Dodaj do ulubionych

pogadajmy?

04.05.16, 22:20
www.medonet.pl/zdrowie/zdrowie-dla-kazdego/zarobki-mlodych-lekarzy-w-polsce,artykul,1721686.html
To jest temat...goracy?!
Obserwuj wątek
    • slav_ Re: pogadajmy? 04.05.16, 23:31
      NIE MA takiego tematu.

      NIE MA w Polsce problemu niedoboru lekarzy.
      Nie zauważyłem żadnego odbicia takiego problemu w publicznych dyskusjach.
      W problemach związanych z opieka zdrowotną nadal dominuje łapówkarstwo, nie istnieje problem braku lekarzy tylko że "lekarz nie chciał przyjąć" i "że są długie terminy a za kasę to od razu przyjmą" no i nadal pretensje że lekarze "chcą więcej pieniędzy".
      Remedium - odpracowywanie studiów, zakaz wyjazdu za granicę, oddawanie piniędzy za studia (oczywiście tylko medyczne).

      Władza publiczna niczego nie robi i niczego nie zrobi w tym temacie ponieważ ten stan jest zjawiskiem z jej punktu widzenia POŻĄDANYM.

      Niedobór lekarzy to BŁOGOSŁAWIEŃSTWO dla władzy publicznej oraz nfz.
      Lekarzom których nie ma nie trzeba płacić a ich niedobór powoduje naturalne ograniczenie dostępności świadczeń zdrowotnych - pacjentom trudniej uzyskać dostęp do opieki zdrowotnej a więc również nie trzeba za tę opiekę zapłacić.

      Każdy NIE LECZONY pacjent to OSZCZĘDNOŚĆ dla systemu opieki zdrowotnej a każde utrudnienie dostępu do lekarza (np. przez zmniejszenie ilości lekarzy) takowe oszczędności generuje.

      Ponadto sytuacja daje rynek wprawdzie marnie płatnej ale za to "akordowej" pracy dla lekarzy co daje ZŁUDZENIE "dobrych zarobków" i ogranicza protesty tej grupy zawodowej która zamiast domagać się dobrych zarobków goni za kolejnym kontraktem żeby "dorobić".

      Czym to skutkuje dla pacjentów oczywiście wiadomo. Jak akord to akord i liczy się tylko ilość.
    • low.sodium Re: pogadajmy? 05.05.16, 01:44
      Slav, niedobor lekarzy jest wszedzie i zawsze bedzie. To nie jest argument. Problemem sa zarobki,
      (z mojego punktu widzenia, rowniez wymagania i uwarunkowania) i organizacja. W Stanach , lekarz po studiach jest "finansowo nikim", tyle i tylko tyle. Zarabia okolo sredniej krajowej; "wymarzona" rezydencja nikomu sie nie nalezy, zostaje dlug (rosnacy), okolo 200K$, teraz pewnie wyzszy. Ja sobie mysle, moze sie myle, ale w Polsce wszyscy sa bardzo wydelikaceni. W artykule, jest mowa o mlodych lekarzach, oni ciagle moga wszystko, podwyzka niczego nie zmieni. Placa lekarza w Polsce, jest adekwatna do zarobkow w innych dziedzinach...no i, do wlasnych kwalifikacji. Zenujace jest, zeby kraj w srodku Europy oferowal, takie stawki wynagrodzenia.
      Jak to sie dzieje, ze polscy lekarze, owszem pracuja w tzw. wolnorynkowym swiecie, ale tylko nieliczni maja z tego prawdziwa satysfakce, z tego co obserwuje, daja sie wykorzystywac, nie inwesuja w siebie. Zastanawiam sie, gdzie jest ten blad.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka