vlad
21.04.06, 22:54
W POlsce MinZdraw zastanawia się jak ograniczyc lekarzom i pielęgniarkom prawo
do strajku, posłowie udaja ,że niema sprawy a włsćiwie to ważniejsza jest
koalicja(czytaj: stołki) a tymczasem, w małym kraju na południe od Polski:
Strajkujący od dwóch tygodni słowaccy lekarze zawiesili akcję protestacyjną do
2 maja. W tym czasie rząd ma się ustosunkować do ich postulatów.
Do tej pory premier Mikulas Dzurinda konsekwentnie odmawiał podjęcia
jakichkolwiek negocjacji ze strajkującymi lekarzami, twierdząc, że rząd nie
jest stroną w tej sprawie, bo decyzje dotyczące podwyżek leżą wyłącznie w
gestii właścicieli i dyrekcji szpitali.
W środę jednak parlament zobowiązał premiera do zajęcia się problemem
protestujących lekarzy. Posłowie wezwali rząd do przedstawienia informacji na
temat bieżącej sytuacji w ochronie zdrowia oraz planów rozwiązania powstałych
w wyniku reformy problemów.
Główny organizator strajku, słowacki związek zawodowy lekarzy (LOZ - Lekárske
odborové zdruzenie), zgodził się zawiesić akcję protestacyjną do 2 maja.
Lekarze oczekują, że rząd w tym czasie odniesie się do ich postulatów. Żądają
między innymi podwyżek płac o 25% oraz wstrzymania przekształceń szpitali w
spółki prawa handlowego. Ostrzegają, że jeśli do 2 maja nie uda się osiągnąć
porozumienia, znów przystąpią do strajku. Rozważają także nową formę protestu
- odmowę pracy na dyżurach.
Źródło informacji: www.mp.pl
www.mp.pl/kurier/?aid=28429