eve81
19.10.06, 18:27
Chciałabym się podzielić swoimi spostrzeżeniami i prosze o wasze zdanie na
ten temat. Właśnie skończyłam farmację, 5 lat ciężkich studiów, 5 lat w
książkach. Ale nie narzekam, mój wybór. Teraz robię staż. Pół roku bezpłatnie
będę pracować w czyjejś aptece. Pracuję normalnie, 7 h dziennie i co druga
sobota. Nie obijamy się tam, nie siedzimy i nie pijamy kawy ale normalnie
pracujemy. Robimy wszystko od receptury po sprzedaż, metkowanie, rozkładanie
towaru. I co?? Za darmo. Wszystcy tj. technicy farmaceutyczni nie mówiąc o
lekarzach i stomatologach mają płatny staż. My nie. Dlaczego??? Przecież to
uwłaczanie ludzkiej godności. Moja praca jest bezwartościowa??? Nic mi się
nie należy??? Jestem nikim??? Ścierką do podłogi?? Znam argumenty " z góry"-
że się uczę, ze robię błędy...owszem, zdarza się. Ale czy lekarze się nie
uczą?? A technicy??? Oni nie robią błędow??? Może nie jestem jeszcze
pełnowartościowym magistrem, choć tytuł obroniłam i nie oczekuję zapłaty jak
oni, ale to jest przecież wyzysk. I kto zgotował nam taki los??? Nasi koledzy
po fachu, właściciele aptek mający tam " na górze" coś do powiedzenia.
Wyobraża ktoś sobie lepszy interes??? Mieć darmowego pracownika przez pół
roku??? Za każdą pracę należy się jakaś zapłata. Za naszą także. Nie siedzę
tam i nie maluję paznokci. Pracuję. Wracam zmęczona do domu, raz mam na rano
raz wieczorem. I nie mam pieniędzy. Mam 25 lat, swoje plany.Czy ktoś się z
tym liczy??? A najgorsze jest to, że przegłosowali tą "wspaniałą" ustawe jak
już bylismy na studiach, nikt nas nie pytał o zdanie. Wczesniej staż był
roczny i płatny. Czuję się upokorzona i brak mi motywacji do pracy. Tylko
liczę dni do końca. I mam nienajlepsze zdanie o szanownym gronie
farmaceutycznym...tylko licza kasę i zacierają rączki.