obs2
27.04.07, 11:09
W Wałczu zatrzymano pijanego lekarza pogotowia.
Nic nowego, żadna sensacja.
Komentarze na onecie wyjątkowo wyważone, a już jeden ujął mnie
wyjątkowo:
"czy tylko nie daj Boze przy zatrzymywaniu nie pomieli mu marynarki"
Co prawda potem jest wątek polityczny, który jawnie pokazuje szyderczy
charakter postu. Niemniej jednak, pomijając, iż lekarz najpewniej był jednak
w ubranku pogotowiarskim (a już prawie na pewno nie w marynarce), post
pokazuje ciekawy i pomijany dotychczas aspekt sprawy; mianowicie troskę o
detale i należny szacunek. Myślę, że kolejne wyprowadzenia aresztowanych
lekarzy opatrywane będą komentarzem właściwych służb, o co prawda użyciu
kajdanek, ale zaciskaniu ich tak by nie zranić rąk, o wyprowadzaniu, ale z
troską o marynarkę, itp.
To zupełnie jak egzekucja Janosika pokazana w serialu. Powiesić powiesili,
ale niemal honorowy szpaler widzów był (w tym wszyscy ocalali zbójnicy, o
których dobrze wiadomo było że to zbójnicy i nikt ich nie tknął).
Spoglądając na sprawy aresztowań lekarzy od tej strony, aż się prosi o
opisanie nasuwających się sylogizmów, wniosków nie zawsze wprost, skojarzeń,
asocjacji.
Choćby - temat połączenia klinik neurochirugii i neurotraumatologii przy
okazji aresztowania docenta R.Cz., z niby nieznaczącym, ale wyraźnym akcentem
(i fotografią) docenta M.M., który WRESZCIE będzie mógł działać za tym
połączeniem (czytaj: wszyscy zawsze chcieli, tylko...).
Do każdego z ostatnich zdarzeń (kardiochirurg G., profesor Jędrzejczak,
docent Cz., profesor R.K i jego syn) można zapewne dopisać nieopisywany już w
mediach ciąg dalszy, głównie na zasadzie podawanej od wieków przez tych,
którzy nie wpadają w pułapkę standardowej oceny niby ewidentnych zdarzeń.
Chodzi o zasadę obserwacji, kto po jakimkolwiek (nieważne jakim) zdarzeniu z
kategorii złych albo dwuznacznych moralnie (zamach, zabójstwo, przekręt,
oszustwo, aresztowanie, oskarżenie, pomówienie itp. itd), po prostu jest
zadowolony. Kto z tego coś ma, choć na to w ogóle nie wygląda.
Takie trochę "uderz w stół", choć tu te nożyce się nie odzywają.
Może w związku z zatrzymaniem pijanego lekarza nie sposób aż tak daleko
sięgać, ale po prostu spodobał mi się komentarz o wymięciu marynarki.
Może nie w tej sytuacji, ale w wielu innych powinniśmy zamiast na fakt
zatrzymania i na treść zarzutów, patrzeć raczej na to, kto NIBY nic nie mówi
i PO CO tego NIBY nie robi.