Dodaj do ulubionych

Klauzula sumienia ,a poronienie.

19.07.14, 21:47
Makabra ,młoda matka roni płod 8-tygodniowy w szpitalu -szok,przeżycie makabryczne,zamiast zrozumienia i pociechy -słowa o konieczności pochowania dziecka. Prawie konieczność bo klauzula....Coś niesamowitego dzieje się u nas w szpitalach.Fanatyzm,paranoja ,nie umiem nazwać tego nowego zjawiska-gdzie matka przeżywajaca traumę (bez względu na wyznanie).
Obserwuj wątek
    • plater-2 Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 20.07.14, 07:42
      Przy przyjmowaniu ciezarnej do szpitala zadaje sie mase nieprzyjemnych pytan np. "kogo powiadomosc w wypadku smierci ?".
      Powinno sie zadawac obowiazkowe pytanie o to, co zrobic z płodem w przypadku poronienia. Czy sami rodzice zajma sie pogrzebem, czy ma to zrobic szpital.
      • do.ki Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 20.07.14, 08:31
        plater-2 napisała:

        > Przy przyjmowaniu ciezarnej do szpitala zadaje sie mase nieprzyjemnych pytan n
        > p. "kogo powiadomosc w wypadku smierci ?".

        No i BARDZO DOBRZE, że takie pytania się zadaje. Może do kogoś w końcu dojdzie, że każdy może umrzeć, a poród był, jest i będzie niebezpiecznym okresem w życiu kobiety i żadna ilość gromów rzucanych na konowałów tego nie zmieni.

        Rodzenie dzieci nie ma być wolne od nieprzyjemności, a na końcu wychodzi się z uśmiechem i ślicznym różowiutkim dzidziusiem. Obudź się, to jest życie, a życie generalnie przyjemne ne jest.
        • snajper55 Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 20.07.14, 08:39
          do.ki napisał:

          > Rodzenie dzieci nie ma być wolne od nieprzyjemności

          A dlaczegóż to ma nie być, skoro może być? Chyba nie twierdzisz,że ginekolodzy to sadyści czerpiący przyjemność z nieprzyjemności rodzących kobiet?

          S.
          • snajper55 Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 20.07.14, 08:41
            snajper55 napisał:

            > A dlaczegóż to ma nie być, skoro może być? Chyba nie twierdzisz,że ginekolodzy
            > to sadyści czerpiący przyjemność z nieprzyjemności rodzących kobiet?

            Ach, już wiem. Bo tak nakazuje Prawo Boskie: w bólach rodzić będziesz.

            S.
            • plater-2 Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 20.07.14, 09:28
              To nie "prawo boskie" a SKUTEK grzechu pierworodnego.
              • snajper55 Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 20.07.14, 09:59
                plater-2 napisała:

                > To nie "prawo boskie" a SKUTEK grzechu pierworodnego.

                No to niech katoliczki rodzą sobie w bólach, jeśli tego chcą. A inne pacjantki niech będą traktowane po ludzku, a nie po katolicku.

                S.
                • do.ki Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 20.07.14, 12:02
                  Ból porodowy to nie jest jedyna, ani nawet nie najistotniejsza, "nieprzyjemność" związana z porodem i nie o ból mi chodziło. Ból porodowy można opanować anestezjologicznie (chociaż dobrze by było, żeby rodzące, które domagają się zniesienia tego bólu wiedziały, że wskutek tego zabiegu w bardzo rzadkich wprawdzie przypadkach, ale jednak, mogą do końca życia skończyć jeżdżąc na wózku inwalidzkim).
                  A tak poza tym to w okresie okołoporodowym można umrzeć na wiele różnych sposobów. Przy okazji cięcia cesarskiego te sposoby są jeszcze bardziej wymyślne- dlatego cięcie na życzenie jest nieetyczne. Ale to już inna rozmowa.
                  • snajper55 Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 20.07.14, 15:32
                    do.ki napisał:

                    > Ból porodowy to nie jest jedyna, ani nawet nie najistotniejsza, "nieprzyjemność
                    > " związana z porodem i nie o ból mi chodziło. Ból porodowy można opanować anest
                    > ezjologicznie (chociaż dobrze by było, żeby rodzące, które domagają się zniesie
                    > nia tego bólu wiedziały, że wskutek tego zabiegu w bardzo rzadkich wprawdzie pr
                    > zypadkach, ale jednak, mogą do końca życia skończyć jeżdżąc na wózku inwalidzki
                    > m).
                    > A tak poza tym to w okresie okołoporodowym można umrzeć na wiele różnych sposob
                    > ów. Przy okazji cięcia cesarskiego te sposoby są jeszcze bardziej wymyślne- dla
                    > tego cięcie na życzenie jest nieetyczne. Ale to już inna rozmowa.

                    Z tego każdy rozsądny człowiek zdaje sobie sprawę. Ale pisanie, że "rodzenie dzieci nie ma być wolne od nieprzyjemności" to już całkiem inna sprawa. Rodzenie dzieci właśnie ma być wolne od nieprzyjemności i to powinno być naszym celem. A że nie zawsze się to udaje to już całkiem inna bajka.

                    S.
                    • do.ki Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 20.07.14, 15:54
                      Dobrze, no to inaczej: oczekiwanie, że rodzenie dzieci będzie wolne od nieprzyjemności w 100% przypadków, jest zamykaniem oczu na rzeczywistość. Oznacza niedojrzałość osoby chcącej urodzić dziecko, a nie ma nic gorszego niż sytuacja gdy dzieci mają dzieci. Taka dziecinada wśród rodzących jest bardziej powszechna niż myślisz i nie ma to nic wspólnego z wiekiem metrykalnym położnic. Współczesna pacjentka na porodówce po prostu coraz częściej nie jest dojrzałą kobietą. Pomimo tego, że jest coraz starsza.
                • plater-2 Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 20.07.14, 15:12
                  Katolikom katechizm nakazuje walczyc ze skutkami grzechu pierworodnego !!!!!
        • ikndar Sposób zadawania pytań. 21.07.14, 00:09
          do.ki napisał:

          > plater-2 napisała:
          >
          > > Przy przyjmowaniu ciezarnej do szpitala zadaje sie mase nieprzyjemnych p
          > ytan n
          > > p. "kogo powiadomosc w wypadku smierci ?".
          >
          > No i BARDZO DOBRZE, że takie pytania się zadaje.

          Bardzo niedobrze. Niedobrze, ze zadaje się NIEPRZYJEMNE pytania. Pytania nie powinny być nieprzyjemne i nie musza takie być, jeśli tylko ma się cień szacunku do drugiej osoby. Przypomina mi to katastrofę w Smoleńsku, zamiast przychodzące bliskie osoby do Hali Torwaru pytać "do których zwłok Państwo przyszli" pytano "kogo przyszli Państwo pożegnać".

          > Może do kogoś w końcu
          > dojdzie, że każdy może umrzeć, a poród był, jest i będzie niebezpiecznym okrese
          > m w życiu kobiety i żadna ilość gromów rzucanych na konowałów tego nie zmieni.

          Raczej świadczy to o braku edukacji personelu medycznego w dziedzinie kultury osobistej i języka polskiego.

          > Rodzenie dzieci nie ma być wolne od nieprzyjemności,

          Właśnie DOKŁADNIE takie powinno być.

          > a na końcu wychodzi się z
          > uśmiechem i ślicznym różowiutkim dzidziusiem. Obudź się, to jest życie, a życie
          > generalnie przyjemne ne jest.

          Raczej ty się obudź. Zycie jest życie, i zobowiązuje ono personel medyczny do zachowań na odpowiednim poziomie. Chcesz być niegrzeczna wyzywaj się na swoim chłopie w domu.

          >
        • nstemi Re: Klauzula sumienia ,a poronienie. 21.07.14, 23:19
          Moim skromnym zdaniem wcale nie chodzi o rzucanie gromów na "konowałów". Rozumiem, że takie pytania są zasadne ze względów nazwijmy to administracyjno-logistycznych. Ale spróbuj sobie wyobrazić przerażoną kobietę w zagrożonej ciąży, która właśnie kładzie się do szpitala. Robi to przecież nie z braku lepszych rozrywek, tylko żeby ciążę ratować. I na dzień dobry dostaje pytanie, o to co zrobić w przypadku śmierci. C'est la vie, to się zdarza; śmiem twierdzić że w szpitalach częściej niż gdzie indziej :-)
          Ale czy z przerażonym człowiekiem nie można by postępować bardziej po ludzku? Nie stawiając sprawy okrutnie dosadnie, ale jednocześnie taktownie informując o zagrożeniach, łącznie z tym ostatecznym? Wszyscy jesteśmy tylko ludźmi...
          Nawiasem mówiąc kobiety rodzą w szpitalach, a nie w domach właśnie po to, żeby niebezpieczeństwa związane z porodem minimalizować-na tyle na ile to możliwe rzecz jasna.

          do.ki napisał:

          > plater-2 napisała:
          >
          > > Przy przyjmowaniu ciezarnej do szpitala zadaje sie mase nieprzyjemnych p
          > ytan n
          > > p. "kogo powiadomosc w wypadku smierci ?".
          >
          > No i BARDZO DOBRZE, że takie pytania się zadaje. Może do kogoś w końcu
          > dojdzie, że każdy może umrzeć, a poród był, jest i będzie niebezpiecznym okrese
          > m w życiu kobiety i żadna ilość gromów rzucanych na konowałów tego nie zmieni.
          >
          > Rodzenie dzieci nie ma być wolne od nieprzyjemności, a na końcu wychodzi się z
          > uśmiechem i ślicznym różowiutkim dzidziusiem. Obudź się, to jest życie, a życie
          > generalnie przyjemne ne jest.
          >
          >
          • do.ki Memento mori 22.07.14, 05:02
            Nie. Wszyscy jesteśmy ludźmi, i, dodajmy, dorosłymi ludźmi. Dorośli ludzie zdają sobie sprawę, ze umrą, prędzej czy pózniej i nie jest kwestią taktu cackanie sie. Wypieranie śmierci ze świadomości to infantylizm.
            Nie widzę nic nienormalnego w tym pytaniu i uważam, ze musi być zadane. Linie lotnicze tez zadają to pytanie, chociaż lot samolotem rzadziej kończy sie zgonem niż pobyt w szpitalu.
            • plater-2 Re: Memento mori 22.07.14, 11:37
              A gdzie ja napisalam, ze NIE POWINNO sie zadawac nieprzyjemnych pytan ?

              Skoro stawia sie pytanie, kogo powiadomic w razie smierci, tak samo zasadne jest pytanie o to, co zrobic ze zwlokami dziecka, jesli urodzi sie martwe lub umrze po urodzeniu w szpitalu.

              Pogrzeb kosztuje, spalenie zwlok tez kosztuje.
              Musza byc jakies procedury postepowania.

              1. To normalne, ze nalezy sie zajac pogrzebem wlasnego dziecka;
              2. To normalne, ze ponosi sie koszty pogrzebu wlasnego dziecka.

              Wiki: "W świetle polskiego prawa za dziecko uznaje się każdą istotę ludzką od poczęcia (Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka) aż do osiągnięcia pełnoletności (tj. co do zasady 18 lat)".

              Skoro tak - mozliwe jest ubezpieczenie sie na okolicznosc smierci dziecka poczetego a nieurodzonego.

              Inna sprawa - czy mozna tym obowiazkiem obciazyc Fundusz albo jakis zaklad pogrzebowy.
              I jak ma to konkretnie sie odbyc.
              • snajper55 Re: Memento mori 22.07.14, 13:56
                plater-2 napisała:

                > Wiki: "W świetle polskiego prawa za dziecko uznaje się każdą istotę ludzką od
                > poczęcia (Ustawa o Rzeczniku Praw Dziecka) aż do osiągnięcia pełnoletności (tj.
                > co do zasady 18 lat)".

                Nieprawda. Nie jest to zresztą jedyne kłamstwo, jakie można znaleźć z Wiki.

                S.
              • oregano1980 Re: Memento mori 26.07.14, 00:35
                Chyba nie zrozumiałas treści i nie tylko Ty pytania zadanego w podjęciu wątku.Płód 8 tyg.nie ma go!!!*8 tyg.-prosze sprawdzic wymiary!!chyba nie b.zrozumieliśmy się.Większosc kobiet powinna"zaskoczyć",większe krwawienie i tr.większy skrzep-to poronienie-tragedia Rodziców,ale wiara,ze następna ciaża da to szczeście wreszcie w postaci dzieciątka.Poronienie może odbyć sie niestety w każdym momencie i lekarz zawiadomiony o "niejasnych" symptomach zaraz to sprawdzi,ale nie ma prawa ,żeby namawiać kobietę do pochówku płodu 8-tygodniowego-,.który mógł zginąć przy dużym krwawieniu w toalecie,które to wląsnie zwiastuje poronienie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka