baba_ze_wsi
24.06.05, 20:31
Te słowa padające z ust lekarza świadczą (takie mam wrażenie), że widzi on
jedynie "jednostkę chorobową" a nie człowieka chorego na cośtam.
Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że lekarz musi zachowywać dystans
i każdy robi to na swój sposób.
Bo pacjenci są przecież różni - oprócz tych "po kilku piwach"
i tych "nieumytych na umówioną wizytę" zdarzają się czasem...inni :-)
Czy lekarzowi zdarza się płakać, gdy nie uda mu się utrzymać pacjenta
przy życiu?
Baba (która się naoglądała "Na dobre i na złe" ;-)