Dodaj do ulubionych

1084 PLN - to pensja lekarza.........

IP: *.chello.pl 30.08.05, 15:25
.....specjalisty po 23 latach pracy ( razem z wysługą lat po odtrąceniu
wszystkich składek). Pensja na rękę.
I nie jest to wynagrodzenie osoby przedłużającej strzałki na oddziale ani
wypisywacza recept i skierowań, lecz osoby wykonującej bardzo specjalistyczne
procedury - w większości ratujące zycie.
Nie wszyscy biorą łapówki, nie wszyscy łamia prawo i domagają się od
pacjentów" wyrazów wdzięczności".
Obserwuj wątek
    • connie1 Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 30.08.05, 15:36
      Nikt Ci tutaj nie uwierzy...i jeszcze dostaniesz podsumowanie ,ze zamiast
      leczyć 24 -h na dobę to się Forum zajmujesz...
      Wiem , jakie to jest tragiczne-jedyny sposób -zmiana ojczyzny
      • Gość: Przerażona Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.chello.pl 30.08.05, 15:41
        Gdyby nie konieczność pozostania w kraju ( m.in. opieka nad nienajmłodszymi i
        nienajzdrowszymi rodzicami) już dawno by nas tu nie było. Tu nie liczą się ani
        umiejetności, ani wiedza ani znajomość języków. Tu lekarz zarabia śmieszne
        kwoty.
        • draconessa Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 30.08.05, 19:05
          Smieszne??? Ja bym raczej powiedziala, ze tragiczne...Wolalabym sie posmiac z
          czego innego...
          • Gość: Nocny Piotruś Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: 81.219.249.* 30.08.05, 19:23
            1. Nie ma przymusu pracy za 1084 zł miesięcznie.
            2. Znajomość języków obcych liczy się za granicą. U nas wystarcza polski.
            3. Nie płaci się za wiedzę, tylko za wykonaną pracę.
            • Gość: Mela Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 08:24
              Nieprawda!!!!
              Jakby płacono mi za wykonana prace nie musiałabym się martwić jak ma mi
              wystarczyc od pensji do pensji...
              Personelu ubywa a pracy wprost przeciwnie.
              • Gość: młody lekarz Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.acn.waw.pl 31.08.05, 10:57
                > Nieprawda!!!!
                > Jakby płacono mi za wykonana prace nie musiałabym się martwić jak ma mi
                > wystarczyc od pensji do pensji...

                Czyli skoro nie płacą za pracę, to płacą Ci za wiedzę?

                Jeśli Twoja wiedza jest warta tylko 1084 złotych miesięcznie, to może lepiej się
                do tego nie przyznawaj?
            • Gość: aneste Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.dial.tiscali.nl 31.08.05, 09:58
              " Nie płaci się za wiedzę, tylko za wykonaną pracę"-no to jak placa taka
              praca.Nie ma chyba innego wyjscia.
              • Gość: Nocny Piotruś Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: 81.219.249.* 31.08.05, 11:10
                >Personelu ubywa a pracy wprost przeciwnie.

                Jesli tak, to idź do dyrektora i przedstaw mu swoje racje. Zażądaj podwyżki. Gdy
                Ci odmówi - złóż wymówienie i otwórz prywatny gabinet po drugiej stronie ulicy.
                Ci którzy tak zrobili - nie żałują.
                • Gość: Przerażona Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.chello.pl 31.08.05, 12:18
                  Są specjalności ( o czym każdy lekarz wie), w których nie mozna ot tak otworzyc
                  gabinetu i przyjmować. Praca w nich wymaga zaplecza szpitalnego i
                  wysokospecjalistycznego sprzętu ( bardzo, bardzo kosztownego).
                  Jeżeli uratowanie życia 2-4 pacjentom dziennie się nie liczy to co w takim
                  razie jest istotne?
                  Co też może robić lekarz po 23 latach pracy skoro umie tylko jedno - SKUTECZNIE
                  leczyć ludzi?
    • Gość: pacjentka Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 31.08.05, 12:18
      A ile godzin pracy za te 1084? Matko dopiero teraz zobaczyłam, że to 1084 a nie
      1840. Nie da się dodatkowo prywatnie?
      • Gość: Przerażona Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.chello.pl 31.08.05, 12:28
        W umowie o pracę ( ze względu na warunki szkodliwe dla zdrowia ) jest 5
        godzinny dzień pracy. W praktyce rzadko mniej niż 7. Prywatnie owszem można ,
        ale kosztem pracy w szpitalu.
        Czy chciałabys znaleźć się w rękach lekarza, który Cię olewa, bo biegnie do
        innej pracy?
        • Gość: pacjentka Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 31.08.05, 13:29
          > Czy chciałabys znaleźć się w rękach lekarza, który Cię olewa, bo biegnie do
          > innej pracy?

          Dlatego też pytam o ilość godzin, bo gdyby faktycznie było 5, to spokojnie
          można sobie praktykować prywatnie (czy się mylę?). Większość znanych mi lekarzy
          tak właśnie robi. Dla mnie w sumie nie ma znaczenia, lub nawet wolę, gdy lekarz
          przyjmuje również prywatnie, bo jeśli jest dobrym specjalistą, to przynajmniej
          czekać w niezdrowo długioch kolejkach nie trzeba. Choć biorąc pod uwagę
          te "warunki szkodliwe" to i tak to, co napisałam chyba się do Ciebie nie
          odnosi... Tak, te 1084 zł to upokarzająca kwota.
        • Gość: ela Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.ghnet.pl 25.09.05, 11:56
          To gdzie ty pracujesz? Chodzi mi o miejsce pracy. Te 5 godz mnie interesuje.
      • marbor1 Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 31.08.05, 12:30
        Taka pensja dla lekarza z takim stażem to jest nie tylko nie sprawiedliwe, ale
        wręcz upokarzające.
        Maria - nie lekarz.
        • rafera Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 31.08.05, 13:24
          dobrze znam te klimaty. Moja mama pracuje 27 lat. Ma 2 specjalizacje i zarabia
          mniej więcej tyle samo. żeby sobie dać radę, dodatkowo robi USG w innym
          szpiralu, pracuje w jeszcze jednej przychodni i ma praktykę prywatną. A w swojej
          macieżystej przychodni zapisanych do siebie 3 tyś. ludzi. I nie jest prawdą, że
          pieniądze "idą za lekarzem". Poszły ale za przychodnią. Ona ma " w nagrodę" 50
          zł. dodatku na miesiąc!! Cieszy się bardzo. Tylko, że ledwo żyje. Nie wiem ile z
          tym wszystkim zarabia. Ok. 2 tyś. Ale jakim kosztem. Wychodzi z domu o 7.00 a
          wraca o 21 wszej. Ludzie!! Jest już " za stara" jak mówi, żeby zmieniać kraj.
          Ale tak źle nie było nigdy. A ja dostałam się na rezydenturę i będę przez 5 lat
          dostawać pensję wyższą od pensji mojej mamy. I trochę mi głupio. Ale nie chodzi
          o to , że ja będę zbijać kokosy, tylko, że tak się szanuje ludzi.
          pozdrawiam.
          a po moich 5 latach w Polsce, mam zamiar wyjechać tam, gdzie ludzkie życie jest
          trochę cenniejsze.
          • Gość: tricolour A dlaczego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 23:13
            ... nie wyjedziesz od razu. Teraz, zaraz?
            • rafera Re: A dlaczego... 01.09.05, 13:20
              nie wyjeżdżam teraz, bo marzy mi się Norwegia, a tam o robienie specjalizacji
              podobno trudno, noi łatwiej będzie mi znaleźć pracę już jako specjalista. Bez
              specjalizacji kierują Polaków ( podobno!) tylko do pracy w POZ, a tego nie chcę
              robić. Noi skoro już mi się udało dostać na wymarzony kierunek, to dlaczego z
              tego nie skorzystać? 5 lat to nie wieczność. Dzieci trochę podrosną, ja nabiorę
              doświadczenia w pracy i będzie mi łątwiej ( mam nadzieję) zacząć pracę w obcym
              kraju.
              • tricolour Wiesz... 01.09.05, 23:39
                ... nie podzielam opinii, że lekarze maja zwracać pieniądze za swoje studia,
                kiedy wyjeżdżają za granicę.
                Nie podzielam dlatego, że skoro potrzebni są studenci medycyny, to zarobki
                lekarzy powinny byc takie, by mozna było wykonywać zawód lekarza.

                Z drugiej jednak strony rozumiem ludzi, którzy zżymają się czytając taką
                wypowiedź, jak Twoja. Bardzo lekko piszesz, że tu sie nauczysz, a tam bedziesz
                pracować...i mam mieszane uczucia.

                Pozdrawiam.
                • Gość: Patryk A ja go rozumiem... IP: *.oc.oc.cox.net 02.09.05, 00:00
                  tricolour napisał:

                  > Z drugiej jednak strony rozumiem ludzi, którzy zżymają się czytając taką
                  > wypowiedź, jak Twoja. Bardzo lekko piszesz, że tu sie nauczysz, a tam bedziesz
                  > pracować...i mam mieszane uczucia.

                  Jakoś dużo mniej ludzi się zżyma,gdy lekarze piszą o zarobkach 1090 zł
                  miesięcznie.Dużo więcej się zżyma,gdy lekarze piszą o podwyżkach lub emigracji.
                  A ten facet ma tylko jedno życie,a obowiązki jedynie wobec swoich narodzonych i
                  nienarodzonych dzieci.
                  Biało-czerwoną flagą to może powiewać z sentymentem przed telewizorem ,oglądając
                  z kumplami relacje z Mundialu i popijając polskiego Żywca( o ile Polska
                  przejdzie przez eliminacje-:-)).
                  • Gość: Też ze wsi Re: A ja go rozumiem... IP: 195.205.6.* 02.09.05, 00:30

                    Proszę zwrócić uwagę na słowo służba -jak się traktowało służbę w domach
                    magnackich albo wyniośle ,na dystans ,płacąc co łaska , albo familiarnie ale
                    płaca też łaskawa .Współczesna służba.... zdrowia ma być dyspozycyjna,
                    pracowita ,uległa a państwo wypłacą co łaska .To chyba jest twen model
                    traktowania .
                    Dobrze ,że służba to nie niewolnictwo i można iść do innego pana , który lepiej
                    płaci. Mnie nie dziwi ,ani nie drażni ,że służba zdrowia wynosi się -normalne
                    prawo rynku trudno. Szkoda ,że nie jestem z służby zdrowia ,już by mnie tu nie
                    było a zarabiam więcej. Przecież wolność na rynku pracy obiecano nam po
                    1.05.2004 ,no chyba ,że dotyczy to tylko hydraulików ,prac.fiz.itp.
    • Gość: łona Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: 212.33.78.* 31.08.05, 15:42
      Pomyśl sobie tak, jak by zarabiał więcej, to jeszcze by mu odbiło i poszukał by
      sobie jakiejś kochanki. Obecnie siedzi w domu, albo w pracy, haruje jak wół i
      nie w głowie mu życie. A mąż doktor to jednak może nie finasowo, ale społecznie
      mobilituje?
      • Gość: Przerażona Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.chello.pl 31.08.05, 17:04
        Społecznie nobilituje mnie mój własny zawód .A tak wogóle komentarz wydaje się
        dość niesmaczny.
        • Gość: łona Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: 212.33.78.* 31.08.05, 17:22
          Czego oczekujesz? Mamy razem popłakać, że Twój mąż mało zarabia? Jak to takie
          ważne to sobie poszukaj innego :-)
          • Gość: Nocny Piotruś Mamy kapitalizm... IP: 81.219.249.* 31.08.05, 19:12
            >Prywatnie owszem można , ale kosztem pracy w szpitalu.

            Oczywiście! Jak najbardziej! Trzeba wymówić pracę w szpitalu albo zamienić na
            pół etatu i działać na własną rękę. Nie znam lekarza, który nie mógłby tego
            zrobić (bez względu na specjalizację), nawet radiolodzy robią prywatne badania
            (choćby USG), anestezjolodzy pracują w poradniach leczenia bólu itd. W
            kapitaliźmie jest tak, że jak ktoś nie umie pływać, to tonie, a reszta płynie
            dalej i nie rzuca kół ratunkowych. Trzeba zmienić styl myślenia, niestety...
            • Gość: Patryk Re: Mamy kapitalizm... IP: *.oc.oc.cox.net 31.08.05, 19:27
              Kapitalizm nie polega na tym,że praca w jednostkach finansowanych z centralnego
              budżetu jest zle opłacana (z założenia),a praca na prywatny rachunek bardzo
              dobrze (również z założenia).Taki "kapitalizm" to był.W latach 60-tych i 70-tych
              w Polsce.
              Kapitaliznm polega na wolnorynkowej wycenie towarów i usług wszystkich(!)
              podmiotów gospodarczych.Trudno wmawiac ludziom,że to ich "wina" bo się nie
              zwalniają z pracy w "państwowym szpitalu".Inne pytanie to to,dlaczego nie
              próbowali (i nadal nie próbują) niczego w kwestii wynagrodzeń zmienić.
            • Gość: sowa Re: Mamy kapitalizm... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.05, 20:30
              Jak kapitalizm to kapitalizm - nie czekam na koło ratunkowe tylko odpływam o
              włsnych siłach do nowej ojczyzny bo mam juz dosc naiwnego czekania, az tu sie
              cos zmieni. Tylko pomysl, ze skoro tak jak ja mysli przynajmniej 30 % mlodych
              lekarzy, to dokad ty poplyniesz jak dostaniesz np. udaru mózgu?
              • Gość: Patryk Re: Mamy kapitalizm... IP: *.oc.oc.cox.net 31.08.05, 20:55
                Gość portalu: sowa napisał(a):
                > Jak kapitalizm to kapitalizm - nie czekam na koło ratunkowe tylko odpływam o
                > włsnych siłach do nowej ojczyzny

                Ja juz od prawie półtorej roku czytam na tym i innych forach podobne buńczuczne
                deklaracje.Jak dotąd to najczęściej niestety na deklaracjach się kończy.
                Jak już istotnie i ty i 30% młodych lekarzy wyjedzie,to wam tylko pogratuluję.
                A deklaracje nie poparte czynami wywołują tylko pobłażliwe uśmieszki u reszty
                społeczeństwa.Zgodnie z zasadami socjotechniki i psychologii-jeśli juz grozisz
                lub szantażujesz to bądz gotów swoja grozbę konsekwentnie zrealizować.

                >bo mam juz dosc naiwnego czekania, az tu sie
                > cos zmieni

                A próbowałeś coś sam zmienić? Bo jeśli tylko "naiwnie czekałeś" (jak wiodąca
                większość i młodych i "starych" lekarzy),to nic dziwnego,że się samo nie zmieniło.

                >Tylko pomysl, ze skoro tak jak ja mysli przynajmniej 30 % mlodych
                > lekarzy, to dokad ty poplyniesz jak dostaniesz np. udaru mózgu?

                Jeśli mnie pytasz,to akurat nie będę miał z tym problemu.
                • Gość: Nocny Piotruś Re: Mamy kapitalizm... IP: 81.219.249.* 31.08.05, 23:03
                  >Kapitalizm polega na wolnorynkowej wycenie towarów i usług wszystkich(!)
                  podmiotów gospodarczych.

                  Zgadza sie. Wszystkich podmiotow, ktore wejda na wolny rynek. Ja wlasnie
                  proponuje nic innego jak wejscie na wolny rynek i samodzielne poruszanie sie po
                  nim. Tkwienie w szpitalu, ktory jest enklawa socjalizmu, to strata czasu.

                  > A próbowałeś coś sam zmienić?

                  Byly takie proby w latach 90-tych, biale marsze w Warszawie, strajki wloskie
                  (niewypisywanie drukow L-4), oflagowywanie sie itp. Nie dziwi Cie, Patryku, ze
                  nagle wszystko ucichlo? Ostatnia duza akcja protestacyjna miala miejsce kilka
                  lat temu i byla to okupacja Min. zdrowia przez pielegniarki, zakonczona
                  podpisaniem slynnej ustawy "203". Ja doskonale wiem, dlaczego ucichlo, nie mam
                  co do tego zadnych watpliwosci :)))
                  • Gość: Patryk Re: Mamy kapitalizm... IP: *.oc.oc.cox.net 01.09.05, 00:06
                    Gość portalu: Nocny Piotruś napisał(a):

                    >Ja wlasnie
                    > proponuje nic innego jak wejscie na wolny rynek i samodzielne poruszanie sie po
                    > nim.

                    Nie ma wolnego rynku w tej dziedzinie w Polsce.Monopolistyczny
                    ubezpieczyciel.Urzędnicza uznaniowość.Nierówność w traktowaniu
                    podmiotów.Korupcja i nepotyzm.Piszę ciągle o NFZ,nie o budowie autostrad.
                    Istnieje tylko słabiutki sektor tzw.prywatnych usług medycznych poza NFZ
                    (wg.różnych opracowań od 5 do 10 % ogółu wydatków w Polsce,choć te 10% to chyba
                    przeszacowane dane).
                    Dla porównania-w USA poziom finansowania procedur medycznych to 40% środków
                    federalnych i stanowych i 60% prywatnych:ubezpieczeń i pełnopłatnych.Plus wolny
                    rynek-te same zasady dla wszystkich w ramach konkurencji.

                    >Tkwienie w szpitalu, ktory jest enklawa socjalizmu, to strata czasu.

                    Dlaczego z "enklawy socjalizmu" nie zrobić opłacalnego przedsięwzięcia z grupy
                    usług medycznych? Konstytucja przeciez tego nie zabrania.

                    >Ja doskonale wiem, dlaczego ucichlo, nie mam
                    > co do tego zadnych watpliwosci :)))

                    Wydaje mi się,że planowano taka prywatyzację "po cichu".Dla swoich.Nagle
                    okazałoby się,że zamiast dla SPZOZ za 1500 zł po zmianie szyldów i pieczątek
                    lekarze pracują dla NZOZ za 1200zł,którego współwłaścicielami są lokalni
                    samorządowcy,poprzedni dyrektor, żona posła i wiceprzewodniczący Okregowej Izby
                    Lekarskiej.
                    • Gość: Nocny Piotruś Re: Mamy kapitalizm... IP: 81.219.249.* 01.09.05, 14:34
                      > Nie ma wolnego rynku w tej dziedzinie w Polsce.

                      Jest i to całkiem spory. I stale rośnie. Im gorzej jest w sektorze panstwowym -
                      tym lepiej w sektorze prywatnym. Im dluzsze kolejki "na kase chorych" - tym
                      wiecej pacjentow w prywatnych gabinetach. Proste i logiczne.

                      > Dlaczego z "enklawy socjalizmu" nie zrobić opłacalnego przedsięwzięcia z grupy
                      > usług medycznych?

                      To wróć do Polski i rób! Zobaczysz, jakie to proste... Spróbuj zreformować jakiś
                      szpital i zwolnić parę zbędnych osób. Użeraj się ze związkami zawodowymi,
                      samorządami i tysiącem innych instytucji, przekonuj topornych polityków i innych
                      decydentów, którzy serca mają po lewej stronie. Jestem pewien, że po tygodniu
                      będziesz miał dosyć i szybko wrócisz tam, gdzie jesteś teraz.
                      • Gość: Patryk Drogi Piotrusiu Nocny... IP: *.oc.oc.cox.net 01.09.05, 19:43
                        Gość portalu: Nocny Piotruś napisał(a):

                        Im dluzsze kolejki "na kase chorych" - tym
                        > wiecej pacjentow w prywatnych gabinetach. Proste i logiczne.

                        Ja tego nie neguję.Ale procedur wysokospecjalistycznych nie zrobisz w prywatnym
                        gabinecie.Gabinet wyposażony w słuchawki,pieczątkę i bloczek recept-owszem,tu
                        rynek jako tako działa.Ale przygotuj np.biznesplan pracowni koronografii.Albo
                        prywatnego oddziału transplantologii szpiku.Na papierze zbankrutujesz zanim
                        wystartujesz.

                        > To wróć do Polski i rób! Zobaczysz, jakie to proste...

                        Widzisz,ja juz tego próbowałem swego czasu. Nie wyszło "uczłowieczanie"
                        SPZOZ-u,założyłem NZOZ (zgodnie z twoja teorią kapitalizmu).Niestety,z racji
                        dość wąskiego profilu skazany byłem przynajmniej częściowo na współpracę z
                        ówczesną RKCh.Po jakimś czasie takiej "zabawy",gdzie zadowolony był fundusz
                        leasingowy,bank i pacjenci (dokładnie w takiej kolejności)-stwierdziłem,że za
                        głupi chyba jestem na karierę w Polsce.Albo może mam za wysokie wymagania
                        względem warunków w jakowych ta "kariera zawodowa" ma się rozwijać.

                        Jako że należę do osób pokornych wobec własnych niedoskonałości i
                        niewiedzy,dopuszczam myśl,że popełniłem błąd emigrując.Może inni koledzy (skoro
                        nie wyjeżdżają, nie prywatyzują się i nie oczekują na spadek po cioci) wiedzą
                        lepiej ,mają swoje własne pomysły i jestem zawsze ich ciekaw.
                        Bo zakładam,że to nie zanik instynktu samozachowawczego wpływa na decyzję
                        angiografa o pracy za 1054 zł ale jakoweś pokerowe zagrywki biznesowe. Może
                        np.chce uspić czujność konkurencji. I czai sie na stosowny moment-kto wie ?
                        Pozdrawiam
                        • Gość: Nocny Piotruś Drogi Patryku ! IP: 81.219.249.* 01.09.05, 20:45
                          >procedur wysokospecjalistycznych nie zrobisz w prywatnym gabinecie

                          W prywatnym gabinecie robię to, co mi się opłaca i za co ludzie gotowi są
                          płacić. Nie prowadzę pionu świadczeń deficytowych, nie jestem również instytucją
                          charytatywną. Nie mam żadnego kontraktu z NFZ, tylko sam wyceniam swoje usługi,
                          kierując się moimi ambicjami, ale też i kieszenią pacjenta.

                          >Gabinet wyposażony w słuchawki,pieczątkę i bloczek recept-owszem

                          Nie tylko mój, ale wiele innych NZOZ-ow wykonuje szereg badań na poziomie
                          podstawowym i średniospecjalistycznym (gastroskopia, USG, echo serca itd.).
                          Bardzo wielu pacjentów z tego korzysta, a złe funkcjonowanie NFZ-tu nakręca nam
                          tylko koniunkturę.
                          Co do procedur wysokospecjalistycznych - w koncu Polska pod względem nakładów na
                          lecznictwo mieści się w przedziale krajów Trzeciego Swiata, wiec nie wymagajmy
                          zbyt wiele. Tu nie ma miejsca dla armii angiologów i transplantologów. Nie ma na
                          to pieniędzy i chyba prędko nie będzie. Wielu specjalistow zmienia profil
                          działania, kardiochirurg otwiera gabinet homeopatyczny, ortopeda zajmuje się
                          kręgarstwem itp. Ludzie widząc, że nie zanosi się na sensowną reformę - sami się
                          reformują (także przez emigrację). Inni - faktycznie - czekają na spadek po
                          cioci i tym ostatnim zawsze radzę, żeby brali swoje sprawy w swoje ręce, bo
                          ciocia może żyć 120 lat...
                          • Gość: Patryk Re: Drogi Piotrusiu! IP: *.oc.oc.cox.net 01.09.05, 21:52
                            Gość portalu: Nocny Piotruś napisał(a):

                            >Wielu specjalistow zmienia profil działania, kardiochirurg otwiera gabinet
                            >homeopatyczny, ortopeda zajmuje się kręgarstwem itp.

                            W skrócie to co opisujesz to nie jest prywatyzacja usług,ale ich
                            komercjalizacja.Może to doprowadzić do stanu,że jak Polska długa i szeroka
                            zbadasz się OBERONEM na każdym rogu ulicy,wyleczysz kulkami homeopatycznym i
                            świecowaniem uszu ale nie zrobisz by-pasów czy nie replantujesz odciętej na
                            wiejskim weselu kosą dłoni.

                            Co do procedur wysokospecjalistycznych - w koncu Polska pod względem nakładów na
                            > lecznictwo mieści się w przedziale krajów Trzeciego Swiata, wiec nie wymagajmy
                            > zbyt wiele.

                            Dochody Polaków również nie pozwalają na płacenie za nowoczesną diagnostykę czy
                            wysokospecjalistyczne procedury lecznicze. Stąd moje twierdzenie o płytkości
                            rynku prywatnych usług medycznych. Podaż pieniądza,po prostu. Przecież nie
                            zauważyłeś chyba jakiegokolwiek napływu (chocby dziesięciu) europejskich
                            specjalistów? Inwestorów otwierających filie renomowanych klinik w Polsce? Czy
                            też (w odwrotnym kierunku) strumienia wyciekających w poszukiwaniu "lepszej"
                            medycyny w krajach UE polskich pacjentów?

                            • Gość: Nocny Piotruś Re: Drogi Patryku po raz drugi! IP: 81.219.249.* 02.09.05, 09:28
                              >to nie jest prywatyzacja usług,ale ich komercjalizacja

                              Możesz to nazywać jak chcesz, według mnie jest to prywatyzacja i komercjalizacja
                              jednocześnie.

                              > Może to doprowadzić do stanu,że jak Polska długa i szeroka...

                              To już nie mój problem. Od tego są ludzie, którzy biorą ciężką forsę za myślenie
                              jak temu zapobiec. Ja robię swoje (jak śpiewał kiedyś Wojtek Młynarski...).

                              > nie zauważyłeś chyba jakiegokolwiek napływu (chocby dziesięciu) europejskich
                              > specjalistów? Inwestorów otwierających filie renomowanych klinik w Polsce?

                              Zauważyłem za to napływ pacjentów z zagranicy. Niemcy masowo korzystają z
                              naszych usług stomatologicznych, sanatoria są pełne obcokrajowców, a w naszych
                              placówkach pojawiaja sie ogłoszenia : "zatrudnie lekarza ze znajomością
                              niemieckiego". O czym to świadczy - wiadomo. Łatwo też przewidzieć dalszy rozwój
                              sytuacji.
                        • swan_ganz Toś mnie rozbawił do łez, Patryku :)) 02.09.05, 10:28
                          Wróciłem właśnie z urlopu, czytam sobie to forum i co widzę? To co zwykle, nic
                          nadzwyczajnego się nie dzieje; sprawiedliwi pacjenci i zakłamani lekarze...
                          Socjolog, badający niskie instynkty, byłby zachwycony. Chyba nigdzie indziej
                          nie znajdzie tak dużo "gadziego materiału" do obserwacji jak tu :).....

                          Aż tu nagle widzę Patryka (którego, dzienny dochód jest większy, niż miesięczna
                          pensja jego polskich odpowiedników) pouczającego za oceanu (z wygrzanej słońcem
                          i dobrobytem płn. Kalifornii) jak należy reformować nasze ZOZ-y... I już
                          zbierałem słowa, by Cię trącić rydwanem ironii, gdy trafiłem na
                          Twoje "biznesowe wyznanie".

                          Prywatną pracownie angiograficzną chciałeś w Polsce otworzyć Patryku??? :DD
                          Wymyśliłeś sobie, że prywatnie będziesz steny zakładał?? ROTFL… (to chyba w
                          necie znaczy, że się turlam po dywanie...)
                          Wybacz ale nie mogłem się powstrzymać :)
                          (powody mojego rozbawienia mogę Ci wyjaśnić na priva, jeśli chcesz...)

                          Bajdałej – następnym razem, zanim popełnisz kolejne finansowe faux pas (Agulha,
                          poprawnie?) to porozmawiaj z tymi co wiedzą "gdzie stoją konfitury".
                          Nie zapewni Ci to co prawda sukcesu ale pozwoli uniknąć rozczarowań. I porażek
                          finansowych.... :)
                          • swan_ganz Re: Toś mnie rozbawił do łez, Patryku :)) 02.09.05, 16:12
                            Właśnie się dowiedziałem, że podczas urlopu przergrałem przetarg...:( Więc by
                            poprawić sobie nastrój zajrzaałem tu. I znowu to samo.... Rotfl!!.
                            Kurcze - sam nie rozumiem czemu mnie to tak bawi ale polubiłem Cię za to
                            Patryku, jak Eminema za płytkę "Encor" :)) Po prostu uwielbiam ekscentryczne
                            osobowości, łamanie zasad czy "parcie pod prąd" (bo jak powszechnie wiadomo - z
                            prądem to tylko martwe ryby....) Dzięki takim osobom i ich wpływie na
                            środowisko, świat jest zdecydowanie ciekawym miejscem :D

                            A ponieważ jak kogoś lubię to dobrze mu życzę to czuję się w obowiązku ostrzec
                            Cię przed czychającym w CA niebezpieczeństwem. Otóż moja była połowica zmieniła
                            miejsce pracy. Znudziło jej się w Londku i od miesiąca pracuje w S.D. Pamiętaj
                            więc- jak będziesz przypadkiem będziesz rozmawiał z dr.K.B. (anest.) to za
                            żadne skarby nie patrz jej prosto w oczy...... Przy Twoich skłonnościach do
                            sportów ekstremalnych ( ratting, działalność gosp. w Polsce) gotowyś podjąć
                            ryzyko a i tak nic z tego nie będzie. Obgryzie Cię do "białej kości", zostawi i
                            tyle.... Pamiętaj - nie patrz w oczy.. To ważne.

                            • Gość: Patryk Re: Toś mnie rozbawił do łez, Patryku :)) IP: *.oc.oc.cox.net 02.09.05, 17:02
                              Myślisz o San Diego? To zdolna dziewczyna ,skoro sobie załatwiła stypendium czy
                              inną wymianę :-).Powinna popytac trochę tu www.polmedsd.org
                              Dziękuję,będę uważał.
                          • Gość: Patryk Eeee...nie doczytałeś... IP: *.oc.oc.cox.net 02.09.05, 16:25
                            1.Kalifornia to południowa,jeśli już.
                            2.Podobno dzienne dochody ordynatora z Bolesławca były wyższe niż moje
                            parumiesięczne :-).
                            3.Ja nikogo nie pouczam. Podejrzewam,że jeśli mi sie nie udało czegokolwiek
                            zreformować i "jestem tu i teraz ,tak a nie inaczej" to może byłem za głupi. A
                            koledzy pozostający w Polsce pewnie mają jakieś swoje wizje (skoro pozostali).
                            Stąd moje zainteresowanie tematem-co wiedzą oni,czego nie wiedziałem ja.
                            4.Angiografię wykonuje mąż autorki wątku. I to jego Nocny Piotruś namawia
                            (zgodnie z duchem kapitalizmu)by otworzył prywatna pracownię.Ewentualnie butik
                            medyczny.
                            5.Porażki finansowej? Uniknąć? Zyski ogółem z mojej działalności zawsze
                            przewyższały dobrą praktykę rodzinną ,jeśli już.Na nadmiar porażek i
                            rozczarowań w życiu nie uskarżam się.

                            • Gość: Nocny Piotruś Re: Eeee...nie doczytałeś... IP: 81.219.249.* 02.09.05, 19:25
                              > I to jego Nocny Piotruś namawia (zgodnie z duchem kapitalizmu) by otworzył
                              prywatna pracownię.

                              Nieładnie tak ironizować. Nikogo nie namawiam do rozkręcania nieopłacalnego
                              interesu. Proponuję tylko przesiąść się z tonącego Titanica na malutką prywatną
                              łódeczkę i próbować utrzymać się na powierzchni. Pozostawanie na pokładzie i
                              rozpaczliwe próby naprawy tonącego kolosa nie mają sensu.
                              • Gość: Patryk Re: Eeee...nie doczytałeś... IP: *.oc.oc.cox.net 02.09.05, 20:02
                                Piotrusiu,masz rację.Mogłeś tak to odebrać,przepraszam.
                                Są na świecie państwa,gdzie "państwowa" służba zdrowia ma się świetnie
                                (Francja-ku zadowoleniu lekarzy i pacjentów),znośnie (Wielka
                                Brytania-zadowolenie lekarzy w normie,pacjenci trochę narzekają),przyzwoicie
                                (Szwecja-pewne plusy i munusy) i tragicznie (Polska-brak zadowolonych).Ale nie
                                można skakać do basenu bez wody.
                                Polski nie stać na system zbliżony do amerykańskiego (najbardziej
                                wolnorynkowy).Polskę stać tylko na reglamentację usług z możliwością dokupowania
                                świadczeń wśród podmiotów prywatnych (za pośrednictwem dodatkowych ubezpieczeń
                                lub za gotówkę).Pozdrawiam.
                            • Gość: Swan Ganz rzeczywiście, niedoczytałem....Szkoda jednak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.05, 22:21
                              trochę, że nie próbowałeś. Kurcze, no! taką fajną zabawę miałem przez pół
                              dnia..:((
                              • Gość: Patryk Re: rzeczywiście, niedoczytałem....Szkoda jednak IP: *.oc.oc.cox.net 02.09.05, 22:50
                                Tak na marginesie-jeden z moich znajomych spędził w areszcie parę
                                miesięcy,wyprowadzony w kajdankach z oddziału na podstawie śmiesznych zarzutów,z
                                których potem sąd go uniewinnił.Zgadnij dlaczego? Bo m.in. miał taki pomysł by
                                właśnie koronografię robić we własnym NZOZ.A to rozdrażniło kacyków i szybciutko
                                przypomnieli mu "kolejność dziobania".
                                A ty sądzisz,że ja tego światka nie znam? Ludzie wypisują tu o "mafii" jak
                                lekarz dostaje czekoladki,podniecają się jakimiś skandalikami typu "500zł w
                                kopercie",a tymczasem są rżnięci na żywca przez prawdziwą mafię.Taką
                                samorządowo-profesorsko-urzędniczą,z dyspozycyjnymi prokuratorami i dziennikarzami.
              • Gość: ena Re: Mamy kapitalizm...i oni też IP: *.acn.waw.pl 31.08.05, 23:22
                Z zagranicy; 2005-08-23 ["Gazeta Lekarska"]

                Najazd zagranicznych lekarzy na Wyspy

                Brytyjscy lekarze domagają się ochrony rodzimego rynku pracy. W Wielkiej
                Brytanii, tylko w pierwszej połowie 2005 roku zarejestrowano ponad 5 tysięcy
                lekarzy z zagranicy, spośrod 40 tysięcy już wcześniej zarejestrowanych na
                Wyspach. Tak wielka liczba napływających lekarzy to już nie są żarty - alarmuje
                rzecznik BMA Simon Eccles z Londynu. Rejestracja przez GMC - organ brytyjskiego
                samorządu lekarskiego - jest warunkiem, by móc praktykować w Zjednoczonym
                Królestwie.

                Przez wiele lat Wielka Brytania werbowała lekarzy m.in. z Polski, by uzupełnić
                personalne braki w Narodowej Służbie Zdrowia (NHS). Dziś blisko dwa tysiące
                młodych lekarzy brytyjskich nie może otrzymać pracy w NHS, bo etaty te zajęte są
                przez lekarzy z zagranicy.

                Wg BMA wykształcenie lekarza kosztuje 237.000 funtow (365.000 Euro). Wielu
                brytyjskim lekarzom i lekarkom zagląda w oczy bezrobocie. W ciągu minionych
                pięciu lat, liczba lekarzy, którzy przyjechali do Wielkiej Brytanii podwoiła
                sie. Brtitish Medical Association domaga się od brytyjskiego Ministerstwa
                Zdrowia ochrony rodzimych lekarzy przed bezrobociem. (ms)

                Co oczywiście nie zmienia faktu, że taka pensja, to skandal
            • Gość: Przerażona Re: Mamy kapitalizm... IP: *.chello.pl 01.09.05, 13:30
              Ciekawa jestem jak prywatnie(!) zrobisz koronarografię?
              • swan_ganz jest wyjście, proszę pani Przerażonej... 02.09.05, 20:06
                Wymaga niewielkiej odwagi i dużo solidarności koleżeńskiej.
                Cały oddział powinien pójść do dyrektora i poprosić o podwyżkę.
                Szef obśmiał się jak norka? Składamy wymówienia z pracy i zakładamy
                spółdzielnię (np.) radiologów i proponujemy dyrektorowi (jako firma) swoje
                usługi. Z tym, że wg. naszego, realnego cennika..... Proste?

                Banalnie proste i tylko jedno pytanie; dlaczego w środowisku medycznym taki
                scenariusz jest nie do zrealizowania?
                • Gość: Nocny Piotruś Re: jest wyjście, proszę pani Przerażonej... IP: 81.219.249.* 04.09.05, 11:52
                  Zez ust mi to wyjales, Swan ! :)))
            • wami41 Gowno nie kapitalizm 02.09.05, 20:36
              Gość portalu: Nocny Piotruś napisał(a):

              > >Prywatnie owszem można , ale kosztem pracy w szpitalu.
              >
              > Oczywiście! Jak najbardziej! Trzeba wymówić pracę w szpitalu albo zamienić na
              > pół etatu i działać na własną rękę. Nie znam lekarza, który nie mógłby tego
              > zrobić (bez względu na specjalizację), nawet radiolodzy robią prywatne badania
              > (choćby USG), anestezjolodzy pracują w poradniach leczenia bólu itd. W
              > kapitaliźmie jest tak, że jak ktoś nie umie pływać, to tonie, a reszta płynie
              > dalej i nie rzuca kół ratunkowych. Trzeba zmienić styl myślenia, niestety...


              znawca kapitalizmu sie znalazl, psia mac.
              • Gość: docuk Re: Gowno nie kapitalizm IP: *.nhs.uk 26.09.05, 08:32
                Nie nowosc jak na Piotrusia.Kiedys nawet zagalopowal sie tak bardzo ze musial
                znalesc sposob jak odperzec argument o zakaldaniu prywatnych pracowni
                koronarograficznych.
                • Gość: docuk bez obrazy Piotrus IP: *.nhs.uk 26.09.05, 08:36
                  P.S.
                  Bez obrazy Piotrus oczywiscie .:-)
                  ironizuje tylko bo zadne zmiany w sektorze zdrowia w Polsce nie sa mozliwe.
                  Przyklad ktory niech bedzie przestroga-NHS reformuje sie juz od 50 lat i coraz
                  gorzej jest oceniany a ja sam wysylam pacjentow na rezonans magnetyczny do
                  Polski. takie czasy.
                  Najgorsze ze najwieksze wymagania maja ci ktorzy najmniej placa a najglosniej
                  krzycza o rownych zoladkach.
                  Czeka Polske kolejne 4 lata rwania sukna.
    • wami41 Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 02.09.05, 20:32
      Gość portalu: Przerażona napisał(a):

      > .....specjalisty po 23 latach pracy ( razem z wysługą lat po odtrąceniu
      > wszystkich składek). Pensja na rękę.
      > I nie jest to wynagrodzenie osoby przedłużającej strzałki na oddziale ani
      > wypisywacza recept i skierowań, lecz osoby wykonującej bardzo specjalistyczne
      > procedury - w większości ratujące zycie.
      > Nie wszyscy biorą łapówki, nie wszyscy łamia prawo i domagają się od
      > pacjentów" wyrazów wdzięczności".


      No ale wojt gminy ma 12.000 zl./miesiac. Tego chcielismy, o to walczylismy.
      Tutaj za kudly trzeba brac znow, potrzeba nastepnej Niesolidarnosci z chamstwem
      i prywata.
      • czarna_rozpacz takie pieniadze, bierze porzadna prostytutka..... 02.09.05, 20:39
        za jeden numer,
        a doornowaci lekarze,
        za miesiac pracy:)
        • Gość: Nocny Piotruś Re: takie pieniadze, bierze porzadna prostytutka. IP: 81.219.249.* 02.09.05, 21:44
          Zawsze można się przekwalifikować! Trzeba być maksymalnie plastycznym na
          twardym, kapitalistycznym rynku pracy :)))
          • czarna_rozpacz Re: takie pieniadze, bierze porzadna prostytutka. 02.09.05, 21:56
            polscy lekarze daja doopy od dawna,
            ale robia to malo efektywnie,
            finansowo,
            stad ta rozpacz:(
    • czarna_rozpacz 7000 PLN - to pensja lekarza......... 03.09.05, 15:30
      DAM PRACĘ: Chirurga na kontrakcie powyżj 7000 zł zatrudni szpital
      rejonowy.Zapewniamy mieszkanie służbowe.
      tel 0604 422 221
      E-MAIL: krzk52@esculap.pl
      KONTAKT: praxiskos@neostrada.pl
    • umfana ... i to go upoważnia do łapówkarstwa ? 03.09.05, 16:23
      Co za kraj.. co za naród ;///
    • Gość: Doki czyli wladza miala racje IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 03.09.05, 21:13
      Wychodzi na to, ze polska wladzuchna miala racje. Jest sporo pohukiwania, ze
      zaraz jutro wszyscy sie zabiora, ze ostatni zgasi swiatlo, ale jak przyszlo co
      do czego...

      A wladzuchna sobie to wszystko spokojnie przeczekala... i jest, jak jest.

      A mialo byc tak pieknie.

      A jak zamiast spelnic bunczuczne grozby woli sie czekac na manne z nieba, to
      zawsze da sie znalezc powod po temu.
      • Gość: Nocny Piotruś Re: czyli wladza miala racje IP: 81.219.249.* 04.09.05, 11:46
        Wladzuchna chce miec po prostu spokoj. Interweniuje dopiero wtedy, jak naprawde
        sie cos zlego dzieje. Kilka lat temu bylo w Polsce 10 000 sedziow. Placili
        marnie, wiec z zawodu odeszlo 2000. Woleli radcostwo, notariat czy nawet zwykle
        etaty prawnikow w firmach prywatnych. Trudno sie dziwic, w USA sedzia to szczyt
        prawniczej kariery, u nas sedziowe zarabiali o wiele mniej od adwokatow,
        notariuszy czy nawet radcow. Niewiele wiecej od lekarzy (jakieś 150% sredniej
        lekarskiej pensji). Ale jak odeszlo ich 20%, to caly wymiar sprawiedliwosci stal
        sie niewydolny do tego stopnia, ze szybko uchwalono odpowiednie przepisy i teraz
        zarobki sedziow, nadal niewysokie jak na range zawodu, sa jednak znacznie wieksze.

        >Jest sporo pohukiwania, ze zaraz jutro wszyscy sie zabiora

        Jest sporo pohukiwania (ktore na nikim nie robi wrazenia), ale jednak sa tez i
        wyjazdy. I bardzo dobrze. Trudno, zeby 20% wyjechalo juz w ciagu pierwszego roku
        po akcesji do Unii.
        • Gość: Daria Re: czyli wladza miala racje IP: 1.3.* / *.proxy.aol.com 25.09.05, 23:30
          Re: czyli wladza miala racje
          Autor: Gość: Nocny Piotruś IP: 81.219.249.*
          Data: 04.09.05, 11:46 + dodaj do ulubionych wątków

          skasujcie post

          + odpowiedz

          --------------------------------------------------------------------------------
          Wladzuchna chce miec po prostu spokoj. Interweniuje dopiero wtedy, jak naprawde
          sie cos zlego dzieje. Kilka lat temu bylo w Polsce 10 000 sedziow. Placili
          marnie, wiec z zawodu odeszlo 2000. Woleli radcostwo, notariat czy nawet zwykle
          etaty prawnikow w firmach prywatnych. Trudno sie dziwic, w USA sedzia to szczyt
          prawniczej kariery, u nas sedziowe zarabiali o wiele mniej od adwokatow,
          notariuszy czy nawet radcow. Niewiele wiecej od lekarzy (jakieś 150% sredniej
          lekarskiej pensji). Ale jak odeszlo ich 20%, to caly wymiar sprawiedliwosci stal
          sie niewydolny do tego stopnia, ze szybko uchwalono odpowiednie przepisy i teraz
          zarobki sedziow, nadal niewysokie jak na range zawodu, sa jednak znacznie
          wieksze.

          >Jest sporo pohukiwania, ze zaraz jutro wszyscy sie zabiora

          Jest sporo pohukiwania (ktore na nikim nie robi wrazenia), ale jednak sa tez i
          wyjazdy. I bardzo dobrze. Trudno, zeby 20% wyjechalo juz w ciagu pierwszego roku
          po akcesji do Unii.






          Wyjechaliby gdyby znali jezyki obce a zwlaszcza angielski. WStanach wiekszosc
          polskich sprzataczek zna angielski. Polski lekarz po przyjezdzie tutaj tez
          bedzie sprzatal jesli nie bedzie znal perfekt jezyka.
    • Gość: permamently banned 1084 PLN - to pensja lekarza..- to raczej choroba IP: *.tvsat364.lodz.pl 09.09.05, 17:18
      Gość portalu: Przerażona napisał(a):

      > .....specjalisty po 23 latach pracy ( razem z wysługą lat po odtrąceniu
      > wszystkich składek). Pensja na rękę.
      > I nie jest to wynagrodzenie osoby przedłużającej strzałki na oddziale ani
      > wypisywacza recept i skierowań, lecz osoby wykonującej bardzo specjalistyczne
      > procedury - w większości ratujące zycie.
      > Nie wszyscy biorą łapówki, nie wszyscy łamia prawo i domagają się od
      > pacjentów" wyrazów wdzięczności".

      Praca za 1084 PLN - to zanik odruchu samozachowawczego.
      A to już jest choroba (główki, oczywiście).
      Bardzo poważna choroba.
      Chyba twój mąż,jak piszesz, wielkiej klasy specjalista, powinien ją rozpoznać
      sam u siebie.

      A jeśli nie rozpoznaje, to znaczy że jest z nim jeszcze gorzej, naprawdę poważna
      sprawa.

      Powinien się zgłosić do kolegów, ale nie do tych może co pracuję za 1084, bo oni
      też już nie rozpoznają tej choroby i sami powinni się leczyć.

      Do kogo zatem? Chyba jeszcze kogoś znajdziesz.
      Mam nadzieję, że nie wszyscy zdrowi na umyśle lekarze zdążyli już wyjechać z
      tego kraju!

      Nie piszę, żeby szydzić z twojego męża (a i z ciebie poniekąd, bo to tolerujesz).

      Pisze ,żeby wam podpowiedzieć, że dla chorych jest coś takiego jak zwolnienie
      lekarskie!
      Pomyślcie o tym!
      W końcu taka pensja 1084 nadaje się wyłacznie do tego,żeby siedzieć na zwolnienu
      lekarskim, albo na urlopie. Do niczego więcej!
      Lekarze sami na bardziej błache dolegliwości wystawiają zwolnienia swoim pacjentom.

      Lekarzu, lecz się (i ratuj się !)sam!!!

      Jeśli nie potrafisz zawalczyć o swoje prawa, idź przynajmniej na dłuuugie
      zwolnienie!!!
      To też rodzaj walki!!!

    • Gość: pati Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.ghnet.pl 25.09.05, 14:46
      a co to za specjalizacja taka poplatna? ja nie znam przymierajacego glodem
      lekarza.
      • aloalo2001 Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 25.09.05, 16:40
        Chyba nie chciałabyś ich zamknąć w obozach pracy albo innych, gdzie się zwykle
        przymiera głodem.
        • Gość: Pati Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.ghnet.pl 25.09.05, 20:13
          pracuje w szpitalu i nie wierze w taka pensję.
          • connie1 Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 25.09.05, 20:14
            Chcesz kserokopii paska wyplaty?
            • Gość: docuk nieprzemakalni IP: *.nhs.uk 25.09.05, 21:01
              daj spokoj connie.Niewierny tomaszek jak by nawet te swoje dwa brudne paluchy
              wlozyl do rany to i tak bedzie twierdzil ze to nieprawda.Na nieprzemakalnosc
              umyslowa podobnie jak wiele innych przewleklych schorzen nie ma leku.Pozostaje
              nadzieja ze sie to zmieni.
              • connie1 Re: nieprzemakalni 25.09.05, 21:02
                Nie w najblizszej czterolatce....
                • swan_ganz Re: nieprzemakalni 25.09.05, 23:43
                  connie1 napisała:

                  > Nie w najblizszej czterolatce....

                  To niezupełnie tak Connie. Pewnie nie będzie rewolucji na jaką wszyscy czekamy
                  ale nic gorszego (niż obecnie) nie da się wymyślić. Będziecie mieli status
                  pracowników państwowych. No i przynajmniej pensje w terminie...


                  (....to miejsce jest do wynajęcia....czeka na Twoją reklamę....)
            • Gość: Pati Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... IP: *.ghnet.pl 25.09.05, 21:11
              Po stażu lekarz ma 1200 brutto. Po 23 latach to jest 20 % dodatku stażowego,
              dodatek za specjalizacje. Ok 200 brutto za dyżur weekendowy i 120 za zwykły. A
              dyżurów zwykle kilka. No i ustawowe 203 i 110 brutto. To tyle.
              • aloalo2001 Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 25.09.05, 21:43
                PO stazu i na rezydenturze rzeczywiście ma 1200 brutto i to jest więcej niż
                większość lekarzy w moim szpitalu z podnad 20 letnim stażem i 3 specjalizacjami.
                O tym była niedawno dyskusja w gazecie lekarskiej.


    • connie1 Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 25.09.05, 21:14
      Nie każdy może i jest w stanie dyzurować , nie wszedzie jest 203.. itd...
      Podobna pensję ma moja mama po 34 latach pracy ( ciutke wyższą)
      I nie tylko lekarz po stazu na 1200 zł , po 5 latach pracy tez
    • mmily11 Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 25.09.05, 23:33
      ..jezu..chcialbym tyle miec po odtraceniu wszystkich skladek..jako
      specjalista..smutne co?...
    • mmily11 Re: 1084 PLN - to pensja lekarza......... 25.09.05, 23:38
      ..bo na razie mam 1400 zl brutto...i tak niezle...po szesciu latach pracy...w
      tym roku na jesieni egzamin ...na specjalizacje...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka