Dodaj do ulubionych

Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć?

01.04.14, 19:57
Zmarła mi bardzo bliska osoba z powodu nierozpoznania choroby tzn. zapalenia płuc, mimo że poprzedni lekarz powiedział że jest zapalenie płuc w szpitalu totalnie to zbagatelizowano w wyniku czego pacjent zmarł po 3 dniach. W sekcji zwłok podano jedyna przyczynę śmierci - zapalenie płuc. To koszmar dla całej mojej rodziny. Czy warto skarżyć szpital i od czego zacząć, jak to się robi?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • do.ki odszkodowanie za śmierć? z jakiej racji? 01.04.14, 21:45
      Odszkodowanie za śmierć nijak się nie należy, bo każdy kiedyś umrze. Odszkodowanie może się należeć za błąd lekarski. Śmierć z powodu zapalenia płuc nie dowodzi błędu, bo zapalenie płuc jest obciążone pewnym odsetkiem śmiertelności (w niektórych grupach pacjentów nawet większość umiera!).
      A że pacjent pociągnął jeszcze 3 dni to może być i tak niezły wynik.

      Podsumowując: nie podajesz żadnych powodów dla których chcesz dochodzić odszkodowania.
      Aha: śmierć to nie koszmar. To naturalna kolej rzeczy.
      • snajper55 Re: odszkodowanie za śmierć? z jakiej racji? 02.04.14, 02:52
        do.ki napisał:

        > Odszkodowanie za śmierć nijak się nie należy, bo każdy kiedyś umrze.

        To może morderców nie należy karać?

        > Odszkodowanie może się należeć za błąd lekarski. Śmierć z powodu zapalenia płuc nie
        > dowodzi błędu, bo zapalenie płuc jest obciążone pewnym odsetkiem śmiertelności (w ni
        > ektórych grupach pacjentów nawet większość umiera!).

        Ale śmierć z powodu nierozpoznanego zapalenia płuc jest czym innym niż śmierć z powodu zapalenia płuc, o jakiej piszesz.

        > A że pacjent pociągnął jeszcze 3 dni to może być i tak niezły wynik.

        Fakt. Mimo, iż był w szpitalu.

        > Podsumowując: nie podajesz żadnych powodów dla których chcesz dochodzić odszkod
        > owania.

        Jak to nie podał, skoro podał? Powodem jest nierozpoznanie zapalenia płuc, a więc nie leczenie tegoż zapalenia płuc, w wyniku czego zmniejszono pacjentowi szanse przeżycia w porównaniu z przypadkiem, gdyby to zapalenie zostało rozpoznane.

        > Aha: śmierć to nie koszmar. To naturalna kolej rzeczy.

        To po kiego diabła się leczysz, gdy zachorujesz? Bierz środki przeciwbólowe i umieraj.

        S.
        • do.ki Re: odszkodowanie za śmierć? z jakiej racji? 02.04.14, 06:31
          > To może morderców nie należy karać?

          Należy.

          > Ale śmierć z powodu nierozpoznanego zapalenia płuc jest czym innym niż śmierć z
          > powodu zapalenia płuc, o jakiej piszesz.

          Owszem, ale autor nie domaga się odszkodowania za nierozpoznanie, tylko za śmierć. To też coś innego.

          > Jak to nie podał, skoro podał? Powodem jest nierozpoznanie zapalenia płuc, a wi
          > ęc nie leczenie tegoż zapalenia płuc, w wyniku czego zmniejszono pacjentowi sza
          > nse przeżycia w porównaniu z przypadkiem, gdyby to zapalenie zostało rozpoznane

          Nawet gdyby przyjąć teorię utraconej szansy (nie wiem czy jest uznawana przez polską jurysprudencję), to to jeszcze nie jest śmierć. Poza tym nie wiemy czy ta osoba w ogóle miała jakieś szanse. Nie jest tak, że każde zapalenie płuc, wykryte w porę i prawidłowo leczone, jest uleczalne.

          > To po kiego diabła się leczysz, gdy zachorujesz? Bierz środki przeciwbólowe i u
          > mieraj.

          Tak właśnie zrobię.
    • snajper55 Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 02.04.14, 02:54
      madzio napisała:

      > Zmarła mi bardzo bliska osoba z powodu nierozpoznania choroby tzn. zapalenia pł
      > uc, mimo że poprzedni lekarz powiedział że jest zapalenie płuc w szpitalu total
      > nie to zbagatelizowano w wyniku czego pacjent zmarł po 3 dniach. W sekcji zwłok
      > podano jedyna przyczynę śmierci - zapalenie płuc. To koszmar dla całej mojej
      > rodziny. Czy warto skarżyć szpital i od czego zacząć, jak to się robi?

      Według mnie warto. Są prawnicy wyspecjalizowani w występowania o takie odszkodowania i chyba warto skorzystać z ich pomocy.

      S.
      • do.ki Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 02.04.14, 06:34
        A jak jeden prawnik powie, że nie bierze sprawy, idzie sie do drugiego, potem do trzeciego, aż do skutku...

        Tu nie prawnik jest potrzebny (dlaczego zakładasz, że doszło do złamania prawa?). Tu jest potrzebna rozmowa z kimś zaufanym, najlepiej lekarzem (tak!). Wprawdzie do tej rozmowy dojdzie i tak za późno, ale trudno. Lepiej późno niż wcale, inaczej rodzina zmarłego będzie tkwić w "tragedii".
        • madzio Do do.ki 02.04.14, 08:55
          Nie życzę Ci żebyś przeżył to co moja rodzina w tych okolicznościach, bo piszesz tak jak lekarze nas potraktowali w szpitalu: jedna osoba w tą czy w tą stronę jakie to ma znaczenie, a to był ojciec trójki dzieci i zostawił żonę samą z dziećmi, niestety o wiele lat za wcześnie...
          Uważam, że podstawa sądzić o błędzie jest poniewać pacjent miał przed śmiercią od 5 dni wysoką gorączkę i zaczęła mu zanikać momentami pamięć (tzn. wygadywał dziwne rzeczy), trafił do szpitala psychiatrycznego, gdzie po badaniach stwierdzili że to nie do nich powinien trafić tylko do ogólnego bo ma ostre zapalenie płuc i miał być przewieziony na ojom do szpitala ogólnego, ale w tym szpitalu stwierdzono że nie ma zapalenia płuc ale nie wiedzą co się dzieje i położyli go na oddziale wewnętrznym i obserwowali i tak obserwowali że za dwa dni zmarł.
          Dla mojej rodziny to straszna strata nie masz pojęcia nawet jaka, więc nie pisz że i tak każdy kiedyś umrze bo to oczywiście prawda, ale nie tak wcześnie jak w tym przypadku....
          • bruford Re: Do do.ki 02.04.14, 10:22
            Nikt Cię nie traktuje powierzchownie.Po prostu użyłeś nieadekwatnego sformułowania "odszkodowanie za śmierć". O tym czy istotnie popełniono błąd lekarski nie decyduje ani wymiar tragedii osobistej rodziny ani wiek pacjenta ani fakt przedwczesnego odejścia z tego świata.O tym decydują szczegóły materii medycznej a tych nie podałeś.
          • do.ki od do.ki 02.04.14, 10:28
            To milo, ze nie zyczysz mi zle, ale tak juz jest, ze nieszczescia chodza po ludziach. Widzialem juz bardzo wiele nieszczesc z bliska, stad moze moj dystans do takich zdarzen.
            Odnioslem sie do twojego konkretnego pytania, a szorstka forma byla odpowiedzia na obcesowa forme pytania: skoro ktos umarl w kontakcie z opieka zdrowotna najszerzej rozumiana, to pewnikiem mozna z tego wydobyc kase.
            Nikt ci nie odpowie co robic w tym konkretnym przypadku, bo w pierwszym Twoim poscie w ogole nie bylo zadnych okolicznosci zgonu, a i w drugim jest ich o wiele za malo by wyrokowac. Uwazasz, ze zlamano prawo? Jest rzecznik odpowiedzialnosci zawodowej, jest prokurator, sa prawnicy. Ja tylko napisalem, ze nie jest tak, ze automatycznie nalezy sie komukolwiek odszkodowanie, bo jego bliski zmarl na "banalne" zapalenie pluc. Jim Henson (pierwszy z brzegu przyklad) tez zmarl bardzo szybko na zapalenie pluc, a mial niewiele ponad 50 lat i co?
            Nawiasem mowiac, nadal nie wiemy na co konkretnie zmarl Twoj bliski.
          • slav_ Re: Do do.ki 02.04.14, 15:36
            (...)Zmarła mi bardzo bliska osoba z powodu nierozpoznania choroby tzn. zapalenia płuc

            (...)lekarz powiedział że jest zapalenie płuc w szpitalu totalnie to zbagatelizowano

            (...)ale w tym szpitalu stwierdzono że nie ma zapalenia płuc

            To jak w końcu było - NIE ROZPOZNANO zapalenia płuc, ZBAGATELIZOWANO zapalenie płuc (wiedząc o nim a więc znając rozpoznanie) czy WYKLUCZONO zapalenie płuc (nie potwierdzając takiej choroby ale biorąc pod uwagę takie rozpoznanie).

            każda z tych sytuacji implikuje zupełnie inne wnioski co do (ewentualnej) odpowiedzialności a nawet może tą odpowiedzialność wykluczać
            • snajper55 Obrona "oblężonej" twierdzy 02.04.14, 18:11
              slav_ napisał:

              > każda z tych sytuacji implikuje zupełnie inne wnioski co do (ewentualnej) odpow
              > iedzialności a nawet może tą odpowiedzialność wykluczać

              Nie każda z nich, gdyż sytuacja jest jedna, dokładnie opisana:

              - Do szpitala przyjęty został pacjent u którego wcześniej rozpoznano zapalenie płuc.
              - Szpital postanawia pacjenta obserwować, uważając, że nie jest to zapalenie płuc.
              - Szpital obserwuje tak pacjenta aż do jego śmierci.
              - Śmierci z powodu zapalenia płuc, jak wykazała sekcja.

              Zaczynam mieć wrażenie, że lekarz złapany za rękę na czymkolwiek nagannym będzie krzyczeć "To nie moja ręka" przy wtórze kolegów krzyczących "To nie jego ręka!".

              Gdy czytam na forum te lekarskie manipulacje to mnie ogrania obrzydzenie i przestaję się dziwić wszystkim szlachcicom, aronom czy andnowom.

              S.
              • 0.9_procent Re: Obrona "oblężonej" twierdzy 02.04.14, 19:28
                snajper55 napisał:

                > Nie każda z nich, gdyż sytuacja jest jedna, dokładnie opisana:
                >
                > - Do szpitala przyjęty został pacjent u którego wcześniej rozpoznano zapalenie
                > płuc.
                > - Szpital postanawia pacjenta obserwować, uważając, że nie jest to zapalenie pł
                > uc.
                > - Szpital obserwuje tak pacjenta aż do jego śmierci.
                > - Śmierci z powodu zapalenia płuc, jak wykazała sekcja.

                Z twojego opisu wynika że zapalenie płuc rozpoznano, po czym pacjent trafił do szpitala gdzie go położono w łóżku i poczekano aż umrze. Sekcja wykazała trafność pierwszego rozpoznania.
                Tyle, że historia choroby tego pacjenta jest chyba zupełnie pusta, bo na temat tego dlaczego rozpoznania nie potwierdzono i obserwowano pacjenta, oraz czy i jakie leki stosowano nie ma ani słowa. Nie ma także ani słowa na temat podstaw pierwszego rozpoznania. Jedyny objaw o jakim pisano to gorączka i zaburzenia zachowania ew. świadomości - no to są przecież klasyczne i specyficzne wyłącznie dla zapalenia płuc objawy. Wysnuwając z tego wnioski o "obronie oblężonej twierdzy" rzeczywiście idealnie pasujesz do towarzystwa aron, szlachcic i podobni - pozostaje tylko pogratulować.
                BTW. Wczoraj odpowiadałem na post dotyczący zakażenia HCV wskazując na kuriozalność argumentacji sądu. Może trzeba było się ustosunkować, zamiast kasować cały wątek?
              • do.ki Re: Obrona "oblężonej" twierdzy 02.04.14, 20:00
                > - Śmierci z powodu zapalenia płuc, jak wykazała sekcja.

                Zaraz, zaraz. Sekcja wykazała, że pacjent miał zapalenie płuc w chwili zgonu, a nie że zmarł z powodu zapalenia płuc. Dodatkowo, na zapalenie płuc można umrzeć na różne sposoby, jedne odwracalne, inne mniej.

                Możesz upraszczać zagadnienie, ale nie ponad miarę.
                • snajper55 Re: Obrona "oblężonej" twierdzy 03.04.14, 02:14
                  do.ki napisał:

                  > Zaraz, zaraz. Sekcja wykazała, że pacjent miał zapalenie płuc w chwili zgonu, a
                  > nie że zmarł z powodu zapalenia płuc.

                  Ty ją robiłeś, że wiesz? Autor wątku napisał wyraźnie:

                  "W sekcji zwłok podano jedyna przyczynę śmierci - zapalenie płuc."

                  Przestań już manipulować i mataczyć. Kompromitujesz się.

                  S.
                  • do.ki Re: Obrona "oblężonej" twierdzy 03.04.14, 05:11
                    > Ty ją robiłeś, że wiesz? Autor wątku napisał wyraźnie:
                    >
                    > "W sekcji zwłok podano jedyna przyczynę śmierci - zapalenie płuc."
                    >
                    > Przestań już manipulować i mataczyć. Kompromitujesz się.

                    Może i tak. Autor wątku, jako laik, nie musiał dobrze zrozumieć co ma napisane. Ty też nie rozróżniasz między "proximate cause of death" a całym związkiem przyczynowym. Znowu upraszczasz ponad dopuszczalną miarę. I tym się kompromitujesz. :-)
                    • snajper55 Re: Obrona "oblężonej" twierdzy 03.04.14, 05:30
                      do.ki napisał:

                      > > Ty ją robiłeś, że wiesz? Autor wątku napisał wyraźnie:
                      > >
                      > > "W sekcji zwłok podano jedyna przyczynę śmierci - zapalenie płuc."
                      > >
                      > > Przestań już manipulować i mataczyć. Kompromitujesz się.
                      >
                      > Może i tak. Autor wątku, jako laik, nie musiał dobrze zrozumieć co ma napisane.

                      Sięgnąłeś dna. EOT

                      S.
                    • marcinoit Re: Obrona "oblężonej" twierdzy 05.04.14, 11:25
                      Do.ki, slav nie sadzicie ze wystarczy juz ciskania perel przed swinie?
              • slav_ Re: Obrona "oblężonej" twierdzy 02.04.14, 20:18
                > Nie każda z nich, gdyż sytuacja jest jedna, dokładnie opisana:

                Nie ma żadnego DOKŁADNEGO opisu sytuacji. Szczerze mówiąc w ogóle żadnego pozwalającego wyciągać jakieś wnioski dotyczące diagnostyki i leczenia.

                Nie wiemy na co był chory pacjent, jakie wykonano badania jak był leczony ani z jakiego powodu umarł.
                Ale na pewno i od pierwszej chwili wiemy jedno - ponad wszelką wątpliwość winni śmierci są lekarze.
                • snajper55 Re: Obrona "oblężonej" twierdzy 03.04.14, 02:17
                  slav_ napisał:

                  > Nie wiemy na co był chory pacjent, jakie wykonano badania jak był leczony ani z
                  > jakiego powodu umarł.

                  Jak to nie wiesz? Nie czytałeś postu otwierającego wątek?

                  > Ale na pewno i od pierwszej chwili wiemy jedno - ponad wszelką wątpliwość winni
                  > śmierci są lekarze.

                  To już, mam nadzieję, oceni sąd. I nie mam na myśli koleżeńskiego (kolesiowskiego) sądu lekarskiego.

                  S.
                  • slav_ Re: Obrona "oblężonej" twierdzy 03.04.14, 08:36
                    > Jak to nie wiesz? Nie czytałeś postu otwierającego wątek?

                    Czytałem. Wszystkie.
                    Znalazłem w postach piszącej trzy sprzeczne ze sobą określenia podejścia do pacjenta i jego choroby. Dla tego na razie nie ma czego oceniać.
                    Ale zawsze można oskarżyć. W przypadku lekarzy zawsze stosuje się domniemanie winy.
                  • bruford Re: Obrona "oblężonej" twierdzy 03.04.14, 10:24
                    A gdzie tam jest napisane w tym pierwszym poście :
                    1.jakie wykonano badania i jakie były wyniki?
                    2.jakie stosowano leki?
                    3.jakie jest pełne rozpoznanie przyczyn zgonu?
                  • do.ki chodzi o te sądy? 03.04.14, 14:09
                    snajper55 napisał:

                    >
                    > To już, mam nadzieję, oceni sąd. I nie mam na myśli koleżeńskiego (kolesiowskie
                    > go) sądu lekarskiego.


                    Najgorzej jak fakty nie pasują do przekonań, co nie, snajperku?

                    www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Nie-ma-solidarnosci-srodowiskowej-sady-lekarskie-maja-pelne-rece-roboty,139719,2,0.html

                    Rozejrzyj się, zamiast powtarzać głupoty, że ziemia jest płaska.
                    • low.sodium Re: chodzi o te sądy? 04.04.14, 01:16
                      do.ki napisał:
                      ...
                      > www.rynekzdrowia.pl/Prawo/Nie-ma-solidarnosci-srodowiskowej-sady-lekarskie-maja-pelne-rece-roboty,139719,2,0.html
                      ...

                      Doki, ten artykul niczego nie wyjasnia, nie "prostuje", nie tlumaczy. Wrzuca do jednego worka zaniedbania i bledy; prezes NRL powinien te sprawy rozrozniac a nie pisac o "tzw. zdarzeniach niepozadanych". To sa metne argumenty, kompletny brak odpowiedzialnosci i podwazanie autorytetu lekarzy.
                      • bruford Re: chodzi o te sądy? 04.04.14, 09:56
                        O "zadrzeniach niepożądanych" mówi Sandauer nie Hamankiewicz ;)
                        • low.sodium Re: chodzi o te sądy? 04.04.14, 15:32
                          bruford napisał:

                          > O "zadrzeniach niepożądanych" mówi Sandauer nie Hamankiewicz ;)

                          "- Gdyby pan minister naprawdę chciał rejestrować, analizować i eliminować tzw. zdarzenia niepożądane, już dawno skorzystałby z propozycji, które są sprawdzone na świecie i pomogłyby w dogłębnym sprawdzaniu każdych przypadków i ograniczaniu najróżniejszych błędów, w tym także medycznych - mówi z kolei Hamankiewicz."

      • madzio Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 03.04.14, 21:07
        Widzę że macie kilka niejasności więc wyjaśniam że: jedyne badanie jakie wykonano w szpitalu w którym zmarł to było usg brzucha (nie wiem dlaczego brzucha pewnie dlatego że pacjent zaczął zwracać krwią) z którego odczytano że wszystkie narządy wysiadają ale lekarze powiedzieli że nie wiedzą dlaczego i boją się operować bo nie wiedzą od czego zacząć i będą go obserwować na ojomie ale niestety po 12 godz. pacjent zmarł. Jak już pisałam z sekcji wynika że jedyną przyczyną śmierci było zapalenie płuc.
        I najważniejsze, odszkodowanie było by ok dla rodziny ale najbardziej usatysfakcjonowało by nas ukaranie lekarza prowadzącego, który nie wykonał podstawowych badań, mimo że było wskazanie do zapalenia płuc, na dodatek to był weekend przed Świętami Bożegonarodzenia więc lekarze totalnie zbagatelizowali sprawę bo w weekend nie robią badań no i na koniec oczywiście pomyłka danych w akcie zgonu - i jak żona pacjenta poszła żeby to poprawić lekarz się roześmiał i powiedział "jakie to ma teraz znaczenie?" i to była już totalna przesada nawet nie potrafił uszanować bólu rodziny, tak to jest w małych miastach lekarze nie mają pojęcia o leczeniu, nadają się jedynie do zabijania świń, szkoda pieniędzy na utrzymywanie takich szpitali to dla mnie wielka pomyłka. To nie pierwszy przypadek takiego podejścia lekarzy w moim miasteczku.

        pozdrawiam
        • bruford Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 04.04.14, 09:54
          Mieliśmy uzasadnione wątpliwości , które się powoli potwierdzają :

          1.na podstawie USG nie można stwierdzić "wysiadania narządów" , mogą to potwierdzić badania biochemiczne - zatem USG nie było "jedynym badaniem" jakie wykonano
          2.ani krwawienie w przewodu pokarmowego ani "wysiadanie narządów" nie są standardowymi objawami zapalenia płuc , zwłaszcza u ponoć zdrowego mężczyzny i to w ciągu kilku dni.Wyraźnie sugeruje to współistnienie czegoś innego.
          3.Fakt znalezienia się pacjent ana OIOM , jak widać w sumie krótko po przyjęciu , świadczy o tym ,że nie było to typowe zapalenie płuc.
          4.do pełnej jasności potrzebna jest historia choroby i protokół sekcji
        • agulha Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 06.04.14, 11:15
          Na podstawie Twojego opisu - który oczywiście nie jest wyczerpujący ani dokładny, bo nie może być - nie można ostatecznie stwierdzić, czy doszło tu do błędu lekarskiego, czy nie doszło. Zapewne mówiąc o "usg jako jedynym badaniu" masz na myśli jedyne badanie oprócz badań krwi i moczu (prawie zawsze pacjentowi pobiera się krew i zazwyczaj pacjent nie interesuje się zbytnio tym, jakie parametry i po co ma w niej oceniane, natomiast rodzinie relacjonuje, na "jakie badania go wzięli", stąd pewnie mówił o usg). Mogło być tak, że całokształt obrazu klinicznego i wyników tych badań krwi wskazywał bardziej na inną chorobę, niż zapalenie płuc, albo że był to już etap uogólnienia choroby (posocznica).
          Jakkolwiek wydaje się to szokujące osobom niezwiązanym z medycyną, to tak, w XXI w. zdarza się, że młoda, dotychczas zdrowa osoba zachoruje i umrze na zapalenie płuc. Nawet prawidłowe rozpoznanie i leczenie może nie pomóc. Nie tylko w Polsce, zapewniam Cię.
          Z Twojego postu wyziera rozżalenie na sposób zachowania lekarzy, poziom informacji i zwracania się do pacjenta i rodziny. Nie było nas tam i nie wiemy, czy rzeczywiście były one karygodne, czy może Wy oczekiwaliście za dużo (czasami np. pacjent i rodzina oczekują natychmiastowych działań, kiedy naprawdę nie można ich podjąć, bo czeka się na wyniki, których szybciej nie będzie, bo proces technologiczny ich uzyskiwania trwa, ile trwa). Wiadomo nie od dziś, że pacjentów i ich rodziny do rozważania spraw sądowych często skłania niewłaściwy (albo uważany za niewłaściwy) sposób odnoszenia się do nich. Taki jak zacytowałaś - rubaszny żarcik do osoby w żałobie ("a co to ma za znaczenie") - karygodny.
          Proponuję ochłonąć, a potem zastanowić się, czy chcecie, czy nie chcecie narażać się na stres, koszty i stratę czasu związaną z kontaktem z polskim wymiarem sprawiedliwości (proces karny, pozew cywilny). Znam osobę, która ma prostą sprawę karną (oskarżenie niesłuszne i niezwiązane z medycyną) ciągnącą się od ponad 10 lat. Pamiętaj, że świadkowie muszą się obowiązkowo stawiać w sądzie. Możesz poradzić się adwokata (czy warto), tylko pamiętaj, z czego żyją adwokaci - z honorariów od osób, które się z kimś sądzą.
          • do.ki szacun... 06.04.14, 16:19
            za ten post. Dobra synteza, a sam nie miałem cierpliwości, żeby tak napisać.
          • 0.9_procent Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 06.04.14, 17:23
            Zgadzam się w 100%
          • snajper55 Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 06.04.14, 22:51
            agulha napisała:

            > Możesz poradzić się adwokata (czy warto), tylko pamiętaj, z czego żyją adwokaci - z ho
            > norariów od osób, które się z kimś sądzą.

            Niektórzy adwokaci żyją z odszkodowań, które wywalczą i nie biorą honorariów bezpośrednio od klientów.

            S.
            • do.ki Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 06.04.14, 23:32
              snajper55 napisał:


              > Niektórzy adwokaci żyją z odszkodowań, które wywalczą i nie biorą honorariów be
              > zpośrednio od klientów.

              Przyznam, ze nie wiedziałem, ze prawo w Polsce na to pozwala. Bo gdzie indziej w Europie to juz nie za bardzo.
              • snajper55 Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 07.04.14, 00:51
                do.ki napisał:

                > Przyznam, ze nie wiedziałem, ze prawo w Polsce na to pozwala. Bo gdzie indziej
                > w Europie to juz nie za bardzo.

                A dlaczego miałoby nie pozwalać? Aby utrudniać życie pokrzywdzonym, którzy nie mają pieniędzy?

                "Wynagrodzenie Kancelarii płatne jest dopiero po wygranej sprawie.

                W ramach działalności Kancelarii nie pobieramy wynagrodzenia przed uzyskaniem należnego świadczenia dla naszego Klienta.

                Wynagrodzeniem Kancelarii jest kwota wyrażona w procentach, co daje Klientowi Kancelarii gwarancję, że ta dołoży wszelkich starań, by uzyskać jak najwyższe odszkodowanie."

                kancelaria-odszkodowania.pl/wynagrodzenie-box/

                S.
              • slav_ Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 07.04.14, 07:58
                > Przyznam, ze nie wiedziałem, ze prawo w Polsce na to pozwala. Bo gdzie indziej
                > w Europie to juz nie za bardzo.

                Nie, nie pozwala co w niczym nie przeszkadza jak w to w Polsce gdy chodzi o kasę :-)

                Zakaz jest zapisany w kodeksie etyki czyli - czytaj - nie grożą za jego naruszenie żadne sankcje i jest martwy.
                • snajper55 Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 07.04.14, 10:24
                  slav_ napisał:

                  > > Przyznam, ze nie wiedziałem, ze prawo w Polsce na to pozwala. Bo gdzie in
                  > dziej
                  > > w Europie to juz nie za bardzo.
                  >
                  > Nie, nie pozwala co w niczym nie przeszkadza jak w to w Polsce gdy chodzi o kas
                  > ę :-)
                  >
                  > Zakaz jest zapisany w kodeksie etyki czyli - czytaj - nie grożą za jego narusze
                  > nie żadne sankcje i jest martwy.

                  Nie kłam, prawo zezwala. Kodeks etyki to nie prawo.

                  S.
                  • 0.9_procent Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 07.04.14, 20:10
                    snajper55 napisał:

                    > Nie kłam, prawo zezwala. Kodeks etyki to nie prawo.
                    >
                    > S.
                    Dobre!
                    Przypomnę ci, gdy się będziesz rozpisywał o etyce lekarskiej i przysiędze Hipokratesa - myślę, że już niedługo.
                    • snajper55 Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 08.04.14, 18:30
                      0.9_procent napisał:

                      > snajper55 napisał:
                      >
                      > > Nie kłam, prawo zezwala. Kodeks etyki to nie prawo.

                      > Dobre!

                      Tak samo dobre jak stwierdzenie, że teraz jest kwiecień.

                      S.
                      • 0.9_procent Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 08.04.14, 19:50
                        snajper55 napisał:

                        > 0.9_procent napisał:
                        >
                        > > snajper55 napisał:
                        > >
                        > > > Nie kłam, prawo zezwala. Kodeks etyki to nie prawo.
                        >
                        > > Dobre!
                        >
                        > Tak samo dobre jak stwierdzenie, że teraz jest kwiecień.
                        >
                        > S.
                        Jak zwykle najistotniejszy fragment ci umyka:
                        Przypomnę ci, gdy się będziesz rozpisywał o etyce lekarskiej i przysiędze Hipokratesa.

                        Choć w zasadzie - biorąc pod uwagę "ciągłość" cytatów - powinienem napisać,że nie tyle ci umknęło, co najzwyczajniej zmanipulowałeś moją odpowiedź. Gratuluję aron, pardon Snajper.
                        • snajper55 Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 09.04.14, 13:06
                          0.9_procent napisał:

                          > Jak zwykle najistotniejszy fragment ci umyka:
                          > Przypomnę ci, gdy się będziesz rozpisywał o etyce lekarskiej i przysiędze
                          > Hipokratesa.


                          Może dla ciebie jest to najistotniejszy fragment, dla mnie to nielogiczne pohukiwania. A przypominaj.

                          S.
                          • 0.9_procent Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 09.04.14, 14:33
                            snajper55 napisał:

                            > 0.9_procent napisał:
                            >
                            > > Jak zwykle najistotniejszy fragment ci umyka:
                            > > Przypomnę ci, gdy się będziesz rozpisywał o etyce lekarskiej i przy
                            > siędze
                            > > Hipokratesa.

                            >
                            > Może dla ciebie jest to najistotniejszy fragment, dla mnie to nielogiczne pohuk
                            > iwania
                            . A przypominaj.
                            >
                            > S.
                            Bardzo mi się twoja odpowiedź podoba. Będę ci ją cytował.
          • doctor_evil Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 06.04.14, 23:35
            Agulha napisała:

            Na podstawie Twojego opisu - który oczywiście nie jest wyczerpujący ani dokładny, bo nie może być - nie można ostatecznie stwierdzić, czy doszło tu do błędu lekarskiego, czy nie doszło.

            Jeżeli w szpitalu nie wydali rodzinie dokumentacji medycznej zmarłej osoby, no to rzeczywiście opis nie może być ani wyczerpujący ani dokładny. Pewnie od lekarzy ze szpitala niewiele się rodzina dowiedziała.

            Wiadomo nie od dziś, że pacjentów i ich rodziny do rozważania spraw sądowych często skłania niewłaściwy (albo uważany za niewłaściwy) sposób odnoszenia się do nich. Taki jak zacytowałaś - rubaszny żarcik do osoby w żałobie ("a co to ma za znaczenie") - karygodny.

            Komu wiadomo?
            Tu nie chodzi o niewłaściwe odnoszenie się do osoby w żałobie - rubaszny żarcik - lecz o wątpliwości co do właściwego leczenia pacjenta i jego zgon.

            Proponuję ochłonąć, a potem zastanowić się, czy chcecie, czy nie chcecie narażać się na stres, koszty i stratę czasu związaną z kontaktem z polskim wymiarem sprawiedliwości (proces karny, pozew cywilny). Znam osobę, która ma prostą sprawę karną (oskarżenie niesłuszne i niezwiązane z medycyną) ciągnącą się od ponad 10 lat. Pamiętaj, że świadkowie muszą się obowiązkowo stawiać w sądzie. Możesz poradzić się adwokata (czy warto), tylko pamiętaj, z czego żyją adwokaci - z honorariów od osób, które się z kimś sądzą.

            To zabrzmiało jak : przestań zajmować się tą sprawą, daj spokój lekarzom…
            • 0.9_procent Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 07.04.14, 20:08
              doctor_evil napisał:

              > Jeżeli w szpitalu nie wydali rodzinie dokumentacji medycznej zmarłej osoby, no
              > to rzeczywiście opis nie może być ani wyczerpujący ani dokładny. Pewnie od lek
              > arzy ze szpitala niewiele się rodzina dowiedziała.
              He he. A znasz szpital w którym rodzinie zmarłego wydaje się dokumentację leczenia? Bo ja takiego kraju nie znam i obawiam się, że nie z na go żaden lekarz piszący na forum. Dokumentacja ZAWSZE trafia do archiwum bo to wynika z określa rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 10 sierpnia 2001 r. Ale co tam jakieś rozporządzenie, "papier przyjmie" każdą bzdurę.
              Można uzyskać kopię dokumentacji, ale jakoś nie spodziewam się, że ktoś przy zdrowych zmysłach zamieści na forum pełny opis historii choroby.

              > Komu wiadomo?
              Chyba tylko tobie NIE wiadomo.

              > Tu nie chodzi o niewłaściwe odnoszenie się do osoby w żałobie - rubaszny żarcik
              > - lecz o wątpliwości co do właściwego leczenia pacjenta i jego zgon.
              Wiele razy pisałem na forum, że ocena fachowości lekarza w dużej mierze, a czasami wyłącznie opiera się na tym, że "wspaniały pan doktor, jest taki miły".
              A tu widać mamy zerowo-jedynkowe, proste jak narzędzia neandertalczyka podejście do związku przyczynowo- skutkowego. Pacjent umarł w szpitalu - znaczy doktory musiały coś spier...lić.

              > To zabrzmiało jak : przestań zajmować się tą sprawą, daj spokój lekarzom…

              Nie. To zabrzmiało tak jak miało zabrzmieć. Proces o odszkodowanie to nie jest "puszczenie totka" w którym kupon bez wygranej wyrzuca się beznamiętnie do kosza. Proces, który dla osób obcych może nie być niczym niezwykłym dla rodziny może być sporą traumą, bo będzie wiązał się z przywoływaniem wspomnień związanych ze śmiercią bliskiej osoby, wysłuchiwaniem niekoniecznie przyjemnych informacji w zeznaniach świadków, czy cytatach z dokumentacji medycznej. Wątpię, czy chciałbyś posłuchać protokołu sekcji zwłok kogoś bliskiego. A że takie procesy ciągną się latami to pewne rzeczy będą wałkowanie wielokrotnie.
              Ale jak czytam takie jak twoje mądrości to mam ochotę napisać: Sądź się. Jak się okaże, że przegrałeś, twoja psychika jest w rozsypce, a pozwany szpital planuje wystąpienie z procesem regresowym, to podziękuj adwokatom i mądralińskim z forum. Bo - o czym na forum pisano - np. w Niemczech pozwy regresowe są 'z automatu' składane przez tamtejsze izby lekarskie. Pojawienie się takich procesów w Polsce jest kwestią czasu.
              • doctor_evil Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 08.04.14, 22:02
                0.9_procent napisał :

                He he. A znasz szpital w którym rodzinie zmarłego wydaje się dokumentację leczenia? Bo ja takiego kraju nie znam i obawiam się, że nie z na go żaden lekarz piszący na forum. Dokumentacja ZAWSZE trafia do archiwum bo to wynika z określa rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 10 sierpnia 2001 r. Ale co tam jakieś rozporządzenie, "papier przyjmie" każdą bzdurę.
                Można uzyskać kopię dokumentacji, ale jakoś nie spodziewam się, że ktoś przy zdrowych zmysłach zamieści na forum pełny opis historii choroby.


                To był taki skrót myślowy. Oczywiście masz rację, dokumentacja zawsze trafia do archiwum, no chyba, że poprosi o nią prokurator. Rodzina może uzyskać kopię dokumentacji, pod warunkiem, że szpital zechce ją wydać.

                Proces o odszkodowanie to nie jest "puszczenie totka" w którym kupon bez wygranej wyrzuca się beznamiętnie do kosza. Proces, który dla osób obcych może nie być niczym niezwykłym dla rodziny może być sporą traumą, bo będzie wiązał się z przywoływaniem wspomnień związanych ze śmiercią bliskiej osoby, wysłuchiwaniem niekoniecznie przyjemnych informacji w zeznaniach świadków, czy cytatach z dokumentacji medycznej.

                Dobrze, że minie uświadomiłeś, bo gdyby nie ty, to bym pewnie do tej pory myślał, że proces, to jak „puszczenie totka”. Poruszająca jest twoja troska o stan emocjonalny rodziny pacjenta.

                Wątpię, czy chciałbyś posłuchać protokołu sekcji zwłok kogoś bliskiego.

                Wyobraź sobie, że chciałem.

                Ale jak czytam takie jak twoje mądrości to mam ochotę napisać: Sądź się.

                Masz jakiś problem? Niedawno kazałeś mi się bujać a teraz każesz sądzić. Opanuj się człowieku.
                • 0.9_procent Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 09.04.14, 14:31
                  doctor_evil napisał:

                  > To był taki skrót myślowy.
                  Najpierw sarkazm, teraz skrót myślowy. Tyle, że ja w cudzych myślach nie czytam. Odnoszę się do tego co zostało napisane, a nie do tego co poeta miał na myśli.

                  > Oczywiście masz rację, dokumentacja zawsze trafia do
                  > archiwum, no chyba, że poprosi o nią prokurator. Rodzina może uzyskać kopię do
                  > kumentacji, pod warunkiem, że szpital zechce ją wydać.
                  A co szpital ma do "chcenia"? Wydawanie kopii dokumentacji jest określone przepisami prawa - już kiedyś to na forum tłumaczyłem z przywołaniem odpowiednich paragrafów. Po pierwszym piśmie od prawnika, czy rzecznika praw pacjenta - wystarczy podejść do najbliższego oddziału NFZ - każdy szpitala zaraz "zechce" nawet jeśli by się zdarzyło, że z jakiś przyczyn wcześniej nie chciał.

                  > Dobrze, że minie uświadomiłeś, bo gdyby nie ty, to bym pewnie do tej pory myśla
                  > ł, że proces, to jak „puszczenie totka”.
                  Sprawiasz takie wrażenie.

                  > Poruszająca jest twoja tro
                  > ska o stan emocjonalny rodziny pacjenta.
                  Mnie zwisa i powiewa zarówno kwestia skarżenia szpitala jak i stanu emocjonalnego rodziny pacjenta. Nie mój szpital potencjalnie będzie skarżony, nie mój pacjent zmarł.
                  Agulha przedstawiła punkt widzenia z którym się zgadzam - tyle.

                  >
                  > Wątpię, czy chciałbyś posłuchać protokołu sekcji zwłok kogoś bliskiego.
                  >
                  > Wyobraź sobie, że chciałem.
                  Dziwacy się zdarzają. Choć rzadko. Widziałem takiego, który chciał w lusterku oglądać przebieg swojej operacji.

                  >
                  > Ale jak czytam takie jak twoje mądrości to mam ochotę napisać: Sądź się.
                  >
                  > Masz jakiś problem? Niedawno kazałeś mi się bujać a teraz każesz sądzić. Opanu
                  > j się człowieku.
                  Cóż, nie wiedziałem, że to ty pytasz Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć. Ciekawe co snajper na to, że w jednym wątku piszesz pod dwoma nickami.
              • st.lucas Re: Czy warto walczyć o odszkodowanie za śmierć? 12.04.14, 20:18
                0.9_procent napisał:

                > Bo - o czym na forum pisano - np. w Niemczech pozwy regresowe są 'z autom
                > atu' składane przez tamtejsze izby lekarskie.

                Potwierdzam.

                > Pojawienie się takich procesów w Polsce jest kwestią czasu.

                Oby krotkiego!
                Pozdrawiam.
    • snajper55 Kancelaria 07.04.14, 00:53
      "Wynagrodzenie Kancelarii płatne jest dopiero po wygranej sprawie.

      W ramach działalności Kancelarii nie pobieramy wynagrodzenia przed uzyskaniem należnego świadczenia dla naszego Klienta.

      Wynagrodzeniem Kancelarii jest kwota wyrażona w procentach, co daje Klientowi Kancelarii gwarancję, że ta dołoży wszelkich starań, by uzyskać jak najwyższe odszkodowanie."

      kancelaria-odszkodowania.pl/wynagrodzenie-box/

      Pewnie można takich kancelarii znaleźć więcej.

      S.
      • do.ki Re: Kancelaria 07.04.14, 11:04
        USAci mowia na takie kancelarie: "ambulance chasers". i nie jest to komplement.
        • 0.9_procent Re: Kancelaria 07.04.14, 20:12
          Pecunia non olet.
          Ale to przecież nie prawnicy, a lekarz są pazerni. Prawnicy "ciężko pracują".
        • snajper55 Re: Kancelaria 08.04.14, 18:32
          do.ki napisał:

          > USAci mowia na takie kancelarie: "ambulance chasers". i nie jest to komplement.

          To idealne rozwiązanie dla człowieka, który czuje się poszkodowany a nie ma kasy aby wystąpić o odszkodowanie. To bat na tych, którzy krzywdzą i czują się bezkarni.

          S.
          • do.ki Re: Kancelaria 08.04.14, 22:53
            Snajper,

            Nie wiesz o czym mówisz.
            • 0.9_procent Re: Kancelaria 09.04.14, 14:34
              do.ki napisał:

              > Snajper,
              >
              > Nie wiesz o czym mówisz.

              Czyli norma :-))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka