Dodaj do ulubionych

Zaczyna sie robic niebezpiecznie

13.03.08, 13:42
Od pewnego czasu, niektore osoby na tym forum kwestionuja
FUNDAMENTALNE zasady prowadzenia akcji ratunkowych!

1. Przypominam-zasady ich prowadzenia zostaly ustalone w wyniku
WIELOLETNICH studiow, na podstawie analizy ogromnych ilosci DANYCH
medycznych oraz sluzb ratunkowych, sa CIAGLE udoskonalane przez
WIODACE (kliniczne i akademickie) osrodki na swiecie.

2.W tych obowiazujacych na calym swiecie schematach NIE POZOSTAWIONO
marginesu na dowolnosc (szukanie lekarza, jezdzenie autobusem,
bieganie z noszami i podobne, popularne tu ostatnio teorie).

3.Podwazanie tej wiedzy ,zagluszanie i zakrzykiwanie na forum
POPRAWNYCH schematow postepowania, przekazywanych przez lekarzy-to
przyklad GLUPOTY lub swiadomego CYNIZMU.
A propagowanie "kozactwa", (a w zasadzie TCHORZOSTWA)- to
zmniejszenie szans na uratowanie potrzebujacych pomocy.

Cos komus moze przystepnym jezykiem dojasnic?


Obserwuj wątek
    • czartnecki Re: Zaczyna sie robic niebezpiecznie 13.03.08, 15:45
      Tak .a jak Patryku ktoś zasłabnie w samolocie ,i nie ma lekarza na pokładzie
      ,nawet specjalisty od naciagania skory ,to co lądujemy ,widać z gory gdzie jest
      szpital no nie.
      • andnow2 Nie skądże, wybieramy "112" i wzywamy Erkę 13.03.08, 21:54
        czartnecki napisał:

        > Tak .a jak Patryku ktoś zasłabnie w samolocie ,i nie ma lekarza na
        pokładzie
        > ,nawet specjalisty od naciagania skory ,to co lądujemy ,widać z
        gory gdzie jest
        > szpital no nie.
        • p.atryk Nie rozumiem 13.03.08, 22:27
          Czy mam podac szczegolowe instrukcje postepowania przy IME
          (Inflight Medical Emergency)?
          Moze dosc dowcipow na powazny temat, OK?
          • nico72 Re: Nie rozumiem 13.03.08, 23:06
            Jak ktoś g... wie to dowcipkuje a potem czepia się cytując świetnie
            poinformowanych dziennikarzy
          • andnow2 Czemu nie? 14.03.08, 04:41
            p.atryk napisał:

            > Czy mam podac szczegolowe instrukcje postepowania przy IME
            > (Inflight Medical Emergency)?
            • p.atryk Sluze uprzejmie 14.03.08, 11:43
              Oto szczegolowe instrukcje:
              1.W przypadku IME zawiadamiasz personel pokladowy: stewarda,
              stewardesse. Do zawiadomienia personelu nie uzywamy telefonow
              alarmowych (112, 991), wystarczy energiczne wciskanie przycisku
              dzwonka przywolywacza (ponad glowa kazdego pasazera, latwy do
              odnalezienia).
              2.Personel robi swoje, pasazerowie nie przeszkadzaja.

              • mindflayer Nie latać LOTem :) 15.03.08, 14:18
                A propos "robi swoje"
                Leciałem LOTem do Francji, jednemu z pasażerów zaczęło się coś dziać (60 latek, duszność, splątanie, stan po urazie głowy w dniu poprzednim - pobili i okradli go Polacy, nieleczone nadciśnienie). Personel krzątał się koło pacjenta przez kilkanaście minut, potem był komunikat "czy leci z nami lekarz" i miałem okazję zobaczyć co zrobiono.
                Po prostu nic.
                Miałem stracha, że ma krwiaka w głowie i nic się nie da zrobić, ale po podaniu tlenu, badaniu i rozmowie pasażer zaczął się przejaśniać. OK. No to jeszcze korzystając z okazji zrobiłem inspekcję walizki 'lekarskiej' którą mi tam przyniesiono. [do otwarcia walizki był potrzebny lekarz, ale każdy mógł się podać za takiego, bo w Polsce w uproszczeniu mówiąc lekarz nie ma przy sobie dokumentów] Osprzęt był w sam raz na leczenie bólów miesiączkowych (nospa), same tabletki, można było jeszcze założyć cewnik do pęcherza, ale nie było np... AMBU i wenflonów! Dowiedziałem się, że tylko w lotach transoceanicznych jest lepsze wyposażenie, ale nikt z personelu nie umiał mi powiedzieć czy na pokładach mają defibrylatory. Tlenu były 3 butle, wystarczy na 45 minut.
                • andnow2 A może należałoby najpierw spytać o lekarza 15.03.08, 14:36
                  mindflayer napisał:

                  > Personel krzątał się koło pacjenta przez
                  > kilkanaście minut, potem był komunikat "czy leci z nami lekarz" i
                  miałem okazję
                  > zobaczyć co zrobiono.
                  > Po prostu nic.


                  i oszczędzić tych kilkanaście minut, podczas których nie zrobiono
                  nic?

                  A może byłoby jeszcze lepiej, gdyby ten lekarz ujawnił się sam,
                  widząc przedłużającą się nieporadność personelu pokładowego?
                  • mindflayer Re: A może należałoby najpierw spytać o lekarza 15.03.08, 21:10
                    Może, ale nikt nie pytał. Gdybym widział co się dzieje (widać że coś robią, ale nie widać co robią), to bym się pewnie ujawnił, ale dlaczego sądzisz, że ja mam wiedzieć czy jest problem, a jak tak to jaki? Kiedyś jak leciałem, to obsługa musiała zabawiać wściekłego dwulatka, nie było to meical emergency, często obskakują jakąś grubą rybę z business-class itd. W dużych samolotach są przedziały i nie wiadomo co się dzieje w innym przedziale.

                    Co poza tym znaczy "ujawnić"? Czy mam nosić żółtą gwiazdę z wężem eskulapa z każdej strony ubrania? :->
                    • andnow2 Ja nie stawiam Tobie zarzutu zaniechania, ale 15.03.08, 21:20
                      mindflayer napisał:

                      > Może, ale nikt nie pytał. Gdybym widział co się dzieje (widać że
                      coś robią, ale
                      > nie widać co robią), to bym się pewnie ujawnił, ale dlaczego
                      sądzisz, że ja mam wiedzieć czy jest problem, a jak tak to jaki?
                      Kiedyś jak leciałem, to obsługa
                      > musiała zabawiać wściekłego dwulatka, nie było to meical
                      emergency, często obskakują jakąś grubą rybę z business-class itd. W
                      dużych samolotach są przedziały
                      > i nie wiadomo co się dzieje w innym przedziale.
                      > Co poza tym znaczy "ujawnić"? Czy mam nosić żółtą gwiazdę z wężem
                      eskulapa z każdej strony ubrania? :->


                      również mój ogląd "świadomości ratowniczej" i nie tylko ratowniczej
                      personelu pokładowego linii lotniczych (nie tylko tej wymienionej
                      przez Ciebie) nie napawa optymizmem i byłbym temu personelowi bardzo
                      zobowiązany, gdyby w pierwszej kolejności poprosił o pomoc
                      ewentualnie obecnego na pokładzie profesjonalistę, a nie tracił
                      czasu na grę pozorów.
    • reszka2 Re: Zaczyna sie robic niebezpiecznie 13.03.08, 16:47
      Patryk, jak widzisz powyżej na nic twoja praca.
      Polskie głąbki i tak wiedzą lepiej.
      Oczywiście w teorii, bo w praktyce ograniczą się do stania w tłumku i patrzenia
      na atrakcję w postaci człowieka nieprzytomnego. Lub też ominą szerokim łukiem.
      • czartnecki Re: Zaczyna sie robic niebezpiecznie 13.03.08, 17:25
        Co masz na mysli orzełku1
    • cava85 Re: Zaczyna sie robic niebezpiecznie... 13.03.08, 23:37
      ...gdy lekarz sięga po instrukcję obsługi, zamiast umieć to, co robi.
      To o lekarzach.

      A teraz test demospołeczny:
      Kto przypilnuje społeczeństwa, aby przestrzegało instrukcji obsługi
      własnego zdrowia i życia sporządzonej przez Najlepszych Fachowców?
      a/ niech ich chroni Św Patryk
      b/ grupa lotna społecznych moderatorów forum SZ
      c/ inne służby demokratycznego państwa środkowoeuropejskiego w XXIw.
      d/ prawidłowa odpowiedź to C,B,A.
      Proszę nie przesyłać odpowiedzi, nie przewidziano żadnej kumulacji.
      • p.atryk Chyba zle trafiles z komentarzem, cava85 n/t 14.03.08, 04:05
        • cava85 Re: Chyba zle trafiles z komentarzem, cava85 n/t 14.03.08, 21:48
          ...ponieważ?
          • p.atryk Poniewaz... 15.03.08, 02:57
            ..twoj post nie nic wspolnego z topikiem.
            • czartnecki Re: Poniewaz... 15.03.08, 10:12
              Dlaczego jesli ktoś ma uzasadnione żale do lekarza czy lekarzy,musi tutaj
              wyzywać wszystkich lekarzy? w jakim stopniu te pretensje dotycza mnie?To uważasz
              za słuszne ?Jeśli ktoś zerżnie sie w gacie w towarzystwie to musi wszystkich
              wyzywać od obesrańców?Inna arumentacja jest nieskuteczna.Post ten nie dotyczy
              P.atryka ale adresatem jest autor postu powyżej kilka ,broniący ludzi majacych
              pretensje do służby zdrowia i tutaj znalazł miejsce właściwe do obrażania tych
              co niezawinili.
              • madzia.te To sprawa klasy , Czartnecki 15.03.08, 10:37
              • andnow2 Mógłbyś określić krąg adresatów swego postu 15.03.08, 11:08
                czartnecki napisał:

                > Post ten nie dotyczy
                > P.atryka ale adresatem jest autor postu powyżej kilka ,broniący
                ludzi majacych
                > pretensje do służby zdrowia i tutaj znalazł miejsce właściwe do
                obrażania tych co niezawinili.


                w sposób pozwalający im uzyskać pewność, że chodzi o nich? Albo
                innymi słowy spytam w klartekście, czy może miałeś mnie na myśli?
                • czartnecki Re: Mógłbyś określić krąg adresatów swego postu 15.03.08, 11:14
                  Nowy York Manhattan ,w Ciebie to tylko rykoszetem,leciutko.
              • cava85 Re: Poniewaz... 16.03.08, 02:17
                >>zakrzykiwanie na forum POPRAWNYCH schematow postepowania,
                przekazywanych przez lekarzy-to
                przyklad GLUPOTY lub swiadomego CYNIZMU.
                A propagowanie "kozactwa", (a w zasadzie TCHORZOSTWA)<<

                Ponieważ odpowiadasz na mój post, to cytuję powyżej post inicjalny
                do którego się odnoszę.
                Ten cytat mówi wszystko o kulturze zawodowej autora, jest obraźliwy
                dla wszystkich, którzy potrafią wykorzystywać wiedzę zawodową w
                sposób rozumny - tj. korzystają z niej a nie wymachują przeczytanymi
                papierkami na forum. Taka arogancja nie słuzy budowaniu wizerunku
                zawodowego lekarza, jako profesjonalisty, przypomina mi raczej
                mentalność BHP-owca z czasów komuny.
                To tyle na temat postu nie na temat.
            • cava85 Re: Topik z niebezpieczeństwa 16.03.08, 02:07
              Patryk, jeśli nie zrozumiałeś mojego postu - ok, możesz nacisnąc
              czerwony koszyk.
              Napiszę więc łopatologicznie: niebezpieczne jest pomylenie zawodu
              lekarza z czytnikiem instrukcji.
              Wymachiwanie instrukcjami na forum otwartym i tupanie nóżką
              na "głupawe społeczeństwo" to objaw niedojrzałości zawodowej i
              społecznej.
              A teraz koszyk poproszę i dobranoc.
              • madzia.te Re: Topik z niebezpieczeństwa 16.03.08, 02:16
                och Cavo!
                Twoje posty są za cudne na koszyk!
                chyba ,że to koszym podstawowy :-)
              • p.atryk Cava85 16.03.08, 19:49
                Nawet dwukrotne zwrocenie uwagi nie spowodowalo,ze zadales sobie
                trud zrozumienia topiku. Znalazles jednak dosc duzo energii na
                zlosliwosci i impertynencje.
                Prawdopodobnie odebrales moj topik jako skierowany posrednio pod
                twoim adresem . Nic bardziej blednego.

                1.Ja nie zarzucalem i nie zarzucam lekarzom czy ratownikom
                nieznajomosci BLS, niezaleznie od tego, czy stosuja twoj ulubiony
                precordial thump czy nie. Ja w ogole nie pisalem o BLS/ALS, a
                o "zasadach prowadzenia akcji ratunkowej".
                Jak widze, masz trudnosci z odroznieniem tych dwoch pojec, co jest
                zapewne cecha prawdziwego profesjonalisty ;)?


                2.Nie zarzucalem i nie zarzucam niczego "glupawemu spoleczenstwu".
                To naduzycie z twojej strony.
                Zarzucam dwom medrkom forumowym robienie wody z mozgu pozostalym
                czytelnikom w dyskutowanym temacie. Nicki zmilcze (uprzedze pytanie
                Andnow2-nie, nie zaliczam ciebie do owych medrkow :))

                3.Na koniec ( kto nie jest medykiem,moze sie to przyda):

                -Nie biegaj w poszukiwaniu lekarza po okolic. Nie pakuj ofiary do
                samochodu, furmanki, na rame roweru czy hulajnoge. Tracisz bezcenny
                czas, mozg ofiary z zatrzymana akcja serca umiera w czasie
                gdy "szukasz pomocy"

                -Ocen bezpieczenstwo w miejscu zdarzenia, usun ewentualne zagrozenia.

                -Sprawdz czy ofiara jest przytomna

                -Sprawdz puls i oddech

                -Majac podstawowe informacje dzwon na numer alarmowy (lub polec
                zawiadomienie sluzb ratunkowych:gapiom, wspolratownikowi)

                -Rozpocznij BLS/ALS jesli konieczne

                -Czekaj na pomoc

                I o tym byl ten post, cavo85.
                • cava85 P.atryk na kawie 19.03.08, 20:50
                  P.atryku,
                  dziękuję za wyjaśnienia, teraz nawet ja zrozumiałem...
                  ...że się nie zrozumiemy.
                  Jeśli to, co napisałem uznałeś za złośliwości i impertynencje - i to
                  pod Twoim adresem, to trudno, taka widać jest Twoja decyzja.
                  Z czasem do większości z nas dociera refleksja, że sens wypowiedzi
                  nie jest nadawany przez litery.
                  Może więc za jakiś czas będziemy mieli o czym pogadać - i na pewno w
                  innym temacie wątku.
                  Ze szczerymi pozdrowieniami.
                • maga_luisa Re: Cava85 19.03.08, 21:15
                  p.atryk napisał:


                  >
                  > 3.Na koniec ( kto nie jest medykiem,moze sie to przyda):
                  >
                  > -Nie biegaj w poszukiwaniu lekarza po okolic. Nie pakuj ofiary do
                  > samochodu, furmanki, na rame roweru czy hulajnoge. Tracisz bezcenny
                  > czas, mozg ofiary z zatrzymana akcja serca umiera w czasie
                  > gdy "szukasz pomocy"
                  >

                  Teraz dopiero przypomniałam sobie 2 sytuacje z pierwszego roku mojej pracy w
                  wiejskim ośrodku zdrowia.
                  Pierwsza - pewnego wieczoru przywieziono mi DO MIESZKANIA 11-letnią dziewczynkę
                  z zatrzymaniem krążenia. Mieszkali jakieś 500 m ode mnie, dopiero ja wezwałam
                  R-kę, owszem podjęłam CPR, ze świadomością, że reanimuję osobę martwą. Transport
                  tego dziecka bez jakichkolwiek prób reanimacji na miejscu odebrał mu
                  jakiekolwiek szanse.
                  Druga - po mnie i po pediatrę z tegoż ośrodka późnym popołudniem przybiegł
                  człowiek - wyciągnięto dziecko topiące się w szambie. Gdy dobiegliśmy, tłumek
                  wokół stał i się przyglądał... nasz profesjonalizm albo jego brak, nasza postawa
                  moralna i etyczna nie miały w tej sytuacji dla chłopca najmniejszego znaczenia.
                  • p.atryk Tak, Luizo... 20.03.08, 15:14

                    Kazdy madry czlowiek wie,ze czas zatrzymuje sie magicznie dla ofiary
                    do czasu sprowadzenia lekarza.


                    Dlatego lepiej nie ruszac, bo cos jeszcze sie popsuje (czlowiek to
                    delikatny jest) albo pobrudzi.
                    Jak juz lekarz jest, to ofiara wraca z "dziury czasowej" do
                    realnego swiata i mozna ja uratowac (lekarz jest od ratowania,no
                    nie?).
                    Widzowie i komentatorzy maja zawsze (!) czyste sumienia i bardzo
                    sprecyzowane poglady na przyczyny niepowodzen reanimacji.

    • extorris kolejny instruktaz jak NIE nalezy szukac pomocy 22.03.08, 02:38
      to wsrod dziennikarzy jest prawdziwa plaga

      facet.interia.pl/forma/news/uwazaj-na-srodki-przeciwbolowe,1079362,2631
      duze szczescie, ze szukanie pomocy zajelo zaledwie 10 minut
      wszystkie uzyte leki sa w karetce, jest natomiast malo prawdopodobne, ze ma je
      "jakis" lekarz
      w tych warunkach, do takiego wezwania karetka jechalaby okolo 5 minut, nie
      stalaby w korkach

      zacytuje: "Czas ucieka, więc natychmiast wzywamy taksówkę" i za moment: "Żałuję,
      że nie wezwałem karetki, ale gdy dzwoniłem, nie zdawałem sobie sprawy, że jest
      aż tak źle. Gdzie jest ta taksówka?!"
      Wnioskow - brak

      Tak na marginesie, nie wierze, ze szukanie "jakiegos" lekarza, wzywanie taksowki
      i jazda do szpitala zajela zaledwie 9 minut

      Nalezy tez zauwazyc, ze przeslanka do napisania artykulu nie ma zwiazku z jego
      dalsza trescia...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka