Dodaj do ulubionych

Proszę o poradę - błąd lekarza

13.11.06, 14:53
Sprawa dotyczy mojej mamy, której poprzez złą diagnozę lekarza pierwszej
pomocy dogorywa w bólach i czeka na swój koniec. Przepraszam jak będzie
wypowiedź chaotyczna, ale....
Dokładniej:
Mama przez okres roku czasu była leczona na zwyrodnienie kregosłupa. W
zasadzie diagnoza została oparta o "wprawne oko lekarza", prawie bez żadnych
badań. Bóle w okolicach kręgosłupa narastały, pomimo prowadzonego "pseudo
leczenia". Postanowiliśmy prywatnie zrobić badanie tomografem i okazało się
ze mama ma zawaansowanego raka, mięsaka przestrzeni zaotrzewnowej. W takim
stadium, że jest on nieoperowalny i nie wyleczalny - opinia specjalistów z
krakowa, nie byle dutków. Mamie nie pomaga już już plastry z morfiną +
wspomagające środki przeciwbólowe. Lekarze z opieki paliatywnej dziwią się,
że jeszcze serce wytrzymuje taką ilość lekarstw. Szlag mnie trafia, że przy
tak silnym organizmie nie byliśmy w stanie nic zrobić wcześniej, przez
zasraną lekarkę.
Co mogę zrobić??? Jak zniszczyć lekarkę, jak mam walczyć??? Co mam zrobić??
Dokąd się udać???
Zaznaczam, że trochę czasu mineło. Ale nie myśleliśmy o tym wcześniej, skoro
środki bólowe uśmierzały ból i czasem pojawiał się na twarzy mamy uśmiech.
Ale teraz jest katastrofa.

Jeżeli ktoś może mi pomóc, to proszę o kontakt, najlepiej mailowy z wymianą
numerów telefonów. Preferował bym kontakt telefoniczny. łatwiej jest
porozmawiać niż pisać.
trebor_d@gazeta.pl
Z góry dziękuję za pomoc.
Obserwuj wątek
    • drinexile Re: Proszę o poradę - błąd lekarza 13.11.06, 21:06
      Obawiam się, że żadza zemsty nie jest najwłaściwszą metodą na ukojenie Twojego
      wielkiego bólu i żalu. Mówisz, że Twoja matka przez rok leczona była z powodu
      zwyrodnienia kręgosłupa. Jest to najczęstsza przyczyna bólów pleców. Nie wiem,
      czy zostało wykonane standardowe badanie RTG (powinno być wykonane, to nie
      podlega dyskusji), ale wątpię, żeby takie badanie wykazało obecność nowotworu w
      przestrzeni zaotrzewnowej. Nigdzie na świecie badanie tomograficzne nie jest
      badaniem przewszego rzutu w bólach pleców, oczywiście powinno być wykonane w
      przypadku narastania dolegliwości pomimo leczenia farmakologicznego. Tutaj
      pojawia się inny problem. Nie wiem w której części Polski mieszkasz, bo
      dostępność tego badania nie jest jednakowa wszędzie. Nowotwór, który rozpoznano
      u Twojej mamy - mięsak - jest stosunkowo rzadkim nowotworem, a jego lokalizacja
      w przestrzeni pozaotrzewnowej sprawia, że kliniczna manifestacja może pojawiać
      się kiedy guz osiągnie duże rozmiary. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można
      powiedzieć, że już przed rokiem guz był nieoperacyjny. Mięsaki, nowotwory
      wywodzące się z tkanki nienabłonkowej, w przeciwieństwie do raków są słabo
      podatne na leczenie promieniami i cytostatykami.
      To nie lekarka zabija Twoją mamę, to choroba. Pomimo tego, że żyjemy w XXI w.
      jest jeszcze wiele chorób, wobec których medycyna jest bezsilna....
      • dr_ewa999 Re: Proszę o poradę - błąd lekarza 13.11.06, 22:25
        rutynowe badania powinny byc wykonane, to nie podlega dyskusji...
        • cuffed Re: Proszę o poradę - błąd lekarza 14.11.06, 05:38
          Pierwsza odpowiedz wyjasnia cala sprawe.
          Popieram ja bo jest dojrzala i madra.
          Bardzo mi przykro z powodu choroby twojej matki.
          Twoja matka potrzebuje dobrej opieki paliatywnej i ciebie.

          • ultrax Re: Proszę o poradę - błąd lekarza 14.11.06, 07:46
            W obliczu tragedii człowiek zaczyna niemyśleć trzeżwo. Wini cały świat. Wiecie
            jakie mam obawy idąc z moją trzymiesieczną córeczką do lekarza, która jak mi
            się wydaje ma skrzywienie na odcinku szyjnym??? A lekarz pediadtra mówi że
            wszystko jest ok? I co mam ładować pieniądze na prywatne wizyty u neurologa???
            No i dodatkowo telewizja manipuluje "moim" wyobrażeniem o służbie zdrowia i
            lekarzach.

            Zawsze miałem pozytywny obraz lekarzy. Wyleczyli, a raczej "zaleczyli" ziarnicę
            złośliwą u mojego ojca. Tu duże podziękowania dla lekrzy ze szpitala kolejowego
            we Wrocławiu.

            Dziękuję za trzeźwą ocenę osób z "boku".

            Chociaż wydaję mi się, że leczenie na kręgosłup trawało zbyt długo. Spośród
            tego wszystkiego znajduję tylko jeden fakt na usprawiedliwienie lekarza:
            przebyta choroba Heinego - Medina przez mamę. RTG było wykonane w późniejszym
            czasie no i potwierdziło skrzywienie kręgosłupa, które to powoduje ów
            makabryczny ból.

            Najbardziej boli mnie ta miemoc, że już nic nie można zrobić.

            Pozdrawiam i miejcie się zdrowo!!!
            • maga_luisa Re: Proszę o poradę - błąd lekarza 14.11.06, 10:32
              Jest mi naprawdę przykro, wspólczuję.
            • ultrax Re: Proszę o poradę - błąd lekarza 14.11.06, 11:24
              Chociaż wydaję mi się, że leczenie na kręgosłup trawało zbyt długo. Spośród
              > tego wszystkiego znajduję tylko jeden fakt na usprawiedliwienie lekarza:
              > przebyta choroba Heinego - Medina przez mamę. RTG było wykonane w późniejszym
              > czasie no i potwierdziło skrzywienie kręgosłupa, które to powoduje ów
              > makabryczny ból.

              Żeby nie było niedomówień, bo mpowyżej napisałem niefortunnie. Ból powodował
              mięsak i powoduje guz a nie skrzywienie kręgosłupa.
    • agawamala Re: Proszę o poradę - błąd lekarza 15.11.06, 11:24
      Są choroby, które przebiegają nietypowo i różnicowanie niejednokrotnie jest
      niemożliwe.
      Kilka lat temu zmarła na nowotwór moja teściowa. Żona bardzo znanego lekarza,
      matka bardzo dobrego chirurga.
      Zapewniam, że miała dostęp i do wszystkich możliwych badań i do specjalistów.
      Nie wdając się w szczegóły, dodam, że nic, ale to literalnie nic, z badaniami
      obrazowymi włącznie, nie wskazywało na nowotwór. Badania oglądane były przez
      kilkunastu (sic) specjalistów. Po pewnym( krótkim) czasie wykonano powtórne
      badania, które w jadnoznaczny sposób wykazały chorobę nowotworową z licznymi
      przerzutami, nie nadającą się do jakiegokolwiek innego leczenia tylko paliatywu.
      Tak też bywa. Współczuję i nie wiń lekarzy. Wiń los i chorobę.
      • ultrax Re: Proszę o poradę - błąd lekarza 15.11.06, 14:38
        Gdybym ja w pracy opierał się na szablonach to dawno wyleciałbym z pracy a
        firma poszła by z torbami.
        Wydaje mi się, że leczenie przebiegało wg schematu, bez żadnego zastanowienia
        się przez "PANIĄ DOKTOR" co może być przyczyną, a przypominam, że trwało to rok
        czaszuuu!!!! Chciałbym mieć tyle czasu aby przemyśleć problemy i zagadnienia
        finansowe w pracy.
        Dlatego nie zgadzam się pani agawamalo z pani opinią. Uważam, że 75% winy
        ponosi lekarz.
        Myślę że mógłbym pokusić się o bycie lekarzem i leczyć grypkę i anginę bo takie
        zdanie mam o tej pani
        • agawamala Re: Proszę o poradę - błąd lekarza 15.11.06, 16:27
          Oj chyba nie do końca. W Polsce każdy uważa, że jest lekarzem, bo przeczytał 2
          uczone książki i kilka gazetowych porad. A tymczasem spróbuj zrozumieć, że:
          - bardzo wiele chorób w początkowym okresie przebiega identycznie i bardzo
          niecharakterystycznie. W związku z tym trudno od razu podejrzewać wszystko, lub
          tę najstraszniejszą, zwykle zaczyna się leczyć to, co jest najczęściej
          spotykane. I jest to w 95% prawidłowe postępowanie.
          - We wczesnym stadium wiele dostępnych badań, w tym obrazowych, nie daje
          odpowiedzi na zasadnicze pytanie. Oczywiście można się pokusić o dokładne
          przebadanie całego człowieka, w tym wykonanie PET'a, koronarografii ( a nuż
          jest to choroba wieńcowa przebiegająca nietypowo) itd. Pytanie kto za to
          zapłaci?
          - Są, niestety, choroby, które rozpoznaje się w stadium, gdy są już
          nieuleczalne. I nie jest to błąd w sztuce.
          Nie jestem lekarzem, ale bóle pleców - długie, silne, nietypowe mogą być
          spowodowane wypadnięciem dysku i przepukliną; zapaleniem korzonków nerwowych,
          nietypowo przebiegającym półpaścem; chorobą wieńcową; chorobą nowotworową,
          chorobami nerek, kamicą pęcherzyka żółciowego. Myślę, że obecni na forum
          lekarze jeszcze coś dorzucą.
          Lekarz jest człowiekiem a nie jasnowidzem.
          • ultrax Kolejne pytanie - bardzo ważne 16.11.06, 08:17
            Pisałem w jakim stanie jest mama. Wczoraj nastąpiło pogorszenie. Nie rusza się,
            nie przykmuje posiłków, wyje z bólu całą dobę. Mogę jedynie mamę umyć i nic
            więcej, tato juz nic nie jest w stanie nic zrobić, ponieważ grozi mu odklejenie
            siatkówki - bardzo silna krótkowzroczność.
            Czy lekarz pierwszego kontaktu, czyli lekarz z opieki paliatywnej może odmówić
            skierowania do szpitala??? Z pogotowia też odmówił.
            W domowych warunkach nie jesteśmy nic w stanie zrobić. Każdy posiłek jest
            zwracany, a lekarze z paliatywnej dodają kolejne środki. JUż nawet zwraca
            lekarstwa. Dawka to 400 mg plastrów z morfiną, ketonal, diclaq i jeszcze dwa
            inne środki, oczywiście o nystatynie sam musiałem się domyślić, jak zobaczyłem
            ze mama ma grzybicę. A w szpitalu mogli by karmić kroplówką i dać morfiną w
            kroplówce.
            I proszę nie mówić kto za to zapłaci. Co z pieniędzmy strącanymi przez całe
            życie. Co moimimi składkami które są bardzo duże????
            • snajper55 Re: Kolejne pytanie - bardzo ważne 17.11.06, 00:07
              ultrax napisał:

              > Czy lekarz pierwszego kontaktu, czyli lekarz z opieki paliatywnej może odmówić
              > skierowania do szpitala??? Z pogotowia też odmówił.

              Szpital jest przeznaczony dla chorych, których się leczy. Do opieki nad
              nieuleczalnymi chorymi są hospicja.

              S.
    • ultrax Tak nie wiele przecież chce 16.11.06, 08:22
      Chce, żeby mama ostatnie swoje godziny przeżyła bez bólu. Czy tak dużo wymagam?
      Czy tak ma się męczyć, bo są jakieś limity. A może wiecie jak mam zrobić, aby
      uzyskać skierowanie do tego cholernego szpitala!!!
      Proszę o pomoc jak najszybciej.
      Zaczynam wpadać w jakąś furię, nie wiem co zrobić. Boję się osobiście pojechać
      do szpitala, czy do opieki paliatywnej, bo mogę nie powstrzymać swoich nerwów.
      • agawamala Re: Tak nie wiele przecież chce 16.11.06, 11:35
        Moim zdaniem lekarz pierwszego kontaktu powinien dać skierowanie do szpitala (
        razem ze zleceniem na przewóz). Do szpitala na internę(!) a nie na onkologię.
        Fakt, że mama nie przyjmuje żadnego jedzenia ani leków jest właśnie takim
        wskazaniem. Za chwilę przestanie pić.
        Wiem, że to trudne, ale postaraj się nie robić awantur, tylko RZECZOWO używając
        przytoczonych argumentów poprosić o skierowanie do szpitala. No, i mieć
        niestety, świadomość, że mama do domu nie wróci, i nie obwiniać lekarzy,
        szpitala za to co najprawdopodobniej się stanie.
        Serdecznie wpółczuję.
        P.S. Lekarza pierwszego kontaktu poinformuj o stanie zdrowia ojca.
        • ultrax Re: Tak nie wiele przecież chce 16.11.06, 13:14
          Nic dzisiaj w pracy nie zrobiłem, ale podziałałem troszeczkę w sprawie mamy
          wraz ojcem telefonicznie i udało się. Dziasiaj o 14:00 mama zostanie zabrana.
          Raczej trzeźwo spoglądam na świat i na pewno nie będę winił obecnych lekarzy.
          Jak zobaczę, że na twrzy mamy nie ma grymasu bólu to już będę szcześliwym
          człowiekiem.
        • extorris Re: Tak nie wiele przecież chce 16.11.06, 14:26
          nie ma zadnych wskazan do skierowania na interne
          chorzy terminalni powinni znalezc sie albo pod opieka rodziny, albo na oddziale
          dla przewlekle chorych lub hospicjum
          w takich miejscach dramatycznie brakuje miejsc, mimo samozadowolenia urzednikow
          z nfz
          • j2334 Re: Tak nie wiele przecież chce 16.11.06, 14:43
            extorris napisał:

            > nie ma zadnych wskazan do skierowania na interne
            > chorzy terminalni powinni znalezc sie albo pod opieka rodziny, albo na
            oddziale
            >
            > dla przewlekle chorych lub hospicjum
            > w takich miejscach dramatycznie brakuje miejsc, mimo samozadowolenia
            urzednikow
            >
            > z nfz



            Wwskazan moze i nie ma ,ale praktyka pokazuje co innego.Gdybys zobaczyl w jakim
            stanie trafiaja pacjenci na nasz oddzial,praktycznie tylko do opieki.A inni
            czekaja...
            • felinecaline Re: Tak nie wiele przecież chce 16.11.06, 14:58
              Juz coprawda jest po fakcie i Mama jest na jakims szpitalnym oddziale x czy y z
              podlaczona kroplowka. Ale mimo wszystko nie przestaje mnie nekac pytanie: co
              przeszkadzalo zainstalowaniu tej kropliwkoi w domu i czy ktos w ogole owa mame
              zapytal o zdanie?
              Jak sie czuje czlowiek, zapewne zdajacy sobie sprawe, ze przezywa swoje
              ostatnie dni - moze godziny, ktory po raz ostatni nie z wlasnej woli i nie o
              wlasnych silach przekracza prog wlasnego mieszkania?...
              • 1951b Re: Ultrax = trebor_d 16.11.06, 15:41
                • Nieuleczalna choroba
                trebor_d 28.02.05, 07:55 zarchiwizowany
                Zwracam się do Was prosząc o opinię.
                Moja mama, żyje z nieuleczalnym, jak się okazało w piątek nowotworem. Opinię
                taką przedstawili profesorowie z dwóch różnych klinik. Ciężko mi się jest
                pogodzić z tym faktem, może łatwiej byłoby mi to przełknąć, gdyby nie
                towrzyszący tej chorobie ciągły ból.
                A chciałbym się zapytać o leczenie może u jakiegoś znachora. Człowiek zawsze
                szuka nadziei do końca. Tylko z drugiej strony, ani ja, ani moja mama nie
                wierzy w taką formę leczenia. Poza tym jakby sie okazało, że "Pan znachor"
                wyciąga od Nas pieniądze, naprawdę mógłby żle skończyć.
                Jednak proszę o opinię, może znacie udokumentowane przypadki cudownych
                wyleczeń z poważnych chorób. Jak tak to ewentualnie podam numer telefonu i
                chciałbym już telefonicznie porozmawiać.
                Pozdrawiam Robert

                • Re: Nieuleczalna choroba
                trebor_d 01.03.05, 07:52 zarchiwizowany
                Przecież Pan znachor to tylko cudotwórca w mojej opini. Wszystko co nie da się
                opisać przy pomocy nauki zasługuje na miano cudu.
                Lekarze w w przypadku mojej mamy nie wyciągnęli ani grosza. Ciężko było sie
                dostać do dobrych klinik, ale wytrwałość to domena moja i mojego ojca. Jaka
                była nasza radość, gdy dostaliśmy się do prof. Sadowskiego w Klinice Jana Pawła
                w Krakowie z polecenia ongolaga w Krakowie, który już przedstawił nam swoją
                wizję operacji. Ale niestety, operacja okazała sie niewykonalna.
                I jak mam uwierzyć w cudowne uleczenie, skoro tyle "lat nauki" powiedziało nie.
                No cóż muszę sie z tym pogodzić.
                Na przyszłość w przypadku komplikacj zdrowotnej zasiegajcie rady conajmniej
                dwóch specjalistów. Gdyby moja mama nie zaufała jednemu z lekarzowi (lekarz
                pierwszego kontaktu), nowotwór byłby operowalny. Zaniedbanie, zła diagnoza
                przyczyniła sie do takiego stanu rzeczy, że tęgie głowy mówią nie, jest już za
                póżno. I tak się skończył niegroźny ból wówczas kregosłupa.
                Zastanawiam się nad "zniszczeniem" ów lekarza, raczej pseudolekarza, ale nie z
                powodu mylnej diagnozy, tylko z zachowania się jego w stosunku do mojej mamy,
                gdy potrzebowaliśmy skierowań na badania, do klinik, itd. Ale to historia na
                film i nie chce mi się już pisać o tym, bo jak pomyślę to tylko niepotrzebnie
                sie denerwuję. Co z tego będę miał: oprócz satysfakcji, pewnoś, żę nikomu
                więcej nie spapra komuś, życia.
                .
              • extorris Re: Tak nie wiele przecież chce 16.11.06, 18:35
                bo brakuje pielegniarek zajmujacych sie domowa opieka w ramach nfz
            • extorris Re: Tak nie wiele przecież chce 16.11.06, 18:34
              i to jest wlasnie ten absurd
              tych pacjentow nie ma gdzie polozyc, blokuja lozka na internach

              pogotowie niechetnie zabiera takich ludzi, bo nie ma dokad ich wiezc
              • 1951b Re: do ultrax – trebor_d 16.11.06, 22:32

                Wiem, kim jesteś błaźnie.
                Wiem też, co Ciebie na to forum przygnało.
                Uwielbiasz pisać. Zakładasz wątki. Prowokujesz.
                Jak zobaczysz znowu samolot wojskowy stojący na światłach pod kinem to zwróć się
                do Agawamala . Ona Tobie to wytłumaczy.
                Koniec przedstawienia. Braw nie będzie – marna sztuka, kiepsko zagrana.
                • dublin2 Re: do ultrax – trebor_d 17.11.06, 13:22
                  Przepraszam, o c ci chodzi?
                  • 1951b Re: ultrax – trebor_d 19.11.06, 00:09
                    Chodzi mi o to Dublin2, że ultrax i trebor_d to ta sama osoba.
                    Zobacz tylko na daty a zrozumiesz.

                    • Nieuleczalna choroba
                    trebor_d 28.02.05, 07:55 zarchiwizowany
                    (..)Jak tak to ewentualnie podam numer telefonu i
                    chciałbym już telefonicznie porozmawiać.
                    Pozdrawiam Robert

                    • Proszę o poradę - błąd lekarza
                    ultrax 13.11.06, 14:53 + odpowiedz
                    (..)Preferował bym kontakt telefoniczny. łatwiej jest
                    porozmawiać niż pisać.
                    trebor_d@gazeta.pl
                    Z góry dziękuję za pomoc.


                    Zobacz, co i jak pisze ( ultrax i trebor_d) na innych forach w 2005 i tym roku.
                    Zapewniam Ciebie, że nie jest przypadkowe pojawienie się tej osoby, z takim
                    tematem na Forum Służby Zdrowia w tych dniach.
                    Do tej pory znałam go jako zupełnie innego człowieka.
                    No cóż tak bywa, że są ludzie o dwóch twarzach.


                    • ultrax Tak to te same nicki 23.11.06, 08:27
                      Dotychczas używam dwóch nicków. I co z tego??? Dokładnie więc "Panie
                      detektywie" prześledziłeś losy mojej Ś.p. mamy.
                      Prócz takich "zdebilniałych" ludzi jak TY zdarzyły się osoby które potrafiły
                      wesprzeć mnie dobrym słowem.
                      Będąc anonimowym łatwiej jest się otworzyć, jak również łatwiej pomoc i służyć
                      dobrą radą.
                      • ultrax Ale już jest spokój 23.11.06, 08:30
                        Już jest spokój, nie ma bólu i cierpienia, został żal i moje cierpienie.
                        Żal do wszystkich, do wszystkiego. Zostało ciągłe rozpamiętywanie co by było
                        gdyby...........

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka