Dodaj do ulubionych

Nie chcieli wysłać karetki do umierającego dziecka

29.07.08, 09:57
Ludzie za co płacicie pieniądze? Kobieta z pogotowia pod sąd i długi kryminał
bez zawiasów. Pogotowie pod sąd i olbrzymie odszkodowania dla rodziców, którzy
przez 12 lat wychowywali dziecko, a teraz je stracili. Niech władze polskiej
służby zdrowia dowiedzą się wreszcie ile kosztuje wychowanie dziecka (i trudu
i pieniędzy). Do sądu i z torbami tamtejszy NFZ, a szefów na bruk za plajtę.

Nie chce się nawet komentować całego tego dziadowstwa!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • elena4 Re: Nie chcieli wysłać karetki do umierającego dz 29.07.08, 10:01
      Ta. Tylko, że za plajtę w Polsce na bruk się nie idzie. Na wyższe
      stanowisko się idzie.
    • agniecha75 Re: Nie chcieli wysłać karetki do umierającego dz 29.07.08, 10:28
      co za sucz!!!!!!!!!!!
      Zwolnic ja dyscyplinarnie. Co za nieodpowiedzialna i pozbawiona wyobrazni
      idiotka. Ciekawe co by zprobila gdyby jej dziecko mialo wypadek.

      Rodzicom wspolczuje. Ale otrzasnieciu sie z szoku i bolu - idzzie do sadu
      zadajac odszkodowania (nawete na cele charytatywne).

      Tylko szkoda ze to odszkodowanie , nie wiadomo jakie duze, bedzie i tak
      zaplacone z publicznych pieniedzy.
    • misio.26 Re: Nie chcieli wysłać karetki do umierającego dz 29.07.08, 11:34
      Dożywotni wyrok ciężkich robót w kamieniołomach dla głupiej francy; nikt nie ma
      prawa szastać niczyim życiem, a próżność tej debilki poskutkowała śmiercią
      człowieka. Brak słów...
      • ophtalmica Re: Nie chcieli wysłać karetki do umierającego dz 29.07.08, 20:01
        skąd ten cytat Misio?
        pytam o sygnaturę, piękna.
        • misio.26 Re: Nie chcieli wysłać karetki do umierającego dz 30.07.08, 00:00
          Z jednej z piosenek Tori Amos, pozdrawiam
          • ophtalmica Dziękuję 30.07.08, 21:31
            Tori Amos.
            lubię.
            a nie umiałam namierzyć
            • misio.26 Re: Dziękuję 30.07.08, 22:13
              :DD
            • misio.26 Re: Dziękuję 02.08.08, 01:39
              Zapomniałem dodać, że z piosenki "Martha's Foolish Ginger" z albumu "The
              Beekeeper". Pozdrawiam ;]
              • ophtalmica Re: Dziękuję 02.08.08, 08:00
                Dziękuję.
    • dona.a Re: Nie chcieli wysłać karetki do umierającego dz 29.07.08, 11:34
      Słuchałam tę rozmowę, pani sprawiała wrażenie jakby do 5 nie umiała
      policzyć, ale lekarz z nią rozmawiający też się nie popisał, jeśli
      słyszał z kim miał do czynienia i miał świadomość dramatycznej
      sytuacji mógł sam próbować ściągnąć ten helikopter, otępienie
      niektórych przypadków w tej służbie zdrowia jest przerażające
    • loraphenus a ze zrozumieniem czytanie? 29.07.08, 12:09
      bo tytuł wątku idiotyczny. Właśnie że chcieli. Nie mogli.

      ustawa o ratownictwie medycznym się kłania.

      Kobieta nie miała nic do powiedzenia w tej kwestii.
      • obs2 Re: a ze zrozumieniem czytanie? 29.07.08, 16:43
        > ustawa o ratownictwie medycznym się kłania.

        dlaczego tak myślisz?
        • loraphenus dlatego tak myślę 29.07.08, 19:22
          że moja była narzeczona anestezjolog chciała dyżurując w pogotowiu wezwać
          śmigłowiec do wypadku komunikacyjnego z urazem wielonarządowym i nie udało się
          wezwać śmigłowca ponieważ wyjaśniono jej ze śmigłowiec wedle ustawy na miejsce
          zdarzenia może wysłać lekarz koordynator siedzący w centrum ratownictwa, który
          po konsultacji z lekarzem obecnym na miejscu zdarzenia podejmuje decyzję o
          wysłaniu śmigłowca lub nie.

          jestem poza PL i nie wiem jak to w Pana praktyce wygląda,
          Lekarz ten po zasięgnięciu opinii co do stanu poszkodowanego odmówił wysłania
          śmigłowca, uzasadniając to właśnie ustawą o ratownictwie medycznym.
          • szlachcic Re: dlatego tak myślę 29.07.08, 20:06
            loraphenus napisał:

            loraphenus
            po raz kolejny masz problemy ze zrozumieniem istoty sprawy

            po 1 sprawa dotyczy wyslania karetki i to skomentuj
            po 2 jakie sa przeszkody aby lekarz koordynator wyslal smiglowiec
            zakladam ze lekarza koordynatora nie porwali Talibowie z Klewek tuz
            przed wypadkiem



      • misio.26 Re: a ze zrozumieniem czytanie? 29.07.08, 23:34
        loraphenus napisał:

        > bo tytuł wątku idiotyczny. Właśnie że chcieli. Nie mogli.
        >
        > ustawa o ratownictwie medycznym się kłania.
        >
        > Kobieta nie miała nic do powiedzenia w tej kwestii.

        loraphenus od tego jest kuźwa pogotowie żeby ludzkie życie ratować, a nie fochy
        strzelać w wyniku czego potrzebujący nie otrzymuje pomocy na czas i
        umiera!!!!!!!! Ciekawe czy byś powiedział to samo, gdyby potrzebna była pomoc
        Twojemu umierającemu dziecku, w słuchawce byś usłyszał "niestety nie wyślemy bo
        nie, i może pan nam nafiukać" dziecko by umarło i powiedziałbyś: "Trudno, ale
        ustawa o ratownictwie medycznym im zabroniła wysłać karetki do mojego
        dziecka"???????????????? Ta debilka powinna zostać oskarżona o umyślne
        spowodowanie śmierci!!
        • loraphenus Re: a ze zrozumieniem czytanie? 29.07.08, 23:38
          do transportu między szpitalami nie służy JEDYNA R-ka w okolicy. Dlaczego jest
          jedyna ? Ponieważ NFZ tak bardzo wycenia wartość naszego życia. Taka gmina Rewal
          - 150 tysiecy ludzi i jedna karetka z lekarzem - jak będzie jeden udar i zawał
          jednocześnie to... Houston mamy problem.

          Nie chcę słyszeć sugestii, że dyspozytorka miała cudownie rozmnożyć karetki.

          Zarzut inny i do kogo innego. Stworzenie zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób.

          Nie dyspozytorka bynajmniej, z której kozła ofiarnego robić się próbuje.

          O moje dziecko jestem spokojny, urodzi się w cywilizacji.

          C.K. Norwid miał racje, pisząc, że Polacy są wspaniałym narodem, ale żadnym
          społeczeństwem.
          • barabara6 Re: a ze zrozumieniem czytanie? 29.07.08, 23:48
            Jaki udar?? Jaki zawał?? Dyć wystarczy jeden pijaczek i jedyna w okolicy R-ka ma zabawę na pół nocy. Szczególnie jeśli w jednym mieście dyzuruje chirurg, w innym neurolog, w jeszcze innym jest TK...
            • loraphenus ale doktorze 29.07.08, 23:59
              abstrahując już od etiologii schorzenia - czy będzie to np. delirium tremens -
              to niech do ludzi dotrze, że dyspozytor:

              - nie może rozmnozyć jedynej Rki
              - musi stratyfikować ryzyko i wysłanie Rki jedynej do transportu miedzy
              szpitalami o wyższej referencyjności nie ma miejsca - powinien być transport
              sanitarny -

              którego też nie ma bo kosztuje - wiec wychodzi się z założenia, że jakoś to będzie

              no i jakoś jest. Tylko adresatem roszczeń i gniewu nie powinna być owa
              dyspozytorka, tylko kto inny.

              Ludzie powinni to zrozumieć.
              • andnow2 A helikopter stał i czekał na wezwanie 30.07.08, 00:05
                loraphenus napisał:

                > to niech do ludzi dotrze, że dyspozytor:
                > - nie może rozmnozyć jedynej Rki
                ...
                > Ludzie powinni to zrozumieć.
                • loraphenus mówiłem w innym wątku -wyjedz ze swojej wsi 30.07.08, 06:26
                  podwarszawskiej i zobacz, jak wygląda system ratownictwa.

                  przeczytaj ustawę o ratownictwie medycznym, którą stworzyli Twoi koledzy
                  prawnicy. Jasno określili KTO i KIEDY może wezwać śmigłowiec.

                  dopiero zabierz głos -a teraz - ponawiam prośbę - nie flooduj, nie manipuluj i
                  nie wyrywaj słów z kontekstu, bo jakoś sobie przypominam Twe manipulacje
                  wypowiedzi i przekłamania na forum adnow2, kiedy się odzywasz.

                  • andnow2 Odróżnij wezwanie od wysłania helikoptera, 30.07.08, 10:40
                    loraphenus napisał:

                    > mówiłem w innym wątku -wyjedz ze swojej wsi podwarszawskiej i
                    > zobacz, jak wygląda system ratownictwa.
                    > przeczytaj ustawę o ratownictwie medycznym, którą stworzyli Twoi
                    koledzy
                    > prawnicy. Jasno określili KTO i KIEDY może wezwać śmigłowiec.
                    > dopiero zabierz głos -a teraz - ponawiam prośbę - nie flooduj, nie
                    manipuluj i
                    > nie wyrywaj słów z kontekstu, bo jakoś sobie przypominam Twe
                    manipulacje
                    > wypowiedzi i przekłamania na forum adnow2, kiedy się odzywasz.



                    no i skoncentruj się na temacie dyskusji i niezalewaj forum
                    impertynencjami i wulgaryzmami, bo zawód Twój zobowiązuje do
                    dochowania minimum standardu cywilizowanego udziału w dyskusji nawet
                    przy dochowaniu anonimowości.
                    • loraphenus gdzie widzisz 30.07.08, 14:26
                      wulgaryzmy w mych wypowiedziach? Weź słownik i sprawdź, co znaczy słowo
                      wulgaryzm, zanim zafloodujesz forum.

                      Deficyt poznawczy? Czekam w dalszym ciagu na wyjaśnienie Pańskich manipulacji i
                      przekłamań na forum.
                      • andnow2 przyznaję, wulgaryzmy ustąpiły impertynencjom 30.07.08, 20:10
                        loraphenus napisał:

                        > wulgaryzmy w mych wypowiedziach? Weź słownik i sprawdź, co znaczy
                        słowo
                        > wulgaryzm, zanim zafloodujesz forum.
                        >
                        > Deficyt poznawczy? Czekam w dalszym ciagu na wyjaśnienie Pańskich
                        manipulacji i
                        > przekłamań na forum.


                        Więc rzeczywiście odnotowuję postęp reedukacyjny Twej prezencji na
                        forum.
                        • loraphenus zanotuj wiec z łaski swojej 30.07.08, 20:22
                          aby regularnie brać tabletki, które powoduja zniesienie myśłenia życzeniowego,
                          natręctw i floodowania forum a także urojeniowej interpretacji rzeczywistości.

                          EOT panie manipulatorze z mojej strony.
              • misio.26 Re: ale doktorze 30.07.08, 00:07
                Pozostaje mi tylko życzyć Tobie znalezienia się w takiej samej sytuacji, a wtedy
                kiedy sobie uświadomisz debilizm swoich wypowiedzi, z chorą satysfakcją zacytuję
                samego Ciebie, "ale przecież ustawa im zabroniła, a jednek R-ki nie rozmnożą,
                pomimo tego, że w danym momencie nie była w użytku". Pozdrawiam
                • marcinoit Re: ale doktorze 30.07.08, 00:20
                  no tak . chlop ukradl a cygana powiesili. jak zwykle najwiecej do powiedzenia w temacie maja ludzie bez elementarnej wiedzy o zasadach funkcjonowania pogotowia. do misia mam tylko pytanie czy przyjal by tlumaczenie dyspozytorki gdyby , czego mu nie zycze, ktosa z jego bliskich doznal powaznego wypadku i zadzwoniwszy do pogotowia uslyszal " przykro mia ale jedyna karetko jest zajeta przewozem chorych miedzy szpitalami"? dyspozytorka miala swoje wytyczne ktorych sie trzymala.
                  mnie natomiast interesuje jak mozna wsadzic do karetki dziecko ktorego stan okresla sie jako ciezki , wrecz zagrazajacy zyciu.? przy czym zna sie przyczyne tego stanu i nie usiluje sie jej usunac przd transportem???
                • loraphenus no tak, najlepiej ukrzyżować 30.07.08, 06:35
                  kobietę za to że NFZ ma w nosie bezpieczeństwo obywateli.

                  Pretensje i inwektywy do władz tego kraju, do NFZ i drogą wyborów - głosujecie
                  na cyników - macie cynizm.

                  Dyspozytorka NIE MA PRAWA WYSYŁAĆ JEDYNEJ Rki w okolicy do transportu
                  kogokolwiek pomiędzy szpitalami. Łopatologicznie tłumaczą to koledzy. Ale misiu
                  woli psy wieszać na Bogu ducha winnej kobiecie, która PRZESTRZEGA OBOWIĄZUJĄCEGO
                  PRAWA
                  • loraphenus niż misio ma pomyśleć 30.07.08, 06:42
                    czemu tak jest.

                    Dyspozytorka przestrzega prawa ? Do niej pretensje ? Raczej powinny być do
                    kogoś, kto ową pomoc organizuje.

                    I dalej - jeśli wykoleja się pociąg i jest 200 czy trzysta ofiar to w sytuacji
                    zdarzenia masowego dyspozytor nie ma prawa wysłać tam wszystkich karetek - z
                    mocy prawa cześć musi zabezpieczać teren.

                    Tutaj Rka była jedna, która miała zabezpieczać teren - Dyspozytorka wykazała się
                    wolą myśłenia i działania - i konsultowała z Dyrekcją, by na rzecz tego dziecka
                    zrobić cokolwiek.

                    Rozmnozyć karetek nie mogła. Pytanie za 100pktów do prokuratury.

                    Kto na tym terenie doprowadził do sytuacji, gdzie jedna, jedyna Rka zabezpiecza
                    niewydolnie okolice? Kto odpowiada za nie istnienie transportu sanitarnego ?

                    Tak więc misiu - z właściwymi pytaniami do właściwych osób. Ale rozumiem że
                    gniew ludu ma kierować się ku tym, co najmniej zawinili. Dzięki temu Pan
                    urzędnik w NFZ i ministerstwie śpi spokojnie (który de facto za to jest
                    odpowiedzialny).

                    Czekam na katastrofę w Rewalu - 1 Rka, 150 tysiecy osób - turyści, wzmożony ruch
                    w okolicy nadmorskiej - no i jak staną się jednoczesnie dwie rzeczy, to
                    będziecie pyszczyć na forum, zwłaszcza odezwie się nasz autorytet w dziedzinie
                    medycyny ratunkowej, siedzący w fotelu ekspert od organizacji...

                    Na razie jest na zasadzie - jakoś to będzie,

                    • savar Re: niż misio ma pomyśleć 30.07.08, 18:38
                      loraphenus napisał:
                      >Czekam na katastrofę w Rewalu - 1 Rka, 150 tysiecy osób - turyści,
                      >wzmożony ruch w okolicy nadmorskiej

                      W Rewalu nie ma Rki (czy Ski). Jest karetka podstawowa z zespołem
                      złożonym z dwoch osób: ratownik i ratownik-kierowca. Najbliższa Rka
                      - 30km od Rewala. Żeby było śmieszniej: do maja była tam Rka i
                      ciekawi mnie co za geniusz organizacji skasował ją przed sezonem.
                      Brak lekarza w tej karetce powoduje akurat istotne pogorszenie
                      zabezpieczenia gminy Rewal. Ratownicy zwyczajnie zabierają do
                      szpitala (30 km w jedną stronę) więcej pacjentów z pierdołami (typu
                      złamane przedramię czy użądlenie przez pszczołę w palec u nogi
                      godzinę temu) niż zrobiłby to lekarz. A każda taka podróż powoduje,
                      że przez godzinę nie ma karetki w Rewalu i w razie np. zatrzymania
                      krążenia na plaży jedzie tam 30km ta Rka, która dojedzie po takim
                      czasie, że pozostanie już tylko stwierdzić zgon - nawet jeśli
                      WOPRowcy reanimowali cały czas(2 minuty od telefonu do wyjazdu
                      karetki, 20-25 minut jazdy + czas na dojście po plaży np. 200 metrów
                      - z całym sprzętem w garści się idzie a nie biegnie).
                      Wysłanie tej akurat Rki, jedynej w powiecie, z transportem pacjenta
                      szpitalnego do Szczecina powoduje zostawienie na 2-3 godziny całego
                      powiatu (w tym tych 150000 turystów) bez karetki z lekarzem, oraz
                      zostawienie 3 zespołów podstawowych bez możliwości ewentualnej
                      pomocy lekarza przy np. wypadku, a te w sezonie są tu częste.


                      • loraphenus sawarze, przepraszam za dezinformację 30.07.08, 19:14
                        z relacji znajomych miałem informację iż na Rewal i 150 tysiecy osób jest
                        karetka reanimacyjna.

                        To, że na te 150 tysiecy osób nie ma karetki reanimacyjnej stanowi tylko
                        dodatkowy dowód, jak bardzo rządzący tym krajem dbają o obywateli.

                        Jak coś się stanie to będzie winny:

                        a) lekarz z Gryfic
                        b) dyspozytorka
                        c) marsjanie
                        • savar Re: sawarze, przepraszam za dezinformację 30.07.08, 20:34
                          To trochę nie tak. Karetka podstawowa jest jak najbardziej
                          reanimacyjna. Wyposażenie ma takie samo jak specjalistyczna, dwóch
                          ratowników reanimację przeprowadzi sprawnie, poda wszystkie
                          potrzebne leki itp. Do tego i urazów są ratownicy. Problemem jest
                          to, że tej karetki nie ma na miejscu, bo wozi bóle brzucha na
                          których ratownicy się nie znają albo zupełne pierdoły, bo pacjentowi
                          "się należy karetką do szpitala" a ratownikom nie chce się ryzykować
                          ,że mu z tych nerwów żyłka pęknie za pół godziny. W zasadzie ciężko
                          im zostawić kogoś, kto chce do szpitala jechać.
                  • misio.26 Re: no tak, najlepiej ukrzyżować 30.07.08, 11:20
                    "...Ale misiu
                    > woli psy wieszać na Bogu ducha winnej kobiecie, która PRZESTRZEGA
                    OBOWIĄZUJĄCEGO PRAWA"

                    Otóż, loraphenus, jeśli twierdzisz, że misio nie myśli, jesteś w błędzie.
                    Sztuka zawodu lekarskiego, oraz wynikająca z niej misja niesienia pomocy chorym
                    i ratowania życia umierającym opiera się na Przysiędze Hipokratesa, w której
                    czytamy: "...Sposób życia urządzać będę chorym dla ich dobra podług sił moich i
                    zdolności, dalekim będąc od wszelkiego uszkodzenia i krzywdy wszelkiej..."
                    W zdarzeniu opisanym w artykule, osoba dzwoniąca w tej tragicznej chwili
                    bezusilnie próbowała wezwać pomoc dla UMIERAJĄCEGO dziecka, w momencie którym
                    każdy lekarz ma obowiązek udzielić pomocy bez względu na to, co mówi zasrana ustawa.
                    NIE ROZUMIEM i nie zrozumiem nigdy, dlaczego próżność i przyczynienie się do
                    śmierci dziecka tej kobiety, która telefon odebrała i równie dobrze mogłaby
                    stwierdzić: "zaaarrrraaa!!! nie pali się, przerwę mam!!!" próbuję się wybielić
                    debilizmem Polskich polityków uchwalanych przez nich tępych ustaw.
                    I jeszcze jedno pytanie, które rozjaśni kto tu myśli a kto nie: Jakie to prawo,
                    które zakazuje ratowania życia
                    umierającemu??????????????????????????????????????????????????????????????????
                    Pozwolę sobie zacytować zdanie z filmu "Dzień świra": "Do dupy z takim graniem!!!"

                    Rozgoryczony misio.
                    • obs2 Re: no tak, najlepiej ukrzyżować 30.07.08, 11:47
                      > Sztuka zawodu lekarskiego, oraz wynikająca z niej misja niesienia
                      > pomocy chorym i ratowania życia umierającym opiera się na
                      > Przysiędze Hipokratesa, w której czytamy: "...Sposób życia
                      > urządzać będę chorym dla ich dobra podług sił moich i zdolności,
                      > dalekim będąc od wszelkiego uszkodzenia i krzywdy wszelkiej..."

                      nie opiera się. Opiera się na przyrzeczeniu lekarskim.

                      Poza tym sama powyżej dałaś argument swoim oponentom. PODŁUG SIŁ I
                      ZDOLNOŚCI. Lekarz nie ma ZDOLNOŚCI (możliwości) zmieniania prawa.
                      W powyższej przysiędze, która - załóżmy- przekłada się na obecnie
                      obowiązujące akty normatywne - zawarte jest właśnie takie
                      ograniczenie. Lekarz nie jest wszechmocny, nie jest Bogiem. Po raz
                      kolejny potwierdza się to o czym niejednokrotnie tu pisałem:
                      pacjenci oskarżają nas że mamy się za bogów, podczas gdy tak
                      naprawdę to pacjenci przydają nam nadprzyrodzone cechy których nie
                      mamy. Otóż lekarz ma się kierować dobrem pacjenta w ramach przepisów
                      prawa - nie lekarz stanowi prawo i nie lekarz ma je oceniać, łamać i
                      modyfikować.

                    • loraphenus prezentujesz piomieszanie ignorancji, niewiedzy i 30.07.08, 14:34
                      myslenia życzeniowego

                      Po pierwsze dyspozytorka nie jest lekarzem

                      Po drugie nie obowiązuje nas przysiega Hipokratesa od lat pięcdzieśiatych jest
                      przyrzeczenie lekarskie

                      Po trzecie - lekarz nie jest od zmieniania ustawy. Ustawa i obowiązujące w PL
                      prawo określa granice działań lekarskich a nie odwrotnie. Lekarz ma się
                      dostosowywać a nie zmieniać ustawy. Prawnicy i posłowie są od zmian ustaw.

                      Po czwarte OBOWIĄZUJĄCE W POLSCE PRAWO MÓWI ŻE :
                      - na danym terenie musi być w kazdej chwili gotowa Rka
                      - Rka nie służy do transportu sanitarnego

                      Tutaj pretensje jak pisałem -do władz , do dyrektorów w NFZ - dlaczego nie ma
                      organizacji. Nie do Bogu ducha winnej kobiety w dyspozytorni, która
                      przestrzegąła prawa. Nie miała Prawa wysłać dziecka tą Rką w ramach transportu
                      ponieważ mądrzy prawnicy i posłowie tak dbają o naród, że...

                      O jakość prawa pytaj obecnych na forum prawników lub uderzaj na forum prawnicze,
                      my nie od prawa jesteśmy.

                      Powtarzam - ten przypadek nie jest pojedynczy i będą nastepne. W cytowanym
                      przeze mnie przypadku - nadmorska gmina Rewal - jest 1 Rka i 150 tysiecy osób.
                      Zbieg okoliczności i szczęście sprawiło iz nic sienie dzieje.

                      Jak pojedziesz nad morze i będziesz widział wypadek i przy okazji jakiś inny
                      stan zagrożenia życia - to wspomnisz ten post.

                      Będziesz miał prawo mieć uzasadnione pretensje. Pomyśl tylko proszę -do kogo,
                      kto powinien być ich adresatem.
                    • dwimmerling "Sztuka"..."misja"..."hipokrates. ..zygac sie chce. 31.07.08, 00:25
                      ...jak zawsze,gdy slowa te wypowiada ktos,kto nie rozumie ich
                      znaczenia...
                      • misio.26 Re: "Sztuka"..."misja"..."hipokrates. ..zygac sie 31.07.08, 22:22
                        dwimmerling napisał:

                        > ...jak zawsze,gdy slowa te wypowiada ktos,kto nie rozumie ich
                        > znaczenia...

                        z rozumieniem tekstu czytanego nie mam problemów, za to nie wspomnę komu by się
                        przydała lekcja ortografii języka polskiego, przed publicznym wypowiedzeniem się :)
                        "..zygac sie"

                        Niestety zdania nie zmienię. Ludzkie życie jest chronione konstytucją a nie
                        durnymi ustawami polskich polityków-matołków z zasranymi kaczorami na czele.
                        I zupełnie nie dociera do mnie jak można usprawiedliwiać fakt, że do
                        umierającego dziecka odmówiono wysłania pomocy.
                        I zasmuca mnie fakt, że istnieje masa, która ten uczynek usprawiedliwia, i co
                        więcej nie widzi w tym nic złego :(
                        • loraphenus masz ogromny problem ze zrozumieniem czytanego tek 31.07.08, 22:44
                          stu - bowiem konstytucja nie mówi że od zapewnienia czegokolwiek są lekarze,
                          pielęgniarki, ratownicy, dyspozytorki, analitycy medyczni etc. i tak dalej.

                          od zapewnienia opieki zdrowotnej jest rząd- minister zdrowia -wojewodowie.

                          lekarze i personel to tylko wykonawcy - pracownicy najemni i nie oni odpowiadają
                          za sprawy organizacji systemu ochrony zdrowia.

                          Z pretensjami pod właściwy adres.
                          • ophtalmica Re: masz ogromny problem ze zrozumieniem czytaneg 31.07.08, 22:54
                            loraphenus surowy i rozdrazniony dziś.
                            wkurza go nieuwazny Miś,
                            Misio niby ciapciowaty,
                            wciąż naraża się na baty,
                            jednak co to za natura-
                            mówi jego sygnatura.
                            • misio.26 Re: masz ogromny problem ze zrozumieniem czytaneg 31.07.08, 23:20
                              ophtalmica napisała:

                              > loraphenus surowy i rozdrazniony dziś.
                              > wkurza go nieuwazny Miś,
                              > Misio niby ciapciowaty,
                              > wciąż naraża się na baty,
                              > jednak co to za natura-
                              > mówi jego sygnatura.

                              Misio ani ciapowaty ani nieuważny nie jest.

                              Misio jest zatrwożony tym, iż okazuję się, że w Polsce istnieje więcej takowych
                              "dyspozytorów pogotowia", którzy są w stanie odmówić udzielenia pomocy
                              umierającemu "byleby tylko nie rozzłościć kaczora"... Za uratowanie komuś życia
                              jeszcze nikogo do więzienia nie wsadzili, aczkolwiek widać, że odmowa jego
                              ratowania jest powszechnie w Polsce akceptowana, a winni są jeszcze poklepywani
                              po ramieniu i chwaleni za to, że "dziecko umarło, ale grunt, że trzymaliście się
                              przepisów ustawy". Moim skromnym zdaniem, jeśli dało się cokolwiek zrobić żeby
                              dzieciaka uratować, nawet naruszając kretyńskie przepisy, trzeba było to zrobić.
                              Gdyby się okazało, że ta dyspozytorka była pod wpływem alkoholu, już by zostala
                              publicznie ukamienowana. Ale nie, na trzeźwo stwierdziła: "nie bo nie, a ty
                              sobie dzieciaku umieraj".

                              A baty zawsze dostaje ten co idzie upstream, bo liczy się przecież racja
                              "słusznej większości".

                              Jakie trzeba mieć klapki na oczach, żeby tego nie widzieć??
                              • loraphenus misiu fisiu 31.07.08, 23:30
                                w Polsce każda decyzja może zostać zakwestionowana i jak by nie patrzeć, dupa
                                zawsze z tyłu.

                                Ale nie martw się , jeszcze pare medialnych akcji i nie będzie do kogo się
                                przyczepić, bo problem zostanie automatycznie rozwiazany.

                                P.S. Dlaczego szpital nie miał własnego transportu sanitarnego lub umowy z
                                firmą, która taki profesjonalny transport ma?

                                Ano dlatego, że NFZ stwierdził, że nie będzie tego kontraktował. Więc problemu
                                nie ma, nie było, ale jednak cos się zdarzyło.

                                Z pretensjami misiu do właściwych osób a więc - możesz złożyć zawiadomienie o
                                popełnieniu przestępstwa i spowodowaniu zagrożenia dla życia i zdrowia wielu
                                osób tutaj :

                                Prokuratura Okręgowa w Krakowie

                                ADRES: 30-695 KRAKÓW, UL. MOSIĘŻNICZA 2
                                TELEFON CENTRALA: (0-12) 411-59-66

                                SEKRETARIAT GŁÓWNY:
                                TEL. (0-12) 411-55-15, 411-59-66 WEW. 60-97
                                TEL./FAX (0-12) 411-87-99

                                Natomiast przestępstwo popełniła ta organizacja (to ona kontraktuje
                                zabezpieczenie rejonu w karetki :

                                Małopolski Oddział Wojewódzki Narodowego Funduszu Zdrowia

                                Adres do korespondencji
                                31-056 Kraków, ul. Józefa 21
                                tel. (012) 29 88 100
                                fax. (012) 430 64 40
                                e-mail: nfz@nfz-krakow.pl

                                a dodatkowo można też poprosić o zbadanie czy przestępstwa nie popełnili urzędnicy :

                                Małopolski Urząd Wojewódzki
                                ul. Basztowa 22
                                31-156 Kraków
                                tel. 0123921104
                                fax 0123921999



                                • aron2004 Re: misiu fisiu 01.08.08, 06:51
                                  skoro NFZ nie chciał płacić za taki transport to dlaczego szpital
                                  taki kontrakt podpisał?
                                  Dlaczego dyrektor i lekarze szpitalni coś takiego podpisali?
                                • andnow2 Szpital chyba jednak miał umowę 01.08.08, 07:35
                                  loraphenus napisał:

                                  > P.S. Dlaczego szpital nie miał własnego transportu sanitarnego lub
                                  > umowy z firmą, która taki profesjonalny transport ma?

                                  Oto link do konferencji prasowej pani z pogotowia, która twierdziła,
                                  że w drugiej części umowy stoi, że to szpital powinien zapewnić
                                  lekarza do transportu karetką, czego szpital nie uczynił, nie
                                  wywiązując się z umowy:

                                  wiadomosci.onet.pl/3752110,1,1,4,relacjetv.html
                                  wiadomosci.onet.pl/1798072,11,smierc_kolonisty_pogotowie_zachowalo_wszystkie_procedury,item.html

                                  wiadomosci.onet.pl/3755004,relacjetv.html
                                  • mindflayer Prawnicy zabili dziecko swoim brakiem rozsądku? 02.08.08, 00:16
                                    Jeśli zachowano procedury, a dziecko zmarło, to procedury są złe. Jeśli procedury wynikają z prawa, to prawo jest złe.
                                    Czyli winni są prawnicy (i legislatorzy), którzy ze swoich willi z basenem i zza kierownicy lexusa MSPANC ;-) układają prawo nie rozumiejąc istoty problemu.
                                • misio.26 Re: misiu fisiu 01.08.08, 23:40
                                  I kto tu ma kłopoty z rozumieniem tekstu czytanego...
                                  Ja cały czas mówię o ludzkim aspekcie ratowania życia; a Ty cały czas
                                  "wyjeżdżasz" z jakimś urzędniczym bełkotem.
                                  Niech zgadnę... zapewne jesteś jakimś Głównym Urzędolem Pieczęci??
                              • mindflayer Ależ robiono! 02.08.08, 00:12
                                Ludzie robili - lekarz i dyspozytorka szukali i znaleźli sposób na obejście durnych przepisów spłodzonych przez prawników o rozsądku na miarę trolla jaskiniowego.
                                System był tak wrogi, że nic to nie dało i BŁĘDY ORGANIZACYJNE SYSTEMU ZABIŁY DZIECKO.

                                Poza tym - dura lex, sed lex. Co by się stało, gdyby z powodu ratowania dziecka zmarł ktoś inny? Taka jak ty populacja onetowa zapluwałaby się "wozili dziecko z siniakiem, a obok ktoś umierał!"
              • sithicus Re: ale doktorze 30.07.08, 00:19
                Szkoda słów. Ja to rozumiem i Ty to rozumiesz. Ale wygadana papuga czy misio o
                małym rozumku tego nigdy zrozumieć nie potrafią.
                • misio.26 Re: ale doktorze 30.07.08, 00:27
                  masz rację, głupoty, debilizmu oraz szastania ludzkim życiem "nie wyślemy, bo
                  nie!!!" "misio o małym rozumku" nigdy nie zrozumie :)))
                  • sithicus Re: ale doktorze 30.07.08, 01:55
                    Pretensje miej do ministerstwa zdrowia. Kilka lat temu zlikwidowano kilkaset
                    karetek bo jakiś pierdzący w stołek ćwierćmózg urzędniczy doszedł do wniosku że
                    karetek w Polsce jest za dużo. Skutki - jak widać.
                    • szlachcic Re: ale doktorze 30.07.08, 09:19
                      sithicus napisał:

                      > Pretensje miej do ministerstwa zdrowia. Kilka lat temu
                      zlikwidowano kilkaset
                      > karetek bo jakiś pierdzący w stołek ćwierćmózg urzędniczy doszedł
                      do wniosku że karetek w Polsce jest za dużo. Skutki - jak widać.

                      ale po kiego maja byc 2 jak nie jezdzi nawet jedna?
                      zachowanie dyspozytorki wymaga od niej takze myslenia i wywazania
                      kiedy zwieksza sie niebezpieczenstwo z braku auta a kiedy nie
                      tutaj jak sam lekarz powiedzial 40 minut byla potrzeba zajecia auta.
                      mozna tez by zapytac dlaczego dyspozytorka wysyla karetke do miejsca
                      X w ktorym lezy potrzebujacy jak za chwile moze byc telefon ze w
                      miejscu Y lezy ich dwoch
                      a dwa to wiecej niz jeden wiec lepiej czekac na zgloszenie od dwoch
                      ale moze jednak od trzech, sam nie wiem
                      tak wlasnie argumentujesz i taki wydzwiek jest Twojego tekstu
                      Wiec reasumujac w gminie z 20 tysiacami ludzi powinno byc 5 karetek

                      • sithicus Re: ale doktorze 30.07.08, 09:37
                        Niedawno ktoś pisał na forum że w jednej z nadmorskich miejscowości w środku
                        sezonu jest jedna karetka na 150 tys osób. Też uważasz że za dużo?
                        • szlachcic Re: ale doktorze 30.07.08, 10:58
                          sithicus napisał:

                          > Niedawno ktoś pisał na forum że w jednej z nadmorskich
                          >miejscowości w środku sezonu jest jedna karetka na 150 tys osób.
                          >Też uważasz że za dużo?

                          nie, oczywiscie powinno na czas sezonu byc wsparcie
                          ale mimo wszystko odbiegasz od glownego tematu

                          od tej pani w pogotowiu, od lekarzy w karetce, od lekarzy i od
                          wszystkich swiadkow wypadku mozna wymagac w czasie wypadku myslenia
                          to nie bylo wezwanie do bolacego brzucha, byly wyrazne naciski
                          lekarza na pania dyspozytorke
                          ten nasisk jest dla mnie wystarczajacym powodem do tego aby wyslac
                          karetke na SCISLE OKRESLONY czas. To ryzyko nawet jak tak to zwac
                          trwac mialo 40 minut.
                          to jest kwestia wyboru
                          dla mnie jest on oczywisty, lekarz daje sygnal powaznej sytuacji
                          ja nie widze roznicy pomiedzy przewizieniem stanu ciezkiego z
                          wypadku a stanu ciezkiego pomiedzy szpitalami
                          wg Ciebie roznica jest wiec prosze o podanie jakiegos argumentu bo
                          jak dotad zadnego nie przeczytalem
                          • sithicus Re: ale doktorze 30.07.08, 13:09
                            Dla ciebie jest wystarczający ale nie ty ustalasz zasady. Erka nie służy do
                            transportu sanitarnego. Powinna być do tego osobna karetka.
                            A co do dyspozytorki - jeśliby doszłoby do jakiegokolwiek wypadku i owa erka
                            byłaby potrzebna - od razu mogłaby pakować szczoteczkę do zębów i czekać na
                            telefon od prokuratury.
                            • obs2 Re: ale doktorze 30.07.08, 14:07
                              > Erka nie służy do transportu sanitarnego

                              Powoli, powoli.
                              Ustalmy pewne fakty. Po pierwsze, już nie ma Rek, są Ski - ale to
                              szczegół.
                              Po drugie, co innego karetka transportowa, co innego transport
                              pacjenta w stanie ciężkim. Umówmy się, że są setki miejscowości, w
                              których stacjonuje jedna Rka. I co- transport pacjenta z zawałem
                              serca na hemodynamikę do większego miasta, transport pacjenta po
                              ciężkim urazie, dajmy na to, na oddechu zastępczym - czym wg Ciebie
                              się odbywa? Karetką transportową? Czy może karetką S zwaną tu nie
                              wiedzieć dlaczego R (ale to typowe, druków L4 nie ma bodaj
                              kilkanaście lat a i tak mówi się wciąż L4).
                              Bo ja uważam - że karetką S. To że jest np. jedna na rejon, to
                              trudno- no jest jedna i jest jeden pacjent który jej potrzebuje (ten
                              do transportu). Zdarzy się drugi? No trudno. ZAWSZE (z wyjątkiem
                              rubieży Bieszczad) jest gdzieś inna stacja ratownictwa, 20, 30 km
                              obok. Woła się karetkę na pomoc.
                              Tak to działa.
                              Wielokrotnie wzywałem karetkę kiedyś R a teraz S będąc np. na
                              dyżurze całodobowym pod Krakowem- i zlecałem nic innego jak
                              transport ale karetką S. Rejon zostawał bez karetki S. Nikt nie
                              widział w tym problemu, nikt nie uważał, że jak "coś się stanie" to
                              ktoś pójdzie siedzieć, nikt łącznie z dyspozytorami czy kierownikami
                              stacji ratownictwa nie widział w tym niezgodności z ustawą o
                              ratownictwie medycznym.
                              Mi wydaje się że jest tak: jeżeli "coś się stanie" i karetka nie
                              dotrze na czas, to należy sprawdzić dlaczego karetka nie dotarła.
                              Jeżeli ratowała inne czyjeś życie lub istotnie zagrożone zdrowie- w
                              zgodzie z procedurami - to nie ma tematu dla ratowników, lekarzy,
                              dyspozytorów. Jest dla twórców systemu i dla osób odpowiedzialnych
                              za organizację i istnienie systemu w danym rejonie. Ale ci ludzie-
                              oni również mają związane ręce. Karetek ZAWSZE będzie za mało do
                              szczególnego typu zdarzeń.
                              Powtórzę, WIĘKSZOŚĆ stacji w Polsce dysponuje po jednej Sce!
                              Jak ona wyjeżdża - zawsze MOŻE być problem. To ten sam problem jak
                              sytuacja naprawdę potężnej katastrofy typu zderzenie pociągów. Tu
                              nie poradzi sobie centralna stacja ratownictwa z Warszawy czy
                              Krakowa. Czy to znaczy, że liczbę stacjonujących tam karetek należy
                              zwiększyć 2 czy 10 krotnie? Że w co drugiej gminie mają stać po dwie
                              Ski?
                              Dziwne.
                              • loraphenus obs, moja kolezanka dwa tygodnie temu miała 30.07.08, 14:38
                                zajęcia z prawa medycznego w ramach kursu specjalizacyjnego.

                                Ustawa o ratownictwie medycznym wymaga istnienie Centrów Koordynacji i
                                zabezpieczenia terenu w karetkę z lekarzem.

                                P.S. Mój ojciec mówi, że w zachodniopomorskim dalej są Rki -tak oznakowane, może
                                dopiero przemalują.
                                • obs2 Re: obs, moja kolezanka dwa tygodnie temu miała 30.07.08, 14:52
                                  > Ustawa o ratownictwie medycznym wymaga istnienie Centrów
                                  > Koordynacji i zabezpieczenia terenu w karetkę z lekarzem.

                                  Tak. Ale wiem też jak wygląda to w praktyce. Istnieją Centra
                                  koordynacji bez lekarza, z nieuchwytnym lekarzem albo z lekarzem z
                                  paraliżem decyzyjnym. Albo w ogóle nie ma cetrum.
                                  A co to znaczy "zabezpieczenia terenu w karetkę z lekarzem" ?
                                  Bo takie sformułowanie oznacza że jest coś o czym nie wiedziałem do
                                  tej pory: kopiarka zespołów ratowniczych ;-).
                                  No bo przecież kiedy karetka z lekarzem wyjeżdża do zdarzenia, w
                                  danym momencie rejon nie jest przecież zabezpieczony. Więc żeby być
                                  w zgodzie z ustawą, a żeby nie stawiać 10 Sek w każdej wsi, należy
                                  wyjeżdżający zespół SKOPIOWAĆ- jeden jedzie, drugi ZABEZPIECZA ;-).
                                  Wraca pierwszy, zespół skopiowany (sklonowany) anihiluje się razem z
                                  karetką.
                                  Może chodzi o to, że zespół nie może opuścić rejonu działania. Nie
                                  wiem. W każdym razie sytuacja taka jak się zdarzyła, nie jest chyba
                                  dobra, pomimo ewentualnej zgodności z przepisami?
                                  • szlachcic Re: obs, moja kolezanka dwa tygodnie temu miała 30.07.08, 17:19
                                    Brawo obs2, jestem w szoku, pierwszy raz czytam rzeczowa i logiczna
                                    wypowiedz lekarza na tym forum
                                    szczere gratulacje

                                    > Może chodzi o to, że zespół nie może opuścić rejonu działania.

                                    rejony dzialanie jezeli sa to takze glupota
                                    Obojetnie czy stacja pogotowia znajduje sie w srodku rejonu czy na
                                    samym jej krancu zabezpieczac powinny ja ZAWSZE WSZYSTKIE sasiednie
                                    z prostego powodu bo taj jest najtaniej, najbezpieczniej i
                                    najszybciej
                                  • loraphenus zauważ obs proszę 30.07.08, 18:25
                                    że jeśli wymaga ustawa istnienie owych Centrów i o ile ustawa ta wymaga
                                    "skopiowania zespołu ratowniczego na danym terenie" to dyspozytorka działała
                                    zgodnie z chorymi wymysłami na papierze i wyszło jak wyszło.

                                    Tego chorego prawa nie wymyślili kosmici (dzień dobry polska palestro
                                    prawnicza)- najwidoczniej z fotela zna się rzeczywistość najlepiej.

                                    Ja nie jestem teraz w stanie wskazać konkretnego zapisu tejże ustawy ale
                                    spróbuje zadzwonić do WSPR w Szczecinie jutro i sie dowiedzieć. Wiem że ustawa
                                    ta określa iż lekarz z karetki ani lekarz z izby/sor nie może wezwać śmigłowca -
                                    może to zrobić tylko według ustawy koordynator. Mówiono mojej koleżance, że
                                    jeżeli jest inaczej to jest bezprawnie.
                                  • savar Re: obs, moja kolezanka dwa tygodnie temu miała 30.07.08, 18:52
                                    Przewozy stanów ciężkich karetką S nie są zakontraktowane przez NFZ
                                    jako element działalności pogotowia. Ustawa o ratownictwie też ich
                                    nie przewiduje. To, że pogotowie je wykonuje to inna sprawa (nie ma
                                    kto ich robić), ale dyspozytorka nie może odpowiadać za nie wysłanie
                                    karetki do przewozu. Za to za brak tej karetki do celów właściwych,
                                    bo przewozi chorego między szpitalami, może beknąć. Bo jak będzie
                                    się tłumaczyć z braku karetki to się dowie, że nikogo nie obchodzi
                                    czy karetka wiozła pacjenta czy buraki z pola - nie była zajęta
                                    zadaniami PR i tyle.
                                    • obs2 Re: obs, moja kolezanka dwa tygodnie temu miała 30.07.08, 19:33
                                      > Przewozy stanów ciężkich karetką S nie są zakontraktowane przez
                                      > NFZ jako element działalności pogotowia. Ustawa o ratownictwie
                                      > też ich nie przewiduje. To, że pogotowie je wykonuje to inna
                                      > sprawa

                                      Ok, rozumiem że jest problem. I rozumiem że dotyczy to głównie
                                      przewozów typu szpital-szpital.
                                      To w takim razie czym jest sytuacja gdy w ambulatorium dajmy na to
                                      POZ lub opieki całodobowej mam pacjenta z zawałem serca?
                                      Niewątpliwie powinien on być zabrany przez karetkę S.
                                      Czy jeśli wzywam jako lekarz taką karetkę, to:

                                      1) wzywam karetkę systemu "do pomocy" (ale wtedy nie piszę
                                      skierowania, ani zlecenia na transport!!!! Po prostu wzywam do
                                      ciężko chorego pacjenta, przypadkowo jako lekarz) ?

                                      czy

                                      2) wzywam karetkę systemu nielegalnie do zrealizowania transportu
                                      który nie istnieje, ale który musi być zrealizowany?

                                      A jeśli wzywam z prywatnego centrum medycznego - które, owszem, ma
                                      umowę o transporty i firma transportowa ma karetkę standardu S, ale
                                      czas oczekiwania wynosi 2 godziny, w związku z czym
                                      wzywam "państwowy" zespół ratownictwa?
                                      Czym jest to wezwanie? Czy uzasadnione jest wystawienie przez
                                      pogotowie rachunku za to wezwanie (bo niby mamy swój inny transport,
                                      z którego nie skorzystaliśmy - ale równocześnie wzywamy do stanu
                                      zagrożenia zycia a pacjent jest ubezpieczony?)
                                      • savar Re: obs, moja kolezanka dwa tygodnie temu miała 30.07.08, 21:04
                                        Cholera wie, bo jest burdel.
                                        Punkt pierwszy jest chyba strasznie śliski dla lekarza wzywającego
                                        do POZ. Z powodów innych niż przepisy o ratownictwie (oddanie
                                        zdiagnozowanego w gabinecie a nie na ulicy pacjenta bez żadnej
                                        dokumentacji). Nie znam przepisów dotyczących POZ, ale warto chyba
                                        sprawdzić też kontrakt z NFZ.
                                        Nikt nie ma obowiązku zapewnić transportu z prywatnego gabinetu jak
                                        mu pacjent dostanie zawału i wezwanie pogotowia wtedy nie budzi
                                        kontrowersji, więc może chodzi o to, że POZ ma kontrakt na
                                        zapewnienie transportu.

                                        Ustawa o ratownictwie wymusza zapewnienie transportu tylko na
                                        szpitalach będących częścią systemu ratownictwa (art 33 pkt 2 - przy
                                        okazji wynika z niego, że cały wątek jest bezprzedmiotowy: to
                                        szpital, w którym leżał chłopak miał zapewnić transport a pogotowiu
                                        nic do tego. Zapewnienie nie polega przecież na wymuszeniu go na
                                        pogotowiu, które tego obowiązku nie ma).

                                        Czyli: pojęcia nie mam, a google też nie wie, co z przewozami POZ-
                                        szpital.
                                        • obs2 Re: obs, moja kolezanka dwa tygodnie temu miała 30.07.08, 21:39
                                          > Cholera wie, bo jest burdel.

                                          to jedno co pewne.

                                          > Punkt pierwszy jest chyba strasznie śliski dla lekarza wzywającego
                                          > do POZ.

                                          czy ja wiem? Skoro nie ma "transportów karetką S" (przyjmijmy, że
                                          nie ma), to ja po prostu wzywam pogotowie. Po prostu. Jako lekarz,
                                          jestem bardziej wiarygodny (np. mam prawo powiedzieć, że pacjent ma
                                          albo spodziewam się że ma zawał serca), ale to wszystko. Nie wzywam
                                          na transport, więc nie wystawiam zlecenia na transport. Nie
                                          wystawiam też skierowania- bowiem uznaję, że wzywam zespół
                                          SPECJALISTYCZNY, czyli taki, który nie będzie realizował moich
                                          pomysłów (np. przewiezienia do szpitala), tylko sam po swojemu oceni
                                          sytuację. Oczywiście niejednokrotnie w karetce takiej przyjeżdża
                                          lekarz o formalnie niższych od moich kompetencjach, ale to nie moja
                                          sprawa. Ja jestem plebsem, lekarzem POZ, konowałem. Wzywam
                                          SPECJALISTÓW w dziedzinie ratownictwa. Więc niech skierowanie
                                          sporządzi SPECJALISTA. W końcu zupełnie czym innym (gorszym)
                                          jest "STEMI" napisane ręką specjalisty internisty z nagłówkową
                                          pieczątką POZ, a zupełnie czym innym jest "STEMI" napisane ręką orła
                                          ratownictwa bez specjalizacji, za to z nagłówkiem "ratowniczy zespół
                                          specjalistyczny" czy coś w tym guście, prawda ? ;-).
                                          Więc nie jest to śliski temat. Dokumentacja jest- pozostaje wpis w
                                          kartotece, i pozostaje odnotowany tu i tam fakt wezwania zespołu
                                          specjalistycznego. Owszem, telefon do NFZ to dobry pomysł, ale myślę
                                          że przynajmniej logicznie- mam rację.

                                          > Nikt nie ma obowiązku zapewnić transportu z prywatnego gabinetu
                                          > jak mu pacjent dostanie zawału i wezwanie pogotowia wtedy nie
                                          > budzi kontrowersji

                                          Budzi kolosalne. U dyspozytorów ratownictwa.

                                          > więc może chodzi o to, że POZ ma kontrakt na
                                          > zapewnienie transportu.

                                          No ale ten kontrakt jest bardzo jasny i dotyczy karetek nie będących
                                          ratowniczymi- mogą i są w nich sanitariusze! Bo chodzi tu zawsze o
                                          transport pacjenta zdecydowanie stabilnego.
                                          Nie ma nic w konrakcie POZetowskim o bardziej wyrafinowanych formach
                                          transportu, poza transportem dalekim- względna nowość, i przydatna.
                                          Ale to dalej transport nie-ratowniczy!

                                          > Zapewnienie nie polega przecież na wymuszeniu go na
                                          > pogotowiu, które tego obowiązku nie ma.

                                          Nie ma obowiązku, OK.
                                          Ale czy nie wydaje Ci się, że skoro tylko pogotowie miało tam
                                          karetkę S, i zdarzenie miało miejsce na terenie działania tejże
                                          karetki, no i umierał człowiek....





            • pakiestra Tak czytam ta duskusje i probuje czynic porownania 30.07.08, 01:28
              To jak wyglada siec ??? szpitali powiatowych w Polsce a siec
              szpoitali regionalnych w Anglii (district hospitals). Pewnie i tu
              sie zdarzaja kwiatki. Nie mniej jednak ZADEN powtarzam ZADEN szpital
              nie moze przyjmowac urazow czy stanow naglych jesli nie ma: zespolu
              urazowego (podst to anestezjolog, chiorurg, ortopeda, lekarz
              medycyny ratunkowej) oraz 24H tomografii. Do diagnostyki urazow nie
              jest potrzebny aniu neurolog ani neurochiurg jak to sie praktykuje w
              Polsce. Wystarczy, ze kazdy z czlonkow zespolu razowego umie
              postepowac z ofiarami urazow-do tego nie jest potrzeban zadna
              specjalizacj a jedynie kurs ATLS odnawiany co 3 lata. Jesli badanie
              obrazowe potwierdzi koniecznosc transferu do osrodka referencyjnego -
              zamawia sie karetke blue-light i koniec, nie moze nie byc.
              Tak sobie mysle, po kiego w Polsce tyle szpitali powiatowych,
              oddalonych od siebie czasami o 10km, w ktorych czesto i gesto oprocz
              niedoboru sprzetu wystepuje niedobor kadr, gdzie nie ma dostepu do
              porzadnej diagnostyki, gdzie SOR jest: a) miejscem przymusowej
              zsylki dla kolejnych specjalistow ew b)drugim etatem a czesto ze
              wzgledu na wysokosc kontraktu glownym sposobem na utrzymanie. Do
              tego dodajmy malo przeszkolony personel pomocniczy-zle albo wcale
              nie wyszkoleni dyspozytorzy pogotowia. Efekt ? chaos, dezorganizacja
              i przypadki takie jak ten, tylko kwestia czasu kiedy pojawi sie i
              jak tragicznt bedzie nastepny.
              Czy ktokolwiek tutaj, wypowiadajacy sie jako potencjalny pacjent
              pomyslal, KTO ??????????????? JEST ZA TEN BURDEL ODPOWIEDZIALNY ????
              • sithicus Re: Tak czytam ta duskusje i probuje czynic porow 30.07.08, 01:58
                Wiesz ministerstwo daleko w Warszawie. Najłatwiej wybrać się na SOR z byle
                pierdołą bo nie chce się czekać w kolejce do rodzinnego a potem pysk drą że
                muszą czekać w szpitalu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka