03.06.07, 12:45
Z każdego znaku interpunkcyjnego wyziera jad i nienawiść do "słuzba" zdrowia?
Czy nikomu lekarze nie pomogli?Czy to dowartosciowywanie swoich komleksow? A
jak trwoga to...?
Obserwuj wątek
    • sonic84 Re: Czemu... 03.06.07, 15:05
      Właśnie i dlaczego kiedy zapytałam o zawody tych ,co ubliżają lekarzom a sami
      lekarzami nie są nagle wybuchła pełna wścieklości dyskusja mająca na celu
      odrócenie uwagi od banalnego pytania zawartego w moim wątku! Boicie się ,że
      zostaniecie zaatakowani w taki sam sposób w jaki wy to robicie?
      • maverick777md Re: Czemu... 03.06.07, 15:34
        Jesteś nowa na forum, więc zapewne dlatego tak bezpardonowo pytasz o
        forumowiczów zawody. Proszę, nie wpisuj się w nurt powszechnej lustracji.
        Większość z nas przechodziła już przez fazę przekonywania arona i innego
        rodzaju walki z wiatrakami. Poczytaj poprzednie wątki, dowiesz się kim są
        pozostali forumowicze, a zwłaszcza zapewne szczególnie Cię interesujący
        szlachcic, aron i aleregnzeb . Z którą to według mnie macie wiele wspólnego -
        obie chętnie dzielicie się informacją o swym stanie posiadania, wykształceniu i
        zagranicznych wojażach. Z tym, że jeśli chodzi o karierę naukową to, póki co,
        alergen przebija zapewne i mnie i Ciebie.
        • sonic84 Re: Czemu... 03.06.07, 15:45
          Wiesz mnie nie interesują te trzy niewiele mi mówiące wirtualnie postacie.Forum
          odkryłam przpadkowo i nie zamierzam tutaj regularnie zamieszczać jakichkolwiek
          postów ani też analizować wypowiedzi nienamacalnych "avatarów"..
          Zadałam proste pytanie-czekam na prostą odpowiedz.Długo tu już nie popiszę tal
          więc proszę bez odbiegania od tematu...
          • tango45 Re: Czemu... 03.06.07, 19:44
            sonic84 napisała:

            > Wiesz mnie nie interesują te trzy niewiele mi mówiące wirtualnie
            postacie.Forum
            > odkryłam przpadkowo i nie zamierzam tutaj regularnie zamieszczać jakichkolwiek
            > postów ani też analizować wypowiedzi nienamacalnych "avatarów"..
            > Zadałam proste pytanie-czekam na prostą odpowiedz.Długo tu już nie popiszę tal
            > więc proszę bez odbiegania od tematu...


            Co chcesz wiedziec zlotko?
          • kzet69 Re: Czemu... 03.06.07, 20:24
            sonic aron jest namacalny to busiarz spod lublina
        • jachuw Re: Czemu... 03.06.07, 15:46
          maverick777md napisał:

          > Jesteś nowa na forum, więc zapewne dlatego tak bezpardonowo pytasz o
          > forumowiczów zawody. Proszę, nie wpisuj się w nurt powszechnej lustracji.
          > Większość z nas przechodziła już przez fazę przekonywania arona i innego
          > rodzaju walki z wiatrakami. Poczytaj poprzednie wątki, dowiesz się kim są
          > pozostali forumowicze, a zwłaszcza zapewne szczególnie Cię interesujący
          > szlachcic, aron i aleregnzeb . Z którą to według mnie macie wiele wspólnego -
          > obie chętnie dzielicie się informacją o swym stanie posiadania, wykształceniu i
          >
          > zagranicznych wojażach. Z tym, że jeśli chodzi o karierę naukową to, póki co,
          > alergen przebija zapewne i mnie i Ciebie.

          Posiadanie kasy nie jest grzechem!!!
          Cieszenie się kasą nie jest grzechem, za to daje dużo frajdy!!!
          Nie uważam też za złe mówienie, że się pieniądze ma...
          Za to klasyfikowanie ludzi na dobrych i złych w zależności od kasy jest złym
          pomysłem...
          Mój ojciec nigdy do pieniędzy nie doszedł, choć mógłby, gdyby chciał, a jest dla
          mnie niedoścignionym wzorem...
          • maverick777md Re: Czemu... 03.06.07, 16:14
            Zgadzam się ze wszystkim co napisałeś.

            > Nie uważam też za złe mówienie, że się pieniądze ma...

            Mnie razi podkreślanie tego na każdym kroku, ale możliwe, ze jestem
            przewrażliwiony.

            PS Do sonic84 - sam jestem lekarzem, niewiele zresztą starszym od Ciebie.
            • alergenzb Re: Czemu... 03.06.07, 16:46
              maverick777md napisał:
              > Mnie razi podkreślanie tego na każdym kroku, ale możliwe, ze jestem
              > przewrażliwiony.

              Moze i tak, ale nie przejmuj się.
              Mam pytanie do ciebie:
              Dlaczego jak piszę np:
              - że nie spię ponieważ dziecko jest podłączone do tlenu- natychmiast otrzymuję
              odpowiedz, ktora brzmi mniej więcej tak : a widać kogo tu stać
              - kiedy pisze, ze przyjemnośc mi sprawia pobyt z rodziną przez całe wakacje,
              oraz zimą jazda na nartach - od razy słyszę slowa pieniądz i przechwalanie się
              nim.
              - jezeli piszę, że wolę leczyć dziecko prywatnie, ponieważ tam otrzymuję
              fachową pomoc medyczną- od razu piszecie ponownie o pieniądzach i chwaleniu się.

              Jest wiele przykładów, dlaczego widzice tylko pieniądz, a nie to, że:
              - nie mogę się położyć spać, ponieważ mam dziecko podłączone do tlenu i muszę
              je póżniej odłączyć. Przecież chodzi o dobro dziecka a nie pieniądz
              - to że całe wakacje spędzam ze swoją rodziną w ciepłych krajach, jest dla mnie
              największą radościa po ciężkiej pracy przez rok. To że możemy być wszyscy razem
              i cieszyć się zyciem, poznawać inne kraje. W natomiast widzicie ponownie
              pieniądze anie radość i wypoczynek
              - to że leczę dziecko prywatnie u fachowców, to także plus, tylko dzięki
              prawidlowej opiece medycznej, moje dziecko cieszy się radością życia, a nie
              bolem i cierpieniem, I jak zwykle nie widzicie w tym, że prawidlową i fachową
              opiekę medyczną, może uzyskać tylko prywatnie. Szpitale na to nie stać. I jak
              zwkle widzicie tylko pieniądze a nie dobro dziecka i jego radość.

              Ja widzę to wszystko inaczej.
              Może rzeczywiście ludzie, którzy mają mniej lub wcale zamiast widzieć sens
              wypowiedzi widzą tylko pieniądze z powodow ich braków.
              Ale nie można widzieć tylko jednego nie czytając sensu wypowiedzi.
              Mój tato zawsze mowił, że do pieniędzy nalezy dorosnąć i dopiero z nich mądrze
              korzystać.
              Przewrażliwienie, to znaczy nie dorośnięcie do ich posiadania i korzystania,
              stąd może rodzi się zawiśc niektórych objawiająca się dokuczaniem i
              podkreślaniem. Przecież pieniądz to tylko środek, są inne wartości niż zawiść z
              tytułu jego nie posiadania w takiej ilości, jakiej by się chciało.
              Ponawiam pytanie dlaczego nie widzicie treści a tylko czujecie pieniądze???
              To takie płytkie myślenie:-(
              • maverick777md Re: Czemu... 03.06.07, 17:07
                > Może rzeczywiście ludzie, którzy mają mniej lub wcale zamiast widzieć sens
                > wypowiedzi widzą tylko pieniądze z powodow ich braków.

                To chyba odpowiedź... Ale nie przejmuj się - ludzie widzą też sens :)
                Jeśli działalność na forum pozwala Ci się zdekompensować, to nie przejmuj się
                zarzutami innych forumowiczów i odreagowywuj stres...
                • p.atryk Dobre 03.06.07, 19:07
                  Rozwinieciem madrych spostrzezen ojca alergenzb jest " Ludzie z klasa nie
                  rozmawiaja o pieniadzach. Po prostu je maja." ( tlum. moje).
              • tango45 Re: Czemu... 03.06.07, 19:52
                do: alergen

                Nie zycze nikomu takiego "szczescia" nawet z gora pieniedzy jesli ma sie chore
                dziecko. Jesli masz pieniazki to Bogu Dzieki! Przynajmniej mozesz ratowac swoje
                malenstwo.
              • krasnal777 Re: Czemu... 03.06.07, 20:31
                alergenzb napisała:
                > Mój tato zawsze mowił, że do pieniędzy nalezy dorosnąć i dopiero z nich mądrze
                > korzystać.

                Do pieniędzy nie można dorosnąć, pieniędzmi należy się nauczyć mądrze zarządzać i to od najmłodszych lat. Stosunek do pieniędzy jak również do ludzi (ze względu na ich stan posiadania) wynosi się z domu, a nie nabywa z wiekiem.
                • alergenzb Re: Czemu... 03.06.07, 20:49
                  krasnal777 napisała:
                  > Do pieniędzy nie można dorosnąć, pieniędzmi należy się nauczyć mądrze
                  >zarządzać

                  Jak nie dorośniesz do nich, to nie bedziesz umiał nimi zarządzać, chocbyś nie
                  wiem jaki wiek osiągnął:-)

                  > i to od najmłodszych lat. Stosunek do pieniędzy jak również do ludzi (ze wzglę
                  > du na ich stan posiadania) wynosi się z domu, a nie nabywa z wiekiem.

                  Z domu wynosi sie podstawy, z wiekiem nabiera mądrości i dojrzałości.

                  Nigdzie nie napisałam, że cyt" stosunek do pieniędzy nabywa się z wiekiem"
                  nie przeinaczaj, a czytaj ze zrozumieniem.
                  Pisałam, "że do pieniędzy nalezy dorosnąć i dopiero z nich mądrze korzystać.
                  dorosnąć może do nich nawet czteroletnie dziecko i mądrze potrafi nimi
                  zarządzać ( oczywiście w ramach swoich wydatków i potrzeb)


    • ub.g Re: Czemu... 03.06.07, 16:26
      Przeglądam to forum od pół roku.
      I szczerze mówiąc też stawiałam sobie to pytanie.
      Odpowiedź jest chyba prosta.
      Otóż wypowiadają się tu przede wszystkim ludzie młodzi, zdrowi
      i nieznający życia.Tacy, o których mój ojciec, prosty człowiek, mawia, że ich tak naprawdę nic w życiu jeszcze porządnie nie bolało.
      I chyba im się wydaje, że tak już będzie zawsze.
      Bo jeśli ktoś balansował na krawędzi życia i śmierci, to jednak ma inny pogląd.
      Jeśli cierpimy naprawdę, to nie interesuje nas poza profesjonalizmem lekarza nic więcej. Ani to, czym jeździ, ani to, gdzie mieszka, ani zawartośc jego barku.
      Wprost przeciwnie, życzymy mu jak najlepiej.
      Ale ja funkcjonuję chyba w jakimś innym świecie.
      W moim domu ten mój wspomniany ojciec zawsze ucinał wszelkie krytyczne uwagi
      jednym stwierdzeniem: lekarz to dla mnie pierwszy po Bogu i skoro jest to ktoś, kto na co dzień ratuje ludzkie życie, to zasługuje na to, by odrózniać się od innych .
      Mnie nauczono,że istnieje również coś takiego jak czysto ludzka wdzięcznośc.
      Jeśli mam więc kaprys wręczyć lekarzowi jakąś gratyfikację,(bo oprócz kompetencji jest jeszcze szczególnie miły, ma poczucie humoru, dobry gust...), to po prostu to robię. I nikomu nic do tego!
      Moja rodzina ma do czynienia z poważnymi, nieuleczalnymi schorzeniami, ale zawsze mamy szczęście do wspaniałych lekarzy.
      I zawsze pozostajemy wobec nich z wdzięcznością.
    • tango45 Re: Czemu... 03.06.07, 19:39
      connie1 napisała:

      > Z każdego znaku interpunkcyjnego wyziera jad i nienawiść do "słuzba" zdrowia?
      > Czy nikomu lekarze nie pomogli?Czy to dowartosciowywanie swoich komleksow? A
      > jak trwoga to...?



      No nie przesadzaj. Ja zawsze podkreslam, ze moja krytyka nie dotyczy wszystkich
      lekarzy. Zwlaszcza na forum trudno jest powiedziec kto ile jest wart. Byc moze
      ty jestes kompetentna i bardzo mila pania dr...
      • 1951b Re: Czemu... 03.06.07, 20:50
        Cinnie napisała:
        > Z każdego znaku interpunkcyjnego wyziera jad i nienawiść do "słuzba" zdrowia?

        Coninie juz kilkakrotnie zakładałaś wątki o tej tematyce.
        Nie było niestety wielkiego odzewu ze strony forumowiczów.
        Staram się coraz mniej przebywać na forum służby zdrowia, bo skacze mi ciśnienie
        jak czytam niektóre wypowiedzi zarówno pacjentów jak i lekarzy.
        Nie wiem, jakie doświadczenia mają ludzie odwiedzający to forum, ale mogę Ci
        napisać jak ja oceniam „służbę” zdrowia na podstawie własnych doświadczeń.
        Zdaję sobie z tego sprawę, że zawód lekarza czy pielęgniarki to zawody
        szczególnie zasługujące na szacunek. Wykonywanie tego zawodu wiąże się z ogromną
        odpowiedzialnością i stresem. Osoby wykonujące taką pracę powinny posiadać
        wysokie kwalifikacje, doświadczenie jak też odpowiednie predyspozycje. Jak w
        każdym zawodzie tak i w tym, ludzie są różni.
        Niestety z przykrością musze stwierdzić, że moje doświadczenia z ostatnich
        trzech lat poważnie nadszarpnęły zaufanie do środowiska lekarskiego.
        I chyba nie muszę Ci wyjaśniać, dlaczego tak się stało.
        A tak na marginesie to chciałabym dodać, że bardzo liczyłam na Twoją wypowiedź w
        omawianej sprawie na zamkniętym forum.......... Nie doczekałam się.

        > Czy nikomu lekarze nie pomogli?

        Mnie i mojej rodzinie pomogli i jestem im ogromnie wdzięczna.
        A wśród nich byli: kardiolodzy, kardiochirurg, onkolodzy, operatorzy,
        anesezjolodzy. Jeszcze kilku innych specjalistów.

        > Czy to dowartosciowywanie swoich komleksow?

        Nie potrafię na to pytanie odpowiedzieć.
        Wydaje mi się,że mnie ten problem nie dotyczy.

        > A jak trwoga to...?

        A jak choruję to udaję się lekarza z nadzieję, że mi pomoże, bo gdzież moge iść
        Connie ?
        Teraz mój problem polega na tym, że niestety nie ufam lekarzom tak jak kiedyś.

        • connie1 Re: Czemu... 03.06.07, 20:57
          Co do wypowiedzi na zamkniętym forum -poszukalam watku , jest praktycznie
          zgodny z moją data porodu , moze dlatego sie nie wypowiedzialam.
          Co do takich watkow-ciągle mi smutno jak czytam epitety , choc pewnie powinnam
          sie na nie głęboko znieczulić, a nie potrafie.Przepraszam pozostalych
          czytelnikow za wplecioną prywatę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka