globerr
04.06.07, 17:50
W nocy z 2 na 3 bm. ok 20:30 byłem na ibie pzyjęć jednego ze szpitali
warszawskich. Moj syn po zażyciu antybiotyku dostał uczulenia tak wielkiego,
że miał opuchnięte całe ciało, tak, że ledwo widać było oczy. Lekarz dyżurna
powiedziała, że jeśli nie mam skierowania to nie przyjmie nas. Nie wyszła
nawet z dyżurki, żeby spojrzeć na syna. Na moją prośbę o jej nazwisko odparła
opryskliwie, że nie ma obowiązku informowania mnie o tym. Z drwiącym uśmiechem
powiedziała, że mogę sobie ją skarżyć u dyrekcji szpitala. W końcu po
dłuższych poszukiwaniach znalazłem pomoc gdzie indziej. Lekarz był zdumiony,
kiedy opowiedziałem mu o całym zdarzeniu. Powiedział, że syn w drodze ze
szpitala do niego mogł mieć poważne problemy. I co Wy na to????? Niech tacy
lekarze jak najszybciej zwolnią się, bo zamiast udzielać pomocy zwyczajnie
szkodzą a oprocz tego boją się podać swoich personaliow, by uniknąć
odpowiedzialności.