Dodaj do ulubionych

Pogotowie nie jeździ do gorączki - Skandal !!!!

08.06.08, 23:13
www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20080608/REPORTAZ/342929445


- i co zrobiono z czlowiekiem ....dlaczego tacy nadal pracuja w
Pogotowiu ? Nie powinno byc miejsca w pogotowiach dla ignorantow !

radca
Obserwuj wątek
    • mindflayer W pogotowiu nie powinno być lekarzy! 08.06.08, 23:31
      Bo to prowadzi do błędów z jednej strony i awantur ze strony pacjentów.
      Wszystkie wady systemu w pigułce. Przykre.
      • radca Re: W pogotowiu nie powinno być lekarzy! 08.06.08, 23:40
        mindflayer napisał:

        > Bo to prowadzi do błędów z jednej strony i awantur ze strony
        pacjentów.
        > Wszystkie wady systemu w pigułce. Przykre.

        - to prawda

        radca
    • andnow2 lekarz pogotowia przydomek sobie kupi, że 09.06.08, 06:50
      i przed szkodą, i po szkodzie głupi

      radca napisał:

      > www.pomorska.pl/apps/pbcs.dll/article?
      AID=/20080608/REPORTAZ/342929445

      > - i co zrobiono z czlowiekiem ....dlaczego tacy nadal pracuja w
      > Pogotowiu ? Nie powinno byc miejsca w pogotowiach dla ignorantow !


      Nie chcę i nie lubię uogólnień, ale wieści o takich i podobnych
      wypadkach ignoranctwa lekarzy pogotowia sypią się, jak z rogu
      obfitości. Nie można wykluczyć i sporej "ukrytej" liczby takich
      zdarzeń, kiedy to pacjenci i ich rodziny zacisnęli zęby i nie
      pobiegli do prasy.

      Czyżby znakiem rozpoznawczym polskiego lekarza pogotowia miałoby
      stać się opędzanie się przed pacjentami i ich unikanie?!!

      Czy ktoś ma jakieś wiadomości o reakcji środowiska lekarskiego na
      wyczyn tego lekarza?

      Czy może rzecznik odpowiedzialności zawodowej umorzył postępowanie,
      nie stwierdzając błędu, ani niedopatrzenia lekarza, jak w wypadku
      Huberta?!:

      www.xing.com/app/forum?op=showarticles;id=2613936
      • dwimmerling ...tja... 11.06.08, 17:52
        Tobie i radcy-bo jak na moje oko,pod tymi dwoma nickami,oraz pod trzecim,z forum pomorskiego kryje sie jedna i ta sama osoba.No,chyba ze zalozyc,iz nastapil wysyp oszolomow...

        Ps.Rechtsanwald to adwokat,radca prawny to Rechtsbeistand,badz Rechtsberater.Nastepnym razem,gdy wkleja pan adres strony z reklama swojej firmy,proponuje przynajmniej najpierw skorzystac ze slownika przy przygotowywaniu tej reklamy...


        Poza tym,uwazam ze radca prawny zajmujacy sie przez ostatnie 30 lat handlem,bez zadnego doswiadczenia medycznego,nie powinien miec ZADNEGO glosu w kwestiach medycznych-tak,jak ja zasadniczo staram sie nie komentowac wyrokow sadowych-poniewaz nawet,jesli wydaja mi sie skrajnie idiotyczne,zostaly wydane przez ludzi,ktorzy maja o tym wielokrotnie wieksze pojecie ode mnie...
        • osmanthus Re: ...tja... 11.06.08, 23:46
          Niemniej jednak to prawda, ze karetkami powinni jedzic wylacznie
          paramedics, ktorych zadaniem jest ustabilizowanie pacjenta i
          przewiezienie go do najblizszego szpitala (jezeli zachodzi taka
          potrzeba).
          • andnow2 Czy określenie "paramedics" nie jest obraźliwe? 13.06.08, 09:49
            osmanthus napisała:

            > Niemniej jednak to prawda, ze karetkami powinni jedzic wylacznie
            > paramedics, ktorych zadaniem jest ustabilizowanie pacjenta i
            > przewiezienie go do najblizszego szpitala (jezeli zachodzi taka
            > potrzeba).


            W szczególności na tle mnożących się relacji o wypadkach, gdy
            lekarze w pogotowiu zawiedli, popieram stanowisko osmanthus. Też
            uważam, że w karetce powinni znajdować się profesjonaliści
            potrafiący ustabilizować pacjenta i dostarczyć go do najbliższego
            szpitala.

            Czy osmanthus nie obraża jednak tych profesjonalistów, potrafiących
            ustabilizować pacjenta, nazywając ich "paramedics"?
            • liton nie 13.06.08, 12:56
              znowu szukasz dziury w całym?

              en.wikipedia.org/wiki/Paramedic
              ratownik nie obrazi się za nazwanie go paramedic, bo nim jest
              • dwimmerling Nie,liton,nie zalapales mysli andonowa:) 13.06.08, 13:34
                Bo wg andnowa,"paramedic" to lekarz,a "medic" to ratownik.W koncu,cytujac za andnow:

                "(...)gdy lekarze w pogotowiu zawiedli, popieram stanowisko osmanthus. Też uważam, że w karetce powinni znajdować się profesjonaliści potrafiący ustabilizować pacjenta i dostarczyć go do najbliższego szpitala."

                Z czego wynika,co nastepuje:
                1)Ratownik to profesjonalista.Lekarz nie jest profesjonalista.
                2)Ratownik potrafi ustabilizowac pacjenta i dostarczyc go do najblizszego szpitala-lekarz tego nie potrafi.

                Andnow,wybacz ale tutaj Ty probujesz popisac sie jakas dziwna wiedza.Niestety-nie posiadasz jej w tym temacie.Coz,zawsze takie podejscie mozna to tlumaczyc "drygiem",np.jezykowym /wiesz,ja moze drygu nie mam,ale oprocz wlasnej wiedzy posiadam slowniki-i gdy nie jestem czegos pewien,albo jak ktos gada rzeczy,ktore wygladaja mi na herezje,to z nich korzystam.../

                Over&Out,koniec tracenia czasu na patafiany...
                • andnow2 Czy "patafian", to jakiś termin medyczny 19.06.08, 08:03
                  dwimmerling napisał:

                  > Over&Out,koniec tracenia czasu na patafiany...


                  z kompendium komunikacji z pacjentem?
                  • maga_luisa Re: Czy "patafian", to jakiś termin medyczny 19.06.08, 20:14
                    A czy Ty jesteś pacjentem Dwimmerlinga?
                    • andnow2 Raczej nie jestem pacjentem Dwimmerlinga, 19.06.08, 21:18
                      maga_luisa napisała:

                      > A czy Ty jesteś pacjentem Dwimmerlinga?


                      ale pewności nie mam, bo Dwimmerling nie leczy pod tym forumowym
                      nickiem.

                      Ale dlaczego o to pytasz?
                      • maga_luisa Re: Raczej nie jestem pacjentem Dwimmerlinga, 19.06.08, 23:09
                        Bo ja odniosłam wrażenie, że Dwimmerling tego mało eleganckiego słówka
                        "patafian" nie użył w komunikacji z pacjentem, co zdawałeś się sugerować.
                        • andnow2 Twoje wrażenie jest prawidłowe, 19.06.08, 23:56
                          maga_luisa napisała:

                          > Bo ja odniosłam wrażenie, że Dwimmerling tego mało eleganckiego
                          słówka
                          > "patafian" nie użył w komunikacji z pacjentem, co zdawałeś się
                          sugerować.


                          przynajmniej moim zdaniem. Też uważam to słówko za mało estetyczne.

                          Nie sugerowałem jednak, jakoby Dwimmerling komunikował się na tym
                          forum wyłącznie z pacjentami. Ja raczej próbowałem dociec, skąd w
                          słownictwie Dwimmerlinga tak mało elegancki repertuar, z jakich
                          słowników tym razem skorzystał?
                          • maga_luisa Re: Twoje wrażenie jest prawidłowe, 20.06.08, 00:22
                            Mało elegancki repertuar przeważnie zdobywamy w innych miejscach niż słowniki
                            ;-) Przynajmniej ja tak mam.
                            • andnow2 Nie doceniasz dwimmerlinga, 20.06.08, 05:14
                              maga_luisa napisała:

                              > Mało elegancki repertuar przeważnie zdobywamy w innych miejscach
                              > niż słowniki


                              on na każdą okazję ma słownik.


                              dwimmerling napisał:

                              > moze drygu nie mam,ale oprocz wlasnej wiedzy posiadam
                              > slowniki-i gdy nie jestem czegos pewien,albo jak ktos gada
                              > rzeczy,ktore wygladaja mi na herezje,to z nich korzystam.../


                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=305&w=80603525&a=80824795
        • andnow2 Witaj dwimmerling, domorosły germanisto!!! 12.06.08, 00:01
          dwimmerling napisał:

          > Tobie i radcy-bo jak na moje oko,pod tymi dwoma nickami,oraz pod
          trzecim,z forum pomorskiego kryje sie jedna i ta sama osoba.

          Dawno Ciebie nie widziałem w wątkach, w których zdarza mi się
          pisywać, dlatego troszkę odzwyczaiłem się od tej, nasyconej
          podejrzliwością agresji, ale spróbuję Tobie pomóc.

          Pod moim nickiem kryję się oczywiście ja.

          Co do nicka "radca" i tego "trzeciego" to nie mam najmniejszego
          pojęcia, kto się kryje, bo nawet nie wiem, o który "trzeci" nick
          Tobie chodzi, ale przynajmniej częściowo mogę wyprowadzić Ciebie z
          błędu, bo z całą pewnością nie jestem to ja.


          > No,chyba ze zalozyc,iz nastapil wysyp oszolomow...

          Na mój gust, to jeden z nich powrócił do wątków, w których zdarza mi
          się pisywać.


          > Ps.Rechtsanwald to adwokat,radca prawny to Rechtsbeistand,badz
          Rechtsberater.

          Wypowiadasz się w sprawie, co do której raczej nie posiadasz
          kompetencji.

          Podobno każdy Polak jest lekarzem. Czyżbyś chciał wylansować nowe
          porzekadło, że każdy lekarz jest germanistą.

          Czyżbyś radcę handlowego chciał tłumaczyć jako Handelsberater lub
          Handelsbeistand. Byłby to dość poważny błąd. Radca handlowy,
          to "Handelsrat".

          Podobnie jest z radcą prawnym. Nazwać radcę prawnego Rechtsbeistand,
          to mniej więcej tak, jakbyś chciał lekarza medycyny nazywać
          felczerem.

          Istnieje rozporządzenie Federalnego Ministra Sprawiedliwości, które
          określiło zagraniczne tytuły zawodowe odpowiadające niemieckiemu
          tytułowi "Rechtsanwalt" (nie Rechtsanwald). Z polskich zawodów
          prawniczych są to adwokaci i radcy prawni.


          > Nastepnym razem,gdy wkleja pan adres strony z reklama swojej
          firmy,proponuje przynajmniej najpierw skorzystac ze slownika przy
          przygotowywaniu tej reklamy...

          Samo korzystanie jedynie ze słowników bywa, jak pokazuje Twoja
          "wpadka", bardzo ryzykowne.

          Ale nie popadnij w depresję. Podobne wpadki zdarzają się i
          profesjonalistom. Kiedyś rozbawił mnie pewien tłumacz przysięgły,
          który - korzystając ze słownika - nazwał likwidatora
          spółki "odwijaczem". Niemiecki termin techniczny oznaczający
          likwidatora, to "Abwickler".


          > Poza tym,uwazam ze radca prawny zajmujacy sie przez ostatnie 30
          lat handlem,bez
          > zadnego doswiadczenia medycznego,nie powinien miec ZADNEGO glosu
          w kwestiach medycznych-

          Jeśli napisałeś o mnie, to znowu nie trafiłeś. Poza sprzedażą kilku
          bardzo zużytych własnych samochodów, w zasadzie nie zajmowałem się
          żadnym handlem.


          > tak,jak ja zasadniczo staram sie nie komentowac wyrokow sadowych-
          poniewaz nawet,jesli wydaja mi sie skrajnie idiotyczne,zostaly
          wydane przez ludzi,ktorzy maja o tym wielokrotnie wieksze pojecie
          ode mnie...

          Też tak uważam. Zwiększ proszę swoją powściągliwość również w
          sprawach prawniczych tłumaczeń na język niemiecki.
          • dwimmerling Andnow... 12.06.08, 00:40
            Wpadlem,ale tylko na chwile.
            Moj niemiecki-moze i domorosly,ale 20letni,z czego 5 w niemczech plus certyfikaty i pewien dyplom...
            Co do d/t-mea culpa,literowka.

            > Czyżbyś radcę handlowego chciał tłumaczyć jako Handelsberater lub
            > Handelsbeistand. Byłby to dość poważny błąd. Radca handlowy,
            > to "Handelsrat".
            Uuu,ktos tu cos mowil o domoroslym niemieckim?To,ze w jezyku niemieckim b.wiele slow mozna laczyc nie oznacza,ze kazde polaczenie ma sens.To,ze "handel" to handel,a "rat" to radca nie oznacza jeszcze,ze handelsrat bedzie zrozumiale dla jakiegokolwiek niemca /dla obcokrajowca,ktory mowi lamanym niemieckim pewnie tak-to nie uszczypliwosc z mojej strony,tylko wynik dlugich obserwacji.../-radca HANDLOWY to Kommerzienrat,moj drogi...Ciekawe swoja droga,bo zdaje sie,ze o radcach handlowych nic wczesniej nie pisalem...

            > Podobnie jest z radcą prawnym. Nazwać radcę prawnego Rechtsbeistand,
            > to mniej więcej tak, jakbyś chciał lekarza medycyny nazywać
            > felczerem.
            ...to akurat bzdura...Slowo jest i funkcjonuje,zarowno w jezyku potocznym jak i urzedowym...

            > Istnieje rozporządzenie Federalnego Ministra Sprawiedliwości, które
            > określiło zagraniczne tytuły zawodowe odpowiadające niemieckiemu
            > tytułowi "Rechtsanwalt" (nie Rechtsanwald). Z polskich zawodów
            > prawniczych są to adwokaci i radcy prawni.

            Z tym polemizowac nie moge-nie posiadam wiedzy na temat kompetencji polskich i niemieckich radcow prawnych,wiec nie moge powiedziec nic nt urzedowego nazewnictwa...

            > Ale nie popadnij w depresję. Podobne wpadki zdarzają się i
            > profesjonalistom. Kiedyś rozbawił mnie pewien tłumacz przysięgły,
            > który - korzystając ze słownika - nazwał likwidatora
            > spółki "odwijaczem". Niemiecki termin techniczny oznaczający
            > likwidatora, to "Abwickler".
            Heh,germanisci...;)

            > Wypowiadasz się w sprawie, co do której raczej nie posiadasz
            > kompetencji.
            >
            > Podobno każdy Polak jest lekarzem. Czyżbyś chciał wylansować nowe
            > porzekadło, że każdy lekarz jest germanistą.

            Ciekawe-mi,mimo jednak pewnych kompetencji nie wolno wyrazac sie w kwestiach jezykowych,Ty natomiast masz prawo wypowiadac sie w kwestiach medycznych mimo braku owych kompetencji?


            > Też tak uważam. Zwiększ proszę swoją powściągliwość również w
            > sprawach prawniczych tłumaczeń na język niemiecki.

            Ok.Ty zwieksz swoja w sprawach medycznych i pozostaw to prosze bieglym...
            • andnow2 Na naukę nigdy nie jest za późno 12.06.08, 03:38
              dwimmerling napisał:

              > Wpadlem,ale tylko na chwile.

              Raczej trochę długa ta chwila.


              > Moj niemiecki-moze i domorosly,ale 20letni,z czego 5 w niemczech
              plus certyfikaty i pewien dyplom...

              Nie certyfikaty i dyplomy czynią człowieka. Pozostając przy języku
              niemieckim, to chodzi raczej o to "gewisses etwas".


              > Co do d/t-mea culpa,literowka.

              Zdarza się w najlepszej rodzinie.


              > > Czyżbyś radcę handlowego chciał tłumaczyć jako Handelsberater
              lub
              > > Handelsbeistand. Byłby to dość poważny błąd. Radca handlowy,
              > > to "Handelsrat".
              > Uuu,ktos tu cos mowil o domoroslym niemieckim?To,ze w jezyku
              niemieckim b.wiele
              > slow mozna laczyc nie oznacza,ze kazde polaczenie ma
              sens.To,ze "handel" to handel,a "rat" to radca nie oznacza
              jeszcze,ze handelsrat bedzie zrozumiale dla jakiegokolwiek
              niemca /dla obcokrajowca,ktory mowi lamanym niemieckim pewnie tak
              > -to nie uszczypliwosc z mojej strony,tylko wynik dlugich
              obserwacji.../-radca HANDLOWY to Kommerzienrat,moj drogi...

              W takim razie kiepski z Ciebie obserwator. Nie lubię używać tego
              typu argumentów, ale nie ucz kogoś, kto przez prawie sześć lat był
              Handelsattaché w kraju niemieckojęzycznym, jak się mówi po
              niemiecku "radca handlowy". Uwierz proszę, że "Handelsrat".

              No, a jeśli mimo wszystko nie wierzysz, to spójrz proszę na stronkę
              jakiejś ambasady, gdzie znajdziesz radców handlowych i ich niemiecką
              nazwę.

              Nie pytaj tylko proszę Niemca o "Kommerzienrat", bo raczej nie
              zrozumie, o kogo chodzi. U Rosjanina miałbyś większe szanse
              zrozumienia, bo słowo to brzmi trochę z rosyjska.


              > > Podobnie jest z radcą prawnym. Nazwać radcę prawnego
              Rechtsbeistand,
              > > to mniej więcej tak, jakbyś chciał lekarza medycyny nazywać
              > > felczerem.
              > ...to akurat bzdura...Slowo jest i funkcjonuje,zarowno w jezyku
              potocznym jak i
              > urzedowym...

              Słowo rzeczywiście jest i funkcjonuje, tylko, jak to zwykle ze
              słowami bywa, oznacza kogoś/coś innego i to do tego posiada jeszcze
              kilka znaczeń.

              Oznacza, n.p. doradców podatkowych przyuczonych "w zakresie prawa"
              na pewnym uproszczonym kursie, nie mającym niczego wspólnego ze
              studiami prawniczymi.

              Inne potoczne znaczenie, to, n.p. "pomoc prawna" okazywana, czy
              świadczona, n.p. przez adwokata.


              > > Istnieje rozporządzenie Federalnego Ministra Sprawiedliwości,
              które
              > > określiło zagraniczne tytuły zawodowe odpowiadające niemieckiemu
              > > tytułowi "Rechtsanwalt" (nie Rechtsanwald). Z polskich zawodów
              > > prawniczych są to adwokaci i radcy prawni.
              >
              > Z tym polemizowac nie moge-nie posiadam wiedzy na temat
              kompetencji polskich i
              > niemieckich radcow prawnych,wiec nie moge powiedziec nic nt
              urzedowego nazewnictwa...

              No to nie mów niczego, proszę. Nie ja przecież wywołałem tę dyskusję.


              > > Ale nie popadnij w depresję. Podobne wpadki zdarzają się i
              > > profesjonalistom. Kiedyś rozbawił mnie pewien tłumacz
              przysięgły,
              > > który - korzystając ze słownika - nazwał likwidatora
              > > spółki "odwijaczem". Niemiecki termin techniczny oznaczający
              > > likwidatora, to "Abwickler".
              > Heh,germanisci...;)

              Do języka trzeba mieć trochę drygu. Samo 20 lat i dyplomy, to
              jeszcze nie to.


              > Ciekawe-mi,mimo jednak pewnych kompetencji nie wolno wyrazac sie w
              kwestiach jezykowych,

              Ależ skądże, wolno.


              > Ty natomiast masz prawo wypowiadac sie w kwestiach medycznych mimo
              braku owych kompetencji?

              A o jakich to kwestiach medycznych ja się tu wypowiadam?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka