Gość: Stanislaw
IP: *.acn.waw.pl
15.07.05, 20:23
Moj lekarz 1. kontaktu 'nie moze' ze mna... sie kontaktowac.
Nie wolno mu.
Tylko w kompletnej konspiracji.
Powodem tego jest to, ze jego zona mnie nie znosi ('zoologocznie', ze tak
powiem, czli bez konkretnego powodu; od pierwszego spojrzenia przed laty
zapalala do mnie niechecia, co bylo wymalowane na twarzy). Z moich sasiadow
zrobila osoby 'agencje ucho' na wypadek, jesliby lekarz wpadl do mnie do
mieszkania, albo rozmawialby ze mna przed domem, czy tp.
Sytuacja jest tym bardziej dramatyczna, ze mieszkam w malej aglomeracji, a
ona rozsiewa rozne na moj temat ploty.
On sie jej boi, i zaczyna coraz bardziej mnie unikac.
Zas kodeks etyczny lekarza (art.2.2.) powiada, ze (nie cytuje, ale oddaje
sens) lekarzowi nie wolno poddawac sie jakimkolwiek naporom srodowiskowym;
najwyzszym i jedynym dobrem jest dobro pacjenta.
Czy jesli ta sytuacja bedzie sie 'ciagnela' zglosic problem, wsniosek do Izby
Lekarskiej?
Nie jestem ani zadnym pijaczyna, ani jakims lachudra. Jestem kulturalnym
czlowiekiem i spolecznikiem.
Co zrobic - poradzcie prosze :)