Dodaj do ulubionych

I po co to wszystko??

12.09.06, 18:27
Operacje, radio lub chemioterapia, łysienie, rzyganie etc... A wystarczy tylko przyłożyć stroik!

www.barbararomanowska.com/pytania.html
Jak dużo terapii?
Najczęściej jedno spotkanie z terapeutą. Otrzymuje się instrukcje co robić w danej sytuacji, zakupuje odpowiednie kamertony, książkę instruktażową i do dzieła, każdy ma pomóc samemu sobie. Ta metoda już się sprawdziła. Jednak już potem w samoleczeniu sprawa wygląda różnie.Można potrzebować kilku sesji albo kilkunastu, w zależności od rodzaju problemu. Na przykład jedna osoba z 15 cm nowotworem pozbyła się go całkowicie w pół roku wykonując terapię do 3x dziennie /patrz: artykuł „Nieznany świat” 2005/, u innej 3 miesiące codziennej terapii zabrało jedynie zatrzymanie procesu nowotworowego przy raku mózgu, co i tak oczywiście jest ogromnym sukcesem. Zatem czas dochodzenia do zdrowia jest indywidualną sprawą, w zależności od naszej własnej wrażliwości na dźwięk. Jeżeli ktoś zachciałby się spotkać kolejny raz i omówić postęp z terapeutą, jest to możliwe.



Najczęściej jedno spotkanie z terapeutą. Otrzymuje się instrukcje co robić w danej sytuacji, zakupuje odpowiednie kamertony, książkę instruktażową i do dzieła, każdy ma pomóc samemu sobie. Ta metoda już się sprawdziła. Jednak już potem w samoleczeniu sprawa wygląda różnie.Można potrzebować kilku sesji albo kilkunastu, w zależności od rodzaju problemu. Na przykład jedna osoba z 15 cm nowotworem pozbyła się go całkowicie w pół roku wykonując terapię do 3x dziennie /patrz: artykuł „Nieznany świat” 2005/, u innej 3 miesiące codziennej terapii zabrało jedynie zatrzymanie procesu nowotworowego przy raku mózgu, co i tak oczywiście jest ogromnym sukcesem. Zatem czas dochodzenia do zdrowia jest indywidualną sprawą, w zależności od naszej własnej wrażliwości na dźwięk. Jeżeli ktoś zachciałby się spotkać kolejny raz i omówić postęp z terapeutą, jest to możliwe.
Obserwuj wątek
    • felinecaline Re: I po co to wszystko?? 12.09.06, 20:19
      Przepraszam, chyba wspoladminka zle odczytala intencje.
      Otoz jest tak, ze z jednej strony jest a nawet sa i to w wielkiej liczbie
      przyslowiowi "tonacy", z drugiej - na bezpiecznym brzegu nie brak indywiduow
      bez skrupolow wyciagajacym ku nim brzytwe. Jak z oddali i we mgle ocenic czy to
      pomocna reka, czy tez brzytwa...zaistnial na forum watek o oswiacie medycznejw
      Polsce - moim zdaniem w gronie fachowcow mimo wszystko nie jest z nia
      najgorzej, za to w srodowisku "profanow", czyli spoleczenstwie in gremio poziom
      oswiaty zdrowotnej jest rozpaczliwie niski, stad latwosc dzialania uzbrojonych
      w brzytwy.
      • snajper55 Re: I po co to wszystko?? 12.09.06, 20:41
        felinecaline napisała:

        > stad latwosc dzialania uzbrojonych w brzytwy.

        Które czasem wyglądają jak kamertony.

        S.
      • pszczolaasia masz @:-) n/t 12.09.06, 21:26

        • nocny_piter Lepsze skrzypce... 13.09.06, 13:04
          A ja uważam, że lepsze od kamertonów są skrzypce! Chory zaczyna ćwiczyć na
          skrzypcach minimum 12 godzin dziennie, rak nie może znieść tej muzyki i sam z
          człowieka dobrowolnie ucieka!
          • snajper55 Re: Lepsze skrzypce... 13.09.06, 15:33
            nocny_piter napisał:

            > A ja uważam, że lepsze od kamertonów są skrzypce! Chory zaczyna ćwiczyć na
            > skrzypcach minimum 12 godzin dziennie, rak nie może znieść tej muzyki i sam z
            > człowieka dobrowolnie ucieka!

            Jeszcze lapsza jest sąsiadka ćwicząca na skrzypcach.

            S.
            • nocny_piter Re: Lepsze skrzypce... 15.09.06, 12:46
              Sąsiadka jest zdecydowanie gorsza, bo wtedy rak ucieka razem z chorym, a chodzi
              przecież o to, żeby się rozdzielili :)
              • snajper55 Re: Lepsze skrzypce... 15.09.06, 13:20
                nocny_piter napisał:

                > Sąsiadka jest zdecydowanie gorsza,bo wtedy rak ucieka razem z chorym, a chodzi
                > przecież o to, żeby się rozdzielili :)

                Chorego można przywiązać. ;)

                S.
                • nocny_piter Re: Lepsze skrzypce... 15.09.06, 19:01
                  Dobre! Całkiem dobre! Tyle, że chory może wtedy umrzeć od skrzypiec...
                  • snajper55 Re: Lepsze skrzypce... 17.09.06, 21:43
                    nocny_piter napisał:

                    > Dobre! Całkiem dobre! Tyle, że chory może wtedy umrzeć od skrzypiec...

                    No coż, czasem chorzy na raka, mimo intensywnej terapii, umierają...

                    S.
      • barabara6 Re: I po co to wszystko?? 17.09.06, 21:16
        www.terapiaprzyszlosci.pl
    • sithicus Re: I po co to wszystko?? 14.09.06, 02:47
      Wiecie, nieraz wydaje mi się że w temacie ludzkiej głupoty nic mnie nie jest w
      stanie zaskoczyć .... a tu czytam taki post i okazuje się ze jednak się
      myliłem.... jak to szło.... Wrzechświat i ludzka głupota są nieskończone....
      • snajper55 Re: I po co to wszystko?? 14.09.06, 09:08
        sithicus napisał:

        > Wiecie, nieraz wydaje mi się że w temacie ludzkiej głupoty nic mnie nie jest w
        > stanie zaskoczyć .... a tu czytam taki post i okazuje się ze jednak się
        > myliłem.... jak to szło.... Wrzechświat i ludzka głupota są nieskończone....

        Do tego ich granice cały czas się rozszerzają...

        S.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka