Dodaj do ulubionych

serce stazysty:)

IP: *.stargard.sdi.tpnet.pl 20.01.03, 15:37
czesc ludzie:)
chciala bym wiedziec co sadzicie o romansach stazystow z lekarzam????
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: serce stazysty:) IP: *.246-200-80.adsl-fix.skynet.be 21.01.03, 21:00
      Zaadaptuje do sytuacji tekst z bardzo dobrej ksiazki W.
      Nolena "Jak zostalem chirurgiem".
      Niezwykly to musi byc stazysta, ktory uwaza, ze w pracy
      bedzie mial czas nie tylko na szybkie przelkniecie kawy w
      15-sekundowej przerwie miedzy obowiazkami, ale jeszcze
      wystarczy mu czasu i sil na romanse.
      Czyz nie goni sie juz kotow?
      • dr_maggie Re: serce stazysty:) 22.01.03, 16:48
        Gość portalu: Doki napisał(a):

        > Zaadaptuje do sytuacji tekst z bardzo dobrej ksiazki W.
        > Nolena "Jak zostalem chirurgiem".
        > Niezwykly to musi byc stazysta, ktory uwaza, ze w pracy
        > bedzie mial czas nie tylko na szybkie przelkniecie kawy w
        > 15-sekundowej przerwie miedzy obowiazkami, ale jeszcze
        > wystarczy mu czasu i sil na romanse.
        > Czyz nie goni sie juz kotow?

        :))) Kociaki to teraz ginacy gatunek... ( w dodatku pod ochrona)...pacjeci nie
        daja ich meczyc ( szczegolnie starsze panie) bo sa o 1000000000 razy milsze od
        przecietnego lekarzyny.:)
        • Gość: Doki Re: serce stazysty:) IP: *.169-201-80.adsl.skynet.be 22.01.03, 19:28
          dr_maggie napisała:

          > :))) Kociaki to teraz ginacy gatunek... ( w dodatku pod ochrona)...pacjeci nie
          > daja ich meczyc ( szczegolnie starsze panie) bo sa o 1000000000 razy milsze od
          > przecietnego lekarzyny.:)

          Oczywiscie, ze tak. ale to jeszcze nie daje im racji bytu.
          • dr_maggie Re: serce stazysty:) 22.01.03, 22:46
            Gość portalu: Doki napisał(a):

            > dr_maggie napisała:
            >
            > > :))) Kociaki to teraz ginacy gatunek... ( w dodatku pod ochrona)...pacjeci
            > nie
            > > daja ich meczyc ( szczegolnie starsze panie) bo sa o 1000000000 razy milsz
            > e od
            > > przecietnego lekarzyny.:)
            >
            > Oczywiscie, ze tak. ale to jeszcze nie daje im racji bytu.

            czemu tak sadzisz...???
            Koteczki.. to kochane stworzonka...czuja sie zagubione, a ponizane jeszcze
            bardziej sie stresuja i sa malo wydajne.:P
            • Gość: Doki Re: serce stazysty:) IP: 195.13.26.* 23.01.03, 09:23
              dr_maggie napisała:

              > czemu tak sadzisz...???
              > Koteczki.. to kochane stworzonka...czuja sie zagubione, a ponizane jeszcze
              > bardziej sie stresuja i sa malo wydajne.:P

              Cytat z innej mojej ulubionej ksiazki (S. Shem, House of God): "dajcie mi stazyste, ktory jedynie potraja moja prace, a bede go calowac po rekach". Takie stosunki ze stazystami masz na mysli? :-)
              Ale dosc zartow.
              1. uzycie koniunkcji "stresuja sie I sa malo wydajne" jest niesluszne. stres powinien mobilizowac do wiekszej wydajnosci. Stres sam w sobie nie jest zly. Zly jest stres przewlekly, bez mozliwosci odreagowania.
              2. stazysci musza sie wiele w krotkim czasie nauczyc i naprawde zle jest ustawiony zakres ich obowiazkow, jesli maja czas na romanse.
              3. nie uwazam, ze osobiste zaangazowanie emocjonalne z ktorymkolwiek ze wspolpracownikow jest zdrowe. Praca to praca. Na romanse jest czas po pracy. Byc moze znaczy to, ze na romanse jest czas po stazu, lub przed.
              4. Bardzo lubie koty. Moga byc dowolnej masci, z ogonem lub bez. Byle na 4 miekkich lapkach.
              • Gość: kinga Re: serce stazysty:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.03, 12:34
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > 1. uzycie koniunkcji "stresuja sie I sa malo wydajne" jest niesluszne. stres
                po winien mobilizowac do wiekszej wydajnosci. Stres sam w sobie nie jest zly.
                Zly jest stres przewlekly, bez mozliwosci odreagowania.

                i wlasnie ten rodzaj steresu dotyczy stazystow

                > 2. stazysci musza sie wiele w krotkim czasie nauczyc i naprawde zle jest
                ustawiony zakres ich obowiazkow, jesli maja czas na romanse.

                a moze to jest tak- lekarz, ktoremu podlega stazysta ma mozliwosc zaplanowania
                jego dnia
                zatem "romanse" wchodza w zakres obowiazkow?
                ...chyba juz bym wolala wystukac kolejny wypis ;-)

                > 3. nie uwazam, ze osobiste zaangazowanie emocjonalne z ktorymkolwiek ze
                wspolpracownikow jest zdrowe. Praca to praca. Na romanse jest czas po pracy.
                Byc moze znaczy to, ze na romanse jest czas po stazu, lub przed.

                nie!
                po stazu nalezy rozpoczac prace, ktora scisle wypelnia dobe
                na niezbyt scisle wypelniajaca mozna sobie pozwolic, jesli romanse stazowe lub
                przed- byly skierowane w odpowiednim kierunku i skuteczne
                ale jeszcze nic straconego - i w prasie medycznej sa ogloszenia matrymonialne,
                niektore dosc atrakcyjne ;-))

                > 4. Bardzo lubie koty. Moga byc dowolnej masci, z ogonem lub bez. Byle na 4
                miekkich lapkach.

                tu sie czesciowo zgodze
                dwie uwagi- niektore kotki sa jeszcze milsze
                - zdarzaja sie mile koty i kotki o zredykowanej liczbie lapek

                • Gość: Doki Re: serce stazysty:) IP: 195.13.26.* 23.01.03, 12:52
                  Gość portalu: kinga napisał(a):


                  >> Zly jest stres przewlekly, bez mozliwosci odreagowania.
                  >
                  > i wlasnie ten rodzaj steresu dotyczy stazystow

                  To zalezy od ukladow w pracy.

                  > a moze to jest tak- lekarz, ktoremu podlega stazysta ma mozliwosc zaplanowania
                  > jego dnia
                  > zatem "romanse" wchodza w zakres obowiazkow?

                  To jest naduzycie stosunku podleglosci sluzbowej. Brzydki zwyczaj.

                  > nie!
                  > po stazu nalezy rozpoczac prace, ktora scisle wypelnia dobe
                  > na niezbyt scisle wypelniajaca mozna sobie pozwolic, jesli romanse stazowe lub
                  > przed- byly skierowane w odpowiednim kierunku i skuteczne
                  > ale jeszcze nic straconego - i w prasie medycznej sa ogloszenia matrymonialne,
                  > niektore dosc atrakcyjne ;-))

                  Zaraz, przeciez kazdy stazysta byl przez pare lat studentem. Mogl sie pobawic, nie? A teraz zeby w tynk.
                  Tak czasem mysle, ze lepiej byloby powolac zakon lekarzy, z celibatem i slubami ubostwa. Ubostwo juz jest (w Polsce), dodaj celibat i problem nadmiaru lekarzy (ja nie uwazam, ze taki problem istnieje, ale ministrowie tu i owdzie tak) zniknie sam. :-))
                  To zdanie o celibacie podziela tez moja zona, przynajmniej od czasu do czasu, zwlaszcza jak przekraczam 90 godzin pracy tygodniowo.

                  > dwie uwagi- niektore kotki sa jeszcze milsze
                  > - zdarzaja sie mile koty i kotki o zredykowanej liczbie lapek

                  Yhm. Czasem mruczenie przeszkadza w skupieniu. :-))
              • dr_maggie Re: serce stazysty:) 23.01.03, 13:38
                Gość portalu: Doki napisał(a):

                > dr_maggie napisała:
                >
                > > czemu tak sadzisz...???
                > > Koteczki.. to kochane stworzonka...czuja sie zagubione, a ponizane jeszcze
                >
                > > bardziej sie stresuja i sa malo wydajne.:P
                >
                > Cytat z innej mojej ulubionej ksiazki (S. Shem, House of God): "dajcie mi
                stazy
                > ste, ktory jedynie potraja moja prace, a bede go calowac po rekach". Takie
                stos
                > unki ze stazystami masz na mysli? :-)
                > Ale dosc zartow.
                > 1. uzycie koniunkcji "stresuja sie I sa malo wydajne" jest niesluszne. stres
                po
                > winien mobilizowac do wiekszej wydajnosci. Stres sam w sobie nie jest zly.
                Zly
                > jest stres przewlekly, bez mozliwosci odreagowania.
                > 2. stazysci musza sie wiele w krotkim czasie nauczyc i naprawde zle jest
                ustawi
                > ony zakres ich obowiazkow, jesli maja czas na romanse.
                > 3. nie uwazam, ze osobiste zaangazowanie emocjonalne z ktorymkolwiek ze
                wspolpr
                > acownikow jest zdrowe. Praca to praca. Na romanse jest czas po pracy. Byc
                moze
                > znaczy to, ze na romanse jest czas po stazu, lub przed.
                > 4. Bardzo lubie koty. Moga byc dowolnej masci, z ogonem lub bez. Byle na 4
                miek
                > kich lapkach.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka