Dodaj do ulubionych

doktor z NFZ

16.01.06, 17:12
Styczniowy niedobór pieniędzy spowodował wizytę u doktora w ramach NFZ.
I tu rozczarowanie: na dzieńdobry cytologia - 20 PLN.
Przy pobieraniu doktor chyba sie nie popisał bo zaczęłam krwawić. Nie ustało, doktor zarządził wypalankę - 150 PLN.
Przypomniało mi się, że kiedyś dentystom leczącym w ramach Kasy Chorych zabroniono zakładania droższych "prywatnych " materiałów. Nie wiem jakie usługi refundowane sa przez NFZ, bo strony mojego, dolnośląskiego podaja tylko usługi nierefundowane, więc pewności nie mam, ale czy ten mój doktor to przypadkiem nie kombinuje?
Obserwuj wątek
    • f_emmefatale Re: doktor z NFZ 16.01.06, 17:23
      W prawdzie to troche z innej beczki,bo alergolog,ale podam swoj przyklad..

      2 stycznia zeszlego roku bylam u alergologa na wizycie kontrolnej. Mialam
      robiana spirometrie(mam astme)za ktora musialam zaplacic cos okolo
      40zl(niepamietam dokladnie-moglam pomylic sie o duzo). pani Doktor wytlumaczyla
      mi dlaczego place kiedy zobaczyla moje zdziwienie..szpitale zadluzaja sie w
      kasach chorych juz pare misecy przed konce roku-oddajac pieniacdze nie maja na
      leczenia na przyszly rok. Tak bylo w moim przypadku-moze u Ciebie tez?
      • zeberkaa Re: doktor z NFZ 16.01.06, 18:32
        A toś mnie w osłupienie wprowadziła. Moje dziecko miało robiona spirometrię przy każdej wizycie u alergologa, spirometr stał w gabinecie i mam wrażenie że nikt nie liczył ilości wykonanych pomiarów. Poprostu astmatycy byli pomiarowani i tyle. Była to prywatna przychodnia która miała podpisaną umowę z kasą chorych na opiekę alergologiczną.
        A wracając do tematu to chyba nie jest to adekwatny przykład. Jeżeli szpital wypracował już cały limit usług przyznanych mu przez NFz, czy wydał wszystkie pieniądze na działalność, to poprostu nie robi usług, ale nie jest to rónoznaczne z pozbawieniem cię praw do tych usług. Jeśli lekarz rodzinny kieruje mnie na badania czy zabiegi - informuje gdzie w okolicy są jeszcze takie wykonywane, w ostateczności ostrzega, że będę długo czekała w kolejce, ale nigdy nie sugeruje bym zrobiła cokolwiek odpłatnie.
        • f_emmefatale Re: doktor z NFZ 16.01.06, 18:42
          Lekarka uprzedzila,ze badanie byloby robione odplatnie. w innym gabinecie-w
          gabinecie byl przyrzad do pomiarowania,ale ja bylam skierowana gdzie indziej,bo
          ten byl do innego rodzaju badan spirometrycznych(cokolwiek to oznacza wygladal
          inczaej,byl mniejszy i takie tam). Przy prawie kazdej wizycie mam tez robione
          testy,bo jestem uczuclona na prawie wszystko..czasem nie place,a czasem pytaja
          mnie o zgode i mowia,ze bedzie odplatnie bo nie ma juz funduszy.
          Tak wiec o zgode pytaja,ale fakt faktem,ze placic trzeba.
          • zeberkaa Re: doktor z NFZ 16.01.06, 19:45
            Może rzeczywiście wymagałaś np. dokładniejszego pomiaru? Na pewno nie jesteśmy w stanie ogarnąc wszystkich zależności, ale mam wrażenie, że pewnie jest to powodem do wykorzystywania przez nieuczciwych, więc na zimne dmucham, zwłaszcza, że nie mam doświadczenia w korzystaniu z NFZ.
    • Gość: K Re: doktor z NFZ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.06, 18:32
      Ja w tamtym roku byłam u ginekologa, który miał umowę z NFZ. A teraz... wizyta
      50 zł... :-/ słyżba zdrowia w Polsce jest fatalna!
      • zeberkaa Re: doktor z NFZ 16.01.06, 18:36
        Zawsze można iść do tego co ma umowę na ten rok.
        Służba zdrowia jest fatalna, ale jeszcze gorsza nasza świadomość praw do usług darmowych. :(
        Bo po co przepłacamy, skoro można darmo? Państwa ty nie uratujemy, najwyżej ktoś premie weźmie.
    • poradnia.dz MISIE... 20.01.06, 12:01
      Mam prywatną poradnię na kontrakcie z nfz, jestem specjalistą. Wszystko
      musiałam kupić sama, nie dostałam od "państwa". Upokarza mnie jednak sposób
      traktowania przez zarówno wiadomy urząd jak i przez pacjentów. Tak tak szanowni
      pacjenci! Wielu z Was, traktuje nas lekarzy jako "służbę" i zaczyna
      rozmowę: "Mi się należy" "Mi się nie podoba" a na rzeczowe argumenty pada
      odpowiedz: "bo to za moje".. I tu dostaję białej gorączki!! Za "Twoje" to urząd
      płaci mi 7złotych, a ile wydajesz na fryzjera? Za "Twoje" nie kupiłam lokalu,
      wyposażenia, aparatury.. To ja moge mówić Mi się należy.. choćby szacunek! A tu
      co? ślady butów na ścianie, pocięte nożem krzesła, porwane plakaty, notorycznie
      ginące obrazki ze ścian, toaleta codziennie tak zabrudzona, że ręce opadają..
      przed świętami ktoś z "Misiów" mozolnie wspiął się na stolik i ukradł ozdoby ze
      stroika!
      Staram się w ramach fundowanej pomocy leczyć was "Misie" zgodnie ze sztuką i
      najlepiej jak umiem, zlecam diagnostykę, zawsze przyjmuję poza kolejką
      przyjezdnych, nie odwalam chały bo jestem lekarzem. Ale wy "Misie" zrozumcie
      proszę że pod koniec miesiaca limit punktów się kończy i musicie poczekać kilka
      dni, że ja nie dostje pieniędzy od wiadomego urzędu za każdego tylko za
      wydumaną liczbe punktów. Zrozumcie, że jeżeli w poczekalni jest kilka osób to
      one tak samo jak wy "Misie" czekają na poradę. Pukajcie przed wejsciem do
      gabinetu, bo może akurat kogoś badam.. Szanujmy się wzajemnie, proszę!
      • zeberkaa Re: MISIE... 26.01.06, 12:27
        Szanowna poradnio, przykro mi że masz pacjentów takiegi pokroju, ale co to ma do rzeczy? Czy to, że do wszystkiego doszłaś sama zwalnia Cię od informowania pacjenta o tym,m jakie ma możliwości leczenia?
        Nie ma pieniędzy? Prosze bardzo, może pani mieć zabieg za miesiąc u mnie za 100 złotych, za pół roku u mnie za darmo, albo proszę spytać o terminy w innych ośrodkach. I prosze pamiętać, że dla pani dobra lepiej wykonać to wcześniej.
        Czy to tak wiele kosztuje wysiłku? Jeśli będziemy tak traktowani to rzeczywiście do głowy nie przyjdzie nam żadna podejżliwość.
        A wracając do twoich pacjentów to może oni poprostu z jakichś powodów Cię nie lubią. Może wyładowują frustrację, właśnie z powodu braku Twojej otwartości?
      • zeberkaa Re: MISIE... 26.01.06, 12:29
        I jeszcze jedno, czy ktoś Cię zmuszał do podpisania umowy z NFZ? Bo mnie zmuszają do płacenia składek.
        • bozia2 Re: MISIE... 26.01.06, 22:07
          Niestety,zeberkoo,nie zwalnia to nikogo z zasad dobrego wychowania,a złe
          "przypadki" pamięta się dłużej niż dobre.Nie jestem lekarzem,ale czasem muszę
          korzystać z usług gina,a może ty po prostu byłaś tak stremowana,że nie
          potrafiłaś zadać podstawowych pytan?To nie wina lekarza płacisz martwe składki i
          nie do niego powinnaś mieć pretensje.
          Najrozsądniej iść do lekarza sprawdzonego,jeśli nie przez ciebie to przez
          znajome kobiety.Ale pewnie dobrze to wiesz,tylko chciałas się wygadać-pozdro:)
          • zeberkaa Re: MISIE... 30.01.06, 10:52
            Witaj Boziu :), to nie trema spowodowała, ze nie spytałam o opieke bezpłatną. Poprostu najważniejsze było w danym momencie moje zdrowie i nie zastanawiałam się nad kosztami, bo tak naprawdę to nie są dla mnie najważniejsze. Dopiero po jakimś czasie pomyślałam sobie : a w imie czego mam korzystać z płatnych zabiegów skoro prawdopodobnie mogę z bezpłatynych, bo odprowadzam składki zdrowotne. I to wcale niemałe. Czy dla tego że stać mnie na zapłacenie dodatkowo z własnej kieszeni?
            Tak na prawdę to nie trafiłam na takiego "sprawdzonego" lekarza. Zresztą spójrz na listę dobrych i złych ginów. Ile kobiet tyle opinii.
            Co to są "martwe" składki? Dla mnie to całkiem żywy pieniądz.
            • aelithe Re: MISIE... 30.01.06, 12:31
              wyjeżdasz ze składkami - powiedz ile ich płacisz rocznie
              W Wielkiej Brytanii każdy obywatel płaci wysoką kontrybucję na Ochronę Zdrowia
              8% , a oprócz tego 1/3 płaci ogromne pieniądze na prywatne ubezpieczenia.
              Jeżeli tak na prawdę policzysz ile warta jest twoja składka, to okazę sie że za
              roczną możesz zapłacić za 2-3 dni pobytu w szpitalu - za nic więcej.
              W Niemczech skłądka na Algemeineversicherung wynosi prawie 20%, zarabiając
              powyżej 4 000 możesz wybrac Privateversicherung - wtedy płacisz skłądkę, za
              standart jaki sobie wykupiłaś conajmniej kilkaset euro miesięcznie. Oczywiście
              mówimy o podstawowym ubezpieczeniu. Tam ludzie oprócz tych 20% ( połowa
              pracownik; połowa pracodawca) płacą za ubezpieczenia dodatkowe.

              Jedyna sprawa, z którą mogę sie z tobą zgodzić, to niewybaczalne jest brnie
              podwójengo wynagrodzenia za jedną usługę. Jeśli lekarz przyjemuje wynagrodzenia
              na określonych warunkach z NHZ, to nie powinien żadać wynagrodzneia od
              pacjentów.
              • zeberkaa Re: MISIE... 31.01.06, 14:30
                Ta, wyjeżdżam ze składką, bo poprostu taką odprowadzam w wysokości zbliżającej się do 6 tys PLN w skali roku /tyle z PIT/, jeżeli doliczyć składkę nieodliczaną od podatku wyjdzie ze 6000. To tak jakby 500 PLN/miesiąc :(.
                I co? I nic. Bo mnie nie chodzi wcale o wysokość składek i nieadekwatne świadczenia, ale o to, że jeśli coś ma być bezpłatne to niech będzie, a jak nie to nie i już, w przeciwnym wypadku mamy uznaniowość, korupcje i inne nadużycia.
                Umówmy się, że jast pakiet, który jest bezpłatny dla wszystkich i zawsze, a nie dawajmy lekarzom możliwości manewru. Taki bałagan nikomu nie przeszkadza, bo lekarz może łaskawie dawać skierowanie lub nie, pacjent może za "bukiet" dostać coś więcej niż kowalski z bloku i to go cieszy, że taki lepszy.
                A jeśli chodzi o pobyty w szpitalu to podziękuję. Zdarzyło sie to jakiś czas temu moim bliskim, i podejrzewam, że więcej się nie dadzą.
                • l.m.l Re: MISIE...i pytanie 31.01.06, 16:14
                  > Ta, wyjeżdżam ze składką, bo poprostu taką odprowadzam w wysokości
                  zbliżającej
                  > się do 6 tys PLN w skali roku /tyle z PIT/, jeżeli doliczyć składkę
                  nieodliczan
                  > ą od podatku wyjdzie ze 6000. To tak jakby 500 PLN/miesiąc :(.

                  czy to jest skladka ktora odprpwadzasz na sluzbe zdrowia-czyli ubepieczenie do
                  nfz- czy na zus?
                  • zeberkaa Re: MISIE...i pytanie 02.02.06, 11:44
                    Jak piszę, że NFZ, to NFZ, poz 102 z pit 37,
                    • l.m.l Re: MISIE...i pytanie 02.02.06, 20:44
                      NFZ, poz 102 z pit 37,
                      www.tf.pl/download/podatki/pit_37.pdf

                      czyli skladka na ubezpieczenie spoleczen.
                      zus- jaklbys nie wiedziala - to zaklad ubezpieczen spoleczynch.

                      ludzie- to ile sie w polsce placi na na nfz?
                      jezeli- 500 zl- to wszystko?

                      dl aporownania- na kase chorych (kraneknkasse)- place tutaj (ja plus
                      pracodawca )- prawie 500 euro.
                      do tego docodzi ubezieczenie rentowe, od bezrobocia i od diabli wiedza czego
                      jeszcze.


                      • zeberkaa Re: MISIE...i pytanie 03.02.06, 13:56
                        poz 102 z pit 37 to "Składki na ubezpieczenie zdrowotne", czyli FUZ / w odróżnieniu od FUS- składek społecznych w tym chorobowe, rentowe,emerytalne, wypadkowe, które w sunie wychodzą ponad dwa razy tyle co FUZ/.
                        Jak nie znasz naszych, polskich realiów to raczej głosu nie zabieraj.

                        Co do składek twoich i pracodawcy na nrankenkasse, to powiem Ci szczerze, że chyba bardzo mało płacisz. Relatywnie mało, bo przecież co dla ciebie znaczy udział w 500 euro, a co dla Polaka 500 PLN? obawiam się, że nasze składki pochodzą od nieporównywalnie niższych płac, więc mają prawo być niższe. Wiem, że lekarze chcieliby, przy średniej krajowej 2400 zł zarabiać tak jak u niemca, ale to jest nie do zrobienia, niestety. Bo nie od takich samych zarobków odprowadzamy składki, więc nie da się i już. Ale i skoro płace u nasniższe to i koszty usług powinny być niższe, nie ?
                        A pani mondralińska to jaki procent dochodu odprowadza na ten kranken, jeśli wolno spytAĆ?
                        • connie1 Re: MISIE...i pytanie 03.02.06, 14:22
                          Mnie by wystarczyła sama srednia krajowa polska , a nie jej 1/2
                          • zeberkaa Re: MISIE...i pytanie 03.02.06, 16:00


                            Jeśli jesteś lekarzem i niechcąco obraziłam - przepraszam, ale rzecz w tym, że część społeczeństwa utrzymywana ze składek społecznych /podatki wszelkiej maści/, aspiruje do płac "unijnych" ze szczególnym wskazaniem na niemieckie czy brytyjskie. Można się obrażać, że nie dostaje się porównywalnych poborów, ale z polskiej pensji i z polskiego bezrobocia , nie da się wycisnąć porównywalnych składek.
                            Tymczasem status materialny wielu lekarzy nie koresponduje z jego poborami - nijak. Niestety mam wrażenie, że te "nieporównywalnie niskie" pobory stały się powodem do rozgrzeszenia sumienia i sięgania po zyski wątpliwego pochodzenia. Sprzyja temu niedoinformowanie pacjent`ów przez NFZ i wydaje mi się, że dla pewnej grupy jest to bardzo wygodne rozwiązanie :(.

                            Ps. Przykro mi, Connie, że masz tak niskie pobory, jednak mam nadzieję, że osiągniesz jeszcze zadowolenie zawodowe. Zapewne, jak większość internautów, jesteś jeszcze osobą młodą i wszystko przed Tobą. Oby tylko zdrowie dopisało, czego Ci życzę.
                        • slav_ Re: MISIE...i pytanie 03.02.06, 17:08
                          >obawiam się,
                          >obawiam się,że nasze składki pochodzą od nieporównywalnie niższych płac, więc
                          >mają prawo być niższe. Wiem, że lekarze chcieliby, przy średniej krajowej 2400
                          >zł zarabiać tak jak u niemca, ale to jest nie do zrobienia, niestety.
                          >Bo nie od takich samych zarobków odprowadzamy składki, więc nie da się i już.
                          >Ale i skoro płace u nasniższe to i koszty usług powinny być niższe, nie ?

                          Jest jeszcze inna zalezność - skoro składki sa niższe i place niższe to MUSI być
                          niższa JAKOŚĆ usług, nieprawdaż? Skoro płacimy "polskie skladki" to nie możemy
                          chyba oczekiwac że by jakość usług była "jak u Niemca", nie ?
                          • zeberkaa Re: MISIE...i pytanie 06.02.06, 13:12
                            Zależy co rozumiemy przez jakość. Wysokość składek nie może usprawiedliwiać nieżetelności w wykonywaniu zawodu, jeżeli już lekarz zgodził się na zaproponowane warunki. Jeśli chodzi o koszty środków do leczenia, to nie zapominajmu , że choć składki niższe to i ceny części środków niższe, właśnie ze względu na tanią siłę roboczą , więc nie można proporcjonalnie obniżać jakości usług, a przynajmniej tym się usprzwiedliwiać. Owszem, są urządzenia, których ceny mogą być porównywalne, czy takie same, ale gros rzeczy jednak u nas jest tansza. Choćby pani pielęgniarka, która za całkiem małe pieniądze od rana do wieczora wypisuje recepty, skierowania, prowadzi recepcje, robi zabiegi itp /np. u mojego lekarza rodzinnego/. A jeśli obniży standard usług, to lekarz wywali ją na zbity pysk i znajdzie sobie nową. Ciekawe ile za taka robote wziłaby niemka :).
                            Reasumując, uważam że nie można na to patrzeć wprost proporcjonalnie, a spora część lekarzy to poprostu cwaniaki kręcący wałki na ogólnopolskim bałaganie w swerze usług medycznych i tyle. I wcale nie mówie, że wszyscy.
                        • Gość: lml Re: MISIE...i pytanie IP: *.pool.mediaWays.net 03.02.06, 20:29
                          > poz 102 z pit 37 to "Składki na ubezpieczenie zdrowotne", czyli FUZ /

                          no to znalazlam nie ten pit 37 co trzeba.
                          ale wszystko jedno. pogrzebalam w googlu i znalazlam- skladka na fuz wynosi
                          8,5%.
                          w niemczech 13-15%, z tym ze jest "celling" (ca 500 euro; a w praktyce- gdy
                          zarabiasz tyle, ze twoja skadka osiaga owo 500 euro- mozesz sie ubezpieczyc
                          prywatnie, co wiekszosc czyni).

                          to jest odpowiedz na Twoje rozwazania.

                          Wiem, że lekarze
                          > chcieliby, przy średniej krajowej 2400 zł zarabiać tak jak u niemca, ale to je
                          > st nie do zrobienia, niestety. Bo nie od takich samych zarobków odprowadzamy
                          sk
                          > ładki, więc nie da się i już. Ale i skoro płace u nasniższe to i koszty usług
                          powinny być niższe, nie ?

                          PKB na glowe polski-11 tys, niemiec 27 tys.; czyli pl.= ok 40% .de (troche
                          wiecej, ale dla rownego rachunku).

                          zarobek brutto lekarza asystenta w niemczech, mlodego, z 2-3 dyzurami
                          miesiecznie to ok 4000 euro (troche wiecej, ale dla rownego rachunku). 4000x
                          0,4=1600 euro.
                          1600 x 3,5(aktualny kurs jest chyba wyzszy, ale dla rownego rachunku)= ca 5600
                          NLP brutto.

                          czyli tyle powinien zarabiac lekarz asystent w .pl.
                          no powiedzmy ze polska jest biedna, i zaokraglamy (dla rownego rachunku:))
                          niech bedzie- 5000 brutto.
                          tyle chyba lekarze chcieli?

                          no i co tu sie klocic?

                          • l.m.l Re: MISIE...i ps 03.02.06, 21:08
                            a bez kilkukrotnego zaokraglania w dol -wychodzi 7000 NLP (brutto)
                            zaznaczam ze w tekscie nie ma pomylki- mowie o 2-3 dyzurach miesiecznie, nie
                            tygodniowo- jak tu czesto koledzy pisza.


                          • zeberkaa Re: MISIE...i pytanie 06.02.06, 13:23
                            Wcale sie nie kłócę i nie zamierzam. Poza tym wcale lekarzom nie żałuję, mało tego, chciałabym aby wszyscy, zwłaszcza w polsce, mogli godnie zarabiać. Mnie chodzi tylko o ludzką uczciwość i żetelność w wykonywaniu zawodu.
                            Jeśli ktoś się czuje niedoceniony finansowo to powinien wybrac taki zawód, który go usatysfakcjonuje. A jeśli już zgodził sie na takie a nie inne warunki, wynegocjował je i podpisał umowę, to niech się z niej uczciwie wywiązuje.
                          • aron2004 Re: MISIE...i pytanie 13.02.06, 18:51
                            5000 brutto owszem to jest moim zdaniem odpowiednia pensja dla lekarza
                            specjalisty ale nie dla młodego po studiach i nie dla rodzinnego. Młody po
                            studiach niech bierze 3500 brutto, rodzinny 4000 brutto. Przecież musi być
                            różnica w pensji rodzinnego i np. kardiochirurga, no nie?
                      • moreno500 Re: MISIE...i pytanie 03.02.06, 16:40
                        z mojego ostatniego "paska" to kwota 552,43 zł (składka za miesiąc). do tego
                        jeszcze rentowe, emerytalne, wypadkowe i chorobowe. my w Polsce zarabiamy mniej.
                • Gość: gosc Re: MISIE... IP: 81.247.162.* 31.01.06, 19:40
                  ty chyba dziecko nie wiesz co to jest składka na nfz. sumy które podajesz to
                  składki na zus -ubezpieczenie zwiazane z wypłacanym w trakcie choroby
                  zasiłkiem chorobowym zamiast pensji.
                  • zeberkaa Re: MISIE... 02.02.06, 11:45
                    Przepraszam, po czym wnosisz?
                • slav_ Re: MISIE... 31.01.06, 20:00
                  >Umówmy się, że jast pakiet, który jest bezpłatny dla wszystkich i zawsze, a nie
                  >dawajmy lekarzom możliwości manewru.

                  Ależ cały czas o to chodzi że NIE MA takiego "pakietu". Walka o określenie
                  "koszyka świdczen gwarantowanych" (REALNEGO) trwa od lat tylko politycy bojąc
                  sie go wprowadzić (bo musieli by na swoje barki wziść niezadowolenie ludzi czyli
                  wyborców). Lepiej oszukiwac wyborców że "nalezy im sie" wszystko. Skoro wszystko
                  to komuś nic .

                  >A jeśli chodzi o pobyty w szpitalu to podziękuję. Zdarzyło sie to jakiś czas te
                  > mu moim bliskim, i podejrzewam, że więcej się nie dadzą.

                  Dadzą sie dadzą, jak będzie źle.
                  • zeberkaa Re: MISIE... 02.02.06, 11:47
                    No właśnie, jak jest naprawde żle to już do szpitala jakoś tak brać niechcą :)
                    • aelithe Re: MISIE... 03.02.06, 23:47
                      Pobyt w szpitalu to średnie ryzyko 0,8% zakażenia szpitalnego na dzień pobytu.
                      To są statystyki amerykańskie, gdzie prowadzi się rzetelną ewidencję, kontrolę
                      i zwalczanie zakażeń szpitalnych. Polskie są zdecydowanie gorsze. Mówię o
                      szacowanym ryzyku. Więc musisz przyjąć, że pobyt w szpitalu powinien następować
                      tylko wtedy, kiedy oczekiwane korzyści z pobuty są większe, niż ryzyko powikłań
                      z powodu zakażeń. Tak więc osoba w stanie agonalnym nie powinna trafiać do
                      szpiatala ponieważ skracamy jej tylko życie; nie mówiąć o kosztach.
                      • zeberkaa Re: MISIE... 06.02.06, 12:59
                        Ze swoich obserwacji odnoszę wrażenie, że nasze szpitale działają na dość specyficznych zasadach. Najpierw osoba chora ma problemy by do szpitala trafić, zaś gdy już tam trafi, po wyjściu z kryzysu, kiedy mogłaby już spokojnie wrócić do domu, jest bardzo chętnie w tymże szpitalu przetrzymywana, by "zakończyć kurację", co w praktyce oznacza leżenie w łóżku i połykanie pigułki, którą mogłaby sobie spokojnie kupić aptece i łykać w domu.
                        Czyżby takie postępowanie było dla szpitaki opłacalne?
                        • aelithe Re: MISIE... 13.02.06, 12:33
                          żeberka, takie rzeczy wykonuje sie 1 z lenistwa, aby przeżucić zrobienie wypisu
                          na kogoś wracającego z urlopu lub stażu; 2. z ostrożności - nie ma możliwości
                          rozsądnego leczenia chorego, kiedy wypisze sie ze szpitala- nie istnieje żadna
                          rozsądna komunikacji POZ- szpital
                          3. ostrożnośc procesowa - polskim pacjentom odbiło
                          4. załatwianie obłożenia - raczej nie zmniejszą oddziału
                          5. zła organizacja - brak sekretarek medycznych robiących wypisy
                • aelithe Re: MISIE... 13.02.06, 12:43
                  W szpitalu, w którym miałem parę misięcy temu pracować endoskopia kosztowała w
                  przeliczeniu na PLN kosztowała 15 000 złotych. Tak więc musiałbyś pracował 2,5
                  roku aby na to zebrać. Operacja udka to już ok. 50 000 złotych więc musiałabyś
                  zbierac 10 lat. O co z ochorną zdrowia dla bezdomnych; biednych Niemców,
                  których nie stać na lekarza w Nieczech. Poza tym dolicz porody, GP,
                  specjalistów. Tak więc na prawdę jeśli odniesiesz to cen europejskich nie za
                  dużó by było cię stać.
                  Nie mów, że tam więcej zarabiają. Endoskopy produkowane są w Japoni.
                  • lealuc Koszty sprzętu w Polsce są takie jak w Europie 13.02.06, 18:24
                    Sprzęt diagnostyczny, odczynniki do analiz krwi,leki, to wszystko jest
                    kupowane po cenach rynkowych. Ceny są porównywalne, a nawet mogą być wyższe niż
                    na zachodzie.
                    Tania jest tylko praca personelu w Polsce.
                    • aelithe Re: Koszty sprzętu w Polsce są takie jak w Europi 14.02.06, 22:35
                      W Polsce nie ma na koszty odtworzenia, nie ma prawdiłowej dezynfekcji i
                      prowadzi sie celowa politykę dewaluacji wartości personelu medycznego. Źle
                      wyszkolony lekarz i pielęgniarka nie dostaną poracy za granicą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka