Dodaj do ulubionych

dedykuje wszystkim racjonalizatorom....

07.05.08, 23:01
media.wp.pl/kat,37980,wid,9927625,wiadomosc.html
a zwłaszcza fragment :

”. Ale o przyjęcie trudno, bo w całej Polsce mamy za mało onkologów, a
dokonane przez NFZ wyceny procedur są na poziomie 70 proc. rzeczywistych
kosztów, więc leczenie każdego chorego z nowotworem wpędza szpitale w jeszcze
większe długi.
Obserwuj wątek
    • loraphenus Re: dedykuje wszystkim racjonalizatorom.... 07.05.08, 23:04
      i jeszcze to :

      Chorych z Nowotworami – jesteśmy w Unii ostatnim krajem pod względem średniej
      przeżywalności chorych z rakiem i wydatków na leki onkologiczne. Kraje Europy
      wydają na nie, w przeliczeniu na jednego mieszkańca, od 12 euro w Czechach do 22
      we Francji rocznie; Polska – zaledwie 9 euro.
    • mindflayer Jest gorzej 07.05.08, 23:48
      Ja znam ten problem z praktyki. Co prawda nie jestem onkologiem, ale moja praca to hematologia i przeszczepy szpiku, ale jest gorzej. Wnioski na "farmakoterapię niestandardową" i "hospitalizacje za zgodą płatnika" (procedury na uzyskanie finansowania 'porządnego' leczenia) potrafią leżeć w NFZ długo, rekord który pamiętam to 9 miesięcy. Zgoda przychodzi np. 6 miesięcy po zgonie pacjentam i gdzie mamy ją sobie wsadzić? Leków nie zarejestrowanych w Polsce nie powinno być w aptece/na oddziale. Teoretycznie sprowadzenie leku zajmuje 2-4 tygodnie na zgody MINISTRA ZDROWIA I NFZ (!!!) PLUS 2-4 tygodnie na SPROWADZENIE LEKU. Na szczęście solidne koncerny farmaceutyczne w Polsce rozumieją że mają w tym interes i potrafią załatwić lek z dnia na dzień, przez co teoretyczne oczekiwanie trwa tylko 2-4 tygodnie papierkologii w Warszawie.

      Polskie prawo jest tak chore i niefunkcjonalne, że nie można go nie obchodzić. Wytworzyło sie pewne krążenie oboczne, które ratuje sytuację. W 2001 roku rząd tego idioty Buzka nieświadomie (?) zafundował nam zapaść tego krążenia obocznego i przez kilka miesięcy nie było leków. I co? Po kilku miesiącach wyleciał jeden z zastępców ministra zdrowia.

      Drogie leki nie są finansowane W ŻADEN SZCZEGÓLNY SPOSÓB. Koronny przykład - leczenie grzybicy.
      Miesiąc leczenia Amfoterycyną B 70 kilowego człowieka (preparatem zarejestrowanym w Polsce) to 80-120 tysięcy złotych (a nie 30 tysięcy, proszę sprawdzić dawkowanie Ambisome/Abelcet i nie opoiwadać o homeopatycznym podawaniu leku), miesiąc 'tanim' ale niezarejestrowanym w Polsce preparatem (Fungizon) to 3000 złotych. Z zastrzeżeniem, że Fungizon jest potwornie toksyczny i nie znam pacjenta, który wytrzymałby ten lek przez miesiąc(uszkodzenie/niewydolność nerek, dyselektrolitemia K=1.5, ryzyko wstrząsu anafilaktycznego, a dreszcze i hyperpireksja są normą przy podawaniu) i mniej skuteczny od każdego dowolnego leku przeciwgrzybiczego nowej generacji. Najtańsza porządna terapia przecigrzybicza obecnie kosztuje 40-50 tysięcy złotych za miesiąc.
      Grzybice nie dotyczą tylko hematologii/przeszczepów, ale też każdej intensywnej terapii, noworodków, HIV itp.
      Jedyną formą rozliczenia takiej terapii przeciwgrzybiczej jest procedura 5.06.00.0001021 (powikłania infekcyjne po przeszczepie), za którą NFZ płaci... 7000 złotych i która obejmuje całość kosztów (inne leki, hospitalizacja, badania dodatkowe, nasza ku.. mać praca). Jeśli mamy się bilansować, to nie możemy leczyć dobrze, bo nie drukujemy pieniędzy. Nawet leczenie tym najgorszym lekiem (fungizonem) nie zmieści się w tych 7000 złotych, bo leczenie powikłań jego podawania wynosi 200% kosztu samej terapii (badania europejskie).

      A do przemyślenia: czy wiecie jak intensywiści w Polsce leczą grzybice inwazyjne? Oni mają jeszcze niżej wycenione procedury ;-)

      PS. Dowody naukowe (artykuły naukowe) wysyłane do NFZ muszą być po polsku. Zgadnijcie, kto je tłumaczy?
      • turpin Re: bezwład 08.05.08, 14:45
        To wszystko prawda. Z pustego (czy prawie pustego) się nie naleje,
        a Rzeczpospolita 3+i wydaje na opiekę zdrowotną per capita ok. 20%
        tego, co UK, gdzie narzekanie na jakość służby zdrowia jest równie
        popularnym hobby, jak bird watching.

        Z drugiej strony polskie środowisko medyczne, jeśli coś takiego w
        ogóle istnieje, jest kompletnie nieozrganizowane, jak chodzi o
        lobbying w jakimkolwiek kierunku. Zero siły politycznej, zero
        zdolności wywoływania hałasu w mediach.

        A przecież, jeśli nie można zwiększyć nakładów (bo niby z czego), to
        można przynajmniej uprościć i zracjonalizować procedury, jak choćby
        usunąć ten durny wymóg tłumaczeń. Czy zdarzyło się, żeby szefowie
        polskich klinik hematologicznych skrzyknęli się do kupy, sprosili
        jakichś dziennikarzy i co bardziej dożartych polityków i zrobili
        raban w tej sprawie, pokazując na dodatek umierających ludzi? Nie,
        bo ich to jakby nie obchodzi, choć akurat szefowie hematologii
        stanowią coś w rodzaju intelektualnej elity polskiej profesury
        medycznej (wprawdzie konkurencja nie jest tu specjalnie zażarta).

        Powiedzcie mi, że się mylę.

        p/s pamiętacie, jak parę lat temu leczono _wszystkich_ chorych na
        Gauchera imiglucerazą? Na zadanie domowe: jJaki jest najdroższy lek
        na świecie i czy na chorobę Gauchera t.I się umiera?
        • marie_ann Re: bezwład 08.05.08, 14:57
          Bo widzisz Turpin, w Polsce robi sie wszystko, zeby zmian nie bylo. Jedni sie
          ich boja, inni ich nie chca. Czy widziales kiedys zeby ktos robil halas i
          domagal sie likwidacji NFZ z jego cala biurokracja?
    • aron2004 Re: dedykuje wszystkim racjonalizatorom.... 08.05.08, 07:17
      a może Polityka powinna porównać wydajnośc pracy lekarzy w Polsce,
      Czechach i Francji?
      • meg303 Aron wpisz w wyszukiwarkę zaburzenia poznawcze 08.05.08, 08:14
        To będzie o tobie i twoim sposobie postrzegania świata
      • felinecaline Re: dedykuje wszystkim racjonalizatorom.... 08.05.08, 10:42
        Polska mozer sobie do US (usranej smierci) ostatniego NFZ decydenta
        porownywac wydajnosc jezeli tenze NFZ wciaz kpi sobie okrunie z
        Polakow wyceniajac ich zdrowie i zycie na takie sumy, na jakie
        wycenia refundacj kosztow ich leczni.
        Ty Ajeron nie pisz o wydajnosci, bo z cala pewnoscia expertem to
        mozesz byc jedynie od wydOjnosi chudoszczawej kozy z twojego
        chloporobotniczego gospodarstwa.
        • poloznik-gin Re: dedykuje wszystkim racjonalizatorom.... 08.05.08, 11:19
          Dlaczego u nas jest tak duzo ludzi ,beznadziejnie chorych na brak
          myślenia,choćby nikt z lekarzy nie został w kraju ,nadal by pieprzyli o niskiej
          wydajności i w tym upatrywali przyczynę złego leczenia.Skandalicznie nierealne
          wyceny procedur,niektorych brak w ofercie,brak drogich leków i drogiej
          diagnostyki,niskie limity,i brak opłat za przekroczone,brak kontraktu z powodu
          braku sprzetu,obniżanie referencyjności szpitali,wszystko to wina lekarza wegług
          znakomitej wiekszości ludzi na tym forum ,i nie mam na mysli lekarzy.
          • aron2004 Re: dedykuje wszystkim racjonalizatorom.... 08.05.08, 11:47
            Rumunia i Estonia maja niższe nakłady na ochronę zdrowia niż Polska
            ( w przeliczeniu na mieszkańca) a mimo to jakość usług medycznych w
            tych krajach jest lepsza. A więc logiczne, że winni są polscy
            lekarze, którzy pracują mało wydajnie, za to potrafią non-stop żądać
            podwyżek.
            • felinecaline Re: dedykuje wszystkim racjonalizatorom.... 08.05.08, 13:10
              Chcialabym wiedziec, o krynico wiadomosci jak wysokie sa w Estonii i Rumunii
              naklady ichnich NFZ na...NFZ.
        • mindflayer Wydajność? 08.05.08, 17:01
          Pewnie, że jesteśmy niewydajni, chcielibyśmy leczyc pacjenta dobrze, a na to nas nie stać. Rozłożylibyśmy ten budżet i trzeba byłoby podnieść składki dla wszystkich a zwłaszcza dla pasożytów rolniczych. Tylko dzięki czujności NFZ, płaceniu głodowych stawek za leczenie pacjenta i mistrzostwu w zwlekaniu pacjentów do ich us.ranej śmierci budżet się domyka.

          Efekty: najgorsze wyniki onkologiczne w Europie, druga najgorsza śmiertelność noworodków w Europie (gorsza jest Rumunia, ale ostatnio zmniejszyli śmiertelność o połowę), epidemia gruźlicy i prawdopodobnie czeka nas opóźniona epidemia HIV.
          • felinecaline Re: Wydajność? 08.05.08, 17:11
            I nareszcie zostalo powiedziane, to co powiedziane powinno byc juz
            dawno.
            Winne niewydajnosci nie tyle polskich lekarzy co polskiego systemu
            ochrony zdrowia sa niewystarczajace nakady i pozeranie srodkow
            przez administracje oraz wykorzystywanie szdliwego spolecznie prawa
            o ubezpieczeniach pasozytniczych pseudorolnikow.

            "Panstwo" wycenia zdrowie swoich obywateli tak, ze wlasciwie
            d'emblée starcza nie na leczenie ale na kiepska trumne typu
            kremacyjnego.
            • aron2004 Re: Wydajność? 08.05.08, 17:23
              nakłady są niewystarczające, bo NFZ nie nadąża ze spełnianiem
              wygórowanych wymagań finansowych polskich lekarzy.
            • mindflayer Faq 14 08.05.08, 17:38
              14. "Konstytucyjne prawo do leczenia!"
              Państwo polskie promuje grzebanie pacjentów, a nie ich leczenie."(...) zasiłek pogrzebowy z ZUS-u: ok. 5.400 złotych, to RÓWNOWAŻNOŚĆ 66 (sześćdziesięciu sześciu) lat opieki lekarza rodzinnego nad delikwentem!!!" [Autor spostrzeżenia nieznany].
    • szlachcic Re: dedykuje wszystkim racjonalizatorom.... 08.05.08, 20:23
      >są na poziomie 70 proc. rzeczywistych kosztów

      Loraphenus znalazl argument i usprawiedliwia
      gdanski szpital ktory placil hojnie wszystkim swoim pracownikom
      sprawa gdanskiego szpitala i co tam sie dzialo w
      szufladzie "gospodarnosc" w innym watku

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka