globerr
10.02.08, 12:37
W moich wypowiedziach nigdy nie twierdziłem, że lekarze nie powinni być
wynagradzani godziwie. Doskonale zdaję sobie sprawy, że bardzo wielu polskich
lekarzy to wspaniali ludzie, którzy zostali oszukani przez kolejne rządy.
Ale....... bo zawsze jest jakieś ale.
Ale nie umiem zaakceptować formy pozostawienia bezbronnych pacjentów swojemu
losowi. Forma jaką przybrał protest lekarzy jest formą daleką od mojego
poczucia humanitaryzmu, czy zwykłej ludzkiej przyzwoitości tak chyba jak
większości Polaków z wyjątkiem was. Cała wasza uwaga, przynajmniej tak to
widać z zewnątrz skupia się wyłącznie na pieniądzach. Reszta to dodatek, tło
nic więcej.
Zastanówcie się nad tym, że są grupy zawodowe, które mają jeszcze mocniejsze
formy nacisku i nieporównywalnie mniejsze wynagrodzenie. Wyobraźmy sobie,
czysto hipotetycznie strażaka, którego żona z dzieckiem noworodkiem zostały
bez opieki lekarskiej, bo wszyscy lekarze w ramach protestu wzięli urlopy i
wyjechali na wypoczynek. Czy taki strażak nie mógłby w ramach protestu
przeciwko niskiemu wynagrodzeniu nie gasić m.in. również domów lekarzy? Czy
byłoby to nie to samo co pozostawienie jego rodziny bez właściwej opieki, a de
facto ryzykowanie ich zdrowiem z powodów żądań płacowych?
Ciekawy jestem jakbyście się wtedy czuli, gdyby wasz dom, wasze rodziny
ucierpiały z powodu strajku strażaków? Czy popieralibyście taki protest
strażaków?
Naszą (pacjentów) sytuację dzisiaj, m.in. z powodu formy waszego protestu,
można przyrównać do płonącego domu pozostawionego bez pomocy. A gdzie są
strażacy? Normalnie na urlopach za granicą.