Dodaj do ulubionych

Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki

13.03.06, 20:25
Widać że rządzacy zaczynają się coraz poważniej bać rozszerzającej się fali
strajków, i już zaczynają na nas nasyłać dziennikarzy. Od jakiegoś czasu mamy
na portalach wysyp informacji o pijanych lekarzach w pracy, wyciąga się sprawy
o błędy sprzed kilku lat itd. Ale to co zrobił Wprost to już przegięcie. Tak
kłamliwego artykułu nie czytałem od lat. Jeśli ktoś chce zobaczyć jak wygląda
żółć przelana na papier, proszę bardzo:
wprost.pl/ar/?O=87781
Obserwuj wątek
    • aaki 16 mld złotych łapówek hahahahahah 13.03.06, 20:58
      czyli statystyczny polak płaci rocznie 400 zł,a statystyczny polski lekarz bierze w łapę circa 130 tysięcy rocznie
      • Gość: Daria Re: 16 mld złotych łapówek hahahahahah IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.03.06, 05:02
        Tak, dlatego macie takie bryki, mieszkania i kamienice pod niebo.
        • Gość: leo Re: 16 mld złotych łapówek hahahahahah IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 08:35
          16 mld dzielone na 120 000 lekarzy to 13 000 rocznie na lekarza. Skoro
          tak "Wprost " wyliczyl to ma napewno dowody na to i czas skierowac sprawe do
          Sadu i do Urzedu skarbowego. A jak nie to dziennikarzy na kurs etyki
          dziennikarskiej o ktorej we" Wprost "chyba nie slyszeli
          • aaki pomyłka leo i to gruba 18.03.06, 12:32
            daje to 130 tysięcy rocznie,a nie 13 tysięcy
      • Gość: a może Re: 16 mld złotych łapówek hahahahahah IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 11:40
        ...a może postawimy tezę, że wszystkie dziewczyny to prostututki???
    • travel_wawa ...i będą dalej wyjeżdżać. 13.03.06, 21:03
      Takie artykuły tylko zwiększaja skalę przeprowadzek w inne rejony UE.
      • Gość: kuba Re: ...i będą dalej wyjeżdżać. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 17:05
        Skandal!!!Dzisiaj amerykański obywatel Radek S. oświadczył , że Ministerstwo
        (czyli my wszyscy) zafunduje armii nowe mundury za 300 mln zł. Teraz beda mieli
        i letnie i zimowe. Po co? czy mamy kogoś znowu atakować?
        Oczywiście bądźmy pewni, że poznamy wyniki przetargów i wykonawców tych
        mundurów. Oto pisuarowskie "tanie państwo"!
        Jeśli dołożymy do tego kilka innych durnych wydatków z naszych podatków to
        uzbiera się niezła kwota na podwyżki dla pracowników służby zdrowia.
    • Gość: Nocny Piotruś Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.devs.futuro.pl 13.03.06, 21:05
      Faktycznie, brednie wyjątkowego kalibru. Skąd oni biorą te statystyki? Wymyślają
      je sobie przy goleniu?
      • malkontent_jeden Przy "mózgojebach" raczej... n/t 13.03.06, 21:10

    • Gość: leo Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.range81-151.btcentralplus.com 13.03.06, 21:27
      Miedzy innymi takie artykuly o postrzeganie lekarzy ulatwily mi pojecie decyzji
      o wyjezdie - jednej z najlepszych decyzji jakie podjalem w zyciu! Nie mam czasu
      odpowiadac i opowiadac czy warto wyjezdzac - warto! Oczywiscie trzeba byc
      wyksztalconym, znac jezyk ale to przeciez dla tych co chca wyjechac jest
      oczywiste, bo to ludzie inteligentni. Do Polski nie wroce - takie artkuly
      pozwalaja mi to powiedziec z zimna krwia. W Uk pracuje na najwyzszym z
      mozliwych stanowisk - jestem konsultantem. Oplywam w dobrobyt - taki, jaki
      przynalezec powinien solidnie pracujacym lekarzom i ktory jest rzecza oczywista
      dla calego spoleczenstwa. W Polsce - dalej wstretne artykuly i jalowe dyskusje.
      • travel_wawa Gratuluje mądrej decyzji. 14.03.06, 09:41
        W Polsce ludźmi wykształconymi sie GARDZI.
        Społeczeńtwo wyzej wycenia machanie łopatą.
        Bedzie więc miało to, na co zasługuję.

        A polskiej młodzieży medycznej wypada po prostu wziąc z Ciebie przykład.
    • tedyda Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 13.03.06, 23:22
      Nic mnie juz w tym kraju nie zdziwi.Taki krzyk byl podniesiony podczas dyskusji
      o "wolnosci mediow" :) tak . Na takie artykuly powinna reagowac Naczelna Izba
      Lekarska ,mysle ze zwlaszcza ten tygodnik!mialby problem z wyplaceniem
      naleznosci z racji przegranych procesow.
    • Gość: Daria Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 14.03.06, 04:52
      Wprost napisal najszczersza prawde. Jak wam nie wstyd.
    • Gość: marco Dla wprost IP: *.tebo.net / *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 07:29
      Proponuje akcję wysyłania do "wprost" i innych gazet wydruków z naszych
      poborów. Ciekawe, gdzie tak dobrze zarabiją lekarze w Polsce. Może tkwię w
      nieświadomości?
    • Gość: lolek Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.03.06, 08:04
      Kochani lekarze. Nie macie się co obrażać. Wiadomo że większość z was jest
      uczciwa ale pamiętajcie o tym że taką opinię zawdzięczacie waszym nieuczciwym
      kolegom. Dlaczego nie chcecie się ich pozbyć? Czyli odebrać im prawo do
      wykonywania zawodu. Złodzieje i łapownicy są w każdej grupie zawodowej i każda
      grupa zawodowa broni swoich złodziejskich kolesiów a wystarczy się ich poprostu
      pozbyć a ludziska przestaną pieprzyć takie farmazony jak Daria.
      • Gość: mlody Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 14.03.06, 15:36
        Masz sporo racji, niestety. Kłopot tylko w tym, że to jest bardzo niewielkie środowisko. Jak podskoczę moim szefom, to specjalizacji już nigdzie w Polsce nie zrobię (dlatego uczę się intensywnie angielskiego). Poza tym, bądźmy szczerzy. Każdy z nas, który dłużej praktykuje, rąbnął się kiedyś. A nawet jak nie, to w razie czego można papiery na to podłożyć. Łapówkarze to mściwe sk....syny, a ja nie chcę zaprzepacić wielu lat studiów i ciężkiej pracy, robiąc robotę, którą powinien zrobić prokurator. Tylko do wymiaru sprawiedliwości nikt jakoś pretensji nie ma, że się opieprza... Próbuję po prostu jakoś przeżyć w tym dziwnym systemie. Nie biorę, pogodziłem się z tym, że moi pacjenci generalnie mnie nienawidzą za to, że jestem lekarzem, moi starsi koledzy robią przewały, jakich mało, a mi nie chce się kopać po dupach z jeżem - bo wiem, że nie wygram. Świata i tak nie zmienię, ale swój los mogę. Głosując nogami. Mam nadzieję, że przybliżyłem nieco stosunek do sprawy młodych lekarzy. Jest on daleki od judymowego, ale taki po prostu jest.
        • Gość: pacjentka Re: Lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 15.03.06, 13:32
          A czy choć sprzeciwiłeś się w jakiejkolwiek formie branu łapówek przez Twoich
          "starszych kolegów"? Zgłoś gdzie trzeba i nie zasłaniaj się że to nie Twoja
          sprawa - wtedy policja zrobi wręczenie kontrolowane i jeden z drugim ordynator
          poleci na głupi łeb.

          I wtedy Wy - młodzi, specjalizujący się lekarze - bedziecie mogli zmienic
          oblicze i postrzeganie środowiska lekarskiego, nie biorąc, lecząc zgodnie z
          parwem i etyką.

          Jeśli nie zaprotestujecie stanowczo przeciw łapówkowemu lekarskiem betonowi,
          sami staniecie się tacy sami jak już tylko te specjalizacje pokończycie,
          dochapiecie się etatów, prywatnych praktyk i tyle. Jasne że następne pokolenie
          młodych bedzie się burzyć ale na tym się jak zwykle skończy.

          Zastanówcie się - czy tak naprawdę chcecie zmienić postawę i wizerunek lekarza
          czy po prostu jak najszybciej dopchac się do własnych żłobów - jak już sobie na
          to pytanie odpowiedzcie to albo - działajcie, albo - połóżcie uszy po sobie, co
          zresztą dziś czynicie.
          • Gość: mlody Re: Lekarze łapówkarze IP: *.gprspla.plusgsm.pl 15.03.06, 13:55
            Po pierwsze, znam wielu lekarzy, którzy jakoś łąpówkarzami się nie stali pomimo wielu lat pracy w zawodzie. Nie wiem, czemu z góry zakłądasz, że ze mną będzie tak samo.
            Po drugie - dlaczego to jest mój obowiązek? uczyłem się, by leczyć ludzi. Jakbym chciał łapać przestępców, skończyłbym prawo i zostałbym prokuratorem.
            Po trzecie - to właśnie robię, a przynajmniej próbuję: zmieniam oblicze i postrzeganie środowiska lekarskiego, lecząc zgodnie z prawem i etyką.
            Po czwarte - gdybym zgłaszał każdego pacjenta, który chce mi wciśnąć w łąpę kopertę, to musiałbym 3 razy dziennie latać do prokuratury. Za przekupstwo funkcjonariusza publicznego grozi 8 lat. Rozumiem, że mam zgłaszać tylko lekarzy, a pacjentów nie? Czemu? Oni też popełniają przestępstwo. I na ich przestępstwo będę miał łatwo mocne dowody.
            Po piąte - chcę leczyć. Lubię swoją robotę. Może kiedyś, za jakieś 20 lat, będę w niej dobry. Póki co, jeszcze wiele przede mną do nauczenia. Jednak chcę pracować w normalnych warunkach. W tym systemie się nie da. Usuniesz jednego skorumpowanego lekarza - na jego miejsce jest już 3 chętnych. Równie etycznych. Być może będą wkrótce jakieś strajki lekarskie - jedyny sposób, by zmienić system, promujący łapówkarstwo. Jestem wręcz pewien, że wszyscy będą wtedy bardzo przeciw lekarzom próbującym zmienić system...
            • travel_wawa Chyba wyjazd z tego rejonu UE 15.03.06, 16:32
              Jest dla młodych medyków najrozsądniejszym wyjściem.
              Wszelkie protesty zostana utopione w nagonce.

              Róbcie specjalizacje i wyjeżdżajcie.
              To społeczeństwo mające tradycyjnie w pogardzie ludzi z wyższym wykształceniem
              NIE DOCENI WAS NIGDY.
              • Gość: mlody Re: Chyba wyjazd z tego rejonu UE IP: *.gprspla.plusgsm.pl 15.03.06, 16:46
                Dziękuję. Chyba skorzystam. Szkoda tylko, że do skończenia specjalizacji jeszcze kilka lat... Trzeba będzie jakoś przewegetować. Przerywać specjalizacji, z tego co rozmawiałem, raczej się nie opłaca.
                • travel_wawa Re: Chyba wyjazd z tego rejonu UE 15.03.06, 16:53
                  Kierownik specjalizacji moze skrocic staze. Ucz sie, zdawaj egzaminy i szukaj
                  pracy tam, gdzie po pierwsze Cie docenia, po drugie nie bedziesz musial brac 10
                  dyzurow w miesiacu i zostawac po nich w pracy.
                  Tu czeka Cie zarzynanie sie po godzinach za marne grosze.
                  To spoleczenstwo uwaza, ze tak byc powinno, ze nienalezy sie nam porzadne
                  honorarium na poziomie srednim UE za 40 godzin pracy tygodniowo, wiec trzeba
                  glosowac nogami.

                  Powodzenia!!!
                • Gość: Daria Re: Chyba wyjazd z tego rejonu UE IP: 1.1.* / *.proxy.aol.com 15.03.06, 18:49
                  Re: Chyba wyjazd z tego rejonu UE
                  Autor: Gość: mlody IP: *.gprspla.plusgsm.pl
                  Data: 15.03.06, 16:46 + dodaj do ulubionych wątków

                  skasujcie post

                  + odpowiedz

                  --------------------------------------------------------------------------------
                  Dziękuję. Chyba skorzystam. Szkoda tylko, że do skończenia specjalizacji
                  jeszcze kilka lat... Trzeba będzie jakoś przewegetować.
                  Przerywać specjalizacji, z tego co rozmawiałem, raczej się nie opłaca.

                  -------------------------------------------------------------------------

                  Szedles na studia medyczne wiedzac jaka jest sytuacja w sluzbie zdrowia.
                  Dlaczego wiec podjales studia wlasnie w tym zawodzie. Teraz tuz po ukonczeniu
                  natychmiast zaczynasz narzekac. Czy ty jestes jakis uposledzony umyslowo?

                  • travel_wawa Re: Chyba wyjazd z tego rejonu UE 15.03.06, 23:06
                    > Szedles na studia medyczne wiedzac jaka jest sytuacja w sluzbie zdrowia.

                    Oczywiście, że wiedział, ale tez wiedział, że na Polsce Europa się nie kończy.

                    > Dlaczego wiec podjales studia wlasnie w tym zawodzie.

                    Bo miał możliwość WYBORU i z możliwości tej skorzystał.

                    > Teraz tuz po ukonczeniu
                    > natychmiast zaczynasz narzekac.

                    Narzeka na sytuacje w tej części UE, ale nikt nie zabrania mu zatrudnić się w
                    innym jej rejonie (w UE obowiązuje swobodny przepływ ludzi).

                    > Czy ty jestes jakis uposledzony umyslowo?

                    Przeciwnie, On podejmuje decyzje mądre i przemyślane.
            • Gość: Pacjentka Re: Lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 16.03.06, 10:18
              >>Popierwsze, znam wielu lekarzy, którzy jakoś łąpówkarzami się nie stali
              >>pomimo wielu lat pracy w zawodzie. Nie wiem, czemu z góry
              >>zakładasz, że ze mną będzie tak samo.

              Absolutnie nic takiego nie zakładam??? Gdzie to wyczytałeś??? Ja mam bardzo
              dobre doświadczenia z warszawskimi szpitalami (z drugiej strony mało choruję ;-)
              ), a jeśli w przychodni ktoś mi nie pasuje to po prostu zmieniam lekarza.
              Łapówki nie dałam nigdy.

              >>Podrugie - dlaczego to jest mój obowiązek? uczyłem się, by leczyć ludzi.
              >>Jakbym chciał łapać przestępców, skończyłbym prawo i
              >>zostałbym prokuratorem.Jak podskoczę moim szefom, to specjalizacji już nigdzie
              >>w Polsce nie zrobię (dlatego uczę się intensywnie angielskiego).Poza tym,
              >>bądźmy szczerzy.Każdy z nas,który dłużej praktykuje, rąbnął się kiedyś. A
              >>nawet jak nie, to w razie czegomożna papiery na to podłożyć. Łapówkarze to
              >>mściwesk....syny, a ja nie chcę zaprzepacić wielu lat studiów i ciężkiej
              >>pracy,robiąc robotę, którą powinien zrobić prokurator.

              Nie mam zamiaru Cię oceniać, ale jeśli każdy by tak podkulał ogon pod siebie i
              tylko psioczył jak to jest źle to na pewno nic by się nie zmieniło i nie zmieni.
              Uczyłeś się aby leczyć ludzi i leczysz ich. Chyba o to chodzi.
              Jeśli zaś chcesz poprawienia etosu tego zawodu, to Wy sami, lekarze idealiści
              (piszę bez ironii) musicie się zorganizować i wydać walkę zakałom Waszej
              profesji. Jak widać nasze polskie służby mają "wazniejsze" sprawy na głowie niż
              oczyszczenie środowiska lekarskiego i poprawa warunków Waszej pracy.
              Czasem trzeba coś mniejszego zrobić lokalnie aby zmienić globalnie.
              Wiem, że aby się przeciwstawić UKŁADOWI trzeba mieć duzo determinacji, odwagi i
              przekonania. Bo na pewno nie będzie to krótka i łatwa walka. Ale aby COŚ zmienić
              trzeba róznież COŚ zrobić.

              ...reszta za chwilę bo "Wiadomość nie została wysłana, powód: . Prosimy cytować
              tylko fragmenty wypowiedzi"
            • Gość: Pacjentka Re: Lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 16.03.06, 10:19
              >>Po trzecie - towłaśnie robię, a przynajmniej próbuję: zmieniam oblicze i
              >>postrzeganie środowiska lekarskiego, lecząc zgodnie z
              >>prawem i etyką.

              Super. Mam nadzieję, że jeśli już zachoruję bedę spotykała lekarzy takich jak Ty.

            • Gość: Pacjentka Re: Lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 16.03.06, 10:19
              >>Po czwarte -gdybym zgłaszał każdego pacjenta, który chce mi wciśnąć w łąpę
              >>kopertę, to musiałbym 3 razy dziennie latać do
              >>prokuratury. Zaprzekupstwo funkcjonariusza publicznego grozi 8 lat. Rozumiem,
              >>że mam zgłaszaćtylko lekarzy, a pacjentów nie?
              >>Czemu?Oniteż popełniają przestępstwo.Ina ich przestępstwo będę miał łatwo
              >>mocnedowody.

              Oczywiście że jest to niezgodne z prawem.
              A Ty odpowiadasz na taki gest tak, jak uważasz za stosowne. Masz do wyboru:
              1/wziąc
              2/nie wziąc
              3/wziąć i zgłosić do prokuratury
              Nie wiem czy gdybyś nie wziął i zgłosił to ktokolwiek by się tym zainteresował,
              przecież finalnie do wręczenia by nie doszło.
              Nie mam pomysłu jak to rozwiązać? Może jakaś akcja edukacyjna wśród pacjentów -
              ulotki, plakaty - "nie przyjmujemy łapówek"???
              Do tego ja jestem jeszcze mniej zaangażowana w problem niż ty i jeszcze mniej
              niż w twojej gestii pozostaje jego rozwiązanie...
            • Gość: Pacjentka Re: Lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 16.03.06, 10:20
              >>Po piąte chcę leczyć. Lubię swoją robotę. Może kiedyś, za jakieś 20 lat,
              >>będę w niej dobry. Póki co, jeszcze wiele przede mną do
              >>nauczenia. Jednak chcę pracować w normalnych warunkach. W tym systemie się nie
              >>da. Usuniesz jednego skorumpowanego lekarza - na
              >>jego miejsce jest już 3 chętnych. Równie etycznych. Być może będą wkrótce
              >>jakieś strajki lekarskie - jedyny sposób, by zmienić
              >>system, promujący łapówkarstwo. Jestem wręcz pewien, że wszyscy będą wtedy
              >>bardzo przeciw lekarzom próbującym zmienić system..

              Nie wypowiem się o proporcjach idealistów i skorumpowanych, bo ich nie znam.
              Myślę natomiast, że strajki nie zmienią oblicza polskiego lekarza :-(
              • Gość: mlody Re: Lekarze łapówkarze IP: *.internetdsl.tpnet.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 17:06
                Jestem zaskoczony, że kilka moich słów rzuconych prawie bez zastanowienia, pod wpływem chwilowego impulsu, jest tak analizowanych. Pozwolę sobie może wyjąsnić może lepiej, co chciałem powiedzieć, by ktoś, kto to czyta nie zrozumiał mnie źle.

                >Jeśli nie zaprotestujecie stanowczo przeciw łapówkowemu lekarskiem betonowi,
                sami staniecie się tacy sami jak już tylko te specjalizacje pokończycie,
                dochapiecie się etatów, prywatnych praktyk i tyle. Jasne że następne pokolenie
                młodych bedzie się burzyć ale na tym się jak zwykle skończy.
                Te właśnie słowa zrozumiałem jako założenie, że stanę taki jak czarne owce mojego zawodu.

                Problem polega na tym, że ja nie jestem pewien, czy mam siłę walczyć z systemem.
                Widzę moich starszych kolegów, którzy wchodzili w zawód na początku lat 90tych. Wsppominają, jakie wielkie nadzieje wtedy mieli. Jak poświęcili wiele godzin, dni, miesięcy, czasem lat życia bezskutecznie próbując coś zmienić. Byli za słabi. Nikt im nie chciał pomóc - rząd, starsza kadra, media (najłatwiej zawsze skupić się na krytyce. Ale gdzie są artykuły wspierające tych, co chcą coś zmienić? Tych, którzy po prostu leczą?). Sami byli za słabi. Nie uważam, żebym był mocniejszy niż oni. Dziś są grupą rozgoryczonych, zniszczonych dyżurowaniem po 400 godz/mies. ludzi w średnim wieku. Zwykle są po rozwodzie - rodzina wymaga czasu do poświęcenia.
                Wiem, że to samolubne, ale nie chcę tak skończyć. Gdybym widział nadzieję na zmiany, próbowałbym. Ale jej nie widzę.
                Chcę leczyć ludzi i czerpać z tego satysfakcję. Chcę mieć rodzinę i szczęśliwe życie osobiste. Chcę też zarobiać na tyle, żeby moje dzieci nie musiały tak kombinować jak przeżyć studia jak ja, i zapewnić im nieco lepszy start w życie niż sam miałem. Wiem, że to samolubne, ale taki jestem. Przykro mi, jeśli nie spełniam czyichkolwiek oczekiwań wobec mojej osoby, ale tak jest.
                Biorąc pod uwagę obecną rzeczywistość, jedyną rozsądną drogą do zrealizowania moich życiowych celów jest emigracja.
                Owszem, mogę zostać w kraju. Zadałem koledze, którego zdanie bardzo szanuję, pytanie: "jak mogę zmienić coś tutaj?" Odpowiedział: "Zostań ordynatorem i bądź uczciwy. Ustaw rzeczy na swoim oddziale po swojemu". To dobrze obrazuje obecny system - ordynator jest pirwszy po Bogu na swoim oddziale. To on bierze odpowiedzialność za chorych u niego leczonych, i to od niego zależy, czy będzie można ich leczyć uczciwie i porządnie. Taki jest ten system.
                Mogę próbować. Na to, że mi się uda, szanse są. Ale nie wiem, czy po 20 latach harówy za marne pieniądze będę jeszcze miał siłę być uczciwy. Szukam miejsca, gdzie będę mógł wziąć na swoje barki ciężar don udżwignięcia - pracować po 60 h/tydzień, zarabiać dobrze, mieć rodzinę i dzieci. W tym kraju musiałbym pracować dużo więcej za niższe pieniądze. Nie jestem pewny, wręcz wątpię, czy sprostałbym takiemu wyzwaniu. Mogę się złamać i zasilić szeregi łapowników. Nie chcę tego. Więc chyba lepiej, żebym emigrował i uczciwie leczył ludzi, niż brał łapówki w Polsce.
                Szkoda mi tylko, że w tym kraju wyzwania rzucane lekarskiej etyce są wyższe niż gdzie indziej. Mniej spośród zdolnych ludzi im sprosta, będzie tutaj mniej uczciwych dobrych lekarzy.
                Powiedział też: "Trzeba zmienić system, żeby zmienić postawy, a nie zmienić postawy, żeby zmienić system". Może to cyniczne podejście, ale wydaje mi się, że miał rację. Nie dało się być uczciwym np. w Rosji Stalina i nie wylądować w gułagu. Zachowując wszelkie proporcje - nie da się być uczciwym w tym systemie i coś osiągnąć w życiu zawodowym. A takie mam ambicje.

                Odmawiam próby stania się Judymem. Nie poświęcę szczęścia osobistego dla pacjentów. Będę ich leczył najlepiej jak potrafię, ale nie lepiej. Nie będę nigdy brał łapówek, tu czy gdzie indziej (bo wyemigruję, zanim ten system mnie złamie).

                Koperty pacjenci próbują mi wręczać stale. Nie bardzo często, ale wciąż się zdarza. Zapewne rzeczywiście im się wydaje, że bez tego nie zostaną dobrze obsłużeni. Mylą się, przynajmniej w moim przypadku, i wprzypadku bardzo wielu moich kolegów. Nie wszystkich, ale wielu. Nie biorę w kieszeń nigdy nieważne, czy to 200 zł, czy baton czekoladowy. Czasem prowadzi to do przykrych sytuacji. Nie tak dawno temu wyprosiłem z gabinetu pewną panią, któa chciała zostawić mi czekoladę za wypisanie recepty. Myślę, że uważała że nie przyjąłem obrażony skromnością prezentu. Przepraszała mnie bardzo, że mnie obraziła. W moje wyjaśnienie, że nigdy nie biorę niczego, chyba nie uwierzyła. Było mi bardzo przykro, ale zasad nie zmienię.

                Wiem jedno - moi koledzy z podobnymi zasadami w znacznej części ten kraj opuszczą. Część uczyniła to już. Zostaną tutaj głównie ludzie, którzyz najdą sposób, by się na medycynie dorobić - wielu w sposób etyczny, ale kosztem zdrowia i rodziny, część w sposób nieetyczny, no i grupka autentycznych świętych, których w tym zawodzie też się spotyka. Rzadko, bo rzadko, ale i tak częściej niż w tzw. populacji ogólnej. Mam z nią trochę do czynienia, stąd mój osąd. To pacjenci muszą zdecydować, czy chcą taki system opieki zdrowotnej. Od środka jest on (moim zdaniem) nie do zmienienia. A mam prawo działać i ułożyć sobie własne życie w oparciu o własny osąd. Może mylny, ale mój i tylko mój - podobnie jak moje jedyne życie.
                • Gość: Pacjentka Re: Lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 16.03.06, 22:27
                  Na tym polega pisanie na forum, że się człowiek ustosunkowuje do tekstu, który
                  ktoś inny napisał. I nie ma w tym jakiejś wyjątkowej analizy :-)

                  Absolutnie nie popycham nikogo na szafot zawodowy, również chcę być dobrze
                  zrozumiana, ale - moim zdaniem - brak reakcji i bierność odbiera moralne prawo
                  do ciągłego narzekania. Nie jest to próba oceny Twojej osoby ale luźna uwaga
                  związana i z moimi niestety doświadczeniami zawodowymi :-( Z tym, że u mnie
                  konsekwencje, nazwijmy to, "buntu", były wliczone w ryzyko i niepowodzenie (brak
                  znaczącego wsparcia środowiska) nie złamało mi kariery zaowodwej ani życia
                  osobistego... Wierzę jednak, że w lekarskiej rzeczywistości te zalezności mogą
                  być - niestety - trochę bardziej złożone.

                  Teza, że trzeba zmienić system żeby zmienić postawy nie jest cynizmem, ale
                  naturalną koleją społecznej ewolucji i naprawy chorej sytuacji.
                  Chcę wierzyć, że system, o którym piszesz, w końcu się zmieni.
                  Ktoś kiedyś (na PIS nie liczę) sprywatyzuje większość sektora medycznego,
                  zreorganizuje docelowo system obowiązkowych ubezpieczeń, pozwoli pacjentom i
                  lekarzom wypracować złoty środek. Pacjenci będą mogli realnie decydować do kogo
                  pójdzie ich składka zdrowotna, a lekarze będą mogli realnie otrzymywac
                  wynagrodzenie za włożoną pracę. Mam nadzieję że nie jestem zbytnią idealistką...


                  A strajk? Moim zdaniem strata czasu i pieniędzy. Tak zwana opinia publiczna ma
                  już swój, na temat środowiska lekarskiego, pogląd. Lepiej byłoby zorganizować
                  silną grupę celową, lobbować itp. Jest mnóstwo sposobów bezkrwawych zmian.
                  Dopóki nie będzie przekonania i motywacji w kręgach tzw. władzy, nic się nie
                  zmieni. A Wam dadzą co najwyżej jakieś grosze, jako symbol ich "dobrej woli", a
                  potem każdą następna prośbę zbijać będą komentarzami "lekarze? - cóż im nigdy
                  nie dosyć, przecież dostali już podwyżkę"... i tego typu argumentami będą
                  podkopywać Wasza sytuację.


                  Bardzo smutne są Twoje refleksje na temat sytuacji w zawodzie lekarza. Wierzę,
                  że nie jest łatwo przełykac codziennie gorzką pigułkę rozczarowania. W tej
                  sytuacji wyjazd do normalności rzeczywiście wydaje się kuszący. Smutne to
                  wszystko i żal, że wielu dobrych lekarzy - w tym kilkoro specjalizujących się
                  moich znajomych - planuje emigrację. Reszta poszła w stronę naukową, kilkoro się
                  przebranżowiło i tylko jeden pracuje w warszawskim szpitalu z intencją na
                  stałe... Wymowna statystyka, nieprawdaż?
                  A za Twoje decyzje trzymam kciuki. Mocno wierzę, że jesteś lekarzem z powołania
                  i jakkolwiek nie potoczy się sytuacja w Polsce, wybierzesz dobrą drogę. Sobie
                  życzę podobnych Twojej etyce lekarzy :-)
                  Pozdrawiam


                  • Gość: mlody Re: Lekarze łapówkarze IP: *.gprspla.plusgsm.pl 17.03.06, 21:58
                    Na czym polega pisanie na forum dopiero się uczę.
                    Bardzo się cieszę, że ktoś spoza branży spostrzega rzeczywistość zasadniczo dośc podobnie jak ja. Widzę w tym pewną nadzieję, że mój zawód nie wypaczył jeszcze zupełnie mi spojrzenia na świat. Niektóre uwagi będę musiał poważnie przemyśleć. Być może nawet bardzo poważnie.
                    Jednak w dwóch kwestiach zgodzić się nie mogę.

                    Strajk jest jedyną skuteczną formą protestu.
                    Z anestezjologami czy rodzinnymi z Zielonogórskiego nikt z władz nie chciał przed strajkiem nawet rozmawiać. Po nich każde z tych środowisk zdobyło dość znaczącą pozycję, w porównaniu z pozostałymi lekarzami. W dodatku (choć muszę przyznać, że było to dość ubocznym skutkiem strajków) pacjenci sporo zyskali na wprowadzeniu w życie wystrajkowanych standartów minimum w anestezjologiii, czy lepszej - choć wciąż dalekiej od doskonałości - organizacji nocnej opieki lekarskiej. Aczkolwiek widzę, że strajki przejmują czasem obecnie rolę, jaką w I RP pełniło liberum veto. To również mnie niepokoi.
                    Niemniej gdybym np. wywiesił w moim szpitalu plakat z hasłem: "Tutaj pacjenci nie dają łapówek", pacjenci dawali by łapówki w szpitalu, w którym wisiał by plakat o treści "Tutaj pacjenci nie dają łapówek". I nie miałbym żadnych możliwości, by temu zapobiec (na marginesie - Wprost napisał bzdury o skali i ilości łapówek).
                    Jedyną moją aktywnością lokalną, która może coś zmienić globalnie jest wzięcie udziału w dobrze zorganizowanym proteście, który w efekcie może zmienić system.

                    Po drugie - nie jestem lekarzem z powołania. Piszę to nie z jakieś fałszywej skromności, ale ponieważ znam kilku lekarzy z autentycznym powołaniem. Nigdy nie bęę w stanie zdobyć się na taki altruizm, samopoświęcenie i dyspozycyjność wobec pacjentów, jaki oni reprezentują swoim życiem. Ja chcę jedynie pracujc profesjonalnie i uczciwie w zawodzie który lubię, w przyzwoitych warunkach i czasie pracy, zarabiac dobre pieniądze. Jeśli trafi się możliwość, że bardzo dobre, to chętnie z niej skorzystam. To nie ma nic wspólnego z powołaniem.

                    Dziękuję bardzo za uważne wysłuchanie mnie. To czasem znaczy znacznie więcej, niż proste potakiwanie.

                    Z poważaniem
                    • Gość: Pacjentka Re: Lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 18.03.06, 01:18

                      Jeśli chodzi o strajk - rzeczywiście trudno przewidzieć jak wszystko się
                      zakończy. Ja opisałam jedynie najbardziej prawdopodobny wg mnie scenariusz i
                      wyraziłam swoją prywatną opinię. Pies jest pogrzebany w zmianie systemu, a nie
                      ewentualnym (a i tak NIE pewnym) doraźnym małym zwycięstwie. To Wy, lekarze,
                      decydujecie o metodach i sposobach osiągnięcia swoich środowiskowych celów.
                      Pacjenci tacy jak ja mogą się tylko życzliwie lub mniej przyglądać.

                      A propos zmian w zielonogórskim - wiesz może jakie konkretne korzyści odnieśli
                      pacjenci ze strajku (mam na mysli opiekę anestezjologiczna i nocną, o których
                      piszesz)?

                      W jednym z warszawskich szpitali widziałam kartkę na drzwiach między oddziałami
                      z deklaracją nieprzyjmowania gratyfikacji w żadnej formie (nie pamiętam czy było
                      to na Banacha czy na Niekłańskiej???). Przyznaję, że zrobiło to na mnie dobre
                      wrażenie. Taki mały sygnał, że oddział nie zaprzecza istnieniu problemu i
                      jednocześnie określa na pismie swoje stanowisko w tej sprawie. No ale cóż,
                      inicjatywa powinna wyjść z góry - sam piszesz że na oddziale króluje hierarchia
                      i działanie bez promesy ordynatora jest - w dosłownym słowa znaczeniu - na
                      własne ryzyko...

                      I jeszcze słowo, o powołaniu zawodowym. Żeby dyskutować trzeba najpierw
                      zdefiniować. Dla mnie powołaniem jest znajdowanie radości w swojej pracy,
                      wykonywanie jej z oddaniem i zgodnie z zawodową etyką, bez rutyny i z
                      zaangażowaniem. Profesjonalnie. W przypadku zawodu lekarza - ważne jest aby
                      widzieć w pacjencie człowieka, a nie przypadek za Xzł/mc z NFZ. I niekoniecznie
                      trzeba pracować do ostatniego niezapisanego pacjenta - przykro, ale i lekarz ma
                      prawo mieć życie prywatne, pewnie nie wszyscy pacjenci to zrozumieją, ale jak
                      wiadomo, wszystkim nie dogodzisz.

                      Powodzenia i pozdrowienia.
                      Jeszcze raz życzę samych dobrych decyzji.
                      • Gość: marcin Re: Lekarze łapówkarze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.06, 09:53
                        dawno nie czytałem tak pieknej i merytorycznej wymiany zdań... jak widać mozna
                        miec róne spojrzenie na pewne sprawy ale nie koniecznie opluwać sie wzajemnie(
                        daje to pod rozwage niejakej Darii)
                        co do korzysci ze starajkow , nie mam pojecia jakie odniesli pacjenci w
                        zielonogurskim w zwaiazku ze starjkiem lekarzy rodzinnych, wiem natomiast ze po
                        strajku anestezjologów ( zreszta odrzegnywanych za to od czci i wiary przez 2/3
                        społeczenstwa i 1/2 kolegów z innych spec) wprowadzono standardy opieki
                        anestezjologicznej (zreszta jesli sie nie mysle jest to jedyna specjalnosc
                        posiadajace takowe) co bardzo przyczynió sie do bespieczenstwa pacjentow.
                        Zgadzam sie jednak z Pacjentka , strajki nic nie zmienia chociazby dla tego ze
                        nie maja poparcia społecznego zaraz odezwa sie głosy swietego oburzenia i prasa
                        podejmie larum ( z wprost na czele) bedziemy czytac artykuły o " mordercach w
                        białych fartuchach" , zaprzedaniu sie mamonie przez niemoralnych lekarzy i
                        sprzeniewierzeniu sie powołaniu. JA osobiści prowadze swoja własna akcje :-) po
                        prostu nie pracuje tam gdzie mi nie chca zapłacic stosownego wynagrodzenia , nie
                        pisze recept za dziekuje, nie wykonuje procedur niezgodnych ze standardem (
                        wielokrotnie zostałem zmieszany z błotem przez pacjenta ktorego nie zgodziłem
                        sie znieczulic z powodu brakow sprzetowych ; nie pomogły moje tłumaczenia ze
                        robie to dla jego bezpieczenstwa; po prostu uwazał ze czekam na łapowke hihihi)
                        przestałem walczyc o naprawe systemu zacząłem szanowac siebie i swoja prace.. .
                        obawiam sie tylko ze nie wygram z mentalnoscia ludzka zarowno pacjentow jak i
                        kolegow ze nie wspomne o wszelkej masci decydentach od dyrektora poczawszy a na
                        prmiwrze skonczywszy i bede musiał zwinać manatki i opuscic IV RP...
                        jeszcze tylko jedna uwaga. wszyscy skupiamy sie na łapowkach. dyskutujemy kto
                        komu za co i ile . czemu nikt nie zastanawia sie jak udaje sie nam leczyc ludzi
                        zgodnie z wysokimi standardami ( w wiekszosci) za srodki nie pokrywajace kosztow
                        tych procedur?? Powstało powszechne przekonanie ze powodem wszelkiego zła w
                        opiece zdrowotnej jest zachcianki płacowe lekarzy i korupcja. nikt nie chce
                        jakos zrozumiec ze za proponowane srodki nie da sie wszystkich leczyc na
                        najwyzszym poziomie bo albo zabraknie na opłacenie proedury ( na co nie gadza
                        sie ze zrozumiałych wzgledów pacjenci) albo na godziwa zapłate lekarzowi ( na co
                        nie godze sie ze zrozumiałych wzgledow ja)
                        pozdrawiam
                        • Gość: mlody Re: Lekarze łapówkarze IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 18.03.06, 20:09
                          Dużo jest racji w położeniu nacisku nie tylko na uczciwość, ale też na jej reklamowanie. Tylko tak chyba można zmienić image środowiska. Poniewczasie bardzo żałuję, że nie miałem na studiach zajęć z public relations czy praktycznych zastosowań psychologii.

                          Co do zmian na lepsze w anestezjologii, to kolega Marcin jest z pewnością bardziej kompetetną osobą. Mogę tylko dodać, że reszta specjalistów też chciałaby mieć, tak jak anestezjodzy, ustalone w rozporządzeniu minimalny zakres sprzętu i leków który musi być dostępny na oddziale. Na pozostałych oddziałach sytuacja wygląda jak dawniej w anestezji i intensywnej terapii - ilość dostępnego sprzętu i leków zależy od dobrych układów ordynatora z dyrekcją, ewentualnie hojności firm. Przykładowo - w tym samym mieście jeden oddział internistyczny leczy zapalenia płuc samą amoksycyliną z klawulanianem, ewent. cefuroksymem (po zamówieniu!), drugi ma dostęp w razie potrzeby do cefalosporyn wyższych generacji i makrolidów...
                          Rozporządzenie o standartach w anestezjologii i intensywnej terapii było jednym z dwóch głównych (obok przejścia na kontrakty) postulatów tamtego protestu, choć bardzo mało znanym, nawet wśród lekarzy.

                          Iskrą zapalną pierwszego bodajże ogólnopolskiego protestu lekarzy rodzinnych koordynowanego przez Porozumienie Zielonogórskie było zobowiązanie ich do zapewnienia od 1 stycznia kolejnego roku całodobowej opieki nad pacjentem. W praktyce, sprowadzono to do nakazu udania się na wizytę domową o każdej porze dnia i nocy (własnym środkiem transportu), lub pokrycia z niezwiększonej stawki kapitacyjnej kosztów wynajęcia zastępcy, w tym na czas urlopu, szkoleń, itd. Po masowej odmowie świadczenia usług na tych warunkach, Fundusz zaczął kontraktować nocną i wyjazdową opiekę zdrowotną jako zupełnie niezależnie finansowany kontrakt, podpisywany zwykle z miejscową stacją pogotowia ratunkowego.
                          W mojej, możliwe że nieco stronniczej ocenie, pacjent dzięki temu może liczyć w praktyce na wizytę np. o 3 nad ranem lekarza w karetce (a nie własnym samochodzie) w przypadku, powiedzmy, bólu brzucha. Nie wierzę, że niejeden z rodzinnych, których znam, pojechałby w środku nocy do takiego wezwania, mając w perespektywie pracę od 7.00 w poradni. Zapewne nakazałby zgłosić się tam z samego rana. A byłem już u takiego bólu (zwykle banalna sprawa), który okazał się pękniętym tętniakiem aorty. Ponadto wątpię, czy większość lekarzy koszty takich wyjazdów pokrywałaby wyłącznie z części funduszy swojej praktyki, przeznaczonej na pensje. Ucierpiały by na tym na pewno i tak niedofinansowane badania, wyposażenie, itd. Dlatego uważam, że pacjenci na dłuższą metę skorzystali na tym całym zamieszaniu.

                          Co do strajku, niestety muszę zgodzić się w pełni, co do że najprawdopobniej osiągniemy jedynie "najwyżej doraźne, małe zwycięstwo, a i tak nie pewne". Bardzo możliwe, że to "tylko strata czasu i pieniędzy". Niestety narastająca we mnie frustracja szuka na alarm jakiegoś ujścia. Czuję wewnętrzną potrzebę, by dać sobie choćby złudzenie jakieś aktywności, protestu, doprowadzenia do zmian... Każdy milion, który może pójdzie np. na ratownictwo medyczne zamiast na dofinansowanie przewozów pasażerskich czy paliwa dla rolników będzie zawsze jakimś osiągnięciem (jeśli już trzymać się ściśle rozgraniczeń między budżetówką a ubezpieczycielem). Może uda się zwiększyć pulę pieniędzy choćby na urealelnie zaniżonych wycen niektórych procedur. O to też mamy walczyć.
                          Najbardziej martwi mnie postawa niektórych moich kolegów. Mówią jedynie o pieniądzach, że "hydraulik nic nie zrobi, jak mu nie zapłacić, a ja tak", "operujcie się sami"... Nie poznaję niektórych moich znajomych ze studiów. Nigdy nie podejrzewałbym ich o taką postawę. Przeraża mnie, jak ten zawód zmienia niektórych, w gruncie rzeczy dobrych, ludzi.
                          Najgorsze, że wyląduję z nimi w jednym okopie. Oni są pierwszymi gotowymi do strajku. Nie wiem, czy właściwie wskazałem, które zło jest mniejsze. Nieraz już w życiu się myliłem. Mam tylko nadzieję, że moja pomyłka nie wyrządzi zbyt wiele zła. To by było na tyle co do trafnych wyborów.

                          Aha, jeszcze jedno. Jeśli nie zarezerwujemy słowa "powołanie" dla tych wyjątkowych lekarzy, których opisałem, to nie wiem już, jaki wyraz zastrzec do ich opisu. Wierzących możnaby kanonizować, ale co, cholera, zrobić z ateistami?!
                          • travel_wawa Jestem jednak sceptykiem 18.03.06, 21:30
                            Myślę, że jeszcze bardzo długo w polskim systemie opieki zdrowotnej opłacanym z
                            publicznego obowiązkowego ubezpieczenia będzie nienormalnie.

                            Sprawą zasadniczą jest zmiana stosunku ilości osób opłacających składki do
                            ilości osób uprawnionych do korzystania z usług medycznych w ramach tego
                            systemu. Wiele grup spolecznych jest albo zwolniona albo oplaca skladki
                            symboliczne (KRUS) inni zas placa krocia a i tak musza sie doubezpieczac
                            prywatnie.

                            Innym problemem jest powszechne przekonanie w spoleczenstwie (vide aron), ze
                            wszedzie w Europie dostep do lekarzy jest "na gwizdek" i wszystko jest "za
                            darmo" "bez kolejki" i ogolnie "sie nalezy" na zyczenie.

                            Poniewaz srodkow W TAKIM systemie brakowac bedzie zawsze (i ludzi do pracy tez)
                            system "bialego niewolnictwa" bedzie utrzymywany za wszelka cene. Inaczej to
                            wszystko juz dawno sie by rozlecialo.

                            Dlatego dla młodych świeżo upieczonych lekarzy widze tylko jedyne sensowne
                            rozwiązanie: podjęcie pracy w innych rejonach Unii Europejskiej.

                            I proszę się nie przejmowac histerycznym wrzaskiem, że to nie patriotyczne, że
                            trzebaby "kazać zwracać za studia", że może "zabierać paszporty",
                            albo "sprawdzać czy mieszka tam, gdzie zameldowany"...te czasy juz naprawde
                            mineły.

                            Życzę Wam powodzenia w Waszych Nowych Ojczyznach.
                            • Gość: Pacjentka Re: Jestem jednak sceptykiem IP: *.chello.pl 19.03.06, 00:46
                              Prawda, niestety.
                              Oby jak najprędzej wszystko się w tym chorym kraju unormowało. Któreś pokolenie
                              lekarzy powie zdecydowane NIE, a czy będzie to prędzej czy później to się okaże.
                          • Gość: Pacjentka Re: Lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 19.03.06, 00:38
                            Dzięki Wam serdeczne za informacje o strajkach i Zielonej Górze.

                            Już wiem dużo więcej niż wiedziałam wczoraj i myślę, że twarde postulowanie
                            podobnych ulepszeń (standardy usług, zasady ogólne, ponowna wycena świadczeń)
                            systemu, powinno byc nierozłączne z żądaniami podwyżek. Trzeba wyznaczyć cele
                            max-min i próbować iść na całość.
                            Coś mi świta, że i w tym roku Zielona Góra wynegocjowała trochę lepsze stawki za
                            pacjenta - czy coś mieszam?


                            Jeśli ma się mocne przekonanie do jakiegos działania to na pewno z pożytkiem
                            będzie wykorzystać je w aktywności. Na pewno są jakieś organizacje,
                            stowarzyszenia prolekarskie, których celem są własnie zmiany systemowe.
                            Jeśli masz energię to się dołącz. Zapewniam Cię, że świeża krew, ze świeżą
                            motywacją i pomysłami zawsze jest mile widziana - a nóż widelec ;-) zostaniesz
                            sztandarem zmian w służbie zdrowia?
                            Takie stowarzyszenia zawsze mają (a właściwie powinny mieć) solidne zaplecze
                            marketingowe, bo bez dobrej prasy i backgroundu trudno przekonać decydentów do
                            swoich racji i osiągnąć cele na dużą skalę.

                            > Aha, jeszcze jedno. Jeśli nie zarezerwujemy słowa "powołanie" dla tych
                            >wyjątkow> ych lekarzy, których opisałem, to nie wiem już, jaki wyraz zastrzec
                            >do ich opis> u. Wierzących możnaby kanonizować, ale co, cholera, zrobić z
                            >ateistami?!

                            Postawić pomnik?
                            Żartuję ;-)
                            A poważnie - pacjenci potrafią docenić "powołanych".
                            I chyba o to chodzi. O wzajemną satysfakcję. Do "złego" lekarza nikt drugi raz
                            nie pójdzie, prawda?
                            • Gość: mlody Re: Lekarze łapówkarze IP: *.gprspla.plusgsm.pl 20.03.06, 18:57
                              Zielona Góra trochę rzeczywiście wyszarpała, aczkolwiek nie tędy, moim zdaniem, droga. Nie w rozszarpywaniu pomiędzy sobą przykrótkiej pierzynki finansów pomiędzy poszczególnymi specjalizacjami, a w zwiększeniu ilości środków w systemie. Które dzielić należy na spokojnie analizując stosunek koszt/efekt, a nie pędzić ku błyskom dziennikarskim fleszy przy okazji kolejnej katastrofy/akcji charytatywnej/strajku... Piękne marzenia.
                              Tyle tylko, że przede mną ok. 35 - 40 lat kariery zawodowej. W tym czasie jest niemożliwością, aby nawet najwydajniej kierowany system w tym kraju mógł zaoferować mi warunki pracy porównywalne z tymi na zachodzie. Może mógłbym zarabiać może nawet kilkanaście tysięcy zł, ale jakim kosztem? A najważniejsze dla mnie jest założenie rodziny w dobrych warunkach. Mogąc poświęcić swoim dzieciom sporo i czasu, i pieniędzy. Nie jestem gotów poświęcić tego marzenia. I to nieważne, czy pracując na kilku etatach dla pieniędzy, robiąc karierę naukową, ślęcząć całe życie w laboratorium by mieć jakąś cząstkę udziału w odkryciu nowego leku, czy poświęcając jeszcze więcej czasu jakieś działałności społecznej na rzecz dobra ogółu - choć podziwiam ludzi, którzy tak postępują. To kwestia priorytetów w życiu - ja mam takie. Może nie najszczytniejsze, ale też i nie najbardziej godne potępienia. Jak większość ludzi, nie jestem ani świętym, ani diabłem. Po prostu zwykłym człowiekiem. Przypadkowo lekarzem.

                              Zresztą, żeby odpowiedzialnie brać udział w zmianach systemu, trzeba mieć sporą wiedzę na temat organizacji ochrony zdrowia. Ja jestem raczej zainteresowany np. wytycznymi leczenia nadciśnienia, astmy, cukrzycy... Ludzie z taką wiedzą też się czasami mogą przydać. Choć nie do negocjacji z rządem, ale do wykorzystywania owoców tych ustaleń. Nawiasem mówiąć, odkąd pamiętam w każdym strajku na jednego protestującego przypadało przynajmniej pięciu liderów.
                              Nie jestem zainteresowany zarządzaniem w opiece zdrowotnej, a raczej stricte leczeniem. A lepiej, żeby na obu tych polach działali tylko ludzie, którzy są szczerze zainteresowani swoją działką.

                              Dziękuję bardzo za interesującą rozmowę, która pozwoliła mi zmienić spojrzenie na kilka kwestii.
                              • Gość: Pacjentka Re: Lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 20.03.06, 22:30
                                Otóż to. Pewnie się powtórzę, ale jedynym rozwiązaniem długofalowym jest
                                kompleksowa reorganizacja systemu zdrowotnego (stopniowa i częściowa
                                prywatyzacja) i decentralizacja rozdziału funduszy tej części, która państwowa
                                ma pozostać.
                                Żeby do tego doszło potrzeba imulsu w postaci realnego zrozumienia problemu
                                przez rząd, i woli - niepopularnej może początkowo - zmiany, która w efekcie na
                                pewno będzie z korzyścią dla obu stron usługi zdrowotnej.
                                Nie wiem, czy wyjściem optymalizująccym różnorakie korzyści w perspektywie
                                kilkudziestu lat, jest wyjazd zagranicę. To każdy musi rozważyć indywidualnie.
                                Ja ciągle widzę jednak wiele możliwości realizacji celów zawodowych Twojej
                                branży tu, w Polsce. A może po prostu zbyt płytko widzę temat i za mało wiem...

                                Póki co - będzie strajk. Jak będzie skala i skutki okaże się za kilka tygodni.



                                >Nie jestem gotów poświęcić tego marzenia.
                                >To kwestia priorytetów
                                >w życiu - ja mam takie. Może nie najszczytniejsze, ale też i nie najbardziej
                                >godne potępienia.


                                Nie deprecjonuj swoich marzeń i priorytetów. Musisz uwierzyć, że to, co jest dla
                                Ciebie ważne - po prostu JEST ważne. A rodzina? Cóż, każdy potrzebuje rodziny,
                                ciepła ogniska domowego, wspólnych radości i problemów. Jedni prędzej, inni
                                później, ale naprawdę niewiele osób nie ma potrzeby dzielenia się życiem z
                                drugim człowiekiem i poprzestaje na pracy zawodowej. Nie jest wstydem to, że
                                chce się dobrze żyć, dać dzieciom jak najwięcej. Ważne tylko, aby móc zawsze
                                spojrzeć sobie w twarz, wierzyć, że wybrało się dobrą drogę (że powtórzę za
                                Coelho) i nigdy nie zrezygnowało z marzeń.
                                Praca jest środkiem a nie celem. Nieważne czy laboratorium, czy 3 etaty,
                                prywatna praktyka, czy walka na barykadzie zmian w lecznictwie. Trzeba pamiętać
                                po co to wszystko i nie zatrzymywac się po drodze.

                                Również bardzo dziękuję za miłą rozmowę.
                                Mi również pozwoliła ona inaczej spojrzeć na różne sprawy. Pozdrowienia :-)
          • Gość: leo Re: Lekarze łapówkarze IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 08:30
            A co z tymi co daja. Swiete krowy.
            • Gość: Pacjentka Re: Lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 16.03.06, 09:56
              Zapewniam Cię, że nie dają dla swojej własnej przyjemności.

              Dają, bo im się WYDAJE, że bez dania tych paru złotych zostaną gorzej obsłużeni.

              Dają, bo czasem może rzeczywiście (piszę 'może' bo sama się z tym nie spotkałam)
              żeby przeskoczyć jakąś kolejkę do operacji albo przyjęcia na oddział, "trzeba"
              dać, ale wierzę, że dotyczy to ordynatorskich czarnych owiec, a nie jest powszechne.

              Może dobrze byłoby powiesić na oddziale transparent "W naszym szpitalu lekarze
              nie pobierają prywatnie ŻADNYCH opłat za świadczone usługi. Za zabiegi dodatkowe
              proszę płacić w kasie - zgodnie z obowiązującym cennikiem". Taka akcja
              uświadamiająca wśród pacjentów ;-)

              Dawanie łapówek jest tak samo ścigane prawem jak branie, tu chyba się zgadzamy.

              A tak w ogóle to ja przeciw lekarzom jako takim nic nie mam. Spotkałam się z
              naprawdę świetną, troskliwą i fachową opieką w kilku warszawskich szpitalach.
              Faktycznie głównie ze strony młodych lekarzy, ale przecież tylko od nich zależy
              czy po 20 czy więcej latach pracy będą potrafili równie mocno angazować się w
              swoje obowiązki jak robia to teraz , na poczatku swojej ścieżki zawodowej...
    • Gość: Matylda Zasuwac do roboty nieroby IP: 62.6.139.* 14.03.06, 11:56
      to nie jest miejsce na strajki, jak sie nie podoba to won.
      • wladek47 Re: Zasuwac do roboty nieroby 14.03.06, 14:11
        Dziękuję Matylda w sobotę wyjeżdżam. Daria mnie pytała czy tam daleko liczę dni
        do powrotu - liczę ale z pewną niechęcią. Pociesza mnie to, że w lecie znowu
        wyjeżdżam tym razem na dłużej.
        • Gość: pacjentka Re: Zasuwac do roboty nieroby IP: *.chello.pl 15.03.06, 13:33
          A czy choć sprzeciwiłeś się w jakiejkolwiek formie branu łapówek przez Twoich
          "starszych kolegów"? Zgłoś gdzie trzeba i nie zasłaniaj się że to nie Twoja
          sprawa - wtedy policja zrobi wręczenie kontrolowane i jeden z drugim ordynator
          poleci na głupi łeb.

          I wtedy Wy - młodzi, specjalizujący się lekarze - bedziecie mogli zmienic
          oblicze i postrzeganie środowiska lekarskiego, nie biorąc, lecząc zgodnie z
          parwem i etyką.

          Jeśli nie zaprotestujecie stanowczo przeciw łapówkowemu lekarskiem betonowi,
          sami staniecie się tacy sami jak już tylko te specjalizacje pokończycie,
          dochapiecie się etatów, prywatnych praktyk i tyle. Jasne że następne pokolenie
          młodych bedzie się burzyć ale na tym się jak zwykle skończy.

          Zastanówcie się - czy tak naprawdę chcecie zmienić postawę i wizerunek lekarza
          czy po prostu jak najszybciej dopchac się do własnych żłobów - jak już sobie na
          to pytanie odpowiedzcie to albo - działajcie, albo - połóżcie uszy po sobie, co
          zresztą dziś czynicie.
          • Gość: pacjentka Re: lekarze łapówkarze IP: *.chello.pl 15.03.06, 13:34
            sorki, wysłało mi się dwa razy
            • Gość: Matylda robic, robic, koniowaly IP: 62.6.139.* 15.03.06, 18:00
              zachcialo sie polityki bzdziarzom.
              • Gość: kuba Re: robic, robic, koniowaly IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:21
                Właściwie nie odpowiadam na takie bździny, ale Matylda jest po prostu bezdennie
                głupia!
    • Gość: kuba Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.06, 18:17
      A ja dziwię się dlaczego NIL dysponująca olbrzymimi funduszami ze składek,
      która zatrudnia rzesze prawników jeszcze ani razu nie wstąpił na drogę prawną
      wtedy kiedy dziennikarze piszą głupoty. Zobaczymy czy NIL dotrzyma zobowiązań
      Uchwały dot. podwyżek płac?
      A tak przy okazji- ktoś przecież leczy tych dziennikarzy np. z TVN , i ma
      prawo , po udzieleniu informacji gdzie można się leczyć, odmówić leczenia
      takiego kłamcę- z przyczyn : brak wzajemnego zaufania. 7.04.- strajk
      • slav_ Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 16.03.06, 09:01
        Tan na temat dziennikarzy.

        >(...)
        >Namówiłem żonę, żeby wśród pielęgniarek puściła plotkę, że jej mąż dziennikarz
        >chce opisać w 'Gazecie' swoje przeżycia. Informacja, której jeszcze miałem
        >pożałować, rozeszła się natychmiast.(...)Tekst: Mikołaj Lizut

        Pan redaktor nie odmówił sobie podzielenia sie z personelem informacją że jest
        dziennikarzem GW i w domysle "jakby co" to opisze.

        Żaden dziennikarz nie oprze sie żeby wykorzystać "swoją" gazetę w prywatnej
        sprawie (to chyba niezgodne z ...etyką dziennikarską ?).
    • Gość: leo Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.06, 08:29
      Wprost i Gazeta to specjalostyczne gazety od prowokacji politycznych z kadra na
      kazde zapotrzebowanie. O tym juz wiedza wszystcy zainteresowani. Ale ich
      skutecznosc jest nadal duza, choc wiarygodnosc nikla.
      • Gość: Matylda Oj lekarzyny IP: 62.6.139.* 16.03.06, 10:21
        prace trzeba szanowac, jak sie nie podoba to mozecie zmienic zawod. A co do
        strajkow to nie tedy droga, najpierw rozwiazcie sprawe dzialkowania. Jak byscie
        sie sprawiedliwie dzialkowali to by wystarczylo dla wszystkich.
        • Gość: kuba Re: Oj lekarzyny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 11:33
          jeszcze raz,Matylda!- jesteś bezdennie głupia!
          • Gość: Matylda pewnie tylko wyczekujesz kiedy rodzina da ci lapow IP: 62.6.139.* 16.03.06, 11:56
            e lekarzu z niewiele wartym tytulem.
            • Gość: kba Re: pewnie tylko wyczekujesz kiedy rodzina da ci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 16:49
              bezdennie głupia
        • slav_ Re: Oj lekarzyny 16.03.06, 12:08
          Co to jest DZIALKOWANIE ??????
          I jak rozwązać sprawe dzialkowania ?
          Jakieś szczegóły ?
          Jak się sprawiedliwie dzialkować ?
          Czy chodzi o pielenie grządek i uprawę warzyw ?
          • Gość: Matylda dzialkujesz to znaczy dajesz dzialke z lapowy IP: 62.6.139.* 16.03.06, 12:58
            szefowi, innym lekarzom i innym. Jak nie dzilkujesz to wylatujesz (nawet sie
            rymuje). Gdzies ty sie uchowal ze o dzialkowaniu nie wiedziales, bo chyba nie w
            Sluzbie Zdrowia.
            • Gość: Pacjentka Re: dzialkujesz to znaczy dajesz dzialke z lapowy IP: *.chello.pl 16.03.06, 15:00
              > szefowi, innym lekarzom i innym. Jak nie dzilkujesz to wylatujesz (nawet sie
              > rymuje). Gdzies ty sie uchowal ze o dzialkowaniu nie wiedziales, bo chyba nie w
              > Sluzbie Zdrowia.


              za to widać, że Ty wiesz na ten temat sporo...
              i chyba nie masz nic przeciwko, a - wybacz - to właśnie o Tobie świadczy i Cie
              charakteryzuje...
            • slav_ Re: dzialkujesz to znaczy dajesz dzialke z lapowy 16.03.06, 17:33
              A więc jednak uprawa warzyw.
              Poponował bym jednak oszczędzić jezyk polski i nie zaśmiecać go takimi słowami -
              potworkami. Bardziej poprawne będzie "pielęgnowac działkę", "uprawiac grządki"
              itp. W języku polskim niektóre czynności trzeba określac opisowo - uzywając
              wiecej niż jednego słowa. Takie "na siłę" tworzone okreslenia nie dość że są
              niezrozumiałe to jeszcze sa brzydkie i psują język polski.
    • Gość: Matylda albo dzialkujesz albo dajesz d...szefowi IP: 62.6.139.* 16.03.06, 13:15
      • Gość: permamently banned Widać, że od tego dawania d..szefowi ... IP: *.tvsat364.lodz.pl 16.03.06, 18:00

        w głowie ci się potaśtało.....
    • Gość: agi Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.03.06, 13:38
      śledząc strajki i akcjeprotestacyjne ws. podwyżek dla lekarzy, muszę
      stwierdzić, iż mam ambiwalentne odczucia. W moim bogatym doświadczeniu
      pacjentki zetknęłam się z różnymi lekarzami, przychodniami i szpitalami, ktore
      dzielą się na dobre i złe. Nie mam nic przeciwko temu, aby dobrze zorganizowane
      przychodnie, szpitale, z uczciwymi lekarzami, gdzie pacjentów nie traktuje się
      per "noga", otrzymywały więcej pieniędzy, a lekarze sowite wynagrodzenia;
      natomiast nie rozumiem w imię czego podwyżki mieliby dostać lekarze, którzy
      karzą czekać "legalnym - NFZ-owskim" pacjentom w poczekalni od 8 -
      14 /dokładnie 6 godzin; na szczęście już tam nie chodzę/, głównie dlatego, że
      spędzają większość czasu w dyżurce lekarskiej, a przede wszystkim przyjmują
      swoich prywatnych pacjentów, bez żadnych kolejek, rejestracji, na szpitalnym
      sprzęcie, przy użyciu szpitalnych materiałow medycznych.
      Sytuacja lekarzy w Polsce /i w ogole ludzi z wyższym wykształcenie, ale to
      temat na oosbną dyskusję/ powinien ulec zmianie, ale na pewno nie w kierunku
      urawniłowki - czy się stoi czy się leży 5 tysięcy sie należy.
      dlaczego 5 tysięcy, a nie 10 lub 20 ?
      dlaczego 25% podwyżki, a nie 320% podwyżki ?
      wszelkie podwyżki i zmiany powinny być wprowadzane o jasne, czytelne kryteria i
      uzasadniane konkretnymi zmianami systemowymi, personalnymi w poszczegolnych
      jednostkach systemu służby zdrowia; począwszy od przychodni, poprzez szpitale,
      na ministerstwie i NFZ koncząc.


      na pewno nie dla wszystkich.
      • Gość: Pacjentka Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.chello.pl 16.03.06, 15:10
        Agi, są etyczni lekarze i ci drudzy. Jedni przyjmują pacjentów (ja takich
        spotkałam), a drudzy siedza w dyżurce. I myślę, że to jest kwestia niezalezna od
        strajku.

        Moje rozdwojenie opinii na ten temat wynika z troche innych przyczyn niz Twoje.
        Z JEDNEJ strony bowiem uwazam, że wiedza lekarza, jego zaangażowanie i
        odpowiedzialnośc (przy oczywiście sumiennej w założeniu pracy) powinny być
        godnie opłacane. Z DRUGIEJ jednak - przecież służba zdrowia to budzetówka.
        Dlaczego my mamy płacić? Dlaczego w takim razie nie (na przykład) nauczycielom
        czy innym grupom zawodowym, które też mają trudny start po studiach i w dodatku
        - w przeciwieństwie do lekarzy - nie mają w perspektywie oszałamiajaco rentownej
        kariery zawodowej.
        Przecież najlepiej wszystko (służbę zdrowia) sprywatyzować (oczywiście w
        granicach rozsądku). Wprowadzić obowiązkowe ubezpieczenia w klinikach, ludzie
        zamiast do koperty zapłacą w kasie prywatnej przychodni/szpitala, lekarze
        dostaną godne wynagrodzenia za rozsądne godziny pracy (a nie 100 i więcej godzin
        w tygodniu).
        I o to moim zdaniem lekarze powinni walczyć. O uczciwe ekonomiczne zasady
        funkcjonowania. A nie - podwyżki. Tak jak górnicy, nauczyciele czy inni hutnicy.
        Bo im się należy. Zamiast dawać rybę, lepiej dać wędkę.

        I dlatego nie do końca popieram strajk lekarzy (nie tędy droga), choć rozumiem
        ich obecna bardzo trudną sytuację.
        • slav_ Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 16.03.06, 17:25
          >...lekarze dostaną godne wynagrodzenia za rozsądne godziny pracy (a nie 100 i
          >więcej godzi w tygodniu).I o to moim zdaniem lekarze powinni walczyć. O uczciwe
          >ekonomiczne zasady funkcjonowania.

          W skrócie.
          Lekarze walczą o uczciwe ekonomiczne zasady funkcjonowania.
          Od lat. Tylko nikt tego nie traktuje poważnie i nie chce słuchać. No to trzeba
          zmienić metody. W tym kraju jak ktoś nie pali opon i nie rzuca śrubami to rząd i
          politycy w d... go mają.
          • Gość: Pacjentka Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.chello.pl 16.03.06, 22:36
            Naprawdę myślisz, że metody siłowe rozwiążą trudną sytuację w Waszym zawodzie?
            Od razu odpowiem, że nie mam worka świetnych pomysłów co zrobic ZAMIAST - nie
            mam bo nie siedzę w Waszej "branży" i tak naprawdę widzę sytuację oczami pacjenta.
            Wiem natomiast, że ważne jest tzw. poparcie społeczne - a tego paleniem opon nie
            uzyskacie, oraz poparcie "na górze" - to raczej zdobywa się innymi metodami niż
            te lepperowskie.

            • slav_ Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 16.03.06, 23:00
              Strajki (czy też inne "siłowe" formy protestu) nie maja wcale na celu zdobycie
              "poparcia spolecznego" ani "popracia na górze". na to nie ma ŻAADNYCH szans -
              żadna metodą.
              Tzw. "społeczenstwo chce miec "darmową", łatwo dostepną i nowoczesną opieke
              zdrowotną. Za jak najmniejsze pieniądze.
              A politycy (bo to oni ksztaltują zasady działania) w d... to maja dopóki system
              jakoś działa. Pogroża palcem, postraszą "kamaszami", przypodobją sie gawiedzi
              wołając że "sie nalezy". System dziala TYLKO kosztem oszczedzania na płacach
              personelu - to bufor. Próba podniesienia zarobkow spowoduje obnazenie tego
              mechanizmi i załamanie systemu albo WYMUSI RZECZYWISTE działamania (w
              szczegolności - podniesienie nakladow na opieke zdrowotną, wspólplacenie
              pacjentów za procedury, okreslenie koszyka swiadczeń itp).
              Będzie to bolesne dla pacjentow a odpowiedzalnośc za to MUSZĄ wziąść na siebie
              politycy. Jak dotychczas z pełna hipokryzja udaja że "ich to nie dotyczy". Może
              strajki to zmienią - że sie opamietają. I zaczna działac na prawdę a nie
              uprawiać polityke chowania głowy w piasek.
              A jesli nie - będzie gorzej.
              • Gość: Pacjentka Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.chello.pl 16.03.06, 23:48
                >Strajki (czy też inne "siłowe" formy protestu) nie maja wcale na celu zdobycie
                >"poparcia spolecznego" ani "popracia na górze". na to nie ma ŻAADNYCH szans -
                >żadna metodą.

                Swoją wypowiedzią sugerujesz, że nazwałam strajki siłową formą protestu... Hmm.
                Rzetelność godna dziennikarza Wprost, cytowanego w tym watku...

                Ale na temat:
                1.To oczywiste, że każdy chce mieć jak najlepiej za jak najmniejsze pieniądze -
                również pacjenci opiekę zdrowotną. Naprawdę nie wiem czemu dziwisz się naturze
                ludzkiej i zmysłowi ekonomicznemu?
                2.Strajki cywilizowane - NIC nie zdziałają. Pokażą raz jeszcze Wasz pogląd nt
                trudnej sytuacji zawodu, a kto wiesza psy ten dalej bedzie to czynił. Nie
                łudzisz się chyba, że jeden z drugim minister stwierdzą "ojej, oni mają rację,
                musimy dać im wyższe pensje". Strajk to jedynie demonstracja postawy i
                determinacji. W dzisiejszej rzeczywistości politycznej i ekonomicznej śladowo
                skuteczna.
                3.Strajki a la lepper - zadziałają in minus, bo ani nie skłonią rządzących do
                zmiany polityki zdrowotnej ani nie utrzymają - i tak niskiego - poparcia
                społecznego. Nie pisz, że to nieważne. Może dla pojedynczego lekarza owszem, ale
                dla środowiska, które chce coś zmienić i uzyskać - nie powinno to być bez znaczenia.
                4.Pomoże wyłącznie zmiana podstaw, fundamentów systemu. A tu musicie mieć pełne
                wsparcie ekipy rządzącej, stworzyć grupy wsparcia i lobbyngowe, edukować władze,
                społeczeństwo. To nie taki pikuś, że pstryk - i już - więcej zarabiacie, a
                system jest super. Wszystko jest do przeprowadzenia ale obawiam się, że strajk
                to zabieranie się za sprawę od niewłaściwej strony.


                • slav_ Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 17.03.06, 00:12
                  niczego nie sugeruję - strajk JEST siłową forma protestu - JA tak mowię, co tu
                  ma do rzeczy "Wprost" ?

                  1. nie dziwe się - takoż samo proszę sie nie dziwic "zmysłowi ekonomicznemu"
                  lekarzy i walki o swoje zarobki
                  2. nie łudzę się - strajk bedzie skteczny jesli zaburzy działanie systemu na
                  tyleżeby ZMUSIŁ władze do działania
                  3. strajki nie maja na celu uzyskania popracia społecznego - ono NIE ISTNIEJE i
                  nie powstanie. Za poprawę działania systemu ("uczciwe ekonomiczne zasady
                  funkcjonowania: jak to określasz) muszą zapłacic (czy to bezpośrednio czy
                  pośrednio) pacjenci - trudno żeby im sie to podobało.
                  4. "fundamnety" systemu zmienia sie jesli system sie załamie lub politycy
                  zostana ZMUSZENI do zmian z powodu na tyle duzych problamow z funkcjonoaniem
                  sysemu zeby to zrobić. "Lobbowanie" da tylko kolejne brednie "za 7 lat juz
                  będzie lepiej i "już od 2007 sie poprawi" i tym podobne bzdety żeby odsunąc
                  problemy w czasie (jak to "od zawsze" robią wszytkie kolejne rzady) a na razie
                  "jakoś to bedzie". Przyjda inni i to oni bedą jeść tą żabę. Byle do nastepnych
                  wyborow.
                  • Gość: Pacjentka Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.chello.pl 17.03.06, 12:08
                    Widzę, że jesteś bardzo rozgoryczony, stąd pewnie nieuważnie czytasz. Wkładasz w
                    moje usta słowa, których nie wypowiedziałam - podobnie chyba manipulowali
                    wypowiedziami Wprostowcy, których Wy, lekarze, tak krytykujecie za skrajny brak
                    obiektywizmu przekazu.

                    Nie dopuszczasz do myśli istnienia innych niż Twoje pogladów ("poparcie
                    społeczne nie istnieje i nie powstanie", "lobbowanie da tylko kolejne brednie" i
                    temu podobne "oczywistości") i pewnie bardzo się stresujesz jeśli ktoś sądzi
                    inaczej. Dyskusja polega na tym, że strony wymieniają poglądy, nie muszą się
                    zgadzać, ale każdy rozsądny człowiek zauważa drugą stronę medalu, choćby nie
                    zgadzał się co do proporcji. Szczerze współczuję kategoryzmu wypowiedzi. Na
                    pocieszenie powwiem, że z wiekiem to się zmienia ;-)
                    • Gość: Marek Do Pacjentki IP: *.zab.nat.hnet.pl 17.03.06, 13:11
                      Tak zgadza sie --"podobnie manipulowali wypowiedziami wprostowcy!!"
                      Tak sie konczy wypowiadanie na tematy o ktorych ma sie tylko blade pojecie.
                      Rzeczywiscie "nieuwaznie czytasz" i nie potrafisz wyciagnac wnioskow i
                      zrozumiec mimo ze " kazdy rozsadny czlowiek zauwaza druga strone medalu"
                      na koniec jeszcze " Szczerze wspolczuje kategoryzmu wypowiedzi"
                    • slav_ Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 17.03.06, 20:53
                      >Wkładasz w moje usta słowa, których nie wypowiedziałam

                      KTÓRE ? zacytuj proszę

                      >Nie dopuszczasz do myśli istnienia innych niż Twoje pogladów

                      Ależ dopuszczam, gdzie piszę że nie (jw. proszę o cytat)
                      Przedstawiam swoje (odmienne) i polemizuję z tymi z ktorymi sie nie zgadzam
                      (chyba na tym polega dyskusja ?). Odmienne poglądy mnie nie stresują - staram
                      sie tylko wykazac ich - z mojego punktu widzenia - błędność (na tym polega
                      dyskusja).

                      >Szczerze współczuję kategoryzmu wypowiedzi. Na pocieszenie powwiem, że z
                      wiekiem to się zmieni

                      Owszem. Z wiekem człowiek traci złudzenia.
        • malkontent_jeden Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 17.03.06, 00:52
          Gość portalu: Pacjentka napisał(a):

          > Z JEDNEJ strony bowiem uwazam, że wiedza lekarza, jego zaangażowanie i
          > odpowiedzialnośc (przy oczywiście sumiennej w założeniu pracy) powinny być
          > godnie opłacane. Z DRUGIEJ jednak - przecież służba zdrowia to budzetówka.
          > Dlaczego my mamy płacić? Dlaczego w takim razie nie (na przykład) nauczycielom
          > czy innym grupom zawodowym, które też mają trudny start po studiach i w
          dodatku

          I w tej niewiedzy nierzadko jest pies pogrzebany. Od dobrych KILKU LAT zakłady
          opieki zdrowotnej- ŻADNE- nie są tzw. "budżetówką". Sprytny manewr
          usamodzielnienia i przyporządkowania większości szpitali i przychodni
          samorządom terytorialnym jako organom załozycielskim zwolnił budżet państwa z
          odpowiedzialności materialnej, pozostawiając jednocześnie
          przymiotnik "publiczny" - czytaj zobowiązany wobec społeczeństwa płacącego
          podatki do budżetu. Innymi słowami: długi zakładów publicznych, niedoszacowanie
          kosztów procedur przez NFZ obciążają głównie pracowników tych zakładów, a w
          takich warunkach dyrektorzy mianowani przez organ założycielski i przez niego
          gratyfikowani stają się conajwyżej zdolnymi poganiaczami wielbłądów.
          Urzędnik w gminie MUSI dostać podwyżkę, bo jest pracownikiem budżetówki, a
          lekarz czy pielęgniarka MOŻE otrzymać podwyżke, jeżeli dyrektor zakładu uzna to
          za stosowne. Oczywiście strajk ogólnopolski w tych warunkach jest bardzo trudny
          do przeprowadzenia, niemniej możliwy, o czym będzie można przekonać się
          niedługo zapewne. Strajk zresztą może być niewłaściwym słowem- to będzie
          protest, który być może zaskutkuje zmianami w świadomości medycznych grup
          zawodowych, i przekształceniem Izb Lekarskich czy Pielęgniarskich w rzeczywiste
          korporacje zawodowe, dyktujące warunki na jakich dyrektorzy będą mogli
          zatrudniać personel. Tak działają Izby Lekarskie w Niemczech i Francji czy
          Austrii.
          Jasna rzecz, że protest da w kość politykom, bo urwie im spory kawałek budżetu
          który będzie musiał dopłacić do kasy zbieranej ze śmiesznych składek,
          niepłaconych zresztą przez jakieś pewnie 30% społeczeństwa. Trudno. Ani
          lekarze, ani pielęgniarki nie są tym czym są za karę.
          • Gość: Matylda uwaga na malkonetenta IP: 62.6.139.* 17.03.06, 11:28
            to znany zboczeniec i troll.
            • Gość: Ludwik_Dorn Uwaga na Matyldę- to pijak i zomowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.06, 15:26
              • Gość: Chushek Re: Uwaga na Matyldę- to pijak i zomowiec IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 01:50
                no patrz!! Pijak i Zomowiec!! A ja myslałem, ze to tylko bura suka...
          • Gość: Pacjentka Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.chello.pl 17.03.06, 11:57
            Różnica w terminologii. W rzeczywistości - pozorna.
            Tak czy inaczej budżet dyrektorów placówek zalezy od kwot, które dostaną z
            podziału puli "budżetówki". Nijak się ma do rzeczywistych wpłacanych przez
            ubezpieczonych składek, bo fluktuacja wewnątrz państwowego budżetu pozwala
            lokować pieniądze tam, gdzie rządzący WIDZĄ wiekszą dziurę. Czyli emerytury.
            Czyli renty. Czyli jednorazowe zapomogi. Odszkodowania za błędne decyzje rządzących.
            Strajk czy protest, jak piszesz, MOZE rzeczywiscie wpłynąć na zmianę swiadomości
            środowiska lekarskiego, bo aby coś zmienić, trzeba wiedzieć jak, znać narzędzia.
            A nie jest metodą "urwanie kawałka budżetu" państwa, lecz taka zmiana, by
            długofalowo, na rynkowych zasadach, zabezpieczyć pozycję zawodu.
            p.s. Z tego co wiem, aktualna ściągalnosc składek zus jest na poziomie
            dziewięćdziesięciu kilku procent. Pieniądze wpływaja na bieżąco, a jeśli nawet
            nie - to z solidną nawiazką w postaci odsetek, później.
            • Gość: Nocny Piotruś Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.devs.futuro.pl 17.03.06, 14:56
              Pacjentko, nie pleć głupot, poczytaj ustawę o powszechnym ubezpieczeniu
              zdrowotnym a nie fantazjuj...
              • Gość: Pacjentka Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.chello.pl 18.03.06, 01:21
                A może stać Cię na jakieś konkrety?
            • slav_ Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 17.03.06, 21:08
              Różnicza "w rzeczywistości" jest zasadnicza - zaklady opieki zdrowotnej mają
              USTAWOWY OBOWIĄZEK leczyć BEZ WZGLĘDU czy za to leczenia ktos im zapłaci i ile
              im zapłaci (poczytaj sobie Ustawę o zakladach opieki zdrowotnej), natomiast są
              "samodzielnymi" zakładami co oznacza że dług jest ICH długiem (a nie Skarbu
              Pasńtwa). Elektrowani prąd odetnie jak nie dostanie pieniędzy (ceny nie obnizy
              raczej cena wzrasta), lekow hurtownia nie da, podatki trzeba zapłacić -
              opszczedzac mozna tylko na płacach personelu.
              Reszta twojej wypowiedzi to - wybacz - bełkot. Jakbym słyszał naszych polityków.
              • Gość: Pacjentka Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.chello.pl 18.03.06, 01:26
                >Reszta twojej wypowiedzi to - wybacz - bełkot.
                >Jakbym słyszał naszych polityków.

                Których fragentów nie rozumiesz? Może trzeba napisać prostszymi słowami, bo
                rzeczywiście chyba posługujemy się innym językiem.
                • slav_ Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 18.03.06, 01:43
                  Probelem nie lezy w braku mojego zrozumienia tylko po pierwsze - z braku twojej
                  wiedzy w temacie na ktory sie wypowiadasz - po drugie - w braku treści w części
                  Twojej wypowiedzi.
                  >Tak czy inaczej budżet dyrektorów placówek zalezy od kwot, które dostaną z
                  >podziału puli "budżetówki".
                  Nieprawda - budżet zalezy od ilości i ceny procedur zdrowotnych zakontraktownych
                  w tej placowce przez NFZ.
                  >Nijak się ma do rzeczywistych wpłacanych przez
                  >ubezpieczonych składek, bo fluktuacja wewnątrz państwowego budżetu pozwala
                  >lokować pieniądze tam, gdzie rządzący WIDZĄ wiekszą dziurę. Czyli emerytury.
                  >Czyli renty. Czyli jednorazowe zapomogi. Odszkodowania za błędne decyzje
                  rządzących.

                  Pieniędzy z "ubezpieczeń zdrowotnych" nie mozna wydac na inne "dziury". I tu
                  koniec konkretów, zaczyna się "beletrystyka".

                  >Strajk czy protest, jak piszesz, MOZE rzeczywiscie wpłynąć na zmianę
                  >swiadomości środowiska lekarskiego, bo aby coś zmienić, trzeba wiedzieć jak,
                  >znać narzędzia.

                  Jakie narzędzia ? O co wogole chodzi w tym zdaniu ? (zdanie kwalifikuję jako
                  bełkot).

                  >A nie jest metodą "urwanie kawałka budżetu" państwa, lecz taka zmiana, by
                  >długofalowo, na rynkowych zasadach, zabezpieczyć pozycję zawodu.

                  Proszę okreslić tą zmianę.

                  >Z tego co wiem, aktualna ściągalnosc składek zus jest na poziomie
                  >dziewięćdziesięciu kilku procent.

                  I CO Z TEGO ? (bełkot)

                  >Pieniądze wpływaja na bieżąco, a jeśli nawet
                  >nie - to z solidną nawiazką w postaci odsetek, później.

                  I CO Z TEGO ? Jki to ma związek z czymkolwiek o czym tu piszemy?(bełkot)

                  ps.
                  bardzo podoba mi sie wtrącene słowa "fluktuacja" (trudne słowo...)
                  • Gość: Pacjentka Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.chello.pl 18.03.06, 23:52
                    Rzeczywiście, do jednego worka wrzuciłam różne wpływy budżetowe. Moja pomyłka,
                    przepraszam, faktycznie dziwnie wyszło z tym podziałem...


                    >>Strajk czy protest, jak piszesz, MOZE rzeczywiscie wpłynąć na zmianę
                    >>swiadomości środowiska lekarskiego, bo aby coś zmienić, trzeba wiedzieć ja
                    >>k,>>znać narzędzia.
                    >
                    > Jakie narzędzia ? O co wogole chodzi w tym zdaniu ?

                    Zamiast "bo" powinno byc "ale".
                    Jakie narzędzia? Otóż takie, za pomocą których uda się skutecznie dotrzeć ze
                    swoimi (przekonującymi) argumentami do ustawodawców (chyba że Wasza grupa
                    docelowa jest inna),czyli na przykład 1.kreowanie pozytywnego wizerunku lekarza
                    wśród społeczeństwa 2.dotarcie do wszystkich opiniotwórczych środowisk
                    związanych z problemem i przekonanie ich do Waszych racji - szerokie poparcie
                    jest bardzo ważne bo i tym kierują się nasze kochane władze przy podejmowaniu
                    decyzji 3.promocja i upowszechnienie Waszej koncepcji wśród tzw. opinii
                    publicznej, wreszcie - 4.jakaś forma strajku, ale poparta innymi działaniami
                    (lobbying bezpośredni na przykład)... To tyle na szybko.

                    > >A nie jest metodą "urwanie kawałka budżetu" państwa, lecz taka zmiana, by
                    > >długofalowo, na rynkowych zasadach, zabezpieczyć pozycję zawodu.
                    >
                    > Proszę okreslić tą zmianę.

                    Generalnie jestem za prywatyzacją służby zdrowia. Oczywiście nie na hura.
                    Stopniowo. Rozszerzyć mozliwość prywatnego ubezpieczenia zdrowotnego, żeby
                    pacjent miał wybór czy płaci część swojej składki do zusu czy ubezpiecza się
                    prywatnie. Szpitale dostosowane technicznie, rozliczeniowo i kadrowo do
                    świadczenia usług zarówno "państwowych" jak i z prywatnego ubezpieczenia.
                    Nie jestem specjalnie aktywna politycznie, więc pewnie moje poglądy są
                    niedpracowane w szczegółach, ale wiem, że powinno się wzorować na krajach, w
                    których system opieki zdrowotnej działa stosunkowo najlepiej z punktu widzenia
                    obu stron - lekarzy i pacjentów.

                    > >Z tego co wiem, aktualna ściągalnosc składek zus jest na poziomie
                    > >dziewięćdziesięciu kilku procent.
                    > I CO Z TEGO ? (bełkot)
                    > I CO Z TEGO ? Jki to ma związek z czymkolwiek o czym tu piszemy?


                    Hmm, sprostowałam nieprecyzyjną wypowiedź malkontenta, w tym watku zresztą:
                    "malkontent_jeden powiedział:
                    >który będzie musiał dopłacić do kasy zbieranej ze śmiesznych składek,
                    >niepłaconych zresztą przez jakieś pewnie 30% społeczeństwa."

                    więc bądź tak miły i daruj sobie jałowe komentarze.

                    p.s. nie sądziłam, że "fluktuacja" to trudne słowo. Znajomość synonimów przydaje
                    się w życiu. Tobie również by nie zaszkodziła. Nie musiałbyś z uporem maniaka
                    godnym Darii powtarzać "bełkot, bełkot, bełkot" :-)
                    • eksperci_psps Wymyślanie czegoś po polsku....a jak na Słowacji? 19.03.06, 00:28
                      Wyraźnie nam jakoś nie wychodzi dobre zorganizowanie czegokolwiek w naszym
                      kochanym kraju.
                      Nie tylko systemu powszechnych ubezpieczeń zdrowotnych.
                      Rozlatuje sie parę innych dziedzin życia (np. koleje), które u naszych sąsiadów
                      jakoś funkcjonują w miare przyzwoicie, i co najważniejsze, logicznie.

                      Czasu nie jest wbrew pozorom dużo.
                      Ludzie kończa studia i naprawdę mają zamiar wyprowadzać się stąd gdziekolwiek,
                      byleby tylko miec perspektywę godnego wykonywania zawodu lekarza bez
                      konieczności rezygnacji z zycia rodzinnego i prywatnego.

                      Słowacy zaryzykowali i podobnie, jak z podatkiem liniowym, sa do przodu.
                      System ubezpieczeń na Słowacji jest chwalony w Europie, pacjentowi daje
                      możliwosc wyboru Funduszu Ubiezpieczenia Zdrowotnego (jest ich kilka i
                      konkurują o ubezpieczonych). Wszyscy płaca składki. Lekarze zarabiają
                      przyzwoicie, pacjenci są zadowoleni. Obowiązuje współpłacenie.

                      Ale my musimy być zawsze oryginałami.

                      Jak na razie najrozsądniejszym wyjściem dla młodych absolwentów wydziałów
                      lekarskich jest podjęcie pracy w innych rejonach UE.
                      • Gość: kuba Re: Wymyślanie czegoś po polsku....a jak na Słowa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 22:08
                        Czesi zastrajkowali tak naprawdę 2 dni- ale wszyscy!!!
                        • Gość: aron Re: Wymyślanie czegoś po polsku....a jak na Słowa IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 20.03.06, 08:00
                          lekarze rodzinni też rok temu strajkowali chyba 2 dni i dostali wszystko co
                          chcieli.

                    • malkontent_jeden Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 19.03.06, 00:41
                      Hmm, sprostowałam nieprecyzyjną wypowiedź malkontenta, w tym watku zresztą:
                      "malkontent_jeden powiedział:
                      >który będzie musiał dopłacić do kasy zbieranej ze śmiesznych składek,
                      >niepłaconych zresztą przez jakieś pewnie 30% społeczeństwa."



                      Piszesz o ściągalności składek na poziomie 90 kilku procent- ale od circa 70%
                      społeczeństwa. Pozostali to: rolnicy, a zwłaszcza pseudorolnicy, płacący raz na
                      3 miesiące, bezrobotni, którzy NIE PŁACĄ, a są ubezpieczeni,dzieci, uczniowie,
                      studenci- NIE PŁACĄ, a są ubezpieczeni.
                      Czytaj ze zrozumieniem.
                      Czy rolnik z piątką dzieci i bezrobotną żoną płaci 7x 168 złotych miesięcznie?
                      Liczbami można manipulować dokładnie tak samo jak bombą. I podobnie
                      interpretować. Z tego samego stosunku jedni mają orgazm, inni odruch wymiotny.
                      • Gość: Pacjentka Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.chello.pl 19.03.06, 01:26
                        > Hmm, sprostowałam nieprecyzyjną wypowiedź malkontenta, w tym watku zresztą:
                        > "malkontent_jeden powiedział:
                        > >który będzie musiał dopłacić do kasy zbieranej ze śmiesznych składek,
                        > >niepłaconych zresztą przez jakieś pewnie 30% społeczeństwa."
                        >
                        > Piszesz o ściągalności składek na poziomie 90 kilku procent- ale od circa 70%
                        > społeczeństwa. Pozostali to: rolnicy, a zwłaszcza pseudorolnicy, płacący raz na
                        > 3 miesiące, bezrobotni, którzy NIE PŁACĄ, a są ubezpieczeni,dzieci, uczniowie,
                        > studenci- NIE PŁACĄ, a są ubezpieczeni.
                        > Czytaj ze zrozumieniem.

                        Czytam ze zrozumieniem, to Ty nie wypowiadasz się precyzyjnie. Z tego co wiem,
                        te grupy nie płacą ZGODNIE Z PRAWEM, o co Ci więc chodzi? O protest przeciw
                        niedoskonałemu prawu ustanowionemu lata temu?
                        Wymagasz precyzji przekazu od mediów (Wprost), zacznij od siebie.

                        • malkontent_jeden Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 19.03.06, 03:02

                          >
                          > Czytam ze zrozumieniem, to Ty nie wypowiadasz się precyzyjnie. Z tego co wiem,
                          > te grupy nie płacą ZGODNIE Z PRAWEM, o co Ci więc chodzi? O protest przeciw
                          > niedoskonałemu prawu ustanowionemu lata temu?
                          > Wymagasz precyzji przekazu od mediów (Wprost), zacznij od siebie.
                          >

                          Czegoś nie rozumeim. Chcesz żebym udowodnił, że nie jestem wielbłądem, czy mam
                          napisać nowe ustawy i nową konstytucję?
                          Usiłujesz zająć stanowisko nie tyle konstruktywne, co jakiekolwiek. Gadanie o
                          przekonywaniu środowisk opiniotwórczych to demagogia. Środowiska mają określoną
                          opinię, GW ani Wprost ich nie kształtuje. Ty usiłujesz rozmydlić i skanalizować
                          problem w kierunku znanym od lat: Skoro Ci źle, to nie pyskuj, tylko powiedz co
                          lepsze. Taka taktyka obowiązuje od kilkunastu lat, ale chyba już się przeżyła.
                          Lekarze są od leczenia, nie od pisania ustaw. Od wielu lat wydają głos, którego
                          nikt nie słucha. Widmo ogólnopolskiego paraliżu systemu stoi za progiem, i w
                          cudowny sposób objawiasz sie ty i niejaki "do autora tematu", i usiłujecie
                          zepchnąć dyskusję na boczny tor. " Do autora" wpada nagle jako wyraziciel opinii
                          środowiska-śmieszne- i łagodnie poucza mnie iż nalezy mówic że deszcz pada kiedy
                          nawiedzona charakteropatka pluje wszystkim w pysk. Śmieszne. I żałosne.
                          • Gość: Pacjentka Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.chello.pl 19.03.06, 11:30
                            Nic nie musisz udowadniać. Warto po prostu czasem zadbać o precyzję wypowiedzi,
                            aby przeciętny czytający dobrze Cię zrozumiał. A w przedmiotowym przypadku
                            myślę, że wszystko zostało już wyjaśnione.

                            Nic nie usiłuję "rozmydlić i skanalizować", a już na pewno nie "pluję wszystkim
                            w pysk". Gdybyś uważniej czytał to zauważyłbyś, że generalnie mam dużo sympatii
                            do Waszych - lekarzy - działań.
                            Nie jestem zwoleniczką bezproduktywnego bicia piany i szukania sensu życia w
                            łapaniu innych za słówka, dlatego więc z mojej strony EOT.

                            p.s. Jeśli lubisz się wyżywać na gościach forum to może zgłoś się na moderatora
                            społecznego:

                            forum.gazeta.pl/forum/0,62499,2476439.html
                            Będziesz mógł uznaniowo kasować niewygodne dla siebie wypowiedzi. W końcu prawie
                            wszystko da się podciągnąć pod łamanie netykiety czy pisanie nie na temat -
                            oczywiście w pojęciu zacietrzewionego moderatora "z misją", nieprawdaż? EOT.
                          • Gość: aron Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl 19.03.06, 11:55
                            malkontent_jeden napisał:


                            > Lekarze są od leczenia, nie od pisania ustaw. Od wielu lat wydają głos,
                            >którego nikt nie słucha.

                            Bzdura. Każdy kolejny rząd uważnie wsłuchuje się w głos lekarzy RODZINNYCH i
                            spełnia ich postulaty.
                    • malkontent_jeden Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 19.03.06, 00:46
                      W poście poniżej o stanowisku Fundacji masz jaskrawy przykład czym może być
                      manipulacja liczbami. I ile dane mogą być warte. Jeżeli Hindus zjadł tylko
                      śniadanie w ciągu dnia, to po dodaniu podwieczorku okazuje się, że zaczął jeśc
                      dwa razy więcej- konsumpcja mu wzrosła prawda? Guzik tam, że nadal
                      niedożywiony.... Liczby mówią że zeżarł dwa razy więcej!
                    • slav_ Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 19.03.06, 17:05
                      >1.kreowanie pozytywnego wizerunku lekarza wśród społeczeństwa

                      " Kreowaniem wizerunku" zajmują sie media. Jak - kazdy widzi. Zawsze łatwiej
                      sprzedac sensacyjną informację o pijanym chirurgu (jednym) niz o kilku tysiącach
                      pomyslnie zakończonych w tym samym czasie w Polsce operacji. Inforamcja o
                      złapanym łapówkarzu (jednym czy nawet kilku) zawzze w mediach przebije (w
                      zasadzie brak takiej ifromacji) kilkset tysięcy udzilonym w tym samym czasie
                      porad medycznych - skutecznych, bez łapowek itp. ŻADNE "kreowanie pozytywnego
                      wizerunku" nie przebije informacji (często bzdurnej) na pierwszej stronie w
                      Fuckcie.
                      Dołaczywszy do tego utrzymywaną od zawsze przez władzę pogardę dla inteigencji,
                      dezawuowanie wartości pracy wymaganjącej wysokich ale "niewidocznych"
                      kwalifikacji ("lekarz nic nie robi tylko macha długopisem" - dotyczy to tez
                      innych zawodów - jak to sie ładnie okresla 'inteligencików w okularkach którzy
                      niczego nie umieją") trudno ten "wizerunek" zmienić.
                      Nie chodzi oczywiście o propagandę sucesu tylko o pewną rownowagę - Polska nie
                      jest krajem masowych mordow lekarzy na pacjentach. Ale dopóki mediom opłaca się
                      kreowanie takiego własnie wizerunku - nie ma żadnej szansy aby to zmienić. Są
                      "czwartą wladzą" i z tego korzystają nie pytając nikogo o zdanie.

                      >2.dotarcie do wszystkich opiniotwórczych środowisk związanych z problemem i
                      >przekonanie ich do Waszych racji - szerokie poparcie jest bardzo ważne bo i tym
                      >kierują się nasze kochane władze przy podejmowaniu decyzji.

                      Kto to są "opinitwórcze środowiska" ktorych opinią kieruja sie wladze? Nie widzę.
                      "Władze" kierują się wpływem swoich decyzji na przyszle wyniki wyborcze i tzw.
                      "poparciem spolecznym". Palcem nie kiwną jesli ich decyzja miałaby spowodować
                      jego obniżenie. Do dziś pamiętam histerię medialną i reakcje politykow po
                      zaproponowaniu doplat 2 - 5 zł przy rejestracji (NIE dla lekarza !!!) - po
                      jendym dniu przeciw byli nawet ci którzy głosno taka propozycję powiedzieli -
                      starch przez wyborcami którzy musieliby wysupłac te 2 zł był większy niz
                      ewentualne (do dyskusji) korzyści z takiego rozwiązania.

                      >3.promocja i upowszechnienie Waszej koncepcji wśród tzw. opinii publicznej,
                      >wreszcie -

                      Opinia publiczna oczekuje (jak najbardziej słusznie) żeby było czysto,
                      schludnie, nowoczesnie, wszystko szybko, od ręki, na światownym poziomie i z
                      dostawą do domu tylko nie chce słuchac ze za to ... trzeba zapłacić. DROGO
                      zapłacić. O WIELE więcej niz teraz. To koncepcja niepopularna i sie nie przyjmie.

                      >4.jakaś forma strajku, ale poparta innymi działaniami
                      >(lobbying bezpośredni na przykład)... To tyle na szybko.

                      Strajk sie szykuje. "Władza" będzie sie starala go zignorować twierdząc że jej
                      to "nie dotyczy" (jak zwykle - zabawne, nieprwadaż - minister zdrowie i rząd
                      ktory pilnyje zbierania przymusowych skladek nigdy nie czuje sie
                      odpowiedzialny). Zwlaszcza że widzimy co tak na prawde zamuje naszych polityków.
                      Takimi za przeproszeniem "pierdołami" sie zajmowac nie będą.
                      Idą nowe wybory - TO jest tamat i pole aktywności. Pustego gadania i obiacanek -
                      jak zdarta plyta.
                      Ochrona Zdrowia ? Temat męczący, klopotliwy, może pogorszyć notowania.
                      Lepiej nie ruszać.
                      "Jakoś to będzie" - jak przez lata.

                      a jesli chodzi o p.s.
                      - nie staraj sie w jednym poście będącym odpowiedzia na konkretny post
                      odpowiadać na cały wątek - będzie to traktowane albo jako wypowiedz chaotyczna
                      albo celowe "gmatwanie" wypowiedzi - z braku argumentow - celują w tym nasi
                      politycy - a ja traktuje jako bełkot bez znaczenia i wypominam
                      - "fluktuacja" - żartu nie złapałaś (kopytko...), a napisałem to bo chyba
                      zręczniejsze byłoby jednak użycie jakiegoś zgrabnego synonimu niz
                      "zgrzytającego" w całości wypowiedzi wyrazu "fluktuacja".
    • lek4rz Stanowisko Fundacji im.S.Batorego ws. artykułu 18.03.06, 10:12
      Fundacja im. Stefana Batorego
      00-215 Warszawa, ul. Sapieżyńska 10a
      tel. (48-22) 536 02 00
      fax. (48-22) 536 02 20
      e-mail: batory@batory.org.pl
      serwis WWW: www.batory.org.pl


      Warszawa, 17 marca 2006

      Pan Marek Król
      Redaktor Naczelny
      Tygodnika WPROST
      Warszawa
      Al. Jerozolimskie 123a




      Szanowny Panie Redaktorze,

      W numerze 11 (z 19.03.06) prowadzonego przez Pana pisma w artykule "Kasa na
      zabieg" autorstwa p. Zbigniewa Wojtasińskiego i p. Iwony Konarskiej zamieszczono
      informacje nieprawdziwe. Chodzi przede wszystkim o treści zawarte w następującym
      fragmencie: "Z badań Fundacji im. Batorego wynika, że prawie połowa lekarzy
      bierze łapówki za wykonanie operacji, a co trzeci za przyjęcie chorego do
      szpitala lub skrócenie kolejki do zabiegu. Co piąty ordynator otrzymuje w
      kopercie od pacjenta 500-1000 zł, a co dziesiąty - równowartość przeciętnej pensji."

      W związku z powyższym zwracamy się do Pana z uprzejmą prośbą o zamieszczenie
      sprostowania o następującej treści:

      Fundacja im. Stefana Batorego wydała tylko jeden raport dotyczący problemu
      korupcji w służbie zdrowia. Jest to raport z badań wykonanych na nasze zlecenie
      przez CBOS w 2001 roku. Raport jest dostępny na www.batory.org.pl/korupcja/pub.htm

      Informacje przytoczone w artykule "Kasa na zabieg" (z 19.03.06) nie pochodzą z
      naszego raportu. W szczególności nieprawdą jest iż: "Z badań Fundacji im.
      Batorego wynika, że prawie połowa lekarzy bierze łapówki za wykonanie
      operacji..." W badaniu stwierdza się, że 36% badanych stwierdziło, że w ciągu
      ostatnich 10 lat dawało prezenty lub pieniądze pracownikom służby zdrowia. Wśród
      tych 36% dających - 23% przyznało się, że płaciło za przeprowadzenie operacji.
      Oznacza to, że w 2001 roku 8% ogółu badanych twierdziło, że wręczyli lekarzom
      prezenty lub pieniądze za przeprowadzenie operacji. W podobny sposób należy
      interpretować inne dane zawarte w raporcie.

      Licząc, że powyższe sprostowanie zostanie wydrukowane niezwłocznie, łączę wyrazy
      szacunku,


      Grażyna Kopińska
      dyrektor Programu Przeciw Korupcji
      Fundacji im. Stefana Batorego
    • Gość: vice-premier Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.03.06, 20:50
      "Bez urynkowienia publicznej służby zdrowia nawet dwukrotne zwiększenie budżetu
      NFZ zostanie zmarnotrawione w źle zarządzanych szpitalach."
      To jest najważniejsze zdanie w tym artykule. Reszta to bełkot
      • malkontent_jeden Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki 19.03.06, 21:15
        Gość portalu: vice-premier napisał(a):

        > "Bez urynkowienia publicznej służby zdrowia nawet dwukrotne zwiększenie budżetu
        >
        > NFZ zostanie zmarnotrawione w źle zarządzanych szpitalach."
        > To jest najważniejsze zdanie w tym artykule. Reszta to bełkot

        To jest dopiero bełkot. Szpitale rzeczywiście są źle zarządzane. Zarządzane
        dobrze szpitale nie podpisałyby kontraktu z NFZ. I nie usiłowałyby z gówna
        skleić gwiazdki.
        • Gość: kuba Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.06, 21:58
          Tak jest, olać NFZ- niech ubezpieczeni leczą się u Lekarzy ZUS-owskich.
          A 7 kwietnia strajk!!! 2- krotna i 3-krotna!!!
    • Gość: mediceman Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.06, 14:26
      Drodzy Państwo
      Niemalże w przededniu 7 kwietnia , czyli w dniu ogłoszonego przez OZZ Lekarzy,
      strajku ogólnopolskiego , stawiam to Forum do Waszej dyspozycji. Piszcie o
      swoich problemach, kłopotach, poznawajcie swoje racje, dyskutujcie.
      Poinformujcie jak najszersze grono swoich znajomych.
      nasz adres to: www.lekarz.fora.pl (pisanie i odpowiadanie- tylko po
      rejestracji). Pozdrawiam. Udanej walki o godniejsze warunki Waszego Zawodu !
      Ps. informuję, że teksty niepoważne będę po prostu usuwał.
      Trolom i prowokatorom dziękujemy!!!
      • Gość: wladek47(niezalog) Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.ltblekinge.se 21.03.06, 08:09
        Serdeczne pozdrowienia dla Matyldy. Juz osiagnalem potrojna krajowa (tutejsza).
        W porownaniu z ojczyzna to bedzie gdzies tak kolo dziesieciu srednich. Tutaj
        rowniez jeszcze zima. Wl.
        P.S. Zgadzam sie, ze mediceman troche podejrzany. Jak w starym dowcipie o Radio
        Erewan, ktore na skarge obywatela, ze nie kocha juz tak bardzo CCCP i nie wie
        co robic odpowiedzialo - nic nie robcie towarzyszu podajcie tylko swoj dokladny
        adres :)).
    • Gość: prowokacje Re: Zaczęły się strajki, zaczęły się ataki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.03.06, 09:04
      Nie tylko dzienikarzy dyspozycyjnych. Takze prowokatorow ze sluzb specjalnych
      proponujacych lapowki i prawnikow przygotowujacych opinie pod potrzeby./ Gazeta
      Prawna/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka