Dodaj do ulubionych

Lekarze NIE żądają zbyt wiele- na pohybel

05.01.08, 15:45
krusowcom i innej swołoczy ochoczo i bezczelnie korzystającej z socjalu
poniżej za Dziennikiem:


Cezary Michalski, publicysta DZIENNIKA


czwartek 3 stycznia 2008


Lekarze wcale nie żądają zbyt wiele


HYPERLINK "www.dziennik.pl/foto/article96431.ece"zobacz galerię
Cezary Michalski w DZIENNIKU: Żądania lekarzy wcale nie są wygórowane



Pani minister Kopacz, nie potrafiąc rozwiązać problemu lekarskich nadgodzin,
powiedziała, że "lekarze żądają zbyt wiele" - pisze w DZIENNIKU publicysta
Cezary Michalski.

Już to gdzieś słyszałem, praktycznie od wszystkich, choć jeszcze nigdy od PO.
I dziwi mnie, że partia, która dostała władzę dzięki głosom inteligencji i
klasy średniej, właśnie problem lekarskich nadgodzin przeżywa jako szokującą
niespodziankę. Gdzie tu zaskoczenie? To nie tajemnica, że polscy lekarze
pracowali po kilkanaście godzin bez przerwy i po 60 godzin w tygodniu. Wiedzą
o tym nawet sędziowie ze Strasburga, którzy przyznali rację
lekarzom w sporze z próbującym na nich oszczędzać państwem.

"Lekarze chcą za dużo" - chciałbym to raczej usłyszeć o ludziach
pasożytujących na KRUS-ie, których w Polsce jest półtora miliona. Bo to nie
elektorat Waldemara Pawlaka, ale 120 tysięcy polskich lekarzy zasługuje na
priorytetowe potraktowanie przez Platformę. Jeśli zresztą Pawlak jest tak
mądry i nowoczesny, jak na to wygląda, to i on powinien uznać za priorytet
rozwiązanie problemów polskich lekarzy, nie uszczęśliwienie beneficjentów KRUS
kolejną przewidzianą dla nich w tym roku waloryzacją. Przecież już dziś
do ich świadczeń dokładamy wszyscy 92 proc. pieniędzy, bo z ich własnych
składek pochodzi zaledwie 8 proc.

Lekarze chcą zbyt wiele, nauczyciele chcą zbyt wiele, zbyt wiele oczekują
polscy przedsiębiorcy. Te zdania słyszałem od prawie wszystkich polskich
polityków po roku 1989. Ale nigdy nie słyszałem od nich, że zbyt wiele - jak
na dzisiejsze możliwości Polski - chcą lewi renciści albo branżowi emeryci po
czterdziestce.

Podział na "Polskę liberalną" i "solidarną", w punkcie wyjścia malowniczy i
porywający, skończył się niestety tak, że "Polska solidarna" to dzisiaj Polska
niepracująca, nieucząca się, odmawiająca udziału w konkurencji współczesnego
kapitalizmu. A jednak to o jej względy postanowiła zawalczyć PO. Tymczasem
"Polska liberalna" ucząca się na kierunkach, gdzie przyjmują tylko maturzystów
z przeciętną grubo powyżej czwórki, pracująca od dziecka do siedemdziesiątki,
ryzykująca swój los i majątek w ostrej konkurencji zawodowej czy biznesowej,
nie ma opiekunów. Nawet PO wstydzi się do niej przyznawać. A postawiona oko w
oko z jej roszczeniami mówi: "chyba chcą za dużo".

Strach, że partia, która wybiera klasę średnią i inteligencję, skończy jak
Unia Wolności, wynika z całkowitego nieporozumienia. Otóż UW przegrała, bo
tylko deklarowała, że jest partią klasy średniej i inteligencji. W
rzeczywistości była partią własnych elit. Kiedy jej liderem był Bronisław
Geremek, rosła międzynarodowa sława Bronisława Geremka, ale UW do żadnej
ostrej licytacji na rzecz podniesienia pensji lekarzy czy nauczycieli nie
przystępowała. Wspierająca UW "Gazeta Wyborcza" zażarcie walczyła o
uświadomienie Polakom ich odpowiedzialności za rozmaite historyczne zbrodnie,
a nie o podniesienie pensji nauczycieli czy lekarzy. Tak więc
Tusk, wybierając sobie społeczne priorytety w postaci lekarzy, nauczycieli,
polskich przedsiębiorców, nie ryzykowałby, że podzieli los Geremka.
Przeciwnie, miałby szansę, że takiego losu uniknie.

Cezary Michalski

Powolutku okazuje się , że stawki 4-6k są do wysupłania ze szpitalnej kasy.
Jeszcze przycisniemy i będzie 3x średnia krajowa.
Na pohybe

Obserwuj wątek
    • gamdan Re: Lekarze NIE żądają zbyt wiele- na pohybel 05.01.08, 16:50
      W tym kraju rządy komunistów totalnie rozchwiały mechanizmy
      ekonomiczno-społeczne i rozregulowały system funkcjonowania państwa.
      Lekarze, nauczyciele, policjanci znaleźli się poza systemem. Do tego
      emerytury specjalne, samowładny ZUS, cichy KRUS, chory system
      podatkowy, dzika prywatyzacja. Każdy może dorzucić swój kamyk do
      tego ogródka.
      Gdyby od 1989 r. władza zabrała się uczciwie do naprawiania tego
      wszystkiego to dziś żylibyśmy w kraju znacznie powszechniejszej
      szczęśliwości. Ale władza nie chiała albo nie umiała.
      Dzisiaj nie wiem, czy władza nie chce czy nie umie.
      • tomekjot Re: Lekarze NIE żądają zbyt wiele- na pohybel 05.01.08, 17:32
        Należy zwiększyć liczę specjalizacji- wtedy jeden lekarz nie będzie musiał
        siedzieć za dwóch- za te same pieniądze moznaby sfinansować drugie tyle etatów.
        a tak marnotrawi sie pieniądze za nadgodziny.
        • travel_wawa Chciałeś napisać liczbę specjalistów. 05.01.08, 17:48
          Tylko, że kształcenie lekarza specjalisty to minimum 6 lat. A trzeba jeszcze
          wziąć pod uwagę ile z nich wyjeżdża.
        • barabara6 Re: Lekarze NIE żądają zbyt wiele- na pohybel 05.01.08, 18:06
          Geniusz, niemal Eu-geniusz!
        • loraphenus pojdzmy dalej 05.01.08, 18:11
          skazanych za drobne przestępstwa przeciwko mieniu (za włamania i kradzieże)
          przymusowo na medycynę. Potem specjalizować. W ten sposób podąż lekarzy wymusi
          szybko korektę wynagrodzeń do poziomu zasiłku dla bezrobotnych.

          Wskaźniki śmiertelności ulegną zmianie.

          Genialne, że też nikt na to wcześniej nie wpadł.
          • tomekjot Re: pojdzmy dalej 05.01.08, 19:05
            Przecież to normalne mechanizmy rynkowe- jak mieliśmy w Polsce bezrobocie ponad
            20 proc. pracodawca robił co chciał z pracownikami, podobnie teraz postępują
            lekarze- blokują- jak każda korporacja dostępu do zawodu i stawiają warunki nie
            do spełnienia.
            Zauwazcie że problem zarobków dotyczy głównie publicznych placówek, podpisywanie
            kontraktów z prywatnymi placówkami i lekarzami prowadzącymi jednoosobowo
            praktykę lekarska przebiega sprawnie.

            Wyjście jest proste: należy sprywatyzować publiczna służbę zdrowia
            - wzorce mamy- w lublinie poza resortowymi przychodniami i szpitalami nie ma już
            publicznej służby zdrowia, ponadto w całym kraju w sumie sprywatyzowana jest już
            system podstawowej opieki zdrowotnej i nikomu z tego powodu krzywda sie nie dzieje.

            Jest tylko jeden problem: politycy stracą wpływ na obsadzanie stanowisk
            • aron2004 Re: pojdzmy dalej 05.01.08, 19:17
              tylko jest jeden ból - spróbuj w Lublinie zamówić wizytę domową do
              chorego dziecka. Życzę powodzenia. NIe wiem jak jest w innych
              regionach ale podejrzewam że podobnie.
            • loraphenus pospiesznie wyjasniam 05.01.08, 19:18
              sprywatyzowano to co dochodowe

              prywatnie nie robi się niczego skomplikowanego i grożącego wysokim ryzykiem
              powikłań.

              Bez sensownej prywatyzacji systemu ubezpieczeń zdrowotnych nie ma szans na
              cokolwiek.A nikt narodowi nie powie - sorry, nie da się....

              Dziś -jakby nie patrząc - za drobną opłata należy się wszystko w każdym zakresie.

              Konia z rzedem temu kto znajdzie mi jakiegokolwiek ubezpieczyciela, który za
              kwotę 1000 zł miesięcznie ubezpieczy 65 latka na wszystkie ewentualności...

              A ilu 65 latków w Polsce zapłaci 1000 zł miesięcznie ubezpieczenia ?

              Nie ma prywatnych ubezpieczeń bo nie ma efektu skali...dopóki ich nie będzie -
              to będzie tylko gorzej.
              • konwertytka Re: pospiesznie wyjasniam 06.01.08, 09:53
                potwierdzam, to niezbita logika faktów
              • nico72 Re: pospiesznie wyjasniam 06.01.08, 10:07
                Się tak zastanawiam a propos tych ubezpieczeń, odpłatności itd. W Czechach,
                Słowacji wprowadzono niewielką dodatkową odpłatność. U nas oczywiście nie można
                bo wszystko MUSI być ZA DARMO (i na każde zawołanie). Nie wspomnę o takim
                ewenemencie na skalę światową jak KRUS... A rząd jak dziecko we mgle nie wie
                skąd wziąć pieniądze. Ręce opadają.
                • aron2004 Re: pospiesznie wyjasniam 06.01.08, 10:30
                  nie za darmo tylko za składkę zdrowotną którą płacimy co miesiąc a w
                  zamian nie można się doprosić od lekarza wizyty domowej i
                  podstawowych badań.
                  • vlad Karmię trolla 06.01.08, 11:50
                    Za twoją składkę nie stać cie na wizyte domową. A ja nie widzę powodów aby
                    dotowac takich oszustów jak ty, pasozytujących na podatnikach (dotacja do KRUS
                    to MOJE podatki). EOT, więcej paszy nie będzie
                    • aron2004 Re: Karmię trolla 06.01.08, 14:45
                      za moje składki mam prawo do wizyty domowej tylko że lekarz rodzinny
                      nie przestrzega prawa
                  • mobydick71 Re: pospiesznie wyjasniam 06.01.08, 23:14
                    aron2004 napisał:

                    > nie za darmo tylko za składkę zdrowotną którą płacimy co miesiąc a w
                    > zamian nie można się doprosić od lekarza wizyty domowej i
                    > podstawowych badań.
                    >
                    Nie ośmieszaj się bo twoją składkę zdrowotną to inni z podatków płacą. A o
                    potrzebnych badaniach decyduje lekarz a nie ty bo nagle masz takie widzimisię.
              • swan_ganz Re: pospiesznie wyjasniam 06.01.08, 13:31
                > prywatnie nie robi się niczego skomplikowanego i grożącego wysokim
                > ryzykiem powikłań.

                próbuje się robić poważne operacje i poza publicznymi jednostkami
                ale w przypadku powikłań tak pasjent ląduje w publicznym ośrodku...
                Czyli jest to trochę tak jak kiedyś powiedział Jarkacz -
                "prywatyzacja zysków - koszt państwowe" (czy jakoś tak)

        • swan_ganz Re: Lekarze NIE żądają zbyt wiele- na pohybel 06.01.08, 13:26
          zwiększyć liczbę specjalistów można ale nie w przypadku każdej
          specjalizacji. Na przykład chirurgów naczyniowych max. 250 bo taka
          ich ilość w pełni zaspokaja potrzeby polskiego systemu zdrowia. I
          tylu ich mniej więcej jest i dziś (238) więc po co zwiększać ich
          ilość? By wzajemnie konkurowali ze sobą o miejsca pracy? Taka
          konkurencja byłaby dobra oczywiście dla społeczeństwa ale czy dla
          was też?
          • extorris Re: Lekarze NIE żądają zbyt wiele- na pohybel 06.01.08, 13:33
            > Na przykład chirurgów naczyniowych max. 250 bo taka
            > ich ilość w pełni zaspokaja potrzeby polskiego systemu zdrowia.

            a wiec centralne planowanie

            > By wzajemnie konkurowali ze sobą o miejsca pracy?

            myslalem, ze jestes zwolennikiem rynku
            • swan_ganz doc. Extorris 06.01.08, 13:58
              teraz jest Pan piękny, młody i dynamiczny ale przecież Pan doskonale
              wie, że nie zawsze tak będzie.. Przyjdzie kiedyś taki moment w
              którym i Pan będzie musiał zwolnić... Chciałby Pan sobie na własnej
              piersi w sposob niekontrolowany wychodować nieograniczoną liczbę
              konkurentów, których jedynym marzeniem będzie skoczyć Panu do
              gardła? Będą uważnie obserwować Pana ręce i jak tylko dostrzegą, że
              one zadrżą w czasie jakiejś operacji to będzie to dla nich sygnał,
              że już można, że Pana czas się właśnie skończył... Miła prespektywa,
              nie?

              > a wiec centralne planowanie

              Nie. Rozsądek.
              Wykształcenie specjaliatów sporo kosztuje i wolałbym jako członek
              tego społeczeństwa by te koszty poniósł ktoś inny niż ja...
              W przypadku wolnego rynku (a ja nie ustaję w wierze, że takowy
              prędzej czy później nam się narodzi) koszty te będą kosztami bądź
              prywatnego właściciela szpitala bądź kosztami samego
              zainteresowanego a nie moimi - podatnika.
              Proszę spojrzeć na to z innej strony; jak Pan dużo zapłąci za swoją
              edukację (zaciągnie na ten cel kredyt, zastawi dom itp.) to później
              będzie Pan chciał sobie to zrekompensować w postaci pensji.. Przy
              czym w tej postaci to tak czy siak będzie Pan chciał to sobie
              zrekompensować więc tak czy inaczej ciśnienie na podwyżki i tak
              będzie. Ja po prostu dbam o to by Pan miał moralne prawo do
              wygenerowania sobie pensji o kosmicznej wysokości bo skoro poniósł
              Pan koszt inwestycji w siebie i swoje umiejętności to naturalnym
              jest, że później chce je Pan sobie zrekompensować.
              Innymi słowy; wypasiony doc Extorris to dobry dla mnie target :-)

              > myslalem, ze jestes zwolennikiem rynku
              bo jestem takim zwolennikiem. Uzasdanienie jak wyżej.
              • tomekjot Re: doc. Extorris 06.01.08, 14:07
                HMMM. A jakie to koszty poniósł lekarz zdobywając wykształcenia.
                przecież w większości przypadków nie płaca za swoją edukację.

                Innym problem jest natomiast dzielenie pienidzy na kontrakty w NFZ-

                Józio zna Kazia a ten Marysie, Marian nam sie nie podoba to w tym roku mu utniemy.

                chyba nikt mi nie powie że jest inaczej
              • extorris Re: doc. Extorris 06.01.08, 14:30
                nie chce wdawac sie w szczegolowe dyskusje, mi sie wydaje, ze kazde
                centralne planowanie na dluzsza mete msci sie

                ja nie boje sie konkurencji, ludzie, ktorych wyksztalcilem jakos nie
                mieli tendencji do konkurowania ze mna, czy przescigania mnie

                czy to kiedykolwiek nastapi? - nie sadze, bede krok przed nimi,
                nawet jesli stana sie w czyms ode mnie lepsi, ja bede sie wowczas
                zajmowa czyms, w czym ja bede lepszy

                zreszta biorac za przyklad tego amerykanskiego kardiochirurga -
                jesli zadrza mu rece przy operacji - byc moze nawet dla dobra
                pacjentow powinien ustapic mlodszym, dla mnie to naturalne

                jesli przez 10 lat zarobi 2 mln rocznie, to przynajmniej mi taki
                dochod wystarczylby na nastepne 100 lat - nie balbym sie ustapic

                zreszta dla kardiochirurga wartego 2 mln rocznie zaprzestanie
                operowania nie oznacza jeszcze calkowitej smierci zawodowej,
                pozostaja stanowiska administracyjne, wyklady, praca naukowa

                ja nie boje sie oddania kiedys pola komus innemu, roznimy sie
                filozofia zyciowa
                jesli mialbym kiedys opory, zeby odejsc, co mogloby byc ze szkoda
                dla pacjentow, wolalbym nawet, aby istnialy mechanizmy pozwalajace
                mnie wygryzc
                • seniorita15 Re: doc. Extorris 06.01.08, 20:54
                  Przytocze to co napisalam w innym watku,bo nie chce mi sie pisac od nowa.Znajoma
                  wlasnie mi opowiedziala,ze jej corka bezposrednio po studiach z
                  ukonczonym podyplomowo MBA w wieku 24 lat ,jako pierwsza oferte pracy dostala
                  propozycje pracy za 13 tys zl.Chciala troche wiecej,ale zadowolila sie tym
                  skromnym wynagrodzeniem.Doswiadczenie -zero.I o czym my tu dyskutujemy?
                  Kontynnujac,nie interesuje mnie jaki stopien naukowy ma extorris,ale akurat jego
                  posty i loraphenusa sa rzeczowe ,zyciowe i na temat.Nie ma w nich obludy,sa
                  fakty i doswiadczenie oraz wiedza na dyskutowane tematy.Nie wiem dlaczego
                  "walicie "sobie na Pan ze swanem,wszak przyjete jest w necie dyskusja per
                  Ty.Chyba,ze ktos celowo chce zachowac dystans .Nawet mnie to nie dziwi,ale swan
                  sam sobie na to zasluzyl.Nie wszyscy sa wrazliwi i podatni na oferty
                  przedstawicieli firm ,a tzn,ze nie kazdy ma swoja cene.Wiem,ze to dosc
                  rewolucyjne,ale czasami sie w zyciu zdarza.Ta pogarda,ktora swan ma dla tych, od
                  ktorych zalezy tak naprawde jego los i stan konta, swiadczy o tym,ze ci ktorzy
                  wybrali inna droge ,maja przypuszczalnie racje.Bo jak wiadomo przedstawiciele
                  firm nie robia nic za darmo.To jest umowa handlowa.Nie bede nazywac rzeczy po
                  imieniu,ale etyka w tym wypadku jest slowem najmniej pozadanym.To jak w tym
                  dowcipie o Jasiu,ktory konczy sie slowami:Sorry Winetou,biznes jest biznes.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka