vagabunda66
21.01.16, 11:35
Bliska mi osoba jest po skomplikowanej operacji w klinice o zasięgu niemal połowy Poski.
Zostałem pisemnie upoważniony do informowania mnie o stanie jej sdrowia.
Problem w tym, że mieszkam kilkaset kilometrów od tej kliniki. Nie mogę się nicego dowiwedzieć telefonicznie, bo personel zasłania sie ustawą o ochronie danych ospobowych. Ja to rozumiem. Ale czy w dzisiejszych czasach nie ma innego sposobu? Skoro w moim banku moge dowiedzieć sie przez telefon wiele po ospowiedzi na kilka identyfikującyh mnie pytań. Czy nie można na przykład na takim upopwaznieniu pacjenta ustalić hasła?, Albo robić to w podobny sposow jak banki?
A może po prostu lekarze nie chcą, aby im rodziny zawracali d.....?
To można kogoś posadzić przy telefonie i odpowiednio przeszkolić, kogo i jak informowac?
Ja wiem, że to nie lakarze są autorami tej ustawy, ale jakieś wyjście powinno się znaleźć. To nieludzkie kazać jechać członkowi rodziny setki kilmetrów, aby otrzymać informację o stanie blikiej osoby. To wręcz rodzaj sadyzmu.