Dodaj do ulubionych

Kłamstwa pacjentów

11.02.08, 08:28
Dość często dyzurując w Izbie Przyjęć mam do czynienia z kłamstwami
pacjentów. Nie wiem w jakim celu usiłują wprowadzić w błąd lekarza.
Przyklad pierwszy z brzegu - pacjent zgłasza sie z bólami w
okolicach klatki piersiowej. Bada go internista, zleca ekg - nic,
żadnych zmian. Prosi kardiologa, robi echo - nic, ale
pacjent "wziety", badania laboratoryjne - moze uwolnił troponinę,
nic!
Proszą mnie na konsultację, zlecam rtg klatki piersiowej i badam.
Widzę niewielkie zasinienia, ale UKRYTE POD WARSTWĄ PUDRU i dlatego
nie zauważyli tego inni koledzy. Pytam co to jest. Pacjent wali
głupa. Zaczynam podejrzewac pobicie , ale pytam czy nie upadł, czy
ktos go nie uderzy czy nie miał wypadku samochodoweg itd. Zaprzecza.
Rtg klatki wykazuje wieloodłamowe złamania 3 żeber po jednej stronie.
Pomoc zostala opóxniona co najmniej o 2 godziny, a o kosztach i
angazowaniu kolejnych lekarzy nie wspomnę.
Obserwuj wątek
    • maga_luisa Re: Kłamstwa pacjentów 11.02.08, 10:00
      Wydaje mi się, że niektórzy pacjenci zachowują się jak dzieci, które chcą ukryć
      psotę.. Zdarza się nierzadko, że pacjent z cukrzycą na 2-3 dni przed wizytą u
      mnie zaczyna się głodzić, żeby "cukier był niski". Efekt oczywiście opłakany,
      dla pacjenta, nie dla mnie.
      • reszka2 Re: Kłamstwa pacjentów 11.02.08, 15:56
        Dla bezpieczeństwa należy przyjąć, że wszyscy pacjenci mijają się z
        prawdą w niektórych sprawach, zaś niektórzy kłamią we wszystkich.
        Często to bywa istotne.
    • reszka2 Re: Kłamstwa pacjentów 11.02.08, 15:58
      Swoja drogą, protozoa, taka dyssymulacja to chyba wyjątek, nie?
      Raczej bywa na odwrót. "Starszna gorączka", "nieprawdopodobna
      opuchlizna". nie znasz?
      • protozoa Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 16:03
        Oj, znam, znam! Znam także "czerwone pigułki" i "takie białe
        okrągłe".
    • cephalea Re: Kłamstwa pacjentów 11.02.08, 16:54
      Albo przychodzi młody chłopak,skarży się na bóle w klp.Lekarz zleca
      rtg płuc.Pacjent przychodzi na rentgen.Przed wykonaniem zdjecia
      pytam go co mu się stało,zaczyna coś kręcić albo wrecz mówi,że nic
      mu nie jest.Przyszedł z dwoma kolegami,idąc z wykonanym zdjeciem do
      ciemni słyszę jak mówi do kolegów,że juz ma "płuca"do książeczki i
      szlag mnie trafia.Pacjenci wiedzą,że jak przyjdą do IP na "ostrym"
      to nikt ich nie odeśle,zrobia im komplet badań i pójdą sobie do
      domku.czasem coś w tych badaniach wychodzi(przez przypadek)ale
      większa część to "naciągane "sprawy,strata czasu i pieniędzy.
    • pannartz Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 00:03
      Proszę Pani,
      moze chodzi o brak zaufania do lekarza/lekarzy?
      Nie każdemu można powierzyć zdrowie i życie a jak się nie ma wyboru,
      to co? Tak od razu się ze wszystkiego zwierzać?
      Ja np. to rozumiem.
      • extorris Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 00:10
        tak tak
        16 lat
        • pannartz Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 00:19
          Ale za co, proszę Pana?
        • grix Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 00:34

          extorris napisał:

          > tak tak
          > 16 lat

          extorris daj spokój ten troll ma dwa tygodnie, choc metrykalnie
          pewnie z 50 lat, jakieś nowe wcielenie arona czy cos takiego
          • slav_ Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 00:52
            ryzykowne jest nie doceniać przeciwnika :-)
      • dwimmerling Re: Kłamstwa pacjentów 15.02.08, 02:01
        Kobieto,ile razy dyzurowalas na izbie przyjec,czy SORze?Jakos nie wierze w te Twoje dwa lata po studiach...

        Ps.wszyscy klamia.Do tego trzeba sie po prostu przyzwyczaic...
    • p2008 pacjent jest pacjentem 12.02.08, 12:18
      Pacjent nigdy nie "wali głupa".
      Pacjent jest pacjentem, może być chory, albo mało rozgarnięty, albo pobity i wystraszony, albo jeszcze inny.
      Lekarz jest lekarzem, jego uczą, że porady oczekuje CZŁOWIEK a nie przygłup, czy niedorozwinięty, czy zestresowany, czy kłamliwy.... - po prostu pacjent jest pacjentem, a lekarz jest lekarzem.
      • aron2o04 Re: pacjent jest pacjentem 12.02.08, 12:22
        Pacjent nigdy nie "wali głupa".
        Pacjent jest pacjentem, może być chory, albo mało rozgarnięty, albo
        pobity i wystraszony, albo jeszcze inny.
        Lekarz jest lekarzem, jego uczą, że porady oczekuje CZŁOWIEK a nie
        przygłup, czy niedorozwinięty, czy zestresowany, czy kłamliwy.... -
        po prostu pacjent jest pacjentem, a lekarz jest lekarzem.
        CUDOWNE, czy można Cie cytować??? Takie głębokie myśli. Prawda
        objawiona???
        • p2008 Re: pacjent jest pacjentem 12.02.08, 12:24
          aron2o04 napisała:

          >...czy można Cie cytować??? Takie głębokie myśli. Prawda objawiona???
          Tak.
      • pannartz Re: pacjent jest pacjentem 12.02.08, 12:53
        Bardzo Pani dziękuję za ten wpis,
        mam wrażenie że dobrze się rozumiemy.
        Tylko że z ludźmi trzeba umiec rozmawiać, chcieć no i umieć.
        A przede wszystkim lubić swój zawód, który nie polega na obserwacji
        migających światełek i obliczaniu procedur.
      • liton Re: pacjent jest pacjentem 12.02.08, 14:01
        przyjęcia szpitalne
        matka chodzi od pielęgniarki do pielęgniarki powtarzając, czy mogą przyśpieszyć przyjęcie jej córki, bo ona się śpieszy do pracy, po czym zostaje przy niej do 18.30..

        znasz inne określenie na coś takiego jak "rżnięcie głupa"?
        • pannartz Re: pacjent jest pacjentem 12.02.08, 14:26
          liton napisał:
          > przyjęcia szpitalne
          > matka chodzi od pielęgniarki do pielęgniarki powtarzając, czy mogą
          przyśpieszyć
          > przyjęcie jej córki, bo ona się śpieszy do pracy, po czym zostaje
          przy niej do
          > 18.30..
          > znasz inne określenie na coś takiego jak "rżnięcie głupa"?

          Proszę Pana,
          tak, ja znam takie określenie: serce matki!
          Moja mama też się zwolniła z pracy - nagle, z powodu mojej choroby.
          Dlaczego Pan tego nie rozumie?
          Dziwi się Pan, że będąc chorym chce się wpływać na swój los
          bardziej, niż zazwyczaj? Z pełną determinacją?
          Ja np. staram się chorych zrozumieć i im pomagać (choć sił coraz
          mniej, przyznaję.)
        • protozoa Re: pacjent jest pacjentem 12.02.08, 16:04
          Ja nie znam, chociaz sorry, moze kozucha- kłamczucha?
          • pannartz Re: pacjent jest pacjentem 12.02.08, 16:09
            Proszę Pani,
            to brzmi troszkę jak inż. Mamoń: widzimy to, co znamy?
            PS Proszę tego nie brać do siebie, to taka metafora raczej ogólna...
    • protozoa Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 16:09
      I dzisiejsze dwa "kwiatki".
      1. Pacjent przedstawia na Izbie Przyjęć dowód ubezpieczenia innej
      osoby. Na szczęście rejestratorka to odkrywa. Wzywamy policję - co
      dalej nie wiem.
      2. Pacjent z typową rana kłutą. Taka książkową, dla studentów. Pytam
      co się stało - odpowiada, że.... się poparzył.
      No i jeszcze typowe, codzienne "ile pan(i) pali papierosow
      dziennie?",
      Ja???? skąd, nie pale, to mąż/żona/sąsiad/szwagier...- od pacjenta
      zionie papierosami na pół kilometra.
      • nico72 Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 16:35
        Standardowe pytanie przed operacją czyje st na czczo. Odpowiedź: Tak. Ale coś mi
        się w spojrzeniu nie podoba i dopytuję się. Wyszło że wypił "tylko" big łyka i
        zjadł 2 pączki. A poprzedniego dnia mówiłem czym to grozi. I bardzo był
        zdziwiony że odesłaliśmy go na oddział...
        • maga_luisa Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 16:55
          1.Nie dość wyraźnie wytłumaczyłeś
          2.Nie chciało Ci się wysilać i zaintubować z pełnym żołądkiem
          3.Lekarzom zależy tylko na pieniądzach




          Oczywiście głupio żartuję
          • reszka2 Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 17:09
            4. Ma niską moralność, bo jakby był moralny, toby zaintubował pączka
            z piwem, że o wydajności nie wspomnę - jakby był wydajny, to zaden
            pączek z piwem nie byłby przeszkodą.
            5. Nie dostał "w łapę" i nie chciał intubować.

            Maga, a co powiesz o kłamliwych wezwaniach na wizyty domowe?
            Popiszemy przykłady?
            • maga_luisa Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 17:15
              "Nieprzytomny" = troszeczkę "wypity"
              "Ból brzucha nie do wytrzymania" - pacjent lat 30= siedzi przed telewizorem,
              pali papierosa i ogląda mecz (nie chciał sobie przerywać), a bolało trochę kilka
              godzin wcześniej

              Ale tak serio, mam naprawdę mało bezsensownych wizyt, wynika to jednak z tego,
              że jestem tu lekarzem od 15 lat, znam wszystkich i włożyłam wiele wysiłku w
              ukrócenie idiotycznych wizyt do przedłużenia leków i do gorączki.
              • protozoa Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 17:18
                Ale jak to zrobic w Izbie Przyjęć????
        • protozoa Re: Kłamstwa pacjentów 12.02.08, 17:17
          To już reguła. Co najmniej raz w tygodniu mamy takie kwiatki!!!
          Anestezjolog może sto razy mówic, wyjaśniać, tłumaczyc, a pacjent
          swoje. Jak operacja nie jest o 9.00 tylko póxniej to dlaczego nie
          zjeść śniadania? A jak jeszcze później to co, obiad ma się marnować.
          Co tam ci lekarze wiedza, pacjent i tak jest mądrzejszy.
          I kolejna reguła - zmiana dawkowania leków. Zlecam antybiotyk przez
          6 dni, pacjent bierze 4. Notoryczne zmniejszanie dawek. Co
          bardziej "zmyślni" potrafią nawet wysypać "trochę" z kapsułki.
          Ale zdarza się i zwiększanie dawek. Lek nie pomaga w ciagu 3 godzin
          więc pacjent podwaja dawkę.
          Dość często trafiaja do mnie pacjenci z ranami, więc standardowe
          pytanie o tężec, czy i kiedy szczepiony. W złotej księdze można
          odnotowac takiego pacjenta, który wie, albo chociaż wie o co chodzi.
          Ostatnio usłyszałam, że nie został pogryziony przez wściekłego psa!
          Czasem do Izby Przyjęc ( dla dorosłych) trafia pobite dziecko.
          Siniaki ewidentne nawet dla laika. Na pytanie co sie stało pada
          zawsze odpowiedź, że dziecko spadło z tapczanu. A na pytanie kiedy,
          to już można usłyszec wszystko - począwszy od tego, że miesiąc temu
          a skończywszy, ze przed godziną.
          O alkoholu nie wspomnę. Raz jeden gentelman ze szczerością
          oświadczył mi, że ostatnio pił wódkę razem z kolegami, ale było to
          gdy.... dni były jeszcze długie ( facet na kacu, czas- środek
          zimy).
          • przeciwcialo Re: Kłamstwa pacjentów 14.02.08, 11:34
            A to dam wam kwiatka.
            Pare miesięcy temy kolega wraca z dyzuru i normalnie wije sie po
            scianach ze smiechu. Pytam o co chodzi a ten opowiada. Przed końcem
            dyzury przyjechała pacjentka. Opowiada o niestrawnosciach, kreci o
            nudnosciach. W sumie to bardzo zdrnerwowana. jak wezwał chirurga to
            kobieta pekła. Powiedziała ze przystawiła sobie pojawke na hemoroidy
            no a pijawka wessała sie wyżej i wogóle to niech ratuja pijawke bo
            one sa drogie. Dodam że do pijawki weterynarza nie wezwano. Pijawka
            nie przezyła ku rozpaczy pacjentki. Szczegółów wydobycia nie
            dociekałam.
            • protozoa Re: Kłamstwa pacjentów 14.02.08, 11:42
              Przeciwciało, jestem po dyżurze, spałam może 2 godZiny, ale po
              pijawkach nabrałam wigoru i odechciało mi sie spać.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka