieglego ( x 3) nikt tutaj
          nie zejdzie. Toz to jest conajmniej miesiac roboty ( nie wliczajac zeznawania
          przed sadem w Polsce, a przeciez regula jest, ze rozprawy w Polsce spadaja z
          wokandy i sie wloka w nieskonczonosc !).

          Pozdrawiam serdecznie

          dradam
          • andrzej_pietruczanis Re: odpowiedz 25.06.04, 19:00
            Gość portalu: dradam napisał(a):

            > andrzej_pietruczanis napisał:
            >
            > > Zgodnie z tym co zresztą zauważył Doki, chciałbym uzyskać Pana prywatną
            > > opinię, przypuszczenia i ew. rady.
            >
            > Rozumiem.


            Dlatego też proszę o przejżenie i Pana opinię w mojej sprawie.


            > Nie za bardzo wiec tego wlasnie rozumiem. Jezeli mozna to dlaczego tego
            > pacjenci (poszkodowani) nie zadaja ?


            Przedewszystkim dlatego że za słaba jest w Polsce informacja na ten temat ,
            ludzie nie wiedzą co mogą zrobić i jakie mają prawa.


            > > Łatwiej uzyskać decyzję prokuratora jeśli pokrzywdzony zwróci się o powoła
            > nie
            > > biegłego na koszt pokrzywdzonego.
            > To znaczy , ze jest to taka sprawiedliwosc "za pieniadze " ?

            Dokładnie, jeśli jesteś przy kasie to masz wiele wiecej możliwości udowodnienia
            swoich racji ( i winy lekarza)


            > > Można powoływać takiego biegłego zarówno w postępowaniu przygotowawczym
            > > jak i w trakcie przewodu sądowego.
            > >
            > > Zwrotu kosztów można dochodzić od sprawcy przestępstwa w postępowaniu
            > cywilnym.
            > > Jeśli się złoży wniosek w trakcie rozprawy głównej(karnej) to tenże Sąd mu
            > si
            > > również przeprowadzić postępowanie cywilne - w ramach tej samej sprawy.
            >
            > Tylko jak te pieniadze sciagnac ? To znaczy jakby ten biegly z zagranicy
            > otrzymal te pieniadze ?


            Poszkodowany opłaca biegłego, a po wygranej sprawie zwraca mu się to w ramach
            odszkodowania o które wnioskował w trakcie rozprawy głównej.


            > Mala dygresja :
            >
            > Dosc czesto pisze opinie do sadow jako " biegly" . Jest to takie
            moje "hobby",
            > ze moge powiedziec. Albo dodatkowe zrodlo dochodow.
            >
            > Stawka , ustalona u nas, wynosi od $120 do $250 za godzine pracy (lub
            gotowosci
            >
            > do pracy).
            >
            > Jak jest sprawa skomplikowana to i biegly bierze lacznie 50 lub 100 tys.
            > dolarow.
            >
            > Rozumiem wiec, ze jest to wlasnie jeden z czynnikow ,ograniczajacych w Polsce
            > taka praktyke. Bo w tym zakresie reguly sa jednoznaczne. Jak chce to moge
            > zazadac polowe wynagrodzenia z gory, zanim w ogole sie zabiore do pracy.


            Dokładnie to jest przyczyna tego że się tak żadko powołuje biegłych z zagranicy.



            > Po tej informacji inna. Swego czasu dostalem komplet akt szpitalno-
            > prokuratorskich z Polski , do zapoznania sie. Bylo tego chyba z 4 lub 5 kg
            > papierow. Zrobilem to dla "sportu" , bo ktos mnie tam prosil zebym poczytal i
            > porownal z tym co sie u nas robi.
            >
            > Musze przyznac, ze robilo mi sie niedobrze przy czytaniu . I chcialo mi sie
            > rzygac ( pardon !). W bialy dzien lekarze zrobili z czlowieka kaleke , a
            potem
            >
            > ta sprawe prokurator polski "przyklepal". To co napisal prokurator, umarzajac
            > sprawe, to bylo po prostu idiotyczne.
            >
            > Od tego momentu nie mam zludzen, ze w Polsce w tym zakresie jest po prostu
            > dennie. A nawet jeszcze glebiej. Trybunal w Strassburgu pewno bedzie Polske
            > uczyl jak powinien wygladac funkcjonowanie wymieru sprawiedliwosci przez
            wiele,
            >
            > wiele lat. Aktualnie polowa spraw przed tym trybunalem - to sprawy z Polski.
            W
            > 90 % wygrywa zreszta skarzacy.


            Dokładnie tak jest!!! Zgadzam się ale również powiem że jednak są mechanizmy
            które można wykorzystać ale prawie nikt o nich nie wie i nie są wykorzystywane
            (sam wcześniej o nich nie słyszałem) sprawę karną mozna wprowadzić do sądu mimo
            umożenia przez prokuratora i t d ..... aż do Strasburga.


            > W swietle wiec powyzszego, co napisalem, nie mam zludzen, ze cokolwiek ja
            > napisze ( i nie tylko tutaj) i tak pojdzie w bloto, w sumie. Wiec pozwalam
            > sobie zaoszczedzic mego wysilku intelektualnego.

            Tutaj chciałbym ponownie prosić o uważne przeczytanie postów opisujących moją
            sprawę i o opinię.
            To co Pan napisze napewno nie pójdzie w błoto a jedynie będzie (mam nadzieję)
            dodaniem mi otuchy w walce o sprawiedliwość z której nie zamierzam rezygnować.

            Wszystko już mniej więcej zaplanowałem w zależności od wariantów sytuacji jakie
            mogą mieć miejsce w sprawie. I jeśli potwierdzą się moje podejrzenia to
            naprawdę mam dużo możliwości aby sprawę doprowadzić do szczęśliwego końca.


            > A gdyby ktos bardzo chcial to zmontowanie teamu z zagranicy
            (USA/Kanada/Wielka
            >
            > Brytania) w skladzie dwoch ginekologow i anestezjolog i poproszenie ich o
            > opinie nie przedstawia technologicznie trudnosci. Problem jednak bedzie kto
            za
            > to zaplaci. Bo ponizej $50.ooo ( platne z gory) od bieglego ( x 3) nikt tutaj
            > nie zejdzie. Toz to jest conajmniej miesiac roboty .


            Ten wariant w niektórych okolicznościach również biorę pod uwagę.

            Proszę o opinię ( wiem że opartą na b.małej ilości informacji) czy z punktu
            widzenia lekarza ginekologa - położnika tak długa zwłoka może być uznana za
            błąd lekarzy. Ma to dla mnie znaczenie w sprawie "o nieumyślne spowodowanie
            śmierci".
            Korzystając z rad swoich znajomych rozbijam swoją sprawę na kilka różnych (co
            przyśpieszy jej przebieg) w przyszłym tygodniu jak dokumenty zostaną
            zabezpieczone zgłaszam przestępstwo na prokuraturę o fałszowaniu dokumentów
            (nierzetelna dokumentacja medyczna) i.t.p.

            I jeszcze jedna prośba - jagby Pan mógł napisać w jakim państwie praktykuje i
            przedstawić się. (można np. na e-maila)


            Z poważaniem
            Andrzej Pietruczanis

            ( andrzej.pietruczanis@post.pl lub andrzej_pietruczanis@gazeta.pl )

            • dradam1 Re: odpowiedz 26.06.04, 22:03
              no to moze zrobimy tak, ze dostane wglad w kompletne akta i oswiadczenia
              swiadkow tych wydarzen. Z prawem zazadania dalszej dokumentacji, jezeli
              dostepna mi (hard copy) bedzie uznana za niewystarczajaca.

              To co zostalo opublikowane na WWW do wyrazenia zadnej rozsadnej, wartosciowej i
              umotywowanej opinii sie nie nadaje.

              I przed zabraniem sie do roboty dostane polowe mojej stawki , czyli $25.ooo .
              Nazywa sie to "retainer". Jak zakoncze swoja robote to dostane reszte.

              W uzupelnieniu do mojej opinii wskaze chetnie specjalistow,
              lekarzy "polonijnych", ktorzy maja do powiedzenia cos w tym zakresie i mozna
              sie zwrocic do niech, aby byli "bieglymi" przed polskim sadem.

              Nie proponuje nic innego, niz z czym mam do czynienia na codzien. Tak sie u nas
              te sprawy zalatwia. Praktykuje w Kanadzie.
              • dradam1 up 06.07.04, 11:49
                up
                • umpa_umpa Re: up 19.07.04, 18:05
                  co, robimy up, bo kochamy pieniazki i liczymy, ze cos skapnie?
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=216&w=13758688&a=13780870
            • Gość: Dr Jekyll Re: odpowiedz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.04, 02:05
              Za 25 000 dolarów w Polsce też można znaleść profesorów lekarzy i prawników
              którzy napiszą co pan zechcesz, niezależnie jaka jest prawda. Tylko czy o to
              panu chodzi ? Normalna stawka dla biegłego lekarza płacona przez sądy w Polsce
              to ok. 150 - 180 zł ;)))
              Nic więc dziwnego, że nie chcą powoływać biegłych z zagranicy za $ 25 000 i
              więcej ( "bezinteresownych przyjaciół ludzi" ? ). Za oceanem procesy o
              odszkodowania od lekarzy to niezły biznes, dużo lepszy niz samo leczenie ludzi,
              no i się nie ryzykuje, że coś się nie uda i dojdzie do tragedii i ktoś zaskarży.
              Nawiasem, jeśli mają takich świetnych lekarzy za oceanem, to skąd taka ogromna
              ilość procesów o odszkowowania ? ;)
              Ciekawe czy dradam równie szybko montuje zespoły specjalistów do leczenia ? ;)))

              Nie wiem też czy dradam wie, że amerykańsko-kanadyjskie algorytmy postępowania
              w konkretnych sytuacjach klinicznych nie są obowiązujące w Polsce, a
              uprawnienia do praktykowania medycyny amerykańskie i polskie (europejskie) nie
              są wzajemnie honorowane.

              Współczuję bardzo Panie Andrzeju, ale niech Pan uważa na hieny.
              Pozdrawiam.
              • dradam1 Re: odpowiedz - EOT 11.07.04, 22:54
                Gość portalu: Dr Jekyll napisał(a):

                > Za 25 000 dolarów w Polsce też można znaleść profesorów lekarzy i prawników
                > którzy napiszą co pan zechcesz, niezależnie jaka jest prawda. Tylko czy o to
                > panu chodzi ? Normalna stawka dla biegłego lekarza płacona przez sądy
                > w Polsce to ok. 150 - 180 zł ;)))

                Wiesz,Dr Jekyll, ale jest to dla mnie zupelnie nieistotne. Nie mieszkam , na
                szczescie, w Polsce. I nie interesuje mnie ile biora polscy profesorowie. I co
                za pieniadze sa gotowi zrobic.

                Mnie obowiazuja stawki , ktore rekomenduje miejscowe (tutejsze) stowarzyszenie
                lekarzy. Znajduja sie one dostepne zreszta na WWW.

                Jezeli mam poswiecic miesiac mojego czasu to chce miec zwrocone utracone w ten
                sposob zarobki.

                Widze, ze masz problem ze zrozumieniem tej prostej kwestii, ze wspomniana kwota
                to sa PRZECIETNE miesieczne zarobki kanadyjskiego general practitioner. Zreszta
                zarobki te sa opublikowane rowniez na WWW, link podawalem w innym watku.

                Tak sie sklada, ze okolo 25 % mojej praktyki to pisanie wlasnie takich czy
                podobnych opinii. W tym rowniez i opinii na temat diagnostyki i leczenia
                dostarczanego przez innych lekarzy. I musze Cie zapewnic, ze aby komus
                udowodnic , ze postapil z pacjentem nieprawidlowo ( cos zaniechal itp.) to
                trzeba mase informacji sprawdzic. I rozwazyc wiele okolicznosci. Bo sprawa nie
                jest latwa.


                > Nic więc dziwnego, że nie chcą powoływać biegłych z zagranicy za $ 25 000 i
                > więcej ( "bezinteresownych przyjaciół ludzi" ? ). Za oceanem procesy o
                > odszkodowania od lekarzy to niezły biznes, dużo lepszy niz samo
                > leczenie ludzi,
                > no i się nie ryzykuje, że coś się nie uda i dojdzie do tragedii
                > i ktoś zaskarży

                Moze tak napisac jedynie kompletny laik. Taki numer moze sie uda raz lub dwa.
                Ale nie wiecej. Bo strona przeciwna rowniez ma prawo powolania bieglego i
                biegli na sali sadowej dyskutuja. I jest rzecza sadu uznac argumenty takie to
                lub inne argumenty jednego bieglego, a nie uznac argumentow drugiego.

                Takie sa zasady proceduralne sadow w USA/Wielkiej Brytanii czy w Kanadzie.

                I jak jakis biegly popelni oczywistego bubla to go juz w przyszlosci nikt nie
                zatrudni. Tak to juz tutaj jest, ze sad, "najwyzszy biegly", musi rozpatrzyc
                argumenty obu stron, w razie potrzeby powolac trzeciego bieglego i tak dalej.
                Ogladales film "Moj kuzyn Winnie" - jest to wspaniala komedia, ale pokazuje
                wlasnie to o czym mowia. To znaczy kontradyktoryjnosci procesu sadowego .

                I jezeli juz jakis biegly popelni bubel, to ma przechlapane do konca zycia.
                Wiec kazdy sie stara jak moze. A jak to wyglada w Polsce ? Moze mnie
                objasnisz !


                > .
                > Nawiasem, jeśli mają takich świetnych lekarzy za oceanem, to skąd
                > taka ogromna
                > ilość procesów o odszkowowania ? ;)

                Wbrew pozorom liczba ich nie jest taka duza. Dane kanadyjskie, bo tylko te sa
                dostepne mowia, ze jedynie 2 % spraw trafia do sadow i jedynie 1 % konczy sie
                procesem skazujacym lekarza na zaplacenie odszkodowania. Wejdz sobie na strone
                Canadian Medical Protective Association i znajdziesz tam konkretne, doroczne
                dane.

                O wiele czestsze sa procesy przeciwko szpitalom .

                Ale nawet gdyny przyjac, ze jest tych spraw wiele. Czego to dowodzi ? A no
                wlasnie tego, ze pojscie do sadu cokolwiek daje stronie poszkodowanej. Daje
                cien nadziei na wygranie odszkodowania (zreszta dosc pokaznego). Wiec ludziska
                zakladaja sprawy sadowe. A co daje w Polsce pojscie do sadu ?

                > Ciekawe czy dradam równie szybko montuje zespoły specjalistów
                > do leczenia ? ;))
                > )

                Nie jest to moje zadanie. Inni to robia lepiej. Nie uwazam siebie za alfe i
                omege.

                >
                > Nie wiem też czy dradam wie, że amerykańsko-kanadyjskie
                > algorytmy postępowania
                > w konkretnych sytuacjach klinicznych nie są obowiązujące w Polsce,

                Alez oczywiscie, ze nie sa obowiazujace. Bo Polski na to nie stac.
                Standartem u nas (w naszym miescie) jest ze karetka musi sie znalezc przy
                pacjencie w 7 minut w 9 przypadkach na 10. Jak to wyglada w Polsce ?

                Obecnie 70 % pacjentow z udarami mozgu jest ocenianych ( w przeciagu 2 godzin
                od wezwania pogotowia) w kierunku stosowania leczenia trombolitycznego
                (wlaczajac CT scan itp.). Jak to wyglada w Polsce ?

                Standartow kanadyjskich nie da sie przylozyc do Polski, bo to po prostu inny
                swiat. W ocenie OECD Kanada jest na 3-5 miejscu jezeli chodzi o jakosc opieki
                zdrowotnej ( na swiecie). Polska jest na circa 50 miejscu. Zobacz sobie raport
                OECD ( co roku ukazuje sie taka plytka CD-ROM z tym raportem).


                > a
                > uprawnienia do praktykowania medycyny amerykańskie i polskie (europejskie)
                nie
                > są wzajemnie honorowane.

                I nie jest to prawda. Bo posiadacz licencji amerykanskiej/kanadyjskiej
                otrzymuje prawo wykonywania zawodu w Polsce bez problemu. Moze zostac
                poproszony o zdanie egzaminu z jezyka. Radze sprawdzic ustawe o zawodzie
                lekarza ( na stronach Najwyzszej Izby Lekarskiej) . Natomiast nie ma zupelnie,
                ale to zupelnie, zaleznosci odwrotnej.


                >
                > Współczuję bardzo Panie Andrzeju, ale niech Pan uważa na hieny.
                >

                Rowniez zycze powodzenia

                dradam1
                • Gość: Dr Jekyll Re: odpowiedz - EOT IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.04, 02:21

                  Jeśli uważasz dradam1, że lekarz z USA lub Kanady może łatwo uzyskać prawo
                  wykonywania zawodu w Polsce to jesteś jednak w błędzie.

                  W załączeniu link do strony NIL z warunkami jakie musi spełnić obcokrajowiec (
                  z USA i Kanady też) by otrzymać OGRANICZONE prawo wykonywania zawodu w Polsce i
                  to pod warunkiem, że posiada już licencję w swoim kraju:

                  www.nil.org.pl/xml/nil/tematy/komisje/cudzoz/info1/info2/info6
                  Po wprowadzeniu LEPu ( Lekarskiego Egzaminu Państwowego) także będzie musiał
                  dodatkowo go zdać ( i to w języku polskim ;-) ). Zupełnie jak egzamin MCCEE w
                  Kanadzie.

                  Czy uważasz, że to jest to ... " posiadacz licencji amerykanskiej/kanadyjskiej
                  otrzymuje prawo wykonywania zawodu w Polsce bez problemu. Moze zostac
                  poproszony o zdanie egzaminu z jezyka" ?
                  Wież mi, to wcale nie łatwiejsza ścieżka niż dla polaków w Kanadzie, gdzie
                  podobno wkrótce ma być nawet łatwiej o miejsca do odbywania stażu po zdaniu
                  MCCEE.

                  Na marginesie.
                  Co do poziomu kształcenia przez polskie uczelnie medyczne najlepiej świadczy
                  całkowite uznanie dyplomów i polskiego prawa wykonywania zawodu we wszystkich
                  krajach Unii Europejskiej, a także posiadanie amerykańskiej akredytacji
                  National Committee on Foreign Medical Education and Accreditation (NCFMEA)

                  www.ed.gov/about/bdscomm/list/ncfmea.html#decisions
                  Polska znajduje się wśród 25 państw (wraz z Kanadą) na liście Countries
                  Determined to Have Comparable Accreditation Standards for Medical Schools. Jest
                  wśród nich tylko 6 krajów europejskich.

                  Następnym razem więcej dbałości o szczegóły panie kolego. ;-)

                  Pozdrawiam.
                  • dradam1 Re: odpowiedz - EOT 12.07.04, 06:29
                    Gość portalu: Dr Jekyll napisał(a):

                    >
                    > Jeśli uważasz dradam1, że lekarz z USA lub Kanady może łatwo uzyskać prawo
                    > wykonywania zawodu w Polsce to jesteś jednak w błędzie.
                    >
                    > W załączeniu link do strony NIL z warunkami jakie musi spełnić
                    > obcokrajowiec ( z USA i Kanady też) by otrzymać OGRANICZONE
                    > prawo wykonywania zawodu w Polsce i
                    > to pod warunkiem, że posiada już licencję w swoim kraju:
                    >
                    > www.nil.org.pl/xml/nil/tematy/komisje/cudzoz/info1/info2/info6

                    "Ograniczenie" odnosi sie do przypadku kiedy lekarz nie posiada jeszcze
                    stazu
                    podyplomowego odbytego w swoim kraju.

                    W przypadku kiedy staz podyplomowy odbyl - moze starac sie o NIEOGRANICZONE
                    prawo wykonywania zawodu.

                    > Po wprowadzeniu LEPu ( Lekarskiego Egzaminu Państwowego) także będzie
                    musiał
                    > dodatkowo go zdać ( i to w języku polskim ;-) ). Zupełnie jak egzamin MCCEE
                    w
                    > Kanadzie.

                    Nic o tym na wspomnianej stronie nie pisze. Swoja droga zdziwilibym sie,
                    gdyby
                    w koncu LEP zostal w Polsce wprowadzony. Bo mowi sie o nim przepisach juz od
                    8 lat, a ciagle go w praktyce nie widac. MCCEE nie upowaznia w Kanadzie do
                    starania sie o prawo wykonywania zawodu. Poza zupelnie wyjatkowymi przypadkami,
                    o ktorych nie bede sie rozpisywal.

                    Co w porownaniu z 20-30 letnimi tradycjami egzaminow
                    brytyjskich/amerykanskich/kanadyjskich wskazuje, ze Polska bedzie miala
                    jeszcze
                    bardzo dluga droge do pokonania. BO to jest kwestia stadaryzacji wynikow,
                    porownania ich z wynikami w innych krajach i tak dalej. Porownanie wynikow
                    absolwentow kanadyjskich i amerykanskich odbywa sie co roku, bo sa tacy
                    absolwenci,ktorzy zdaja obydwa egzaminy, wiec mamy porownanie.

                    O czym pisze z perspektywy faceta, ktorz zdal tak kanadyjski egzamin
                    licencyjny jak i amerykanski.


                    >
                    > Czy uważasz, że to jest to ... " posiadacz licencji
                    > amerykanskiej/kanadyjskiej
                    > otrzymuje prawo wykonywania zawodu w Polsce bez problemu. Moze zostac
                    > poproszony o zdanie egzaminu z jezyka" ?
                    > Wież mi, to wcale nie łatwiejsza ścieżka niż dla polaków w Kanadzie, gdzie
                    > podobno wkrótce ma być nawet łatwiej o miejsca do odbywania stażu po zdaniu
                    > MCCEE.

                    Tak, ma ulec zwiekszeniu liczba miejsc na rezydentury dla FMG ( foreign
                    medical graduates). Ale w pierwszej kolejnosci bedzie to dotyczylo lekarzy juz
                    mieszkajacych w Kanadzie ( wielu z nich posiada obywatelstwo kanadyjskie i
                    jako tacy posiadaja pierwszenstwo). Wieksosc starajacych sie o rezydentury FMG
                    posiada juz zdany przynajmniej pierwsza czesc Qualyfying exam. Wyjatki w tym
                    zakresie sa naprawde nieliczne. A Qualyfying, jak wiadomo, mozna zdawac
                    wylacznie na terytorium kanadyjskim.

                    Istnieje wiele drog do otrzymania licencji w jednej z prowincji Kanady. W
                    kazdym przypadku potrzebne sa egzaminy ( ktore jak wiadomo nie maja
                    odpowiednika w Polsce).Wiekszosc polskich absolwentow oblewa egzamin za
                    pierwszym razem. Za drugim razem nawet polowa nie zdaje Evaluating. Takie sa
                    niestety fakty. Potem (po zdaniu Qualyfying) juz wyglada to rozmaicie. Albo
                    idzie sie poprzez rezydenture , albo poprzez "pomocnik lekarza" ( z marna
                    pensja tylko $100k rocznie, ale lepszy rydz jak nic) - aby potem dostac pelna
                    licencje. Mowi sie, ze Royal College bedzie mial prawo uznac specjalizacje
                    otrzymane za granica za rownowazne ( w pierwszej kolejnosci dotyczy to
                    specjalizacji amerykanskich i brytyjskich).

                    >
                    > Na marginesie.
                    > Co do poziomu kształcenia przez polskie uczelnie medyczne najlepiej
                    świadczy
                    > całkowite uznanie dyplomów i polskiego prawa wykonywania zawodu we
                    wszystkich
                    > krajach Unii Europejskiej, a także posiadanie amerykańskiej akredytacji
                    > National Committee on Foreign Medical Education and Accreditation (NCFMEA)
                    >
                    > www.ed.gov/about/bdscomm/list/ncfmea.html#decisions
                    > Polska znajduje się wśród 25 państw (wraz z Kanadą) na liście Countries
                    > Determined to Have Comparable Accreditation Standards for Medical Schools.
                    Jest
                    >
                    > wśród nich tylko 6 krajów europejskich.
                    >
                    > Następnym razem więcej dbałości o szczegóły panie kolego. ;-)
                    >
                    > Pozdrawiam.

                    No wiec wydaje mi sie, ze nie rozumiesz o co tutaj chodzi. Chodzi o to, ze
                    studenci polskich uczelni, obywatele amerykanscy- moga starac sie o
                    panstwowe,
                    amerykanskie, pozyczki w celu ukonczenia studiow.


                    To co utknelo Twojej uwadze to sa dwa fragmenty (cytuje):

                    >>Why is this type of comparability determination important?
                    It's important to American students who want to attend a foreign medical
                    school
                    and wish to receive loans under the Federal Family Educational Loan (FFEL) to
                    help them with educational expenses. If the NCFMEA determines that a foreign
                    country's accreditation standards for medical schools are comparable, then
                    any
                    accredited medical school in that country is eligible to apply to the U.S.
                    Department of Education to participate in the FFEL Program.


                    Does the NCFMEA accredit foreign medical schools?
                    No, the NCFMEA does not review or accredit foreign medical schools. The
                    NCFMEA
                    only reviews the standards that a foreign country uses to accredit its
                    medical
                    schools.<<


                    >>Step 8: Implementation of Decisions
                    An accredited medical school in a country determined to have comparable
                    standards may apply to the Department to participate in the Federal Family
                    Education Loan (FFEL) Program. The institution's application and supporting
                    documentation (such as proof of accreditation, financial statements, etc.)
                    are
                    reviewed by the Department's Foreign Schools Team to determine whether the
                    institution meets the regulatory requirements to participate in the FFEL
                    Program. If the institution does meet the requirements, it must sign a
                    Program
                    Participation Agreement with the Department. After that agreement is
                    executed,
                    American students who attend that medical school may apply to receive loans
                    under the FFEL Program. <<

                    OD udzielenia pozyczki do uznania dyplomu i stazu podyplomowego ( i
                    zwolnienia
                    z trzeciej czesci USMLE) jest cholernie dluga droga. Ktorej jeszcze zaden
                    kraj
                    w Europie nie pokonal.

                    NO wiec czytaj uwaznie teksty, nawet jak sa w jezyku angielskim.

                    EOT.

                    Pozdrawiam


                    dradam1
    • dradam1 EOT 19.07.04, 02:29
      skoro nikt nie ma nic do powiedzenia to oglaszam EOT.

      Jakby ktos znalazl sie zainteresowany to prosze o otwarcie nowego "watku".

      Ppozdrawiam

      dradam1
    • Gość: dradam warto poczytac ! IP: *.direcpc.com 18.08.04, 14:01
      30 zlotych za godzine !

      kiosk.onet.pl/art.html?DB=162&ITEM=1180998&KAT=239

      Powodzenia


      dradam
Pełna wersja