Dodaj do ulubionych

Coś o satysfakcji...

10.02.07, 17:40
Bardzo smutne i jadowite to forum...
A może dla odmiany coś o satysfakcji zawodowej, spełnieniu marzeń dzięki
profesji lekarskiej, wzbogaceniu osobowości...zapraszam koleżanki i kolegów
po fachu...
Obserwuj wątek
    • gazton05 Re: Coś o satysfakcji... 10.02.07, 18:09
      Jedźmy, nikt nie woła...???
      • lohengrin4 Re: Coś o satysfakcji... 10.02.07, 18:28
        jakoś trudno tak ogólnie.
        tu się utarło, że uwagi natury ogólnej wypływają jako dygresje lub wnioski przy
        dyskusji nad konkretną sytuacją, wypowiedzią.
        Ale jak będzie trzeba, to możesz liczyć na moją wypowiedź.
        Ale muszę zebrać siły, jako osoba, której udowodniono bezspornie na tym forum
        nad wyraz ciasne horyzonty humanistyczne, prymitywizm, nieomal mordercze
        instynkty, poczucie boskiej omnipotencji, pogardę dla pacjentów, a także brak
        powołania, z czym się wyjątkowo zgadzam.
        • gazton05 Re: Coś o satysfakcji... 10.02.07, 18:32
          Co do ostatniego - wręcz przeciwnie.
          Jednak nie doszedłeś jeszcze do drzwi, które będziesz musiał otworzyć sam.
          Jeśli nie walczysz z systemem to musisz stać się jego częścią. Ale drzwi
          jeszcze przed Tobą.
          • lohengrin4 Re: Coś o satysfakcji... 10.02.07, 18:39
            > Jednak nie doszedłeś jeszcze do drzwi, które będziesz musiał otworzyć sam.

            czasem też coś takiego mi przychodzi do głowy.

            > Jeśli nie walczysz z systemem to musisz stać się jego częścią

            Tak, powiedzenie o niekopaniu się z koniem zawsze mi się podobało.
            Poza tym jestem konformistą.

            • gazton05 Re: Coś o satysfakcji... 10.02.07, 18:42
              Gratulacje co do konformizmu.
              A od kopania się z koniem gorszy jest tylko galop bez trzymanki.
              • sithicus Re: Coś o satysfakcji... 10.02.07, 19:48
                Zaczynam ponownie odczuwac satysfacje z wykonywania zawodu. Robie to samo,
                pacjentow mniej, kasy wiecej, wiecej czasu na zycie. Ludzie bardziej uprzejmi,
                wdzieczni za dobre slowo i to co dla nich robie. Az chce sie zyc i pracowac :D
                • gazton05 Re: Coś o satysfakcji... 10.02.07, 21:07
                  Dzięki!
                  A jaki zawód uprawiasz obecnie?
                  Czym się różni od poprzedniego (bo rozumiem, że w Twoim życiu zaszła zmiana...)?
                  • zzz12 to nie zawod sie zmienil, 10.02.07, 21:42
                    ale miejsce jego wykonywania (drugi koniebc kontynentu), jak kolega napisal w
                    innym miejscu..
                    Ja pisze z jeszcze innego kranca kontynetu i potwierdzam, ze nie trzeba
                    odchodzic od medycyny, wystarczy zmienic kraj i o satysfakcje z wykonywanej
                    pracy calkiem latwo:-)
                    • gazton05 Re: to nie zawod sie zmienil, 10.02.07, 21:46
                      Czyli mówimy o satysfakcji z miejsca zamieszkania a nie wykonywanego
                      zawodu...:)))
                      Co naprawdę czyni nas usatysfakcjonowanymi zawodowo?
                      Jakaś kazualistyka na temat?
                      • zzz12 Re: to nie zawod sie zmienil, 10.02.07, 21:49
                        nie. Warunki pracy i placy w innych krajach przywracaja po prostu uczucie sensu
                        wykonywanego zawodu.
                        • gazton05 Re: to nie zawod sie zmienil, 10.02.07, 21:53
                          Trochę to wygląda na dysonans poznawczy. Przecież satysfakcja z warunków i
                          zapłaty nie musi iść w parze z satysfakcją z wykonywania zawodu.
                          Np jeden mój znajomy żył świetnie w bogatym kraju z circumcyzji.Nie odczuwał
                          jednak satysfakcji zawodowej, zwłaszcza że do tego zabiegu są takie automaty
                          jak do obciania cygar i niewiele się napracował...
                          • slav_ Re: to nie zawod sie zmienil, 10.02.07, 22:17
                            Ale sithicus właśnie satysfakcję z wykonywanego zawodu odczuwa. Tak pisze.
                            Chyba wie co odczuwa.
                            • gazton05 Re: to nie zawod sie zmienil, 10.02.07, 22:24
                              Wiem tyle ile odczuwam.
                              Odczuwam tyle, ile wiem.
                              Dwie strony medalu.
                              Obyśmy byli w stanie panować nad obiema...

                              • sithicus Re: to nie zawod sie zmienil, 12.02.07, 01:07
                                Dzis mialem duzo czasu, przez pare godzin lazilem po gorach, potem
                                pospacerowalem na promenadzie nad morzem, potem lunch a wieczorem wybralem sie
                                na koncert (sic!) Stevena Seagala :D
                                W Polsce przez ostatnie 3 lata co najwyzej udawalo mi sie wyrwac do kina raz w
                                miesiacu. A wycieczki odbywalem na trasie dom-praca-dom
                                • e.va2007 Re: to nie zawod sie zmienil, 12.02.07, 01:25
                                  <Dzis mialem duzo czasu, przez pare godzin lazilem po gorach,...<. Jest to
                                  "satysfakcja zawodowa"?
                                  • sithicus Re: to nie zawod sie zmienil, 12.02.07, 10:05
                                    Otatni post byl o satysfakcji z zycia :D

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka