Dodaj do ulubionych

Reforma sluzby zdrowia

23.03.08, 11:06
1. wprowadzeni koszyka swiadczen w ramach NFZ - tylko podsatwowa
opieka zdrowotna u lekarza rodzinnego i operacje i zabiegi ratujace
zycie - czyi medycyna ratunkowa
2. wprowadzenie obok NFZ innych biezpieczycieli dzialajacych na
zasadzie konkurencji
3.przeszksztalcenie szpitali w spolki, podelgajace prawom rynku,
wtedy zamiast 5 sekretarek bedzie 1, zamiast sale operacyjne stac
puste po 14 beda operowac, tomografy i rezonanse takze zamiast stac
puste bedzie mozna wykonywac badania
4. nie znajda zatrudnienia kiepsy doktorzy spedzajacy pol dnia na
klikaniu w internet pracy bo nei bede sie oplacily spolce,
szpitalowi, ktory bedzie musial konkurowac o pacjenta
5. zmniejszy sie zatrudnienie w szpitalach, czesc padnie, ale
zostana lepsze z lepszym personelem w ktorych dyrekcje bedzie stac
placic wyzsze pensje
6. likwidacja stanowiska ordynatora
7. zakaz pracy na jednym oddziale, katedzr, wydziale krewnych 1
stopnia, - jak jest syn profesora taki zdolony to znajdzie prace
gdzie indziej, a jak musi juz tam gdzi etata, to niech tata dla syna
zrezygnuje,

na to potrzeba kilkunastu miesiecy i zmian kilkunastu ustaw,
tylko kto sie odwazy,
pierwsi ktorzy zaprotesdtuja to lekarze,

pozdr

lekarz
Obserwuj wątek
    • sithicus Re: Reforma sluzby zdrowia 23.03.08, 14:23
      Jestem jak najbardziej za :)
      Jednak zajmie to nie kilkanaście miesięcy ale kilkanaście lat.
    • cava85 Re: Reforma sluzby zdrowia 23.03.08, 15:59
      Forma własności szpitali jest nieistotna, jeśli otworzymy rynek na
      konkurencyjne ubezpieczenia.
      To jednak wymagałoby podzielenia się składką przez "wadzę" z firmami
      ubezpieczeniowymi - i dlatego taka prawdziwa reforma będzie na św.
      nigdy.
      Reforma jest prosta jak drut (dla fachowców), bariera nie do
      przejścia - żądza niekontrolowanego monopolu państwowego na władzę i
      pieniądze.
      Dlatego też nie będzie żadnego koszyka - trzeba by ujawnić, na co
      idą naprawdę pieniądze.
      Istnieje rozsądny projekt reformy przedstawiony w lutym Tuskowi
      przez konsorcjum firm ubezpieczeniowych - naturalnie przeszło bez
      echa i bez skutku.
      Jest to zresztą n-ta próba uwolnienia rynku przez prywatnych
      inwestorów chętnych do włożenia setek mln USD (ja znam trzy takie
      podejścia od 1997 r) - wszystkie upadły, bo zakładają złamanie
      monopolu państwowego na wykorzystywanie składek.

      • adrian_l Re: Reforma sluzby zdrowia 23.03.08, 16:33
        ok, przy dobrych checiach kilka lat,

        a co w koszyku, czyli innymi slowy na co nas stac za obecnie placona
        skladke,

        emergency medicine i GP,

        specjalisci, operacje i zabiegi planowe, konsultacje prywatni
        ubezpieczylciele
        • mindflayer Re: Reforma sluzby zdrowia 23.03.08, 18:11
          Postulaty na początku OK. Ale dzielenie jest bez sensu. GP mógłby być moim zdaniem w 100% płatny. Emergency, zabiegi ratujące życie, położnictwo i opieka medyczna nad dziećmi - w ramach ubezpieczenia (ewentualnie częściowa odpłatność, żeby ludzie nie przychodzili z pierdołami do SOR). Reszta - częściowa odpłatność z opcją dodatkowego ubezpieczenia.
          • marie_ann Re: Reforma sluzby zdrowia 23.03.08, 18:48
            Mindflayer, napisales, ze GP moglby byc w 100% platny. Mysle, ze wprowadzenie
            czegos takiego byloby rownie duzym bledem jak wprowadzenie systemu capitation
            dla lekarzy rodzinnych. Ludzie musza miec latwy dostep do specjalisty na
            "podstawowym poziomie".IMO
            • mindflayer Re: Reforma sluzby zdrowia 23.03.08, 23:25
              No, przyznaję, nie piszę tego zupełnie na serio. Ludzie w ogóle nie doceniają dostępu do lekarza (za 'darmo', tego samego dnia) a z drugiej strony opieka podstawowa jest udawana bo jak można ją prowadzić za aktualne stawki kapitacyjne (nie jestem rodzinnym, ale rozumiem co oznacza stawka kapitacyjna 80 zł/rok).
              Powiedzmy sobie szczerze, badania i specjaliści są bardziej prywatni niż w ramach NFZ- tu nie ma już czego prywatyzować. (OK, OK, zdarzają się wyjątki, ale reguła jest jasna). Pacjenci sami sobie zlecają badania, dzięki m.in. aktywności forów jak gazety. Sam to widzę, bo taki człowiek z nudów zrobi sobie morfologię (albo i kupę badań), a potem łazi się po hematologach, hepatologach i herpetologach z powodu jakiejś gwiazdki na wyniku.
              Do specjalistów też każdy sobie może pójść prywatnie (np. z powodu WBC 3.9, albo sąsiada co zmarł na raka) - tylko że nie ma w tym jakiegokolwiek celu. Jak rodzinny byłby za 'ciężkie' pieniądze (ekwiwalent sześciopaku piwa) to część ludzi zrozumiałaby że to nie jest matoł-dróżnik, ale profesjonalista.
        • cava85 Re: Reforma sluzby zdrowia 23.03.08, 18:28
          Koszyk zależy przede wszystkim od strategicznych celów ochrony
          zdrowia.
          NP:
          1/ Osiągnięcie stanu średniej eurpejskiej w przeżywalności - chor.
          nowotworowe i cywilizacyjne (+ te, leczone obecnie substandardowo)
          2/ Prewencja chorób zakaźnych, społecznych i cywilizacyjnych do
          zapadalności na poziomie średniej EU.
          3/ Osiągnięcie standardów EU dla usług prozdrowotnych i jakości
          życia w chorobach przewlekłych
          Na podstawie strategii układa się cele "operacyjne" a stąd wynikają
          usługi i procedury objęte koszykiem:
          1/ w całości ( w tym bezpośrednio ratujące życie)
          2/ częściowo (np. procedury podstawowe) + dopłata/doubezpieczenie
          3/ odpłatne, za część ponadstandardową lub w całości

          Ponadto obligatoryjne opłaty powinny objąć:
          1/ każdą wizytę u lekarza (np PLN 10,-)
          2/ każdą wystawioną receptę (np ok. 1 EU)
          3a/ każdy dzień hospitalizacji (ryczałt hotelowy)
          3b/ każde wezwanie: wizyta/PR,
          p. 3a/b - refundowane z ubezpieczenia po weryfikacji/3a odzyskiwane
          z ZUS
          Wszystkie dane zdrowotne pacjenta i status płatności powinna
          zawierać karta mikrochipowa, do odczytania przez placówki SZ.

          No i proszę - mamy reformę koszyka w jednym poście :)))
    • szlachcic Re: Reforma sluzby zdrowia 24.03.08, 11:35
      1. wprowadzenie kszyka na zasadzie mam do wykorzystanie 1000pkt za
      darmo, np 20 razy stomatolog, albo 10 razy stomatolog i 5 razy
      specjalista. (oczywiscie to do przeanalizowania)
      nie wykorzystam 200pkt, np 50 przechodzi na rok nastepny
      po wykorzystaniu 1000pkt zwieksza mi sie stawka czy place dodatkowo
      jakis podatek przez caly kolejny rok
      ilosc punktow moglaby byc np powiazana z wiekiem

      > 2. wprowadzenie obok NFZ innych biezpieczycieli

      cos dodatkowego obok nfz to utopia, to nie da zadnych pieniedzy

      > 3.przeszksztalcenie szpitali w spolki, podelgajace prawom rynku,
      > wtedy zamiast 5 sekretarek bedzie 1

      juz dzisiaj panstwowe szpitale sobie zaczynaja radzic
      nalezy tylko dac mozliwosc szpitalom kasowania pacjenta jak ktos
      bedzie chcial miec opreracje szybko czy lepsze materialy

      > 4. nie znajda zatrudnienia kiepsy doktorzy spedzajacy pol dnia na
      > klikaniu w internet pracy

      to na ogol sa lekarze na dyzurach czyli na wakacjach
      zmienic system na inny

      > 6. likwidacja stanowiska ordynatora

      oczywiscie ze tak, to kolejna patologia polskiej SZ, a glebiej to
      podzial na elite lekarska i pozostalych lekarzy

      > 7. zakaz pracy na jednym oddziale, katedzr, wydziale krewnych 1
      > stopnia,

      to jest tez problem ale opolnopolski i w kazdej branzy
      ale masz racje

      na moja propozycje potrzeba nie za duzo czasu, jedynie 1 punkt to
      dopasowanie mogloby zajac kilka lat, ale to trzeba zaczac dosc
      szybko i z czasem poprawiac bo od razu nie da sie zrobic tego dobrze
    • maverick777md Re: Reforma sluzby zdrowia 24.03.08, 12:01
      7. zakaz pracy na jednym oddziale, katedzr, wydziale krewnych 1
      stopnia, - jak jest syn profesora taki zdolony to znajdzie prace
      gdzie indziej, a jak musi juz tam gdzi etata, to niech tata dla syna
      zrezygnuje

      Głupie i zawistne. Skoro i syn i ojciec są fachowcami czemu nie mogą
      pracować na jednym oddziale? I co to za problem znaleźć w Polsce
      etat?

      Między innymi by uniknąć takiego toku myślenia pracuję w miejscu
      odległym o przeszło 100km od mej lekarskiej familii. Tu przynajmniej
      nie powiedzą, ze mam coś złatwione ;)
      • adrian_l Re: Reforma sluzby zdrowia 24.03.08, 13:18
        tu nie chodzi o zawisc!!

        po prostu 90% takich przyapdkow to patologia i nepotyzm nie majaca
        nic wspolnego z fachowoscia,

        sam jestem z lekarskiej rodziny, ale nie wyobrazam sobie zebym
        pracowal w tym samym miejscu co kazde z moich rodzicow,
        po prostu,
        nawet jesli bylbym uczciwy to i tak mogloby to stwarzac niepotrzebne
        napiecia i problemy,

        a tak, nikt mi nie zarzuci ze wszedlem po plecach,
        nikt moim rodzicom nie zarzuci nepotyzmu, i tak jest lepiej,

        oczywscie protestowac beda miernoty w postaci dzieci docentow ktorzy
        ze wzgledu na swoja miernosc i przepuszczanie na studiach po
        znajomosci (znam dziesiatki takich sytuacji) nie byliby w stanie
        nigdzie indziej pracowac i ich mamusie i tatusie o tym wiedza i
        trzymaja latorosl przy sobie :-)

        taka smutna prawda
        • maverick777md Re: Reforma sluzby zdrowia 25.03.08, 15:45
          > po prostu 90% takich przyapdkow to patologia i nepotyzm nie majaca
          > nic wspolnego z fachowoscia,

          A 10% procent to uczciwi ludzie tworzący zgrane zespoły.
          Pracuję w takim, w którym zatrudnieni są bliscy krewni i w żaden sposób nie uwazam tegp za naganne. Zaś z klinikami nie mam i nie chciałem miec nigdy nic wspólnego.
      • adrian_l Re: Reforma sluzby zdrowia 24.03.08, 13:20
        dlaczego nie moga pracowac na jednym oddziale,
        bo oprocz oskarzen o nepotyzm , powstaje inny problem szczegolnie w
        polskim ordynatorskim systemie zarzadzania, relacja
        profesor/ordynator - lekarz/podwaldny,

        dla osob spokrewioninych rodzi to pewien problem i po prostu z
        czystej przyzwoitosci nie powinien wystepowac,

        dziwne ze w niemczech, skandynawii, anglii nie maja z tym problemu i
        nikogo nie dziwi ze krewni 1 stopnia nie moga pracowac razem,
        tylko u nas budzi to emocje
      • cava85 Re: Reforma sluzby zdrowia 24.03.08, 13:29
        To nie kwestia ani nepotyzmu, ani zawiści.

        Po prostu, praca z rodziną w stanie zależności służbowej (np.
        podwładny-przełożony) jest klasycznym przykładem konfliktu interesów.

        Dlatego cywilizowane standardy zakładają wykluczenie takiej
        możliwości ex iure, ponadto dobrą praktyką jest dobrowolne unikanie
        takich konfliktów, nawet, jeśli nie wykluczono ich prawem.

        Kwestia kultury zarządzania kształtowanej przez cywilizowae
        standardy.

        Chyba, że to firma rodzinna o prywatnej własności, ale i wtedy mądry
        manager nie zrobi nic wbrew dobru swoich dzieci i nie zatrudni
        ich "pod sobą".
        Oczywiście, mądrzy managerowie zdarzają się rzadziej, niż głupi.
      • szlachcic Re: Reforma sluzby zdrowia 24.03.08, 18:03
        maverick777md napisał:


        > Głupie i zawistne. Skoro i syn i ojciec są fachowcami czemu nie
        >mogą pracować na jednym oddziale?

        nie masz racji
        to jest ten sam rodza konfliktu interesow jak pan doktor przyjmuje
        do 15 jako panstwowy a potem prywatny
        moglbys zapytac, dlaczego zakazywac pracy doktorowi w tym samym
        gabinecie jako prywatny, chca chodzic i placic niech chodza
        ale ten problem dotyczy wzystkich grup zawodowych w Polsce w
        panstwowych placowkach
        to jest patologia i trzeba niestety stosowac takie narzedzia, czasmi
        krzywdzace ale ogolnie dajace wiecej dobrego

        > Między innymi by uniknąć takiego toku myślenia pracuję w miejscu
        > odległym o przeszło 100km

        czyli jak widzisz na swojej skorze proceder kumoterstwa funkcjonuje
        i starales sie nie dopuscic do podejrzen
        i chwala Tobie za to, popieram takie zachowania
      • vlad Re: Reforma sluzby zdrowia 26.03.08, 22:31
        Nie głupie i nie zawistne. Tak jest w Niemczech i ma to sens. Widzę to
        "dziedziczenie" stanowisk w Pl i szlag trafia.
        Oczywiście sa i mądrzy synkowie profesorów ale to rzadkość porównywalna do
        jednorożców.
    • super-reset Re: Reforma sluzby zdrowia 24.03.08, 22:38
      Generalnie się zgadzam,choć w punkcie pierwszym umieściłabym
      likwidację KRUS , a także ZUS jako monopolisty.Wejście prywatnych
      ubezpieczycieli nie tylko dla celów uezpieczenia zdrowotnego, ale
      emerytalno-rentowego też.Niestety, w tym komunistycznym kraju chyba
      tego nie dożyję.
      Wejście koszyka usług podtawowych-nieodzowne, plus opłaty za wizyty-
      przykładowo 5 zł w POZ, na dyżurze 15zł.Wizyta u specjalisty 10 zł.
      Płatność za wezwanie karetki-w przypadku uzasadnionego wezwania do
      zwrotu u ubezpieczyciela (prywatnego,rzecz jasna)
      Pozostałe jw.
      Ale byłoby pięknie...
      • szlachcic Re: Reforma sluzby zdrowia 24.03.08, 23:15
        super-reset napisała:

        > Generalnie się zgadzam,choć w punkcie pierwszym umieściłabym
        > likwidację KRUS , a także ZUS jako monopolisty.Wejście prywatnych
        > ubezpieczycieli nie tylko dla celów uezpieczenia zdrowotnego, ale
        > emerytalno-rentowego też.Niestety, w tym komunistycznym kraju
        chyba
        > tego nie dożyję.
        > Wejście koszyka usług podtawowych-nieodzowne, plus opłaty za
        wizyty-
        > przykładowo 5 zł w POZ, na dyżurze 15zł.Wizyta u specjalisty 10 zł.
        > Płatność za wezwanie karetki-w przypadku uzasadnionego wezwania do
        > zwrotu u ubezpieczyciela (prywatnego,rzecz jasna)
        > Pozostałe jw.
        > Ale byłoby pięknie...

        za wizyte u specjalisty 50 zl
        za uzasadnione wezwanie karetki 1000zl
        POZ - 200zl, to ze dzisiaj sie oplaca POZ to nie wazne, wazne aby
        kasowac wiecej
        nie za wezwanie karetki 2000zl

        ale byloby pieknie
        • rask Re: Reforma sluzby zdrowia 25.03.08, 11:17

          • szlachcic Re: Reforma sluzby zdrowia 25.03.08, 21:34
            >Ale po co taki durny wpis?? Cos wnosi do dyskusji??

            tak, wnosi i to duzo
            moj post mowi ze ta propozycja zawislaby na gwozdziu w kiblu juz na
            samym pocztku
            alebo beda propozycje rozsadne i do przyjecia przez spoleczenstwo
            albo nie bedzie zmian nigdy
    • aelithe Re: Reforma sluzby zdrowia 27.03.08, 01:00
      > 1. wprowadzeni koszyka swiadczen w ramach NFZ - tylko podsatwowa
      > opieka zdrowotna u lekarza rodzinnego i operacje i zabiegi
      ratujace
      > zycie - czyi medycyna ratunkowa

      Adrian raczej bym nie mówił o koszyku świadczeń raczej o procedurach
      finansowanych z ubezpieczenia publicznego. Czyli musiałby zawierać
      kto, co i kiedy wykonuje w ramach ubezpiczenia; a za co nasz
      ubezpiczony ma zapłacić.
      Na świecie procedury dzieli się na:
      1. ratowanie życia
      2. utrzymanie i przywrócenie zdolności do pracy
      3. poprawa standartu życia
      4. procedury admonistracyjne
      5. inne ( np. na życzenie chorego)
      W rozsądnym systemie środki powinny być w pierwszym rzędzie
      skierowane na pierwszą grupę świadczeń; potem na drugą.
      U nas gro idzie na czwartą i piąta ( a bym sobie sprawdził
      morfologię)
      > 2. wprowadzenie obok NFZ innych biezpieczycieli dzialajacych na
      > zasadzie konkurencji
      młodzi i zdrowi nie potrzebują lekarza; co zrobić z ludzmi starymi
      > 3.przeszksztalcenie szpitali w spolki
      sytaucja szpitala nie zależy od zarządzania; zależy od koneksji
      menagera

      zmniejszy sie zatrudnienie w szpitalach
      W polskich szpitalach jest niedobór personelu i nieefektywne
      wykorzytsanie personelu. Tak więc torche chybiona teza.

      > 6. likwidacja stanowiska ordynatora
      W Polskim prawie właściwie nie ma zdefiniowanego pojęcia ordynatora
      1. jest to osoba wybierana w konkursie nadzorowanym przez Izby
      Lekarskei
      2. jest to osoba uprawniona do wystęowania do dyrekcji szpitala o
      zowlnienie z autopsji
      Nie ma zdefiniowane kim jest ordynator, co robi, za co odpowiada.
      Pozycja ordynatora ma umocowanie zwyczajowe, a nie prawne.

      > 7.
      w weilu krajach jest przyjęte, aby spokrewnieni nie pracowali razem
      oczywiście przy zatrudnieniu i szkoleniu pierwszeństwo mają osoby
      osoby, których rodzice posiadają prywatne praktyki w tej dziedzinie
      ( gwarancja zatrudneinia po specjalizacji)
      • szlachcic Re: Reforma sluzby zdrowia 27.03.08, 07:26
        > W polskich szpitalach jest niedobór personelu i nieefektywne
        > wykorzytsanie personelu.

        to wasc mowisz jako prywatny?
        bo tu na forum lekarze mowia ze organizacja zespolem ludzkim jest
        idealna

        > w weilu krajach jest przyjęte, aby spokrewnieni nie pracowali razem

        ale lekarze broniac demokracji nie zgadzaja sie z takim podejsciem
        do sprawy na zasadzie
        "a dlaczego syn ordynatora nie moze najlepiej zarabiac jak jest
        najlepszy"
        • aelithe Re: Reforma sluzby zdrowia 27.03.08, 16:23
          szlachcic napisał:

          > > W polskich szpitalach jest niedobór personelu i nieefektywne
          > > wykorzytsanie personelu.
          >
          > to wasc mowisz jako prywatny?
          > bo tu na forum lekarze mowia ze organizacja zespolem ludzkim jest
          > idealna

          Kto ci pisał, że oragnizacja jest idealna. Dla mnie jest koszmarna.
          1. nadmierne obciążenie lekarza praca administarcyjną. Można zająć
          się większą ilością chorych na oddziale pod warunkiem, że większość
          buhalterii przjemnie sekretarka; a częściową odpowiedzialność za
          chorych zostanie scedowane na pielęgniarki. Warunkiem jest jednak
          zatrudnienie sekretarek medycznych, oraz znacznie większej ilości
          pielęgniarek i przeznaczenie większej ilości czasu na ich skzolenie
          podyplomowe.
          W praktyce mając w klinice odpowiedzialność za 16 chorych mogłem
          poświęcić na badanie chorych i wizytę 20 minut dizennie; reszte
          czasu musiałem marnowac na pisanie wypisów i uzgadnienie temirnów
          badań i konsultacji.
          > > w weilu krajach jest przyjęte, aby spokrewnieni nie pracowali
          razem
          >
          > ale lekarze broniac demokracji nie zgadzaja sie z takim podejsciem
          > do sprawy na zasadzie
          > "a dlaczego syn ordynatora nie moze najlepiej zarabiac jak jest
          > najlepszy"
          Wiesz na pewnym poziomie kwalifkacji praca osób spokrewnionych nie
          ma znaczenia. Natomiast nie może ona się odbywac kosztem obniżenia
          poziomu skzolenia lekarza, bądź kosztem innych lekarzy.
          • szlachcic Re: Reforma sluzby zdrowia 27.03.08, 20:34
            aelithe napisał:

            > Kto ci pisał, że oragnizacja jest idealna. Dla mnie jest
            >koszmarna.

            wszyscy lekarze tu na forum, przeczytaj sobie historie moich postow
            w ktorych poruszam m in ten temat

            > 1. nadmierne obciążenie lekarza praca administarcyjną. Można zająć
            > się większą ilością chorych na oddziale pod warunkiem, że
            większość
            > buhalterii przjemnie sekretarka; a częściową odpowiedzialność za
            > chorych zostanie scedowane na pielęgniarki. Warunkiem jest jednak
            > zatrudnienie sekretarek medycznych, oraz znacznie większej ilości
            > pielęgniarek i przeznaczenie większej ilości czasu na ich
            skzolenie
            > podyplomowe.
            > W praktyce mając w klinice odpowiedzialność za 16 chorych mogłem
            > poświęcić na badanie chorych i wizytę 20 minut dizennie; reszte
            > czasu musiałem marnowac na pisanie wypisów i uzgadnienie temirnów
            > badań i konsultacji.

            oczywiscie masz racje ze nalezy kontrolowac obciazanie lekarza
            sprawami papierkowymi bo nie to jest jego glownym zadaniem i szkoda
            obciazac go praca ktora moglby wykonac ktos inny
            ale dlaczego nie krytykujesz systemu 24 godzinnego ktory moim
            zdaniem jest najwiekszym marnowaniem cennego czasu lekarza
            jak uwazasz, jak przedstawia sie ten system w kontekscie
            efektywnosci?
            ja uwazam ze z 24 godzin faktyczna praca lekarza to 10 godzin
            wiec 14 jest pozarta przez Wasza wieczna walke o swoj interes
            zakladajac ze tylko 1 lekarz jest na dyzurze na oddziale X w
            szpitalu Y to miesiecznie szpital placi za 430 godzin BYCIA
            Czyli spokojnie biorac 2 etaty mamy, a podobno Was malo a praca taka
            cenna
            Na Zachodzie nie do pomyslenia aby tak bylo, ba w prywatnych
            szpitalach w Polsce tez
            ale panstwowe marnowanie grosza panstwowego i czasu panstwowego ma
            sie dobrze
            a przeciez mozna to poprawic
            zgadzasz sie z tym czy nie?

            > Wiesz na pewnym poziomie kwalifkacji praca osób spokrewnionych nie
            > ma znaczenia. Natomiast nie może ona się odbywac kosztem obniżenia
            > poziomu skzolenia lekarza, bądź kosztem innych lekarzy.

            tu nie ma zgody, ale to problem i szpitali i kazdej inne dziedziny
            zycia w Polsce
            co to znaczy "na pewnym poziomie"
            dobrym zwyczajem powinno byc unikanie pracy z rodzina
            z kazdego punktu widzenia
            tego co ma przyjsc do pracy
            ten co juz tam pracuje
            oraz dyrektora kierownika itp ktory tez jest wladny taka decyzje
            podjac
            i dzisiaj mamy to co mamy
            przyklad
            nie pamietam nazwiska aktorki ale pytano sie jej czy ona korzysta z
            tego ze jej ojciec jest znany
            "alez nie korzystam, SAMA walcze o swoja pozycje, nawet jak
            spotkalam z mama rezysera on zapytal co teraz robie, a ja na to ze
            jestem wolna zaproponowal mi przyjscie na casting .... i wygralam"
            taka jest rzeczywistosc, Polacy wykorzystuja znajomosci jak sie da
            gdzie sie da i ile sie da
            to chore bo nie bronimy sie przed tym nawet

            ale to nie wszystko jesli chodzi o zla organizacje
            • aelithe Re: Reforma sluzby zdrowia 28.03.08, 15:40
              szlachcic napisał:


              > wszyscy lekarze tu na forum, przeczytaj sobie historie moich postow
              > w ktorych poruszam m in ten temat
              szlachcic przecież, prawie wszyscy piszą tu, że taka forma organizacji opieki
              medycznej jest kiepska

              > oczywiscie masz racje ze nalezy kontrolowac obciazanie lekarza
              > sprawami papierkowymi bo nie to jest jego glownym zadaniem i szkoda
              > obciazac go praca ktora moglby wykonac ktos inny
              > ale dlaczego nie krytykujesz systemu 24 godzinnego ktory moim
              > zdaniem jest najwiekszym marnowaniem cennego czasu lekarza
              > jak uwazasz, jak przedstawia sie ten system w kontekscie
              > efektywnosci?
              > ja uwazam ze z 24 godzin faktyczna praca lekarza to 10 godzin
              > wiec 14 jest pozarta przez Wasza wieczna walke o swoj interes
              > zakladajac ze tylko 1 lekarz jest na dyzurze na oddziale X w
              > szpitalu Y to miesiecznie szpital placi za 430 godzin BYCIA
              > Czyli spokojnie biorac 2 etaty mamy, a podobno Was malo a praca taka
              > cenna
              > Na Zachodzie nie do pomyslenia aby tak bylo, ba w prywatnych
              > szpitalach w Polsce tez
              > ale panstwowe marnowanie grosza panstwowego i czasu panstwowego ma
              > sie dobrze
              > a przeciez mozna to poprawic
              > zgadzasz sie z tym czy nie?

              Szpital płaci za określone usługi. Praca zmianowa byłaby o wiele bardziej
              efektywna, ale wymagałaby zatrudnienia co najmniej trzykrotnie większej ilości
              lekarzy i pięciokrotnie większej ilości pielęgniarek. Wtedy się pracuje na dwie
              zmiany robocze i zmianę nocną z jednym lekarzem na szpital ( nie licząc emergency).
              Mi się nigdy nie podobało pchanie swoich, ale będę nieobiektywny, nie mam
              rodzica ordynatora, czy profesora.

              > tu nie ma zgody, ale to problem i szpitali i kazdej inne dziedziny
              > zycia w Polsce
              > co to znaczy "na pewnym poziomie"
              > dobrym zwyczajem powinno byc unikanie pracy z rodzina
              > z kazdego punktu widzenia
              > tego co ma przyjsc do pracy
              > ten co juz tam pracuje
              > oraz dyrektora kierownika itp ktory tez jest wladny taka decyzje
              > podjac
              > i dzisiaj mamy to co mamy
              > przyklad
              > nie pamietam nazwiska aktorki ale pytano sie jej czy ona korzysta z
              > tego ze jej ojciec jest znany
              > "alez nie korzystam, SAMA walcze o swoja pozycje, nawet jak
              > spotkalam z mama rezysera on zapytal co teraz robie, a ja na to ze
              > jestem wolna zaproponowal mi przyjscie na casting .... i wygralam"
              > taka jest rzeczywistosc, Polacy wykorzystuja znajomosci jak sie da
              > gdzie sie da i ile sie da
              > to chore bo nie bronimy sie przed tym nawet
              >
              > ale to nie wszystko jesli chodzi o zla organizacje
              Większość znanych mi lekarzy o dobrej reputacji starało się, by ich dzieci
              podjęły pracę w innych szpitalu, niż ten, w którym pracują. Prawdę mówiąc
              większość lekarze nie chce by ich dzieci wybrały ten zawód.
              • szlachcic Re: Reforma sluzby zdrowia 28.03.08, 20:00
                aelithe napisał:

                > szlachcic przecież, prawie wszyscy piszą tu, że taka forma
                >organizacji opieki medycznej jest kiepska

                nie, zdacydowana wiekszosc mowi wprost, pomoc moze tylko wieksza kasa
                a wieksza kasa nie ma nic wspolnego z organizacja pracy
                ani jej nie jest w stanie poprawic ani zaszkodzic

                ja chcialbym aby mna zajal sie lekarz ktory pracuje normalna ilosc
                godzin czyli aby byl wypoczety
                chce takze lezec w szpitalu ktory normalnie funkcjonuje i ma na
                podstawowe potrzeby czyli nie wydaje kasy na fikcyjne przesiadywanie
                lekarzy na dyzurach pracujacych 24 godziny na dobe czyli albo
                konajacych ze zmeczenia albo sie opie.....cych
                a ze doskonale wiesz ze czlowiek pracowac normalnie moze 10 godzin
                moze 12 to znaczy ze z pelna swiadomoscia dazycie do sytuacji w
                ktorej podcinacie galaz na ktorej siedzicie jako pracownicy i na
                ktorej leza pacjenci
                zmienic tego systemu nie chcecie i bronicie go jak niepodleglosci
                to jest jeden z wiekszych dowodow na to ze praca jest zorganizowana
                zle

                > Szpital płaci za określone usługi. Praca zmianowa byłaby o wiele
                bardziej efektywna, ale wymagałaby zatrudnienia co najmniej
                >trzykrotnie większej ilości lekarzy i pięciokrotnie większej ilości
                >pielęgniarek

                ale system pracy zmianowy tak jak w fabrykach, ze ja go podobno chce
                wmowili sobie lekarze tu na forum
                od samego poczatku podalem 2 pryklady na zmiane, ale zwykle
                probowalem porownac obecny system do tego ze
                - lekarze przychodza na 7 do 15 a lekarz dyzurujecy od 15 do 7
                (efektywnosc pracy tego lekarza juz wynosi 50% a nie 33%)
                a ze Twoi koledzy maja problem z procentami wiec opowiadaja bzdety
                - drugi rodzaj organizacji to od 15 do 22 i od 22 do 7 takze
                przychodza lekarze DYZURUJACY
                ten przychodzacy na nocke tez moglby troche popracowac, wiadomo ze
                nocka jest mniej efektywna od godzin rannych czy popoludniowych

                ten drugi system oczywiscie mialby wieksza szanse w
                szpitalach/oddzialach z wieksza kadra lekarzy

                wszyscy lekarze mnie krytykowali za takie propozycje bo one
                rozbilyby komfort "palenia glupa" na dzisiejszych dyzurach i
                szybkiego pozarcie godzin co powoduje szybkie godziny o wiele lepiej
                platne
                DBACIE TYLKO O SWOJ INTERES

                > Większość znanych mi lekarzy o dobrej reputacji starało się, by
                ich dzieci podjęły pracę w innych szpitalu, niż ten, w którym
                pracują. Prawdę mówiąc większość lekarze nie chce by ich dzieci
                >wybrały ten zawód.

                mimo wszystko ze zafajdaliscie sami swoje gniazdo to piekny zawod
                mozecie miec to czego ja nigdy nie bede mogl miec - mozliwosc
                pomagania ludziom w najwazniejszej sprawie, zdrowiu i zyciu
                jednek wielu z Was rozmienilo to na dobra doczesne
                i nie abym mowil ze nie nalezy sie Wam godziwa zaplata, bo ssie
                nalezy
                ale dzisiaj zadacie cos wiecej i do tego szantazujecie, gracie
                zdrowiem pacjenta
                • sithicus Re: Reforma sluzby zdrowia 29.03.08, 01:14
                  szlachcic napisał:

                  > DBACIE TYLKO O SWOJ INTERES

                  Przepraszam a o czyj interes k.a mamy dbać? Twój?
                  A ty o czyj interes dbasz?
                  • szlachcic Re: Reforma sluzby zdrowia 29.03.08, 10:13
                    sithicus napisał:

                    > Przepraszam a o czyj interes k.a mamy dbać? Twój?
                    > A ty o czyj interes dbasz?

                    ja dbam o swoj interes majac na uwadze interes firmy
                    dbanie o klienta, dbanie o sprzet jaki mam
                    Wy swoja firme, pacjentow macie gleboko w d....
                    to jest wlasnie te koministyczne myslenie jakie w Was tkwi
                    w publicznych strajkuja a w niepublicznych nie
                    dlaczego?
                    bo w niepublicznych wiedza ze strajk odbija sie na finansach firmy
                    Wy zyjecie caly czas w glebokiej komunie
                • aelithe Re: Reforma sluzby zdrowia 29.03.08, 17:51
                  szlachcic napisał:


                  > nie, zdacydowana wiekszosc mowi wprost, pomoc moze tylko wieksza
                  kasa
                  > a wieksza kasa nie ma nic wspolnego z organizacja pracy
                  > ani jej nie jest w stanie poprawic ani zaszkodzic
                  Masz rację, kasa nie ma nic wspólnego z organizacją. Niemniej jeśli
                  jest dobra organizacja, to jest więcej kasy.
                  W sutacji, kiedy rządzący nie chcę słuchać jak można usprawnić
                  dziąłanie ochrony zdrowia - pozostaje tylko walczyć o wyższe
                  wynagrodzenie. Na burdelu w socjalistycznej służbie zdrowia tracą
                  głównie pacjenci. Rządzących on nie interesuje. A z naszą grupą
                  zawodową nie chcą wogóle dyskutować, może poza wybranym gronem
                  profesorskim.

                  > ja chcialbym aby mna zajal sie lekarz ktory pracuje normalna ilosc
                  > godzin czyli aby byl wypoczety
                  > chce takze lezec w szpitalu ktory normalnie funkcjonuje i ma na
                  > podstawowe potrzeby czyli nie wydaje kasy na fikcyjne
                  przesiadywanie
                  > lekarzy na dyzurach pracujacych 24 godziny na dobe czyli albo
                  > konajacych ze zmeczenia albo sie opie.....cych
                  > a ze doskonale wiesz ze czlowiek pracowac normalnie moze 10 godzin
                  > moze 12 to znaczy ze z pelna swiadomoscia dazycie do sytuacji w
                  > ktorej podcinacie galaz na ktorej siedzicie jako pracownicy i na
                  > ktorej leza pacjenci
                  > zmienic tego systemu nie chcecie i bronicie go jak niepodleglosci
                  > to jest jeden z wiekszych dowodow na to ze praca jest
                  zorganizowana
                  > zle
                  szl - wiesz co to znaczy nakaz siedzenia na dupie o 15 po 24
                  godzinnym dyżurze, kiedy widzi się gwiazdki na niebie, a szef
                  pilnuje, abyś nie wyszedł ani minuty wcześniej, mimo, że zrobiłem
                  całą swoją pracę.
                  Jako grupa zawodowa nie mamy nic do powiedzenia. Od ponad 20 lat
                  walczymy o prawo do schodzenia po dyżurach. Tymczasem lobby
                  ordynatorskie rozpisuje choirurga na operację na 15.00 po nocnym
                  dyżurze. Nie możesz nas winić za takie absurdy.

                  > ale system pracy zmianowy tak jak w fabrykach, ze ja go podobno
                  chce
                  > wmowili sobie lekarze tu na forum
                  > od samego poczatku podalem 2 pryklady na zmiane, ale zwykle
                  > probowalem porownac obecny system do tego ze
                  > - lekarze przychodza na 7 do 15 a lekarz dyzurujecy od 15 do 7
                  > (efektywnosc pracy tego lekarza juz wynosi 50% a nie 33%)
                  > a ze Twoi koledzy maja problem z procentami wiec opowiadaja bzdety
                  > - drugi rodzaj organizacji to od 15 do 22 i od 22 do 7 takze
                  > przychodza lekarze DYZURUJACY
                  > ten przychodzacy na nocke tez moglby troche popracowac, wiadomo ze
                  > nocka jest mniej efektywna od godzin rannych czy popoludniowych
                  1. system zmianowy zmienia rozład odpowiedzialności, po pierwsze nie
                  masz lekarza prowadzącego i chorym zajmuje sie pielęgniarka. Lekarz
                  wykonuje zlecone przez nią i konsultanta usługi. Tak wygląda to na
                  świecie. Lekarz nie ponosi bezpośrenidje odpowialności za chorego.
                  Odpowiada konsultant, który określa zakres wykonywanych usług, a
                  lekarz młodsyz jedynie za ich wykonanie.
                  2. Wymaga to znacznie większej ilości pilęgniarek i dużo większej
                  ilości lekarzy. Około 2-3 razy więcje niż obecnie. Pielęganirek 5
                  krotnie + odpowiedniego przygotowanie ich zaowoowego, oraz
                  zintegrowanej dukumentacji lekarsko-pielegniarskiej oraz prawa
                  pielęgniarki do oceny okumentacji lekarskiej, dzisiaj im tego nie
                  wolno.
                  3. działanie szpitala musi być na tyle sprawne, aby lekarz nie
                  musiał srawdzać, czy jest wykonane badane, osobiście uzganiać badań.
                  To oznacza koniecznośc zatrudnienia ogromnej ilości personelu
                  pomocniczego i poprawy organizacji.
                  Sądzę, że to odpowiadałoby większości rpaktykujących lekarzy. Ale to
                  wymaga : odpowiedniej liczby lekarzy ( obecnie jest 50% do obsługi
                  obecnego, znacznie mniej pracochłonnego systemu), zmiany
                  organizacji; lepszego wynagrodzenia personelu ( jaka płaca taka
                  praca - cżłowiek chętnie pracuje z godnym wynagrodzeniem i
                  szacunkiem, niż jako niewolnik pod batem.)
                  > wszyscy lekarze mnie krytykowali za takie propozycje bo one
                  > rozbilyby komfort "palenia glupa" na dzisiejszych dyzurach i
                  > szybkiego pozarcie godzin co powoduje szybkie godziny o wiele
                  lepiej
                  > platne
                  > DBACIE TYLKO O SWOJ INTERES
                  Znasz kogoś kto nie dba o swoje sprawy. Interesy naszej grupy
                  zawodowej są zaniedbywane od wielu dziesięcioleci. W Polsce staliśmy
                  się niedotykalnymi.
                  > mimo wszystko ze zafajdaliscie sami swoje gniazdo to piekny zawod
                  > mozecie miec to czego ja nigdy nie bede mogl miec - mozliwosc
                  > pomagania ludziom w najwazniejszej sprawie, zdrowiu i zyciu
                  > jednek wielu z Was rozmienilo to na dobra doczesne
                  > i nie abym mowil ze nie nalezy sie Wam godziwa zaplata, bo ssie
                  > nalezy
                  > ale dzisiaj zadacie cos wiecej i do tego szantazujecie, gracie
                  > zdrowiem pacjenta
                  wyżej pisałeś, że lekarze są przeciwko tobie. Trudno się temu nie
                  ziwić, skoro nie podejmujesz merytirycznej dyskusji, tylko obrzucasz
                  nas błotem. Jeśli znasz przykłady złej pracy lekarzy to mów
                  personalnie, a nie zwlaj na ogół. Po drugie zastanów się co tak na
                  prawdę szwankuje z naszej strony; a gzie jest wina fatalnej
                  organizacji ochorny zdrowia w Polsce. Przede wszystkim w zakresie
                  finasnowania.
                  Nie wiem czy zwrociłeś uwagę, że Polska praca z kilkudziesięciu
                  postulatów środowiska medycznego nagłaśnia jedynie te o płacach. W
                  sumie nie są one najistotniejsze.
                  Wydaje mi się, że po prostu jednym z tych wielu frajerów, którego
                  kolejne nieudolne ekipy rządowe omamiły, że wino za ich błędy w
                  zakresie prawa, organizacji zdrowia i niemoc decyzyjną należy
                  pobarczyć środowisko lekarskie.

                  Szczerze mówiąc chyba mają rację. Moim zdaniem każdy poseł przed
                  zaprzysieżeniem powiniem przejśc badanie sądowo psychitryczne, czy
                  jest poczytalny. Sądzę, że moglibyśmy od razu wymienić oki 20%
                  sklady sejmu.
                  • szlachcic Re: Reforma sluzby zdrowia 29.03.08, 19:34
                    aelithe napisał:

                    > Masz rację, kasa nie ma nic wspólnego z organizacją. Niemniej
                    jeśli jest dobra organizacja, to jest więcej kasy.

                    ale ja wlasnie to mowie ale nie znajduje zrozumienia wsrod
                    forumowych lekarzy

                    > W sutacji, kiedy rządzący nie chcę słuchać jak można usprawnić
                    > dziąłanie ochrony zdrowia - pozostaje tylko walczyć o wyższe
                    > wynagrodzenie.

                    tu nie ma zgody
                    wszelkie propozycje jakie przedstawili lekarze wiaza sie albo z kasa
                    dla siebie albo z obciazeniami spoleczenstwa
                    ja uwazam ze najpierw nalezy zaczac od zmian organizacyjnych
                    potem mozna dyskutowac co nam jest potrzebne, na co nas stac, co
                    powinno byc zapewnione a do czego, w jaki sposob i ile nalezy dolozyc
                    tu tez lekarze sie nie zgodzili ze mna
                    Reasumujac
                    Nie da sie obliczyc kosztow funkcjonaowania SZ na poziomie X jak
                    lekarze chca w dalszym ciagu utrzymac taka organizacje pracy
                    po prostu te koszty bylyby wieksze od mozliwych
                    dlaczego lekarze tego chca?
                    jest tylko jedna odpowiedz

    • loraphenus lobby profesorsko-ordynatorskie się wkurzy 27.03.08, 10:48
      a i wesoło się zapowiada

      wiadomosci.onet.pl/1717866,11,item.html
    • humppanirwanessa Re: Reforma sluzby zdrowia 01.04.08, 01:26
      Ministerstwo Zdrowia coraz poważniej rozważa podobno wprowadzenie rozwiązania rodem z PRL-u. W planach są kartki
      • cava85 Re: Primum aprili faecit 01.04.08, 21:54
        Oraz białe kamasze dla lekarzy...
        Dałaś się nabrać na prymmmarprylliss, Ppani wanesso :))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka